18+
Ta strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich.
Zapamiętaj mój wybór i zastosuj na pozostałych stronach

#war

"Najpierw Syria, a następnie Iran." - Ron Paul

chemik600 • 2013-07-21, 19:22
66
Ron Paul przeciwstawia się uchwale w amerykańskim Senacie, która nakłada sankcję na Syrię i Iran co od zawsze oznacza przygotowanie gruntu pod przyszłe wojny z odizolowanymi i odciętymi krajami...
Zobaczcie i oceńcie sami...


PS. Ten film już raz został usunięty z mojego kanału na youtube bez żadnego powiadamiania mnie, dlatego chciałbym na wszelki wypadek go wgrać na tym portalu...

Cytat:

"Iran jest o kilka tygodni od przekroczenia czerwonej linii". Premier Izraela zapowiada atak


Premier Izraela Benjamin Netanjahu ostrzegł, że jego kraj nie zawaha się przed atakiem na Iran, a do jego przeprowadzenia nie potrzebuje aprobaty Stanów Zjednoczonych. W wywiadzie dla telewizji CBS izraelski lider nakreślił także wyraźną "czerwoną linię", której przekroczenie przez Teheran może wiązać się z rozpoczęciem ataku. Do uprzedzającego uderzenia mogłoby dojść nawet w ciągu kilku tygodni.




Premier Netanjahu stwierdził, że ulepszanie wirówek potrzebnych do produkcji wzbogaconego uranu sprawiło, że Iran jest w stanie w niedługim czasie przekroczyć "czerwoną linię".
Granicę bezpieczeństwa Netanjahu ustalił na 250 kilogramów 20-procentowego wzbogaconego uranu, co pozwoliłoby wyprodukować bombę atomową. Jak podkreślił premier, do tej pory Teheran zmagazynował 190 kilogramów, a jeszcze pół roku temu miał tylko 110 kilogramów radioaktywnego surowca.

- Zbliżają się. Muszą zrozumieć, że nie dostaną pozwolenia na przekroczenie (czerwonej linii) - mówił Netanjahu w wywiaadzie dla CBS.

Zapytany o możliwość uprzedzającego ataku, odpowiedział, że Izrael "nie będzie czekał aż będzie za późno". - Nie możemy na to pozwolić - mówił, podkreślając, że amerykański i izraelski "zegar" w tej sprawie "bije w odmiennym tempie".

- Jesteśmy bardziej narażeni, a więc najprawdopodobniej musimy odpowiedzieć na pytanie o to, jak zatrzymać Iran, zanim odpowiedzą na nie Stany Zjednoczone. Jako premier Izraela jestem zdeterminowany, by czynić wszystko, co konieczne, w obronie mojego kraju, jedynego w swoim rodzaju Państwa Żydowskiego, przed reżimem, który grozi nam ponowną eksterminacją - mówił Netanjahu.

Izraelczyk nie pozostawił także złudzeń w związku z nowym prezydentem Iranu Hasanem Rowhani. - Krytykował swojego poprzednika Mahmuda Ahmadineżada za bycie wilkiem w wilczej skórze. A jego strategia, to być wilkiem w owczej skórze. Uśmiechać się i budować bombę - ostrzegał.

Jak podkreśla "Jerusalem Post", ostra retoryka Benjamina Netanjahu jest obliczona na ponowne uznanie atomowego Iranu za sprawę najwyższej wagi. Według izraelskiego dziennika, część kręgów władzy, po wyborach prezydenckich w Iranie, przestała traktować ten temat w sposób priorytetowy.

CBS, jpost.com, WP.PL | dodane 2013-07-15 (13:20)



PS. 2
Chciałbym się bardzo mylić i nie mieć racji w tej kwestii, ale mam wrażenie że to już jest od dawna zaplanowane i bardzo daleko posunięte. Izrael zaatakuje Iran, naturalnie Iran odpowie na atak w bardzo brutalny i brzydki sposób przynajmniej tak to propagandowe media wykreują tzw. "cywilizowanego zachodu" i chcąc nie chcąc USA jako żandarm świata będzie musiał się wstawić za biednym i bezbronnym Izraelem? I wydaje mi się, że znów siły koalicyjne dopomogą w tym Polska gdzie już wspólne ćwiczenia były poczynione:
Cytat:

Polskie "Jastrzębie" wylądowały w Izraelu. F-16 z polskimi pilotami za sterami będą przez dwa tygodnie uczestniczyć w ćwiczeniach z Izraelczykami. - Celem wspólnych manewrów jest zbudowanie podstaw do współpracy naszych sił zbrojnych - stwierdził dowódca ćwiczącego z Polakami izraelskiego 10 dywizjonu, generał Omer. Jak podało izraelskie lotnictwo wojskowe (IAF), polskie F-16 z 32. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Łasku dotarły do Izraela w tym tygodniu. Myśliwce wylądowały w bazie Ovda na południu kraju, gdzie stacjonuje izraelski dziesiąty dywizjon "Latający Smok".

Jak podaje IAF, polska delegacja pozostanie w bazie Ovda na następne dwa tygodnie, podczas których będą ćwiczyć w powietrzu i na ziemi "koncentrując się na nalotach na cele". Izraelski portal Ynetnews precyzuje, że lotnicy będą się koncentrować na przeprowadzaniu precyzyjnych uderzeń na cele lądowe i przechwytywaniu wrogich samolotów. Polacy i Izraelczycy na zmianę będą pełnić rolę atakujących i broniących.
Maszyny wchodzące w skład "Latającego Smoka" podczas ćwiczeń często odgrywają tak zwaną rolę "agresorów", czyli symulują przeciwnika. W skład dziesiątego dywizjonu wchodzą F-15 i F-16 różnych wersji. Z racji bycia "agresorami", piloci tych maszyn należą do najczęściej ćwiczących w całym izraelskim lotnictwie i często biorą udział we wspólnych lotach z zagranicznymi gośćmi.
- Cieszymy się z obecności gości i dalszego legitymizowania działań IAF. Zarówno my jak i Polacy jesteśmy póki co pod wrażeniem siebie nawzajem. Jesteśmy bardzo zadowoleni z ich poziomu i nawiązanych relacji - stwierdził generał Omer.
- Ćwicząc z IAF stykamy się z zupełnie nowymi poligonami i infrastrukturą. Na przykład trenując w Europie nie możemy próbować lotów na niskich wysokościach - powiedział reporterowi izraelskiego wojska gen. Łukasz Fiatek. - Udając się do Izraela wiedzieliśmy, że IAF to jedne z najbardziej doświadczonych sił powietrznych na świecie dzięki różnym operacjom i wojnom, w których brały udział. My jesteśmy przyzwyczajeni do ćwiczenia w pokoju, ale Wy ciągle jesteście zmuszeni do codziennego wypełniania misji mających na celu zwalczanie terroryzmu - dodał Fiatek.
Obie strony zapewniają, że będą dążyć do dalszego zacieśnienia relacji i ich pogłębienia. Jak podaje Ynetnews, spodziewane jest ustalenie ćwiczeń lotników izraelskich w Polsce. Dla Izraelczyków najciekawsza byłaby możliwość wypróbowania się w symulowanej walce z polskimi MiG-29, które są ciągle wykorzystywane w lotnictwie na przykład Syrii, czyli potencjalnego wroga.

Źródło: TVN24, Ynet, IAF



...I mamy gotowy scenariusz na WW III, gdzie amerykański odpowiednik Adolfa H., mianowicie Barack Hussein Obama II będzie mógł uciec od inflacji i od nieziemskich długów i nadchodzącego kryzysu ekonomicznego w USA, podobnie jak w 1939 zrobił to słynny Adolf. Tam też ekipa Adolfa H. podpaliła Reichstag aby mieć ogólne pozwolenie na walkę z "terroryzmem", a w USA z kolei ekipa Busha musiała "podpalić" trochę bardziej skomplikowane budynki. Historia bardzo lubi się powtarzać od wieków, ale miejmy nadzieję że to tylko chore fantazje i "teorie spiskowe", bo co innego nam pozostaje :-) ?
Proszę to traktować jako powieść fantasy, a wszelkie osoby przedstawione w tekście są fikcyjne i teoretycznie nie mają odpowiedników w rzeczywistości... :-)

Wojna domowa w 2029

ocjokrakow • 2013-04-08, 03:06
2
Filmik dosyć stary, ale nie znalazłem tu. Warty poświęcenia 5 minut. Tym bardziej dla towarzystwa jakie tu przebywa. Jest też wzmianka o Polsce i Węgrach jako ostoi dla białej rasy. Niestety w języku angielskim, ale bardzo prostym. Tekst pisany nie mówiony co powinno ułatwić sprawe tym którzy mieli gorszych nauczycieli w podstawówce. Jak czegoś nie rozumiecie to pauza i google.translate. Zastanawiałem sie czy nie zrobić napisów, ale ponakrywałyby sie z oryginałem i pomieszałoby sie wszystko. Jak czegoś nie rozumiesz zapytaj w komentarzu, chętnie pomoge. Enjoy and prepare for battle!

Nawet jak było to i tak uważam, że warte przypomnienia. I jeszcze słówko do tych którzy tak chętnie głoszą tutaj antychrześcijańskie hasła... Islam przyjdzie po wasze dzieci. Nie róbcie tego co nie udało sie rosjanom czy niemcom w czasach rusyfikacji/komunizmu czy germanizacji. Nie zabijajcie wrodzonego polskiego chrześcijaństwa tylko dlatego, że jakiś klecha robił źle. Nie wierzysz w Boga? Trzymaj to w sercu, a na cały świat krzycz, że w Polsce jest chrześcijanizm i kamieniuje sie tu muzułmanów!

Szkoda, że to trafiło do "Polityka i religia", mało kto to zobaczy, a materiał warty obejrzenia... ;/

Największa bitwa morska w historii

Anonymous • 2013-03-29, 11:04
5
Bitwa w zatoce Leyte

Cytat:


Bitwa w zatoce Leyte – bitwa toczona w dniach 23-26 października 1944 roku między flotą cesarstwa japońskiego a amerykańską Flotą Pacyfiku. Bitwa w zatoce Leyte składała się z czterech części, z których każda nosi swoją nazwę: bitwa na Morzu Sibuyan podczas której samoloty z amerykańskich lotniskowców uderzyły na japoński główny zespół floty i zatopiły superpancernik „Musashi”, bitwa o półwysep Engaño podczas której amerykańskie lotnictwo pokładowe zniszczyło zespół japońskich lotniskowców służących w charakterze przynęty, bitwa w cieśninie Surigao podczas której amerykańskie i japońskie pancerniki stoczyły ostatnią bezpośrednią walkę w historii tej klasy okrętów oraz Samar w trakcie której japoński zespół zaatakował amerykańskie lotniskowce eskortowe i został pokonany przez mniejsze siły amerykańskie. Czterodniowa, największa w historii i podczas II wojny światowej bitwa morska, złamała trzon floty japońskiej i rozpoczęła okres jej upadku.

20 października 1944 roku wojska amerykańskie wylądowały na wulkanicznej wyspie Leyte na Filipinach, znajdującej się u wejścia do zatoki o tej samej nazwie (Zatoka Leyte). Ta akcja była początkiem ofensywy mającej za zadanie wyparcie wojsk japońskich z terytorium Filipin. W międzyczasie okręty artyleryjskie ostrzeliwały tę i inne wyspy, na których również zamierzano wysadzić desant, a samoloty z lotniskowców dokonywały nalotów na lotniska. W ciągu kilku dni wojska amerykańskie osiągnęły dość znaczne zyski w terenie, spychając Japończyków coraz dalej w głąb lądu. Wiadomość o tym wydarzeniu dotarła do admirała Soemu Toyody – głównodowodzącego cesarską flotą japońską. Ten, po konsultacji ze sztabem generalnym, wydał rozkaz rozpoczęcia operacji Sho 1. Cała nazwa operacji alarmowej, bo w istocie plan takiej operacji był ustalony wcześniej na wypadek spodziewanego amerykańskiego ataku na Filipiny, brzmiała Sho ichi go czyli dosłownie „zwycięstwo jeden”.

Siły amerykańskie, pod ogólnym dowództwem adm. Williama Halseya, były w tym rejonie znacznie większe, choć trochę bardziej rozrzucone. W ich skład wchodził zespół admirała Oldendorfa mający 6 starych, lecz zmodernizowanych pancerników, cztery ciężkie i tyle samo lekkich krążowników eskortowanych przez dwadzieścia osiem niszczycieli, a także zespół kutrów torpedowych typu PT w sile 45 jednostek.
Na siły lotnicze składały się: zespół lotniskowców pod dowództwem adm. Raymonda Spruance’a (tzw. 34. Grupa Uderzeniowa) i zespół lotniskowców eskortowych strzegących wejścia do zatoki Leyte



















Dzieciaki grają Burzum.

nudziarz • 2012-11-27, 12:12
338
Wiara w dzisiejszą młodzież odzyskana :mrgreen:

'War'



'Dunkelheit'




Rodzice się spisali :metalhead:
mnichu20 • 2012-11-27, 12:29  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (80 piw)
mastus napisał/a:

jak można takiego czegoś słuchać :O



Dorośniesz to zrozumiesz :roll:

I przy okazji dodam też parę bajerów w wykonaniu młodziaków:
Pantera - Cowboys from hell


i na dokładkę:
Killswitch Engage - The end of heartache
[video]
[/video]

Kolejka dla wszystkich młodych którzy chcą grać na prawdziwych instrumentach, a nie siedzieć przy minecrafcie :wodka:

Wojna na kawały

Vato • 2012-09-04, 12:28
90
Kolejny filmik Jona Lajoie. Jest nawet scena erotyczna :D

Jakiśtam angielski wymagany.



Pamiętaj o Polsce...

Kiechu • 2012-08-03, 23:36
82
Filmik jeżeli chodzi o wartość edukacyjną jest gówno warty bo żadnych opisów nie zrobiłem. Chciałem bardziej żeby ruszyło kogoś kto wie co i jak, ale chyba takich głąbów co nie będą wiedzieli co jest przedstawione w filmiku będzie mało.

166
6 minut z życia amerykańskich żołnierzy w Pakistanie
qbsol • 2012-03-21, 23:57  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (16 piw)
Tluczenie na oslep ... nalot , nalot ... tluczenie na oslep ... nalot nalot ... tluczenie na oslep ... placz jak dlugo nie ma nalotu

Battlefield 4

okar19 • 2011-10-22, 23:47
181
trailer
Pener • 2011-10-23, 07:42  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (32 piw)
Mularz napisał/a:

wyrosłem na bardzo inteligentnego i zamożnego człowieka


a takie głupoty w organizacyjnych wypisujesz :roll:

The Firing Squad

eqz • 2011-09-18, 11:32
76

wzmagany podstawowy angielski

Dzieci - żołnierze

twojamatkajestgruba • 2011-07-09, 17:59 IGNORUJ TEMATY Z DZIAŁU "INNE CZARNOŚCI"  
71
Na początku konieczne jest właściwe zdefiniowanie pojęcia: dziecko żołnierz. W roku 1997 r. na konferencji UNICEF i innych organizacji pozarządowych przyjęto definicję dziecka-żołnierza, którym jest „chłopiec lub dziewczynka poniżej 18 roku życia będący, dobrowolnie lub pod przymusem członkami jakiejś formacji zbrojnej, rządowej lub walczącej z jakimś rządem." Definicja ta w dalszej części nie zawęża kategorii dziecka-żołnierza tylko do dzieci noszących broń, ale także wykorzystywanych jako kucharzy, łączników czy świadczących usługi seksualne. Ponadto statut Międzynarodowego Trybunału Karnego kwalifikuje jako zbrodnię wojenną pobór lub werbowanie dzieci poniżej 15-go roku życia lub wykorzystywania ich do aktywnego uczestnictwa w działaniach zbrojnych zarówno w międzynarodowych jak i niemiędzynarodowych konfliktach zbrojnych . Światowy Raport na temat dzieci żołnierzy z 2008 roku wskazuje na kilkanaście państw, w których proceder rekrutacji nieletnich jest najbardziej rozwinięty. Te państwa to: Kolumbia, Wybrzeże Kości Słoniowej, Czad, Republika Środkowoafrykańska, Sudan, Demokratyczna Republika Konga, Uganda, Somalia, Palestyna, Irak, Afganistan, Indie, Nepal, Sri Lanka, Myanmar (Birma), Tajlandia, Indonezja i Filipiny

Jeszcze w czasach II w.ś. posługiwanie się niepełnoletnimi w bitwach nie było rozpowszechnione. Zmienił to dopiero nowy sposób prowadzenia wojen w powojennym i postkolonialnym świecie a także inny ich charakter. Obecnie konflikty zbrojne prowadzone pomiędzy organizacjami, jakimi są państwa stanowią mniejszość. W 2009 roku wybuchło tylko 7 konfliktów, które swoim zasięgiem przekroczyły granice państwowe.


Współczesne wojny charakteryzują się asymetrią. Oznacza to, że prowadzone są pomiędzy organizacjami o nierównym statusie prawno-międzynarodowym, o nierównych siłach bez formalnych wypowiedzeń wojny. Oprócz państw są to: bojówki, grupy bojowe, organizacje paramilitarne, organizacje terrorystyczne i inne.
Jako nie mające umocowania w prawie międzynarodowym, powyższe organizacje nie są zobowiązane do przestrzegania międzynarodowych konwencji wojennych - wojny nabrały charakteru totalnego. I to właśnie dzieci stały się tymi, które uzupełniają szeregi w grupach bojowych po poległych mężczyznach. W dużym stopniu zmniejszyły się koszty prowadzenia wojen poprzez rezygnację z ciężkiego i drogiego sprzętu, który dodatkowo wymaga dobrze przeszkolonej załogi do jego użycia – co także pochłania duże pieniądze. Wyparła go broń lekka – nietrudna w obsłudze, łatwa do przenoszenia i stosunkowo tania. Ta ewolucja oznacza dziś przede wszystkim tyle, że na pole walki można wysłać każdego po kilkuminutowym przeszkoleniu, niepotrzebne są ani umiejętności, ani siła fizyczna co doprowadziło do tego – jak dobitnie i jednoznacznie stwierdza Herfried Münkler, że „(…) dzieci i młodzież stały się centralnym elementem nowych wojen, zdecydowanie przyczyniając się do ich potanienia (…)” . Ta „użyteczność” nieletnich doprowadziła do tego, ze obecnie każdego dnia w wyniku wojny ginie około 550 dzieci, co rocznie daje liczbę ponad 200 tysięcy. Dane te dotyczą tylko tych dzieci, które zginęły na skutek działań zbrojnych a nie uwzględniają tych, umierających na skutek konsekwencji konfliktów zbrojnych: głód, choroby, itp. "Ciekawostką" jest fakt, że w obiegu są również lekko zminiaturyzowane wersje broni lekkiej. Wszystko po to, aby dostosować ją bardziej do "gabarytów" młodych żołnierzy.




i dla porównania:


Powodów, dla których w ogóle do takich poborów dochodzi jest wiele:
1. Brak innych perspektyw. Partyzantka niekiedy morduje całe rodziny po to, żeby w ten sposób "przekonać" nieletnich do wstąpienia w ich szeregi. Wybór jest taki: tułaczka, śmierć lub trzy posiłki dziennie w obozie bojowników.
2. Wiara, że można jeszcze coś zmienić. Bojownicy głoszą populistyczne hasła, które przemawiają od biednych ludzi. Dzieci przyjmują je w jeszcze bardziej dosłownym znaczeniu i idą do partyzantki z wiarą, że obalenie drakońskich rządów pozwoli zaprowadzić w kraju pokój i dobrobyt.
3. W Kaszmirze rekrutuje się młodocianych, używając podstępu. To częsta metoda różnych partyzantek w wielu miejscach globu. "Naganiacz" przychodzi do szkoły i opowiada, że potrzebuje zawodników do drużyny krykieta. Powody, dla których młodzież zostaje z bojownikami, kiedy jest już jasne, że nie chodzi o sport są różne. Czasem wystarczy, że uczniom nauka idzie kiepsko, a rodzice sztorcują, czasem powodem jest lęk przed dorosłym życiem, brakiem pracy lub pracą niechcianą. Najczęściej lęk przed śmiercią z rąk oprawców.
4. Groźby śmierci, skierowane w stronę członków rodziny.
5. Czasem do obozów uchodźców/wiosek wysyła się młodych rekrutów (zadbanych, dobrze ubranych) z misją werbunku. Taki wizerunek bojownika bardzo przemawia do biednych ludzi i sami godzą się na wojenną tułaczkę.
Cytat:

Mój ojciec jest stary. W domu nie starczało dla wszystkich, więc chciałem poprawić naszą sytuację. Przyłączyłem się do armii, by pomóc mojej rodzinie, mojej mamie. Może dlatego, że umiałem czytać i pisać?


Relacja Mahamana, który wstąpił do Frontu dla Zbawienia Republiki (FSR) jako 13-latek. Po roku został przywódcą grupy 50 bojowników

Cytat:

Tu nie ma nic do robienia; nie ma pracy, szkoły, pieniędzy, a ja jestem biedny... W JEM nie jestem opłacany, ale w czasie walk zabieramy rzeczy wrogom


Były rebeliant sudańskiego Ruchu Sprawiedliwości i Równości (JEM).

Cytat:

Miałem wtedy 13 lat… Dzieci z tej samej grupy etnicznej co prezydent republiki biły mnie, nawet ukradły mój rower. Przeszedłem trening bojowy. Między nami było dużo młodych chłopców. Zabrano mnie do buszu. Potem wróciliśmy do Czadu, żeby walczyć z czadyjską armią narodową


17-letni Salama

Cytat:

Rebelianci powiedzieli, że mam się do nich przyłączyć, ale odmówiłem. Zabili po chwili mojego młodszego brata. Zmieniłem zdanie.



Zgodnie z danymi przedstawianymi przez Międzynarodowy Czerwony Krzyż i UNICEF, ok. 300 tysięcy dzieci służy w państwowych ugrupowaniach militarnych, natomiast kolejne 500 tysięcy w ugrupowaniach paramilitarnych (mających charakter wojskowy, ale nie wchodzących formalnie w skład wojska, rozumianego jako armia państwowa) . Około 40% z tego stanowią dziewczynki.

Jak wygląda szkolenie nieletnich w partyzantkach? Oprócz standardowych ćwiczeń z bronią, odprawia się na nich "szamańskie" rytuały, ceremoniały, przed walkami udziela się im pozornego błogosławieństwa, daje amulety i relikwie. Ma to służyć temu, aby dzieci uwierzyły, że zabiegi te uczynią je nieśmiertelnymi na polu walki - dodatkowa, żelazna motywacja. Potem walczą w pierwszej linii jako żywe "wykrywacze" min przeciwpiechotnych i tarcze dla regularnych oddziałów. Przed walkami dzieciom podaje się także narkotyki (np. robi się nacięcia na skroni i plastrem przykleja się w tym miejscu dawkę kokainy, heroiny). Normą jest podawanie nieletnim marihuany.

Dezercji ma zapobiegać publiczna demonstracja siły. Przed nowymi stawia się inne dziecko, które próbowało uciec. Następnie wyznacza się jednego z nowicjuszy, daje mu broń i rozkaz zabicia dezertera pod groźbą zabicia nowego. Skutki? Przełamanie poczucia "solidarności" wśród dzieci, zapewnienie sobie ślepego posłuszeństwa wśród rekrutów.

Jeden z były dzieci żołnierzy opowiedział Amnesty International jak na jego oczach i oczach innych dzieci dwóch chłopców zostało pobitych na śmierć, jak to określił: „jako lekcja dla nas wszystkich, by nie próbować ucieczki”:
Cytat:

Chłopcy zostali wyciągnięci z jamy w ziemi i pokazani nam podczas jednego z treningów. Starszy dowódca grupy zbrojnej wydał rozkaz, by ich bić. Dwóch żołnierzy i kapitan rzuciło chłopców w błoto. Kiedy zmęczyli się ich ciągłym kopaniem przystąpili do bicia drewnianymi pałkami. Wykonywanie kary trwało 90 minut – dopóki chłopcy nie umarli.




DZIEWCZYNKI - ŻOŁNIERZE
W rebelianckich armiach dużo cięższy los czeka dziewczyny niż chłopców. Wynika to z tego, że oprócz walk z karabinem na polu walki, muszą one także zajmować się kuchnią w obozach, są tragarzami i niewolnicami a wieczorami i nocami (chociaż także za dnia) muszą spełniać seksualne zachcianki dorosłych rebeliantów (na porządku dziennym są przypadki wykorzystywania dziewczynek przez nieletnich żołnierzy). Gdy nie chcą spełniać seksualnych życzeń mężczyzn, są do tego zmuszane i dochodzi do gwałtów, często bardzo brutalnych. W przypadku ciąży dziewczyna ani przez chwilę nie może liczyć na lżejsze traktowanie i nawet w zaawansowanym jej stadium musi walczyć w okopach.
Cytat:

Kiedy żołnierze zorientowali się, że w grupie była kobieta w ciąży, wpadli w furię: mogłaby spowolnić marsz, a poza tym nie była to dobra wróżba. Dlatego wybrali jeszcze inna kobietę z grupy, pochodzącą z tej samej wioski, co pierwsza i rozkazali jej ją zabić. A kiedy boisz się, że cię zabiją – zabijasz. Potem pocięli ją na kawałki i dali mi do ugotowania. To był nasz pierwszy posiłek w więzieniu i oczywiście nie można było odmówić, chyba że za cenę własnego życia .


Katy, w wieku 17 lat porwana przez ugandyjskich rebeliantów.

Cytat:

Mężczyźni uważali nas za swoje żony, traktowali nas bardzo źle. Na początku, przez pierwszy rok, nie gwałcili mnie. Zaczęli to robić dopiero później. (…)Nie myśleli, że byłyśmy jeszcze dziećmi. Za każdym razem, kiedy mieli ochotę, przychodzili i uprawiali z nami seks. Było tak wielu mężczyzn. (…)Robili ze mną, co chcieli. My byłyśmy tam tylko po to, żeby robić to, czego oni chcieli. Nawet jeśli odmawiałaś, i tak cię brali (…)


Aimerance, w wieku 14 lat ochotniczo zaciągnęła się do zbrojnego ugrupowania w DRK (Demokratyczna Republika Konga).


CO DALEJ?
Już starożytni Rzymianie radzili: „dziecku miecza nie dawaj”. Konsekwencje, jakie niesie za sobą fakt wykorzystywania osób nieletnich w konfliktach zbrojnych (w tym wojnach) obejmują trzy obszary. Są to:
1. Skutki niosące za sobą zmiany w zdrowiu fizycznym dziecka, jego psychice i możliwościach funkcjonowania w społeczeństwie.
2. Konsekwencje dla społeczeństw i państw, w których występuje zjawisko dzieci żołnierzy.
3. Wpływ zaangażowania nieletnich żołnierzy na naturę konfliktów zbrojnych i sposób prowadzenia walk.

U byłych dzieci żołnierzy stwierdza się występowanie zespołu stresu pourazowego PTSD (ang. Post Traumatic Stress Disorder). Jest to zaburzenie będące efektem przeżycia traumatycznych wydarzeń , w wyniku czego osoba cierpi na trwale powracające wspomnienia. Dzieci żołnierze cierpią na powracające w pamięci obrazy morderstw, tortur, okaleczeń, masowych egzekucji i zbiorowych gwałtów. Zdarzenia te są wciąż na nowo przeżywane w trakcie snu. Dzieci ponownie słyszą dźwięki, czują zapachy i smaki, a nawet ból, jaki towarzyszył traumatycznym przeżyciom.

Cytat:

Minęło kilka dobrych miesięcy, zanim od nowa nauczyłem się zasypiać bez lęków. Ale nawet wtedy, gdy już udało mi się usnąć, budziłem się po niecałej godzinie. Często śniło mi się, ze pozbawiony twarzy uzbrojony mężczyzna związuje mnie i podcina gardło zębatą krawędzią bagnetu. Czułem fizyczny ból, kiedy nóż zagłębiał się w mojej szyi. Zrywałem się, spocony, boksując powietrze. Wybiegałem na zewnątrz, na sam środek boiska, siadałem i kołysałem się do przodu i do tyłu, obejmując kolana(…). Wspomnienia z wojny stały się murem, prze który musiałem się przebić, żeby pomyśleć o choćby najkrótszej chwili z mojego dawnego życia


Ishmael Beah, który w wieku 12 lat został siłą zaciągnięty do Zjednoczonego Frontu Rewolucyjnego (RUF), dowodzonego przez kaprala Foday’a Sankoha w Sierra Leone.

Cytat:

Noce są najgorsze. Czasem jestem zbyt przerażona, by zasnąć. Kiedy zasypiam śni mi się, ze jestem martwa(…). Widzę, jak ktoś chwyta po broń i strzela do mnie – nie raz, ale trzy razy… Czy można to nazwać snem czy koszmarem ?


Visna, 16-letnia dziewczynka-żołnierz z Kambodży.

Wojny powodują, że zostają zerwane naturalne więzy, łączące dzieci z rodzicami (po to m.in. rekruci dostają rozkaz zabicia członków swojej rodziny, aby nie miały gdzie później wracać - reszta społeczności wioski za taki czyn wyklucza "morderców', jako jej mieszkańca). Po powrocie, dzieci potrafiły przy najmniejszej sprzeczce grozić rodzinie śmiercią.

Cytat:

Razem ze szkolnymi kolegami spotkaliśmy się z naszym starym nauczycielem i powaliliśmy go na ziemię. Zabiliśmy go , zabraliśmy jego książki i spaliliśmy je.


Abdul Rahman, nastolatek wcielony do sił rebelianckich RUF w Sierra Leone.

Cytat:

Zdarza się, że po powrocie dzieci nie chcą na nowo podporządkować się hierarchii rodzinnej.
w niektórych wypadkach dzieci-żołnierze, kiedy wracają do cywilnego życia, nie chcą być traktowane jak nastolatki; nie podporządkują się nakazom i rodzinnej hierarchii; wykazują agresję wobec rówieśników i rodziców. Przyzwyczajone są do wolności i do uroków życia w lesie, gdzie trzymając w ręku broń, czuły się wszechmocne; mogły dostać od kogokolwiek wszystko, czego zapragnęły i decydować o życiu lub śmierci innych


Są to słowa Giacomo Franceschini, odpowiedzialnego za działąnia COOPI w Sierra Leone (COOPI (Cooperazione Internazionale) jest niezależną i świecką organizacją pozarządową, która „walczy z wszelką biedą, aby uczynic świat lepszym”. Została założona w 1995 roku w Mediolanie przez Vincenzo Barbieri – uważanego za włoskiego ojca międzynarodowego wolontariatu.

Cytat:

Niektórym udaje się przemycić ostre przedmioty. Wtedy w nocy okaleczają siebie albo inne dzieci. Tłumaczą, że jeśli nie widzą zbyt długo krwi, czują się niepewnie


Są to słowa Christine, wolontariuszki ze schroniska dla byłych dzieci-żołnierzy "Arka Noego" w Gulu.



Bardzo prawdziwe i jakże wymowne są słowa jednego z dzieci, którym udało trafić się do ośrodka, mającego za zadanie przywrócenie nieletnich żołnierzy do normalnego funkcjonowania w społeczeństwie:
Cytat:

Macie pieniądze i nie pomagacie nam.


Bo prawda jest taka, że zbyt wielu ludziom z „bogatej części świata” zależy na podtrzymywaniu a nawet podsycaniu takich narodowościowych, etnicznych, religijnych konfliktów. Bo im więcej konfliktów, tym więcej broni sprzedanej do takich miejsc. A im większe obroty ze sprzedaży, tym większe zyski. Lecz takimi czynami ludzie sami siebie skazują na zagładę. Nawet jeśli nieletni przetrwają te pełne okrucieństw wojny, zmiany w ich psychice są tak duże, że nie są one w stanie wrócić do normalnej egzystencji w swoich środowiskach społecznych. I tu błędne koło się zamyka gdyż ludzie, którzy w dzieciństwie stracili właściwe wyobrażenie o dobru i złu, wychowują własne dzieci (często narodzone w wyniku gwałtu) według zasad, które wydają im się właściwe. Niestety, tylko wydają się takimi… A oto słowa papieża – Polaka, w których zawarte zostało wszystko to, co przedstawione jest powyżej:
Cytat:

Z bólem myślę tutaj o tych, którzy żyjąc i dorastając w warunkach wojennych, nie zaznali niczego, prócz konfliktów i przemocy. Jeśli przeżyją, przez resztę życia nosić będą rany zadane przez te straszliwe doświadczenia. A cóż powiedzieć o dzieciach-żołnierzach? Czyż można pogodzić się z takim niszczeniem życia, które dopiero zaczyna się rozwijać? Dzieci te, wyszkolone w zabijaniu i często przymuszane do zabijania, z pewnością napotkają ogromne trudności, gdy będą kiedyś chciały włączyć się w życie cywilnego społeczeństwa. Przerywa się ich edukację i nie rozwija ich zdolności do pracy; jakież konsekwencje będzie to miało dla ich przyszłości? Dzieci potrzebują pokoju i mają do niego prawo.



I film:
http://maliwojownicy.strefa.pl/Film.wmv



Od autora: Wielu informacji tu nie ma, głównie z uwagi na BARDZO szeroki zakres danych, jaki obejmuje ten temat. TO jest niestety tylko minimum. Większość tekstu pochodzi z napisanej przeze mnie pracy o podobnym tytule, niżej zamieszczam pozostałą bibliografię:

1. Beah, I., Było minęło. Wspomnienia dziecka-żołnierza, Kraków 2008
2. Carrisi G., Dzieci-żołnierze. Kalami idzie na wojnę, Kraków 2007
3. Czyżewski J., Dzieci żołnierze we współczesnych konfliktach zbrojnych, Toruń 2009
4. Child Soldiers. Global Report 2008. Coalition to Stop the Use of Child Soldiers, Londyn 2008
5. The Optional Protocols to the UN Convention on the Rights of the Child on Sex Trafficking and Child Soldiers, 9 No. 1 Hum. Rts. Brief 13 (2001); Child Soldiers. Global Report 2008
5. http://lex.pl/serwis/du/2003/0708.htm,
6. http://archiwum.polityka.pl/art/dzieci-wojny,397921.html
7. http://maliwojownicy.strefa.pl/
8. http://www.marek-gaska.org/index.php?option=com_content&view=article&id=73:status-dziecka-onierza-w-wietle-midzynarodowego-prawa-humanitarnego&catid=39:wykady&Itemid=74
9. http://www.misyjnedrogi.pl/artykuly.php?tresc,503
Everizon • 2011-07-09, 18:11  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (22 piw)
Pozwolę sobie być pierwszy z pochwałą.
Napociłeś się jak sam ch*j ale dzięki temu wiele się dowiedziałem szczegółów o sytuacji której wiedziałem że jest "normalką" ale miałem o tym mgliste pojęcie. Mam syna, jestem szczęśliwy że mieszkam w "mniej więcej cywilizowanym kraju" i to mojego syna nie spotka. Jednak jestem w sobie w środku przede wszystkim obywatelem kuli ziemskiej (nie jestem lokalnym patriotą) i do k***y boli mnie że takie rzeczy się dzieją gdzieś w tej chwili ! I ch*j że są czarni i mieszkają w lepiankach z gówna... dzieci to dzieci.