topic

Pieśń Lodu i ognia

Vojas44 • 2012-08-09, 19:33
"Pieśń lodu i ognia" ( znana przez swoją filmową adaptację "Gra o Tron") to saga fantasy autorstwa George'a RR Martina, składająca się z książek:
-Gra o Tron;
-Starcie Królów;
-Nawałnica Mieczy;
*cz 1- Stal i Śnieg;
*cz 2- Krew i Złoto;
-Uczta dla wron;
*cz 1- Cienie Śmierci;
*cz 2- Sieć Spisków;
-Taniec ze Smokami;
*cz 1 i cz 2.
W planach są 2 kolejne tomy.
Powieść charakteryzuje epicka, rozbudowana i wielowątkowa, pełna intryg, morderstw, oszustw i seksu fabuła, którą ciężko streścić w paru zdaniach. Nie ma tu jednego głównego bohatera, a całość jest opowiedziana z perspektywy wielu postaci, co pozwala na ocenę wydarzeń z różnych punktów widzenia.
Nie ma tu czarno-białych bohaterów. Nikt nie jest nieskazitelnie dobry i bardzo często nie wiemy do końca, jakie decyzje podejmie. Polecam tę książkę wszystkim sadystom. Chociaż generalnie trzymam się z daleka od książek, ta seria wciągnęła mnie bez reszty. Czekam na wasze opinie na ten temat.

PS Tutaj jedna z ciekawszych scen, pokazana w serialu, moim zdaniem troszkę nierealistyczna, ale wygląda ciekawie( wybaczcie słabą jakość i hiszpańskie napisy).


Vojas44

2012-08-10, 14:16
@up nie mam konta na gram.pl A co do serialu- nie oglądałem. Biedaki muszą czekać rok na 3 sezon, a ja już przymierzam się do Sieci spisków. A Martin sam w wywiadzie mówił, że pisał scenariusze do filmów i bardzo często były one okrajane ze względów materialnych. Tu jest tak samo- jakby chcieli w 100% odwzorować wielkość sagi to by się nie wypłacili, więc muszą ucinać wiele rzeczy.

W

2012-08-13, 08:26
ja dopiero przeczytałam 3 tomy. wciąga, czyta się lekko i przyjemnie. ma jednak niedociągnięcia w postaci wk***iających bohaterów czy ich tekstów (sansa, któa dłuuuugo jest przerażająco głupia i "dorasta" jak za dotknięciem różdżki, czy "nic nie wiesz jonie snow"). z drugiej strony "hodor-powiedział hodor" zawsze jest elegancko wplątane w miejsca, gdzie zaczyna się robić zbyt poważnie.
podoba mi się, że martin stworzył postacie "szare". poznajemy je z różnych perspektyw i niemożliwy staje się jednoznaczny podział dobrzy vs. źli.
co do serialu - oczywiście, że słabszy, co nie zmienia faktu, że zrealizowany rewelacyjnie. jak to w ekranizacjach - część wątków pominięta, część przekręcona, część wręcz dodana dla pikanterii (renly-loras), co akurat im się udało.

~yarzapp

2012-11-26, 13:06
Ma ktoś jakieś konkretniejsze informacje, kiedy można się spodziewać kolejnej części?

NecroVision

2013-01-01, 18:20
Długo zabierałem się za tę sagę! No i skoro k***a sadyści polecają to jutro zapie**alam do księgarni. Miałem czytać "Anioła Śmierci" P. Hoffman'a ale to poczeka, bo mi z pamięci nigdy nie wyleci :D

Coliber

2013-01-07, 22:06
Moim zdaniem Martin mistrzem prozy nie jest, ale kreuje fajne postacie i tak jak napisał kolega wyżej, nie ma u niego oczywistego podziału na dobro i zło.

Skądinąd

2013-01-11, 22:15
Coliber napisał/a:

Moim zdaniem Martin mistrzem prozy nie jest



Zaraz mnie zjedzą, ale sposób pisania jej książki... No, cóż - może to kwestia tłumaczenia (stawiam na to, że tłumaczenia dokonała grupa starszaków Krasnali z przedszkola miejskiego w Skarżysku-Kamiennej), ale język prozy Martina to niestety tragedia :( Tyle słyszałam o tej sadze, wreszcie udało mi się dorwać w ręce i... pożałowałam. Zmęczyłam 80 stron tylko dlatego, że nie miałam nic innego do roboty w kolejce do lekarza. Co do kreacji bohaterów i reszty ewentualnych walorów prozy Martina, nie wypowiadam się, bo niewiele zdążyłam doświadczyć.

Jestem za to ogromną fanką serialu i z utęsknieniem wyczekuję marca, kiedy to zaczyna się 3. sezon! ;-)

W

2013-01-12, 14:48
Skądinąd, nie jest to proza górnolotna, a czytadło. do tramwaju i kolejek właśnie ;)
Jednak nie to stwierdzenie jest celem mego posta, a pytanie: jakiego autora polecasz, jeśli chodzi o styl pisania?

MetaLina

2013-01-13, 19:08
Skądinąd napisał/a:



stawiam na to, że tłumaczenia dokonała grupa starszaków Krasnali z przedszkola miejskiego w Skarżysku-Kamiennej



Trudno się z Koleżanką nie zgodzić. Ja mam wydanie w którym angielskie słowo 'sir', uporczywie ktoś spolszcza jako 'ser' (bo jak to ma być tłumaczenie to... :idzwch*j: ). I wszędzie ten ser i ser, aż się gorgonzolą odbija podczas czytania.

Pies_back_please

2013-04-15, 04:38
yarzapp napisał/a:

Ma ktoś jakieś konkretniejsze informacje, kiedy można się spodziewać kolejnej części?



Z tego co czytałem kiedyś tam, to ma wyjść w grudniu 2013.

_._._

2013-04-15, 11:42
MetaLina napisał/a:



Trudno się z Koleżanką nie zgodzić. Ja mam wydanie w którym angielskie słowo 'sir', uporczywie ktoś spolszcza jako 'ser' (bo jak to ma być tłumaczenie to... :idzwch*j: ). I wszędzie ten ser i ser, aż się gorgonzolą odbija podczas czytania.



To pretensje miej do Martina, bo w oryginale też jest "ser" i nie jest to bynajmniej żadne spolszczenie czegokolwiek.

http://answers.yahoo.com/question/index?qid=20100108105647AAyhbIx

Sam czytałem obie wersje językowe i polska naprawdę nie jest zła. Niektórzy widocznie muszą się dopie**olić dla zasady (z marnym skutkiem jak widać powyżej).

Caribou

2013-05-25, 04:35
Skądinąd napisał/a:



Zaraz mnie zjedzą, ale sposób pisania jej książki... No, cóż - może to kwestia tłumaczenia (stawiam na to, że tłumaczenia dokonała grupa starszaków Krasnali z przedszkola miejskiego w Skarżysku-Kamiennej), ale język prozy Martina to niestety tragedia :( Tyle słyszałam o tej sadze, wreszcie udało mi się dorwać w ręce i... pożałowałam. Zmęczyłam 80 stron tylko dlatego, że nie miałam nic innego do roboty w kolejce do lekarza. Co do kreacji bohaterów i reszty ewentualnych walorów prozy Martina, nie wypowiadam się, bo niewiele zdążyłam doświadczyć.

Jestem za to ogromną fanką serialu i z utęsknieniem wyczekuję marca, kiedy to zaczyna się 3. sezon! ;-)



Tak mnie to co napisałaś zaciekawiło, że porównałam pierwszą część po polsku (pdf) i po angielsku (kieszonkowe wydanie 1996). Normalnie czytam te książki w oryginale, bo tylko do takich mam dostęp na papierze, a pdf czytać bardzo nie lubię. Jak to dobrze, że chociaż angielski znam jako tako. Jestem w połowie drugiej części i nie mam żadnych pretensji co do stylu pisania pana Martina. I nawet oponowałabym stwierdzeniu, że to jest czytadło. No ale może właśnie wynika to z różnicy w tłumaczeniu. Tak więc wzięłam z pierwszej części, z obu wydań, pierwszy rozdział o Daenerys. I jeśli przyjąć, że w obiegu znajduje się tylko jedno polskie tłumaczenie to nie dziwię się nikomu, kto czułby się z lekka zażenowany stylem pisania. Polskie tłumaczenie jest tak beznadziejnie dosłowne, że aż zęby cierpną. Nawet mi do głowy przychodzą lepsze zwroty i dobór słownictwa :krejzi: Kilka przykładów (tylko z tego jednego rozdziału, dalej nawet nie brnę, tylko bym się wk***iła):

wersja polska
Dany nic nie odpowiedziała. Magister Illyrio zajmował się handlem przyprawami
korzennymi, smoczą kością oraz innymi, mniej szlachetnymi towarami. Podobno miał
przyjaciół we wszystkich Dziewięciu Wolnych Miastach, a nawet jeszcze dalej, w Vaes
Dothrak czy w legendarnych krainach za Jadeitowym Morzem. Mówiono też, że nie ma dla
niego przyjaciela, którego by nie sprzedał z uśmiechem na ustach za odpowiednią cenę. Dany
uważnie słuchała, co mówią ludzie na ulicach, ale wiedziała, że nie należy wypytywać brata,
który tka swoją sieć z marzeń. Dobrze znała jego gniew. Sam Viserys mawiał, że rozgniewać
go, to jak obudzić smoka.
wersja angielska (oryginał, pierwsze wydanie z 1996)
Dany said nothing. Magister Illyrio was a dealer in spices, gemstones, dragonbone, and other, less savory things. He had friends in all of the Nine Free Cities, it was said, and even beyond, in Vaes Dothrak and the fabled lands beside the Jade Sea. It was also said that he'd never had a friend he wouldn't cheerfully sell for the right price. Dany listened to the talks in the streets, and she heard these things, but she knew better than to question her brother when he wove his webs of dream. His anger was a terrible thing when roused. Viserys called it 'waking the dragon'.

wersja polska
Wciąż się garbisz. Stań prosto. – Odciągnął jej ramiona do tyłu. – Niech zobaczę twoją
kobiecą sylwetkę. – Przesunął dłonią po jej kwitnących dopiero piersiach i uszczypnął ją
lekko w sutkę. (serio? wtf? :amused: )
wersja angielska
'You still slouch. Straighten yourself'. He pushed back her shoulders with his hands. 'Let them see that you have a woman's shape now'. His fingers brushed lightly over her budding breasts and tightened on a nipple.

Dragonstone zostało przetłumaczone jako Smocza Wyspa.

Dalej jest tylko gorzej...

wersja polska
Woda okazała się bardzo gorąca, lecz Daenerys nawet nie drgnęła. Było jej przyjemnie. Poczuła się czysta. Brat
zawsze jej powtarzał, że dla Tangaryenki woda nigdy nie jest za gorąca. – Dom smoka jest
naszym domem – mawiał. – Mamy ogień w żyłach.
wersja angielska
The water was scalding hot, but Daenerys did not flinch or cry out. She liked the heat. It made her feel clean. Besides, her brother had often told her that it was never too hot for a Targaryen. 'Ours is the house of the dragon', he would say. 'The fire is in our blood'.

Nie muszę chyba podkreślać bzdur w tłumaczeniu. Jestem pewna, że im dalej w opowieść, tym więcej jeszcze gorszych bomb. Przeczytałam, że akurat w tym wydaniu tłumaczenia dokonał niejaki Paweł Kruk. Średnio jest mu za co dziękować :lodowka:
Nie to, że jest ono karygodnie błędne (chociaż te żyły zamiast krwi mnie dobiły :krejzi: ) ale jest po prostu zbyt dosłowne - jakby dziecka ze słownikiem. Przeinacza ton wypowiedzi, rujnuje nastrój. Nawet najlepsze arcydzieło literatury światowej przetłumaczone w ten sposób nikogo by nie zainteresowało a co dopiero zachwyciło :-/

Kelin

2014-01-14, 19:53
Pierwszy tom tłumaczył Paweł Kruk i rzeczywiście jest nijakie, ale kolejne tomy są przetłumaczone przez Michała Jakuszewskiego i naprawdę trzymają fajny poziom. ;)

30-ego stycznia będzie miał premierę "zbiór" opowiadań "Rycerz Siedmiu Królestw". Znajdą się w nim trzy opowiadania o Sir Duncanie i Jaju, przyszłym królu Aegonie V.

sensi

2014-06-14, 16:59
chyba moda mnie zagoni do tej książki, ale martwią mnie słuchy, jakoby tłumaczenie było nieciekawe. Po maratonie kilkunastu książek Kinga nie potrafię czytać zwykłego bełkotu.