topic

Akcja w stonce

bobberman • 2016-10-12, 22:55
Cała akcja rozegrała się w jednym z supermarketów z pewnym owadem w nazwie.
Ogarnijcie - stałem w kolejce a kilka osób przede mną jakiś facet chciał kupić olbrzymią ilość puszek psiego żarcia. Wziął całe kartony i chciał utorować sobie drogę po jeszcze, ale kasjerka zdecydowanie mu odmówiła, bo w sklepie nie prowadzi się hurtowej sprzedaży i powiedziała, że nie ma opcji, żeby zabrał cały nakład z magazynu.
Facet się zdenerwował i wyciągnął telefon pokazując, że on ma w domu 20 psów, że prowadzi hodowlę i chce kupić żarcia na zapas, naprawdę się zagotował.
Kasjerka była nieugięta, więc zabrał tylko tyle, co przyniósł do kasy i wk***iony wyszedł ze sklepu.
A teraz najlepsze. Za nim stał jakiś inny typ i kiedy kasjerka powiedziała mu "dzień dobry", ten rozpiął rozporek i pokazał kasjerce swojego naganiacza. Przysięgam. Niemal wyłożył go na kasę. Poruszenie, krzyk, jakaś staruszka zaczęła go wyzywać. Sprzedawczyni spytała, co najlepszego wyprawia, a facet na to: "Chciałem kupić dużo kondomów na zapas, a widziałem, że facet przede mną musiał udowadniać, że ma psy, no to sobie pomyślałem, że zawczasu pokażę pani, po co mi te gumki, żeby na pewno pani sprzedała!". Kolejka w ryk, ja w ryk, sprzedawczyni ma minę, jakby ktoś przeciągnął ją na sankach bez sanek.
Na końcu kolejki jeden facet krzyknął: "Uwaga, ja będę brał dużo papieru toaletowego!".

Zaj***ne z pejsbuka

Misiek_KRK

2016-10-12, 23:02
Przed 15 minutami wrzuciłem to na FB.

wertuqq

2016-10-12, 23:03
Ta, jasne. A ochroniarz wszedł na regał i zaczął klaskać :facepalm3:

Lori

2016-10-12, 23:26
A co do norm sprzedaży to nie jest to, że kasjerka wredna suka nie chce sprzedać. Pracowałam w takim sklepie, kiedy np. schab był w promocji ludzie próbowali kupować po 30kg, żeby potem to u siebie drożej opchnąć. My miałyśmy jasno powiedziane, że limit dla jednej osoby to 5kg czy 10 (już nie pamiętam to było kilka lat temu). Pozwolisz kupić jednej osobie więcej wylatujesz, proste.

Tassadar

2016-10-12, 23:59

Autentyczne jak wybory w Polsce, ale i tak śmieszne.

remi1982

2016-10-13, 00:06
Lori napisał/a:

A co do norm sprzedaży to nie jest to, że kasjerka wredna suka nie chce sprzedać. Pracowałam w takim sklepie, kiedy np. schab był w promocji ludzie próbowali kupować po 30kg, żeby potem to u siebie drożej opchnąć. My miałyśmy jasno powiedziane, że limit dla jednej osoby to 5kg czy 10 (już nie pamiętam to było kilka lat temu). Pozwolisz kupić jednej osobie więcej wylatujesz, proste.



Widzę, że nadal mamy komunę jak ch*j i niektóre towary są reglamentowane.
No bo normalnie, tak na logikę biorąc, skoro leży towar w sklepie (niezależnie od ilości) to można dokonać jego zakupu.

AyCaramba

2016-10-13, 00:15
Napiszę po raz kolejny i na pewno nie ostatni...

Co zostało znalezione na fejsbuku, powinno zostać na fejsbuku.

A co do samej sprzedaży "hurtowej" to jeśli sklep oferuje powiedzmy kilo mięsa za 8 zł, jest to oferta handlowa i nigdzie nie jest napisane że są ograniczenia (regulamin, mały druczek na gazetce, strona internetowa), to jeśli chciałbym kupić tonę to sklep jest prawnie zobowiązany mi tą tonę sprzedać.

InfitATX

2016-10-13, 00:18
kurde sytuacja jakby znajoma, to musiało być Warszawie w mojej biedronce :mrgreen:

Lori

2016-10-13, 00:43
remi1982 napisał/a:



Widzę, że nadal mamy komunę jak ch*j i niektóre towary są reglamentowane.
No bo normalnie, tak na logikę biorąc, skoro leży towar w sklepie (niezależnie od ilości) to można dokonać jego zakupu.



Wiesz gdyby to ode mnie zależało wtedy to i 100kg bym jednej osobie sprzedała. Niestety realia były takie, że nie mogłyśmy bo kierownik kas chodził i nas kontrolował (zwłaszcza w dni kiedy była jakaś szczególna promocja)+ ochroniarze często też lubili tam szepnąć słówko jak coś na monitoringu zobaczyli.
Było z tym ogólnie dużo wesołych sytuacji. Co sprytniejsi kupowali 5kg, wychodzili i wchodzili po nowe 5 kg i tak w kółko. Inni targali cała rodzinę i każdy osobno z mięsem stawał. Zabawna też była pani w ciąży, która stwierdziła, że ona się liczy jako dwie osoby.

Jednak tak jak pisałam wyżej: my jako kasjerki miałyśmy guzik do gadania. Na temat debilnych zasad pracy w sklepie mogłabym epopeję napisać.

Sadol333

2016-10-13, 00:44
@bobberman To jest pasa,którą napisałem na forum o psach. :lol:

kalijanek

2016-10-13, 00:54
pie**olone spekulanty, za komuny to by was powiesili jak psy

StaraKacapka

2016-10-13, 01:49
@Lori
To pisz. Tylko nie zapomnij o zdjęciu cycuszkow na końcu. 8-)

rsk1990

2016-10-13, 08:00
Najbardziej w Stonce mnie rozpie**ala, że na produkty 2-3dni przed upływem terminu ważności trzeba wypie**olić. Zero przecen(da się zrozumieć Janusze będą na przeceny czekali) ale pracowniki też do domu sobie wziąść nie może ino w kontener i ch*j. :mrgreen:

Cz...........el

2016-10-13, 09:46
Ja z kolei odnośnie tej reglamentacji słyszałem inne uzasadnienie - czy prawdziwe, nie wiem, ale nie brzmi specjalnie głupio: otóż marketom kompletnie wisi, co zrobisz z towarem po zakupie, chcesz opchnąć to gdzieś indziej, to proszę bardzo. Natomiast te wszystkie zajebiste promocje na towar X mocno zwiększają ilość wejść do sklepu i zakup innych rzeczy (no bo skoro już tu przyszedłem, to może przy okazji zrobię całe zakupy). W związku z tym nie jest im na rękę, jak promocja trwa pięć minut, bo Józef wziął 5 ton sera, gdyż w tym wypadku w sklepie nie będzie większej ilości transakcji