topic

Pies zamarzł w budzie, właściciel ma proces.

poligon6 • 2019-02-18, 15:05
Dobiega końca proces właściciela psa, który w lutym ubiegłego roku pozwolił zamarznąć swojemu psu na kilkunastostopniowym mrozie. Czworonóg został znaleziony w budzie, skąd wystawała mu głowa. Właściciel czekał kilka dni na wyciągnięcie ciała psa, bo - jak tłumaczył - czekał, aż zrobi się cieplej.

W listopadzie ubiegłego roku właściciel psa miał stawić się w Sądzie Rejonowym w Jaśle, ale nie pojawił się w wyznaczonym terminie. Zapadła decyzja o odroczeniu rozprawy na 14 lutego i przymusowym doprowadzeniu podejrzanego na salę sądową.

http://rzeszow.wyborcza.pl/rzeszow/7,34962,24461168,pies-na-lancuchu-zamarzl-lezal-w-budzie-przez-kilka-dni-wlasciciel.html?disableRedirects=true

Ja się pytam co bedzie następne?

- W przypadku upoału trzeba bedzie zapewnić klimatyzacje.
- W trakcie burzy powinien byc piorunochron.

Buda była zbita porzadnie, dwie wartswy, drewno i płyta pilsniowa/sklejka, do tego wyłozona słomą.

Niedługo jak jakies bydle padnie to prokurator bedzie na miejsce przyjeżdzał.

[ Komentarz dodany przez: Angel: 2019-02-19, 10:49 ]

poligon6

2019-02-19, 10:31
wizytka napisał/a:

i do twojej wiadomości to buda ze zdjęcia jest własnie byle jaka. kilka desek zbitych na krzyż, gdzie w lecie nie zapewnia chłodu a zimą nie daje nic jak chodzi o możliwość ogrzania. do tego pies trzymany na łańcuchu w taki sposób, że nie był w stanie wejść do budy głębiej i się zwinąć w kłębek. więc jeżeli nie potrafisz zrozumieć najprostszych rzeczy to morda w kubeł gamoniu.



Sam jestes gamoniem. Po czym wnioskujesz ze łańcuch nie starczał by wejść do budy? Nawet nie chce mi sie takiego idiotyzmu komentowac. Radze też przejrzeć slepka i zobaczyć że buda ma dwie warstwy desek i do tego słome w środku. tak jak pisałem pies w tej budzie przezył niejedną zime wiec wasze pie**ololo nie ma żadnych podstaw. Spuszczacie sie niedojdy intelektualne nad jakims kundlem że żal te pierdoły czytac. jeden pisze że pies to człowiek, drugi ze z domu tzreba obore robic i zganiać do srodka pchlarze.

Jebnijcie sie w łeb hipokryci i popatrzcie w jakich warunkach sa trzymane kury-nioski, czy zwierzeta rzeźne. No ale tu był biedny piesek i juz widac ból dupy umysłowych zjebów. Aż chce sie wstawic tem mem gdzie "papierza obrażajom". Tyle że wstawić jakiegos pchlarza, ten sam ból dupy!

madufo

2019-02-19, 10:33
Psa nie trzyma się na łancuchu, ale to raczej sprawa na inną dyskusje, aktualnie mieszkam w bieszczadach i w tym oraz zeszłym roku wilki zjadły sobie 2 łakome kąski w postaci psów na łancuchu.. Przy -10 stopniach powinno się psa wziąć do domu, jeżeli ktoś ma inne zdanie to niech się ubierze z góry do dołu i pojdzie spać na dwór. Niektórym widzę po prostu brakuje wyobraźni.


Seavitia

2019-02-19, 10:34
Do tych co się zastanawiają "jak sprawdzili, że zamarzł" - normalnie. Dokładnie tak samo jak się sprawdza przyczyne zgonu u ludzi - poprzez sekcję. A w związku z tym, że nie mógł się nawet całkiem schować i przyjąć pozycji chroniącej przed zimnem - to było do przewidzenia, że prędzej niż później zamarznie. (Łańcuch jest mocno rozciągnięty - gdyby pies nie leżał, z głową wisząca za budą - byłby mocno napięty)

Jeśli chodzi o budę - od zewanątrz może nie wygląda tragicznie, jednak do porządnej jej daleko. Bardzo. Świadczy o tym chociażby słoma wystająca ze szczelin i połamane dechy. I co do słomy jeszcze - Była, fakt - ale dawno, dawno temu i na pewno nie tej nocy. Cholera, tam nawet sieczki po słomie nie zostało - gdyby była w środku słoma, to pies miałby ją w sierści, a nie ma nawet źdźbła.

Jak bierze się do siebie coś żywego - nieważne, czy pies, kot, świnka morska, czy też gatunki hodowane do zabicia - ma się zasrany obowiązek zapewnić im podstawowe warunki do życia - a tymi są między innymi ochrona przed zimnem, upałem (tu cień + stały dostęp do świeżej wody)

xalk

2019-02-19, 10:40
@poligon6 to jest k***a solidna buda? to jest właśnie kilka desek zbitych na krzyż a nie k***a buda. oby żadne zwierze nie trafiło w twoje ręce bezduszny pajacu

atbi

2019-02-19, 10:42
Nie umiesz zapewnić opieki psu żeby nie zdechł na mrozie to go oddaj...
Poza tym kto trzyma psa na łańcuchu...

poligon6

2019-02-19, 10:43
Seavitia napisał/a:

Do tych co się zastanawiają "jak sprawdzili, że zamarzł" - normalnie. Dokładnie tak samo jak się sprawdza przyczyne zgonu u ludzi - poprzez sekcję.



Czyli teraz do każdego pchlarza beda prokuratoa i koronera wzywac? Idiotyzm do kwadratu, jakby nie było ważniejszych zajęć.

" A w związku z tym, że nie mógł się nawet całkiem schować i przyjąć pozycji chroniącej przed zimnem - to było do przewidzenia, że prędzej niż później zamarznie. (Łańcuch jest mocno rozciągnięty - gdyby pies nie leżał, z głową wisząca za budą - byłby mocno napięty)"

A teraz skonfrontujmy to z cytatem z artykułu:
"Właściciel czekał kilka dni na wyciągnięcie ciała psa, bo - jak tłumaczył - czekał, aż zrobi się cieplej."

Możemy wiec wywnioskowac że ciągnał za łańcuch i chciał wyciągnąc psa z budy. A pewnie zamarzł tak niefortunnie ze nie mógł go wyciagnąć, wiec czekał az odtaje, az jakas k***a go podj***ła.

Wiewór

2019-02-19, 10:59
jbone napisał/a:

Zapłacę 2000 zł za namiar ip lub dane użytkownika poligon6 .Działam w organizacji pro animali-takie opisy jak robi użytkownik powinny być piętnowane.Proszę o informacje na priv.Po potwierdzeniu dogadujemy szczegóły przelewu.



O ile mi wiadomo to w Polsce bycie idiotą nie jest karane więc po co ci jego dane? :mrgreen:
Ale jak masz do wyj***nia dwa koła to wiadomo... pinionszki nie śmierdzo

poligon6

2019-02-19, 11:13
Abraxus napisał/a:

O ile mi wiadomo to w Polsce bycie idiotą nie jest karane więc po co ci jego dane?
Ale jak masz do wyj***nia dwa koła to wiadomo... pinionszki nie śmierdzo



Idioci to właśnie tacy jak ty co myslą ze nikt nie wie co to VPN, albo że pies to człowiek Whatever. Ale z checią by was idioci w realu spotkał i zobaczył wasze zakazane mordy.

Justynka99

2019-02-19, 11:31
Nie ma co krytykować przed wyrokiem. Jeżeli buda faktycznie była dobrej jakości i warunki do życia psa były w porządku, to po prostu właściciel się bez problemu wybroni w sądzie. Nie zgadzam się z tymi, którzy twierdzą, że psa na mrozy powinno się zabrać do domu, bo pies żyjący na zewnątrz i nie przyzwyczajony do zachowania w domu po prostu dokona całkowitej demolki. Natomiast psy są zwierzętami odpornymi na mrozy i jeżeli buda ma dwie warstwy drewna, a pomiędzy nimi przestrzeń wypełnioną styropianem, pianką, lub innym materiałem izolacyjnym, to psu nic się od tego nie stanie. No chyba, że dojdą do tego inne problemy zdrowotne, odwodnienie spowodowane zamarzniętą wodą, czy brak możliwości ruchu (łańcuch).

~sanctusdiavolos

2019-02-19, 12:08
Ludzie tutaj chyba mało widzieli polskiej wsi, skoro fakt że pies zimę spędzał w budzie, a nie w saunie czy innym spa, wywołuje takie oburzenie. Z jednej strony to dobrze, że jest jeszcze jakaś empatia w społeczeństwie, z drugiej świadczy o tym, jak kiepsko się orientujecie w otaczającej nas rzeczywistości. Jako gówniarz często jeździłem na wieś. To była taka pato-wieś, nie jakieś urocze, bogate miasteczko, ale wspominam miło. ;-) Natomiast rzecz na którą jako gówniarz byłem dość mocno uwrażliwiony, to było właśnie cierpienie zwierząt. I choć moja rodzina też była na tym punkcie wyczulona, tak somsiady już nie szczególnie. Często się tam szlajałem i dokarmiałem cudze psy i koty, więc pamiętam parę widoków. Przykłady:
-Pies uwiązany za szyję i łapę za sznur od snopowiązałki, tak, że zwisały mu płaty skóry.
-Kot bez wąsów, bo wyżerał pszenicę (!!!) kurom i został potraktowany palnikiem acetylenowym
-Króliki stłoczone po 30 w klatce 1,5 x 1,5 metr
-Inny pies który całe życie spędził przywiązany. Przy 30 stopniowym upale nikt mu nawet wody nie polał (wychodzili z założenia że raz na kilka dni wystarczy), więc jak mnie widział to skakał i szczekał z odległości 50 metrów, bo wiedział że się pewnie nad pchlarzem ulituję. ;-) Kiedyś go nawet nocą spuściłem stamtąd, co z perspektywy czasu uważam za niezbyt mądre, bo w końcu taki pies to zagrożenie. No ale ch*j, nie byłem jeszcze całkiem wyprany z uczuć. ;-)
Pamiętam akcję: były dwa psy, stary i młody (bardzo je zresztą lubiłem). Stary był... stary, więc go sk***ysyn właściciel zakatował kijem i zakopał. Młody pies po jakimś czasie wykopał zgniłe truchło tego pierwszego i sobie koło niego leżał, tak jak sobie leżały za życia.
Wydaje mi się, że jakby pet-loversi pojechali na jakąś taką właśnie prymitywną, polską wieś, to mogliby się nieźle zdziwić, bo wątpię by mentalność przez te jakieś 20 lat aż tak się u ludzi zmieniła. Na pewno taka interwencja miała by większy sens, niż robienie sensacji z powodu tego, że jakiś facet ch*jowo budę zabezpieczył. Fakt, na zimę zawsze się ładowało psom siana, albo jakiś stary koc do budy, ale nie spotkałem się żeby ktoś brał kiedyś czworonoga do domu. Psy to nie ludzie, nie zamarzną, jeśli nie są chore lub stare (może w tym przypadku było inaczej).
Pytanie jak już, czy pies był czasem z tego łańcucha spuszczany, bo właśnie to mogło być przyczyną śmierci, ale tutaj mogę sobie tylko gdybać.

Do czego zmierzam? Że nagłaśniane są sprawy raczej średniej wagi (i to tylko wtedy, gdy ktoś kogoś podpie**oli), a założę się że znacznie grubszymi przypadkami niehumanitarnego traktowania zwierząt mało kto się tak na prawdę interesuje.

Na koniec taka refleksja.
Byłem ostatnio w kinie na filmie "Siedem uczuć" (polecam!), gdzie była scena jak facet topił pieski na oczach syna. Jaki bóldupizm w komentarzach na filmwebie był. Że reżyser nienawidzi psów i tak dalej. A przecież chodziło właśnie o pokazanie dzieciństwa głównego bohatera, oraz ogólnie panującej znieczulicy.
Cienka jest granica między byciem humanitarnym, a między byciem tępym, płaczliwym piździelcem, który o otaczającej rzeczywistości gówno wie, a jak mu ją pokażą, to ma żal, że otworzono mu oczy.

Wiewór

2019-02-19, 12:17
@up dokładnie. Też pamiętam taką patowieś z dzieciństwa.
Pamiętam szczeniaka, który wszedł pod kombajn. Właściciel jeszcze skopał rozszarpanego psa w agonii. W sumie nie wiem za co? Chyba za karę, że wlazł pod maszynę.
Topienie kotów i szczeniaków.
Okładanie konia batem i pałką.
Okładanie kozy pałką.

Można tak opowiadać i opowiadać. To jest po prostu wieś polsko-katolicka. Z ambony się chamstwo osłucha pedofila, ze zwierzęta to gady, czyncie sobie ziemię poddaną i inny katolski bełkot i później tak niepiśmienny plebs odpie**ala zwierzętom Auschwitz.

Justynka99

2019-02-19, 12:27
Oczywiście, że są gorsze przypadki, ale czy to usprawiedliwia ten? Jak przeczytam artykuł, że ktoś kogoś zabił to już mogę kogoś pobić, bo to przecież mniejszej wagi? Powinno się po prostu zgłaszać wszystkie takie przypadki. Z tym, że na takiej zabitej dechami wsi wszyscy wszystkich znają, obcy mile widziani nie są, więc nie ma kto kaganka oświaty wprowadzić i nasłać tam TOZ-ów, czy innych organizacji. To, że istnieją więksi debile nie czyni nikogo mądrym.

~sanctusdiavolos

2019-02-19, 12:35
Justynka99 napisał/a:

Oczywiście, że są gorsze przypadki, ale czy to usprawiedliwia ten? Jak przeczytam artykuł, że ktoś kogoś zabił to już mogę kogoś pobić, bo to przecież mniejszej wagi? Powinno się po prostu zgłaszać wszystkie takie przypadki. Z tym, że na takiej zabitej dechami wsi wszyscy wszystkich znają, obcy mile widziani nie są, więc nie ma kto kaganka oświaty wprowadzić i nasłać tam TOZ-ów, czy innych organizacji. To, że istnieją więksi debile nie czyni nikogo mądrym.



Masz oczywiście racje. Ale i tak odnoszę wrażenie, że niektórzy reagują tak, jakby to był odosobniony i jakiś szczególnie ekstremalny przypadek.

Ch...........KI

2019-02-19, 12:37
A można było na smalec przetopic :(

URAGE

2019-02-19, 12:51
@ ~sanctusdiavolos

I nareszczcie głos rozsądku w tej gównoburzy :)

Według opinii wśród sadoli należałoby zamknąć za kratami co drugą osobę na wsi. Wsi - wsi, takiej prawdziwej, a nie developerskich miasteczkach jak to pewnie te osoby tutaj sobie wyobrażają. Waszym nowobogackim okiem sądząc buda nieszczęsnego burka to sklejka kilku desek, ale to tylko potwierdza, że prawdziwej wsi nie widzieliście nigdy. Sąsiedzi trzymali psy w budach zrobionych z kilku pustaków i położonej blachy, albo drewnianej skrzyni obitej sklejką i położonych na dach deskach przygniecionych kamieniem. Psy żyły długie lata i nikt nikomu nic nie mówił, bo to było normalne. Niektórzy mieli normalne budy, takie jak tutaj i to już świadczyło, że właściciel kundla lubił i mu na nim zależało. Niektórzy mieli po prostu małe wycięcie w deskach od stodoły i psy wchodziły przez nie do środka. To już był luksus, ale nie każdy tak robił, bo gówno trzeba było sprzątać z zakamarków.

Na wsi zawsze zwierz był zwierz, kogo obchodziło czy kurka chodzi szczęśliwa po zielonej trawce? Jaja miała nieść a jak nie to na rosół. Pies miał pilnować i się słuchać. Czasem taki sp***olił i potem wracał po 3 dniach bez łapy bo pożarł się z innym kundlem. Jak płacz dzieciaków nie wymusił wizyty u weterynarz to pies albo przeżył i latał sobie trójnóg, albo zdechł i szukało się nowego. Dzisiaj jest to niedopuszczalne i niemoralne z wielu logicznych powodów. I bardzo dobrze.

Burek z tematu jak już to twórca tematu podkreślał, najpewniej zdechł po prostu z zimna ze względu na wiek lub chorobę. Podejmowanie procesu przeciw właścicielowi za coś takiego to debilizm, chyba że właściciel z pełną świadomością zostawił tam truchło na kilka dni, bo mu się nie chciało. Jeżeli łańcuch rzeczywiście był tak krótki, że pies nie mógł się skulić to też jest to powód do procesu, ale Boże broń przez idiotami, którzy ukamienują człowieka, za zwykłą śmierć starego burka zimą.

Nie każdy widzi w swoim psie drugie dziecko i ochoczo wyda 200, 300, czy 500 zł na super budę, która będzie mu pasować do mebli ogrodowych i ogródka. Tak to w rzeczywistości jest, że chłopu na roli pies ma domostwa pilnować. W mojej rodzinnej miejscowości psy mają już kojce i normalne budy, ale na wasze opinie wiele osób parsknęłoby wam śmiechem prosto w twarz.

Kwestia mentalności. Osobiście kocham zwierzęta i zawsze chciałem dla nich jak najlepiej, ale zwierzę w na stałe w rodzinnym domu miejsca nie miało nigdy aż matka nie sprawiła sobie szczura ShitTsu czy jak to tam. Frędzel teraz lata i pucuje podłogę, ale drugi kundel (zresztą o wiele mądrzejszy) siedzi sobie radośnie na dworze w budzie i biega po ogródku, a mróz 10-15 stopni na minusie jakoś nie jest żadnym problemem.

sanctusdiavolos napisał/a:

Byłem ostatnio w kinie na filmie "Siedem uczuć" (polecam!), gdzie była scena jak facet topił pieski na oczach syna. Jaki bóldupizm w komentarzach na filmwebie był. Że reżyser nienawidzi psów i tak dalej. A przecież chodziło właśnie o pokazanie dzieciństwa głównego bohatera, oraz ogólnie panującej znieczulicy.
Cienka jest granica między byciem humanitarnym, a między byciem tępym, płaczliwym piździelcem, który o otaczającej rzeczywistości gówno wie, a jak mu ją pokażą, to ma żal, że otworzono mu oczy.



Niestety 15-20 lat temu w Polsce nie było schroniska w każdej gminie. Nawet jakby się tam szczeniaki zawiozło to i tak nikt by ich nie odebrał, na końcu i tak czekała je śmierć. Tutaj był zawsze wybór tragiczny. Jak się suka oszczeniła to starzy mogli je wydać, albo hodować 6 psów, kiedy sami nie raz i nie dwa ledwo sami mieli co do gara włożyć. To jest ta rzeczywistość, której miastowi nigdy nie zrozumieją. I niech żaden zjeb mi tu nie wyskakuje, że jestem chory. Mówię jak było i jak jest. Nie twierdzę, że to dobre, ani że sam bym tak zrobił. Nie potrafiłbym zaj***ć psa siekierą ani go utopić, tym bardziej szczeniaków, ale niestety kiedyś ludzie nie mieli takich możliwości jak my dzisiaj.

Koty miały lepiej, żyły tak długo aż same sobie radziły i były zawsze.