topic

praca marzeń

nowynick • 2019-06-27, 09:09
Roztapiający się operator żurawia pozdrawia pracodawcę



PieronJasnySzlag

2019-07-06, 13:24
nano50 napisał/a:

Ci mniej inteligentni.
Bez przedstawicieli handlowych upadłoby wiele korporacji


Na przykład bez medycznych przedstawicieli handlowych mój lekarz proponował by mi leki które uważa za dobre a nie te które musi polecać. Tak, pewnie upadła by korporacja wciskająca połączenie kilku witamin jako rewolucyjny lek na ch*j wie co.

Podobnie z bankami które niby są fundamentem gospodarki ale tak naprawde to pompują bańke spekulacyjną która co jakiś czas pie**olnie i wtedy tracą najbiedniejsi.

Nie zrozum mnie źle. Poglądy mam prawie kapitalistyczne i nie postuluje tu o jakiejś równości klass. Uważam tylko że obecny świat wywrócił się do góry nogami i tańczy na ch*ju. Jest masa pracy, zawodów w ogóle do funkcjonowania społeczeństwa nieprzydatnych a finansowanych z kieszeni nic nieświadomych ciężko pracujących pracowników. Dlatego czesto dla robola mam więcej szacunku niż dla korposzczura który wyżej sra niż dupe ma.

SuchyHarry

2019-08-11, 12:26
MalcolmX napisał/a:

No i kakało się wylało. Po komentarzach widać, że większość „sadoli” to p*zdeusze, którzy jeszcze nie zrozumieli słowa „odpowiedzialność”. Prawdopodobnie internetowi napinacze, którzy najwyżej zaszli do koordynatora w call center w Mordorze i cały ich cel w życiu to nowy Samsung Galaxy. Głębia przemyśleń w stylu „to se zmień pracę” jest godna wąsatego ćwierćkretyna, Bronisława Komorowskiego. Facet z filmu wie kim jest, jakie ma kwalifikacje i gdzie jest jego miejsce w życiu, na ziemi, w świecie. Wie, że wyżej ch*ja nie podskoczy. Był, jest i będzie dźwigowym a w domu, na ciężko zarabiane przez Niego pieniądze, czeka rodzina. To jest właśnie Facet przez duże „F”. Normalny, ciężko pracujący, odpowiedzialny człowiek.
Większość tutejszych twardzieli robi sobie z Niego heheszki a w realu nie potrafiłoby Mu spojrzeć w oczy i powiedzieć swoich głębokich przemyśleń na temat Jego pracy lub tatuaży.
BTW
Różnie w życiu bywa. Ja po „dyrektorowaniu” w spółce skarbu państwa (tfu! j***ni złodzieje) też, po różnych zakrętach losu j***łem na budowie. „Grzeczniutko” stawiałem się z kanapkami z mielonką o 6:00 na budowie, żeby machać łopatą, albo napie**alać HILTI w betonowej studni przy +40C. Taka robota uczy pokory i co najważniejsze, masz okazję spotkać prawdziwych, szczerych ludzi, jak ten na filmie. Jak masz z kimś kosę to nie będzie ci obrabiał dupy na korytarzach, tylko ci powie „ty ch*ju” i przytrzaśnie paluchy prefabrykatem krawężnika. Wszystko jasne i klarowne.


Za takie posty krata zimnego się należy.