topic

nano50

2017-10-03, 23:56
Nimr0d napisał/a:



Twoja składnia sugeruje że to ty jesteś głupi. Co do mnie jest wręcz odwrotnie, w rodzinie mam kogoś na bardzo wysokim stanowisku w policji i ojciec mi dziesiątki razy powtarzał żebym poszedł do szkółki albo studia w tym kierunku i reszta będzie załatwiona. Zawsze stanowczo odmawiałem mówiąc że do polskiej policji tylko albo idiota albo człowiek bez honoru może iść, bo kto normalny dla wcześniejszej emerytury i kilku innych zalet zgodzi się na gnębienie ludzi, wieloletnie wazeliniarstwo i często bycie poniżanym przez wyższych stopniem? Zwykła legalnie działająca mafia, mająca na celu robienie hajsu.

W ogóle przypomniał mi się kurs z prowadzenia firmy, była ekipa około 15 osób, wszyscy tacy swojscy, wygadani, szybko nawiązaliśmy ze sobą kontakt, ubiór też każdy miał normalny. Była i "Ona", laska w szpilach, krótka czarna spódniczka, koszula (styl sexi sekretarka). Przechodząc gęba uniesiona i ani spojrzy na resztę, ni cześć, ni sp***alaj, zachowanie typowej pudelki z wyższych sfer wśród pospólstwa. Na jaką firmę brała dotację? Na kancelarię adwokacką :samoboj: Co na tych studiach robią z mózgami ? Stereotypy znikąd się nie biorą.




Co za debil. :samoboj:

Lysack

2017-10-04, 00:25
waloos napisał/a:


Więc tak, to już się dzieje na studiach. Rośnie pokolenie niedojebów i maminsynków. Swoją drogą to koleżanka (K) z LO pracuje w aptece i opowiadała mi zabawną i przerażającą historię:

Przychodzi babka (B) i mówi: - poproszę coś na apetyt dla dziecka
K - a ile lat ma dziecko
B - 20.
Koleżanka wiele już sytuacji doświadczyła, więc nie wydało się to jakoś mega dziwne, w końcu mogło być niepełnosprawne itp. Zapytała więc:
K - a co dolega?
B - uczy się do egzaminu i nic nie je.



Wystarczy, że odstawi "leki" na poprawę koncentracji przed egzaminem ;)

nowynick

2017-10-04, 08:09
Insaner napisał/a:

Wy się śmiejecie, a na jednej z politechnik zdarzały się sytuacje w których matki studentów przychodziły opieprzać wykładowców, że ich 20 letni kochany syneczek dostał 2 z kolokwium, a przecież się uczył... :-D



przez rok byłem doktorantem na SGGW, jakby mi się coś takiego przydarzyło "kochanego syneczka" z kolegami byśmy dupnęli na sesji i nara!

BigCohones

2017-10-04, 09:01
@up. Całe szczęście że robiłem polibudę a nie SGGW bo by mnie dupnęli na sesji i to jeszcze w kilku... ;)

ejdzbikej

2017-10-04, 18:01
Nimr0d napisał/a:

Dobre, ale bardziej prawdziwe było by dla studentów prawa, to oni bez rodziny nic nie osiągną ;)



Jestem studentem prawa, masz 100% racji.

khrystall

2017-10-04, 21:40
Osobiscie jestem bardzo wdzięczny mojej rodzinie za to, ze dzieki nim moge mieć zarobki wynoszące ~10 tysięcy zł miesięcznie :) Nawet sie tego nie wstydze, ze przy pomocy mojej rodziny stałem sie kims. A , od tego chyba jest rodzina, nie? Zapewniają lepszy start, na resztę zapracuj sobie sam.

krasnal_hałabała

2017-10-05, 20:36
@up, W sumie argumenty nawet nawet, doszkól się w temacie i spróbuj swoich sił w propagandzie jakiegoś rządu bo mnie przekonałeś (a mnie trudno przekonać jest do czegoś nowego), rodzina (a zwłaszcza rodzice), powinni zapewnić jak najlepszy start w przyszłość i zostawić wiedzę, swoje doświadczenie, umiejętności, majątek też, a nie długi i problemy psychiczne jak u patusów. Pamiętaj jednak dwie rzeczy, primo: nie idź drogą "jakiego mnie Boże stworzyłeś takiego mnie mosz, jakie srom takie leci", to znaczy nie polegaj tylko na tym co zostawili ci rodzice, spróbuj pomnożyć ich schedę aby samemu zostawić dzieciom i wnukom a nawet potomkom za 500 lat coś za co będą pamiętać twoje imię i secundo: pamiętaj że "Sto razy bardziej chwalebne jest być wyniesionym na tron niż go odziedziczyć". Mając te rady na uwadze, o ile nie zaszkodzisz mnie i mojej rodzinie tudzież bliskim oraz moim swoim, życzę sukcesów. Suponuję że to już wiesz dlatego wspominam tylko te "rady" zapobiegawczo.