topic

Romantyczne wyznania

Insaner • 2015-04-19, 14:14
Młoda zakochana para nieśmiało opowiada o tym jak się poznała i jak rozwijał się ich związek :amused:


gaijin

2015-04-19, 14:39
Na szczęście w naszym cudownym świecie zamiast takich bezeceńskich dyskusji można pogadać o Tusku, Kaczyńskim, krzyżu i kamieniach nerkowych wujka Henryka.

Gebofon

2015-04-19, 18:08
Dam piwo, niech myślą że znam angielski :krejzi:

Catar

2015-04-19, 18:21
hah, jest wincyj podobnych faków?

wojniz2

2015-04-19, 18:46
Wcale tego nie widziałem jeszcze na sadisticu z rok temu.

biglog

2015-04-19, 18:56
Jeszcze nikt nie spina się o cebule na końcu? Sadisticu, co z tobą?

kokosnh

2015-04-19, 18:57
Gebofon napisał/a:

Dam piwo, niech myślą że znam angielski :krejzi:



Dopiero po przeczytaniu twojego komentarza, zorientowałem się, ze oni gadają po angielsku... :shock:

Insaner

2015-04-19, 19:13
biglog napisał/a:

Jeszcze nikt nie spina się o cebule na końcu? Sadisticu, co z tobą?



Nie wiem o co ludziom chodzi z filmami z OnionTV, ten kanał w przeciwieństwie do sadistica w ostatnich latach jest pełen bezczelnego czarnego humoru. Tutaj natomiast dominują przerabiane miliony razy vinesy, Thug Life'y , koty, albo po prostu losowe filmiki z youtube'a ;)
Po prostu niektórych boli chyba to, że są po angielsku.
Catar napisał/a:

hah, jest wincyj podobnych faków?



Jest bardziej hardcorowa wersja :D


voidinfinity

2015-04-19, 19:19
Insaner napisał/a:

Po prostu niektórych boli chyba to, że są po angielsku.



Odnoszę podobne wrażenie. Proszą tylko o tłumaczenia jak cygan o drobne :krejzi:

Defru

2015-04-19, 19:44
Nie wiem jak mam to skomentować. Trąci to satyrą. Pośmiałem się trochę. Generalnie jest spoko. Tyle tylko, że obecnie ludzie wypaczyli pojęcie miłości i romantyzmu, a te krążyły dookoła serca i myśli, a nie przyrodzenia. Seks był i jest "ważny", o ile można tak powiedzieć o tej czynności. Tyle tylko, że romantyk uzna tę czynność za "wynik" uczucia, a nie jego "przyczynę". Ba! Osobiście znam faceta który uważa, iż seks jest kompletnym dodatkiem do bycia z kobietą w związku i jest on (seks) zepchnięty na kompletnie drugi, albo nawet i trzeci, plan. Drodzy Sadole! Odpowiedzcie sobie sami na pytanie: Co Wami kierowało, gdy podchodziliście do dziewczyn? Na pierwszym planie była jej seksualność czy raczej dostrzegliście w niej, przez te pierwszych kilka minut rozmowy, dobrą kandydatkę na przeżycie czegoś głębszego niż tylko cielesność i te strzępki uczuć jakie przy tym się wytwarzają, a które to mylnie zwane są miłością? Hmm? ^^

lord-wypas

2015-04-19, 19:49
I am fucking Ben Afleck

RmX

2015-04-19, 20:18
Nadrobiłem trochę zaległości z filmikami z OnionTV i aż mnie szczena od śmiechu boli :D Polecam w ch*j

voidinfinity

2015-04-19, 20:30
Defru napisał/a:

Tyle tylko, że obecnie ludzie wypaczyli pojęcie miłości i romantyzmu, a te krążyły dookoła serca i myśli, a nie przyrodzenia.



No nie bardzo - sam akt prokreacji jest czymś do czego popycha nas instynkt. Czyli ludzie j***li się długo przed tym jak powstało pojęcie "romantyzmu".

My to tylko opakowaliśmy w normy kulturowe, które miały swoje konkretne zastosowanie a mianowicie zapewnienie potomstwu rodziny.

Obecnie w dobie łatwej i bezpiecznej antykoncepcji, pigułek wczesnoporonnych, aborcji - wspomniane normy kulturowe są w zasadzie sztuką dla sztuki.

Defru napisał/a:

Seks był i jest "ważny", o ile można tak powiedzieć o tej czynności. Tyle tylko, że romantyk uzna tę czynność za "wynik" uczucia, a nie jego "przyczynę".



Romantyk widać nie wie po co się podrywa :krejzi:

Defru napisał/a:

Ba! Osobiście znam faceta który uważa, iż seks jest kompletnym dodatkiem do bycia z kobietą w związku i jest on (seks) zepchnięty na kompletnie drugi, albo nawet i trzeci, plan.



Jeżeli faktycznie tak uważa to :facepalm:

Ja wiem - seks to nie wszystko i fajnie oprócz tego tworzyć zgrany związek itd. ale nie ma związku bez j***nia - bo tym właśnie odróżnia to relację intymną od koleżeńskiej.

Defru napisał/a:

Drodzy Sadole! Odpowiedzcie sobie sami na pytanie: Co Wami kierowało, gdy podchodziliście do dziewczyn? Na pierwszym planie była jej seksualność czy raczej dostrzegliście w niej, przez te pierwszych kilka minut rozmowy, dobrą kandydatkę na przeżycie czegoś głębszego niż tylko cielesność i te strzępki uczuć jakie przy tym się wytwarzają, a które to mylnie zwane są miłością? Hmm? ^^



j***ć mi się chciało.

Jakbym chciał kogoś do pogadania itd. to bym poszukał sobie kumpla :krejzi:

AgentGrzesiek

2015-04-19, 21:37
no, jest nawet wersja poprawna politycznie :mrgreen:


Defru

2015-04-19, 22:25
No to jedziemy z koksem: @voidinfinity

No nie bardzo - sam akt prokreacji jest czymś do czego popycha nas instynkt. Czyli ludzie j***li się długo przed tym jak powstało pojęcie "romantyzmu".

- Zgadzam się. Jednak, mówię tu za siebie i pewno za faceta którego znałem, jestem daleki od poddawania się pierwotnym instynktom. Świadomie kreuję siebie, jestem tym, kim chcę. A chyba o to w tym chodzi. O szczęście i świadomość życia. Mało mainstream'owa ścieżka do tego prowadzi tylko.

My to tylko opakowaliśmy w normy kulturowe, które miały swoje konkretne zastosowanie a mianowicie zapewnienie potomstwu rodziny.

- Zgadzam się. Jednak te normy kulturowe dały początek nowemu tworowi. To czym się kieruję, tak uważam, to już nie tyle kultura, co starannie wyselekcjonowana postawa.

Obecnie w dobie łatwej i bezpiecznej antykoncepcji, pigułek wczesnoporonnych, aborcji - wspomniane normy kulturowe są w zasadzie sztuką dla sztuki.

- Są. Wszystko zależy od tego, jaką postawę przyjmiesz. Jeśli będziesz chciał dostrzec w czymś coś więcej - dostrzeżesz. Może się nasunąć pytanie: Po ch*j tak komplikować? Powiem Ci, że sam sobie jeszcze na to nie zdołałem odpowiedzieć. Tak mi "w duszy gra" i czuje, że to dla mnie jest właściwa droga.

Romantyk widać nie wie po co się podrywa

- Romantyk oczekuje tego, czego "podryw" mu nie zapewni.

Ja wiem - seks to nie wszystko i fajnie oprócz tego tworzyć zgrany związek itd. ale nie ma związku bez j***nia - bo tym właśnie odróżnia to relację intymną od koleżeńskiej.

- Podział zbędny. Jeśliby przyjąć, że "seks to dodatek", zostaje czysta esencja drugiego człowieka. No ale to już zależy, co kto sobie w partnerze/partnerce ceni. Ja jednak skłonny jestem wybrać wnętrze. Po prostu przedkładam zaspokojenie emocjonalne nad seksualne.

j***ć mi się chciało.

- Jak wielu ludziom.

Tak czy inaczej, przedstawiam tu tylko pewne stanowisko. Nikt doskonały nie jest, a doskonałość winna przejawiać się w życiu w zgodzie z tym, cośmy se postanowili. Imienia gościa (tego faceta) już nie pamiętam. Piotr chyba. Taki... taki spokój, pewność i harmonia (nie wiem jak to nazwać), jakie były wyczuwalne w rozmowie z nim. Rzadko się spotyka takich ludzi, rzadko.