18+
Ta strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich.
Zapamiętaj mój wybór i zastosuj na pozostałych stronach
Kwiecień 2015
PNWTŚRCZPTSOND
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930   
Maj 2015
PNWTŚRCZPTSOND
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031
Czerwiec 2015
PNWTŚRCZPTSOND
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
2930     


Aport

Duch • 2015-05-12, 09:53
1323
No leć leniwy ch*ju :krejzi:

~Beny • 2015-05-12, 10:07  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (210 piw)
@up, a później się okazało, że sztuczny :amused:

Strzał i kamień

Skiter18 • 2015-05-12, 11:00
928
Pamiętaj o osłonie.
I2ufu5 • 2015-05-12, 13:19  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (28 piw)
No powiem wam że dawno takiego materiału nie widziałem :D

Ciapackie strzelanie

ni...........na • 2015-05-12, 01:34
810
Akcja rodzi reakcję :dead:
smoluchy • 2015-05-12, 03:59  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (70 piw)
Rambo pie**olony ma za swoje.

Nowa dyscyplina olimpijska

lansnaskary • 2015-05-12, 14:13
775
Wygląda na fajną zabawę
Boldek • 2015-05-12, 14:38  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (47 piw)
a tam zaraz dzikusiarnia xD całkiem zabawnie patrzy się na takie coś :D

Problemy z oddawaniem moczu

cherry110 • 2015-05-12, 13:11
666
Film pokazuje problemy z oddawaniem moczu jakie mogą wystąpić u każdego z nas. Zwróćcie uwagę na końcówkę i tego, co dzieje się z jajami. Zachęcam do oglądania i czekam na opinię ekspertów,.
zonk • 2015-05-12, 13:32  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (119 piw)
Za wrzucanie debila, piwa brak.

Transport tramwajowy w Hiroszimie

Cały_Idiota • 2015-05-12, 08:55
502
Wysoka kultura społeczna. :-)

~Beny • 2015-05-12, 09:34  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (100 piw)
Jeżeli chodzi o kulturę, to z Japończyków niejeden naród mógłby brać przykład.

I przy kulturze pozostańmy ;)

Bruno Mars z Lepszej Strony

skival • 2015-05-12, 09:22
465
Można zapętlić bo wpada w ucho.



Jeb JEb jeb :zielonakula:
400
Witam.
Z racji tego, że na sadolu przyjmują się opowieści z życia wzięte postanowiłem, że sam podzielę się z Wami swoimi przeżyciami z mojej (nie)wdzięcznej pracy jako kelner/barman.

Przyjazne miejsce na północy naszego kraju, położone w pięknych okolicznościach przyrody, przyciągające do siebie ludzi starszych, rodziny z dziećmi, osoby które chcą delektować się ciszą od miastowego zgiełku, spokojem czy nadmorski jodem. Oczywiście jak to bywa zdarzają się "piekielni" klienci.

- Ubiegłoroczny sezon, impreza z okazji x urodzin gościa. Z pozoru wydawało się, że ludzie z klasą, bardzo grzeczni, uprzejmi. Dało się we znaki, że solenizant jest człowiekiem zamożnym. Cóż, pozory rozmyły się po pierwszym kielichu. Okazało się, że towarzystwo, które do nas zawitało to szemrane typy chwalące się tym, że żony z dziećmi zostały w domu a oni wpadli z k***ami na telefon (pozdro Tede). Ostateczny rozrachunek? Straty na kilka tysięcy złotych. Połamane stoły i krzesła, rozbite szkło, rozwalone pianino (ktoś mądry wpadł na pomysł, aby wejść na pianino i zagrać czterech pancernych nogami), no i oczywiście jak to się ma często przy takim towarzystwie - rozbitych kilka łbów, obite mordy i wybite zęby. Koniec końców na następny dzień owy solenizant zapytał się jak kosztowne są szkody, po czym wyciągnął tyle hajsu ile się należało, położył na recepcji i odjechał grzecznie... zapewne do małżonki. Kultura. :)

- Do restauracji wpada para z dziećmi. Kobieta od samego wejścia sprawiała wrażenie osoby, która tylko szuka zaczepki. Nie zdążyła zasiąść dupskiem do stołu, a wszystko dookoła ją wk***iało. Cóż, grzecznie realizuję zamówienie. Po kilku chwilach baba przybiega do mnie jebiąc mnie od góry do dołu na cały hotel, jak mogłem być takim sp***oleńcem i podać jej dzieciom "tak pikantny ketchup, że jej syn to się aż popłakał!". Czekając cierpliwie i wyobrażając sobie jak wypalam jej prawego prostego na szczękę w stylu Mike Tysona, aż skończy pie**olić zabieram ten ketchup, wracam na zaplecze i po minutce wracam do gości z dokładnie tym samym sosem. "Ekhm, nie można było tak od razu? Teraz jest w porządku". Koniec końców kobita oczekiwała, że po takim traumatycznym wydarzeniu zapłaci połowę rachunku (nabijając wraz z rodziną rachunek w wysokości blisko 300 złotych). Na oczekiwaniach się skończyło. ;)

Da się zauważyć (szczególności w sezonie, gdy atakuje "stonka) naciąganie klientów na jakiś rabat. A, że to nie pasi, tamto nie pasi, za każdym razem postępuję jak w historii wyżej, ani razu nie spotkałem się żeby ktoś się połapał, że dostał to samo. Mega zabawne ;)

- Przychodzi starszy pan, na oko koło 60tki ze swoim psem i pyta się gdzie może sobie spocząć i napić się kawki. Proponuję stolik na kawiarni z dala od restauracji tak, aby nikt z klientów nie sapał się, że podczas konsumpcji jego ulubionej potrawy jakiś piesek niewinnie liże sobie jaja. Realizuję zamówienie - wszystko przebiega pomyślnie. Po jakiejś małej chwili widzę, że pan patrzy na mnie i pstryka palcami. Hm, stoję z uśmiechem na twarzy i nie reaguję. Pan zaczyna z większym natężeniem napie**alać paluchami dalej wpatrując się we mnie. Ja bez zmian.
- nie widzi pan, że pana przywołuję do stolika?
Wywiązała się mała wymiana zdań. Przekonuję jegomościa, że nie jestem jego pupilem, z którym przyszedł do nas na kawkę, żeby pstrykać do mnie palcami. Gość oczywiście przedstawiał swoje racje, że jak to przecież, jestem kelnerem a kelner jest na pstryknięcie palcem, klient nasz pan, ja płacę i wymagam (6.50zł za kawę), bla bla bla. Obstawiałem przy swoim i ostatecznie przekonałem faceta do swoich racji. Pan przeprosił i zapytał się, czy mógłbym podejść do stolika.

Racja, klient nasz pan. Ale wszystko ma swoje granice, których ja przestrzegam. Wchodzę w dyskusję z klientami, jeżeli przeginają pałę i rezultaty tych rozmów są różne. Jedni posypują głowy popiołem i faktycznie kumają, ze przesadzają, inni z kolei zapie**alają strzelać z ucha kierownikowi. W takich sytuacjach pojawia się zemsta kelnera. Ja nigdy nie należałem do tych osób, które mszczą się na gościu. Wolę olać takiego delikwenta i mieć to serdecznie w dupie niż wk***iać się i dodawać coś od siebie. Chociaż muszę przyznać, że miałem przyjemność pracować z kilkoma takimi kolesiami. Dawali czasem popalić. :)

Zarobki? Ciekawy temat. Myślę, że w moim przypadku i w dzisiejszych realiach nie jest źle - 10 zł/h na łapę. Oczywiście wiadomym jest, że dużo można zyskać na napiwkach. W sezonie (liczę od maja do września) spokojnie wyciągam 800 - 1000 zł na miesiąc, w lipcu i sierpniu gdzie ruch jest większy dodatkowych kilka stówek. Jak wiesz jak obchodzić się z gośćmi (nie, laski nie robię chociaż i tacy się zdarzają :shock: ) to można dobrze zarobić. Fakt - w tej pracy trzeba zapie**alać. Jest sporo biegania (uwaga w sezonie na grubego kelnera, przy wysokiej temperaturze i tylu przedreptanych kilometrach może j***ć) i trzeba się poświęcić pracy o nieregularnych godzinach. W sezonie często jest tak, że schodzę z nocki po imprezie o 7 rano, a na 10 jestem z powrotem w pracy na kolejną nockę. Takie są realia, ale jak ktoś jest w stanie poświęcić się to może naprawdę ładnie zarobić.

To by było chyba tyle. To mój pierwszy temat, więc mam nadzieję, że się przyjmie. Jak tak to w następnym opiszę kilka historii z napalonymi klientami (gorące mamuśki na imprezach) i wałkami kręconymi przez kelnerów współpracowników).
Jak nie to wyj***ć.

Pozdrawiam.
crossdressphyxia • 2015-05-12, 19:26  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (77 piw)
Cytat:

W sezonie często jest tak, że schodzę z nocki po imprezie o 7 rano, a na 10 jestem z powrotem w pracy na kolejną nockę. Takie są realia, ale jak ktoś jest w stanie poświęcić się to może naprawdę ładnie zarobić.



ch*j z takich pieniędzy, jak nawet nie masz czasu ich wydać, bo całe życie spędzasz w pracy, śpisz po parę godzin...Rozpie**alasz sobie tylko zdrowie, życie osobiste w imię tego, żeby mieć ciut grosza więcej w portfelu, która potem ch*ja ci da, jak jebnie ci zdrowie, a dziewczyna zostawi, bo na ch*j jej chłop, co go nie ma. Lepiej zarobić ciut mniej, i siąść dumnym po pracy w domu, jebnąć piwko, zluzować, poprzytulać się do żony, pobawić z dzieciakami... i to jest życie, a nie j***nie na okręte całe życie w imię ch*j wie czego.

Niespodzianka podczas rajdu

sfrmaster • 2015-05-12, 23:11
335
Niespodzianka dla kierowcy w trakcie zapie**alania po trasie rajdu. Nie wiem jaki rajd i jaki kierowca, bo szukać mi się nie chce, ale chłopak sobie poradził: