topic

Trzeba było nie wyprzedzać

analstaircase • 2015-07-16, 14:28
Cześć i czołem,

to chyba mój drugi temat, taką oto perełkę znalazłem. Mało widowiskowe ale bardzo pouczające...

Marllix

2015-07-16, 14:34
Gdy się człowiek spieszy,to się diabeł cieszy :D

Bankracy

2015-07-16, 14:44
Powinni edukować sarny i jelenie jak przechodzić przez drogę

koif

2015-07-16, 14:53
Czy na masce jest czaszka? :) (widać lepiej po uderzeniu)


Ixpirion

2015-07-16, 16:23
Bardzo adekwatny do sytuacji komentarz kierującego po zdarzeniu. Sam bym tego inaczej nie ujął :D

RayCHG

2015-07-16, 18:48
jak by nie zapie**alał to by nic nie było

qismo1

2015-07-16, 19:08
@up
A co jest złego w zapie**alaniu 100kmh poza obszarem zabudowanym, kiedy nie pada deszcz?
Boisz się jeździć, to przesiądź się na komunikację miejską. Później jeżdżą takie p*zdy 70kmh poza zabudowanym bo "biedna sarenka wbiegnie na drogę". Fakt, szkoda auta. Te szkodniki trzeba tępić i nie będzie w/w problemów.

pazuzu

2015-07-16, 19:42
ale najważniejsze pytanie, czy sarna przeżyła ? :)

MaczoJuh

2015-07-16, 19:47
@qismo1
nawet mnie nie wk***iaj, czlowiek jedzie zj***ny po pracy chce byc w domu czym predzej, to jedzie taka sierota 70, a wyprzedzic nie da bo przeciwlegly pas caly zakorkowany... Ludzie, poza zabudowanym depnijcie...

tomciu1221

2015-07-16, 19:48
Qismo1, prawie w pełni Cię popieram.
Samego mnie denerwuje, jak muszę jechać za jakimś debilem 60/h w niezabudowanym, gdy nie da się go wyprzedzić. Nie wiem, gdzie tacy kupują prawo jazdy -.-`
A mięso z sarny się pomiesza z delikatną ilością wołowinki i wieprzowinki, będzie dobra kiełbasa ;)

rzklanu

2015-07-16, 19:52
Miałem analogiczną sytuację, tyle że z dzikiem. Też mi tak wyskoczył i też koło stówki jechałem.

I też podobnie zaśpiewałem po zdarzeniu :)

Zamiast "Ola boga, chryste panie na gumowym bananie" to "Kuuurwwwaaa maaaćććć!" hehehe - pozdro dla kierowcy. I piwko!

Oponka

2015-07-16, 20:00
sarna nie miała butów, więc szans na przeżycie też nie miała :dead:

qismo1

2015-07-16, 20:01
@MaczoJuh

Ja też wracam po pracy mocno zj***ny i chcę czym prędzej wrócić do domu, ale jak widzę taką niemotę, która gniecie 60-70kmh na piękniej drodze poza zabudowanym, gdzie jest na tyle ruch, że nie da się wyprzedzić to ch*j mi się wywija o 360st. Raz nie wytrzymałem, gdy jakaś p*zda z Gdańska jechała przede mną dokładnie 47kmh poza zabudowanym przez 4km, gdzie moja bojąca się jeździć szybko dziewczyna jeździ tam 80. Wkruwiłem się, wyprzedziłem na chama, depnąłem na hamulec, wysiadłem z auta, poprosiłem super rajdowego kierowcy o opuszczenie szyby i korzystając z faktu, że nie był to automat, szybko wsadziłem łapy po kluczyk, przekręciłem go i wyj***łem w pola ze słowami: "Nie umiesz jeździć? To wypie**alaj do Gdańska" I Szybkim krokiem udałem się do auta i dumny z siebie odjechałem. Koniec historii.

DoktorJekyll

2015-07-16, 20:10
Od 0:26 gościu brzmi jakby recytował wierszyk :P