topic

Wywiad z Karen Greenlee(Kobietą nekrofilem)

Ha...........ng • 2013-02-10, 15:46
Karen Greenlee jest nekrofilem. Pięć lat temu trafiła na nagłówki gazet, kiedy to uprowadziła karawan i nie dawała znaku życia przez dwa dni. Zamiast dostarczyć ciało na cmentarz, postanowiła sama spędzić z nim trochę czasu. W ostateczności odnalazła ją w sąsiednim hrabstwie policja, odurzoną kodeiną. Obciążono ją nielegalnym prowadzeniem karawanu i zakłócaniem porządku pogrzebu (w Kalifornii nie ma prawa traktującego o występkach związanych z nekrofilią). W trumnie z ciałem Karen pozostawiła cztero- i pół stronicowy list, w którym przyznaje się do miłosnych epizodów, w których ogólnie uczestniczyło ok. 20-40 martwych mężczyzn. List przepełniony był wyrzutami sumienia, związanymi z seksualnymi pasjami Karen: " Dlaczego to robię? Dlaczego? Dlaczego? Strach przed miłością, związkami. Żaden romans nie przysparzał nigdy tyle bólu... Jestem szczurem z kostnicy. To moja szczurza nora, być może mój grób. "
List poświadczył o jej upadku. W ramach kary za kradzież ciała i karawanu Karen spędziła jedenaście dni w więzieniu, otrzymała 255$ grzywny, a następnie została oddana pod nadzór medyczny na okres dwóch lat z rekomendacją leczenia. W międzyczasie Karen została zaskarżona przez matkę mężczyzny, którego ciało wykradła, o spowodowanie przez owy incydent uszkodzeń w jej psychice. Matka żądała 1 mln $ odszkodowania, lecz karę pieniężną ustalono na 117 000$ za ogólne i moralne szkody.
Prasa miała swe dobre dni, prawnicy się wzbogacili, natomiast Karen straciła swoją karierę oraz źródło seksualnego zaspokojenia. Obecnie Karen znajduje się w bardziej komfortowej sytuacji seksualnej. " Gdy pisałam ten list wciąż wsłuchiwałam się w społeczeństwo. Wszyscy twierdzili, że nekrofilia jest czymś złym, a zatem musiałam robić coś złego. Większość ludzi starało się jednak mnie przekonać, że byłam szalona -większość, która była pewna moich żądz, żądz którymi się stałam. "

Poniższy wywiad miał miejsce w mieszkaniu Karen, małym studiu wypełnionym książkami, nekrofilnymi rysunkami i satanicznymi ozdobami.

Wracając do procesu, o którym czytałem w gazetach - wygląda na to, że miałaś dość małe wsparcie.

Nie, tak naprawdę to żadnego. Gazety były najgorsze. Do dzisiaj nienawidzę dziennikarzy. Jeden z nich porównał mnie nawet do Richarda Trenton'a Chase'a, " Wampira zabójcy! " Wspierało mnie wtedy coś takiego jak zobowiązania rodzinne. Jeden z moich braci odmówił posiadania ze mną czegokolwiek wpólnego. Powiedział, " chcę ją po prostu pamiętać taką jaką była " Później zjawił się u mnie i przeprosił, jednak nadal w moim towarzystwie nie czuje się zbyt komfortowo. Mój drugi brat bardziej mnie wspierał, ale nawet On musiał zapytać, " Jak mogłaś zrobić coś takiego? ".

Przed procesem miałam faceta, który odkrył to wszystko. Wkurzył się i spoliczkował mnie. Powiedział, że nie byłam nawet kobietą i że mogę sobie iść pieprzyć moje martwe ciała. Byłam zaskoczona. On wiedział! Najwyraźniej wielu ludzi o tym wiedziało, a ja nawet nie wiem skąd się dowiedzieli.

Faceci, oni zawsze czuli, że lecę na ciało ponieważ byłam spłukana i jeśli szłam z nimi do łóżka to po to, aby mogło mnie to zmienić, aby byli kimś kto może mi dać taką satysfakcję, że nie będę już więcej potrzebowała tych starych ciał. Przechodziłam przez to wiele razy. Czasami faceci przychodzili do mnie tylko z tego powodu.

Pytanie które zadawałem sobie najczęściej to, " Jak ona to robi? "

Tak, oto jest pytanie! Ludzie zadają takie pytania -- nawet ludzie, którzy zdają się być w porządku, ludzie otwarci, z szerokimi horyzontami - a kiedy im odpowiadam, a oni mowią " Bardzo interesujące " to znaczy, że nie chcą mieć ze mną nic wspólnego. Nie mam zamiaru tłumaczyć ludziom jak to robię. Ludzie tkwią w tym błedzie, że do zaspokojenia seksualnego niezbędna jest " penetracja " , co jest kompletną bzdurą. I tak najbardziej wrażliwą częścią kobiety jest jej przód i to właśnie tego potrzeba by czuła się pobudzoną.

Po za tym jest wiele aspektów seksualnej ekspresji: dotykanie, czucie, 69, nawet trzymanie dłoni. To ciało tylko leży, ale ono ma to coś co pozwala uczynić mnie szczęśliwą. Chłód, aura śmierci, zapach śmierci, klimat pogrzebu - to wszystko przyczynia się właśnie do tego.

Zapach śmierci?

Oczywiście, odór śmierci uważam za bardzo erotyczny. Jest odór śmierci i odór śmierci. Dostajesz ciało, które pływało w zatoce przez dwa tygodnie lub ciało ofiary pożaru - nie jest to dla mnie zbyt atrakcyjne, ale świeżo zabalsamowane ciało to co innego.

Jeśli mówić o krwi to tu też jest pewna atrakcja. Kiedy jesteś na ciele ma ono skłonności do wylewu krwi przez usta, podczas gdy Ty uprawiasz swą zmysłową miłość...Myślę, że musiał byś tam po prostu być.

Oczywiście z tym wszystkim wiąże się też sprawa AIDS...

To właśnie powód dla którego później niczego nie próbowałam. Jestem pewna, że znalazła bym sposób, aby dostać się dziś do jednego z tych zakładów pogrzebowych, ale grupa, którą uważam za atrakcyjną - młodzi dwudziestoparoletni mężczyźni - to grupa, która umiera przede wszystkim na AIDS.

Czy zwykłaś uczestniczyć w pogrzebach swych martwych kochanków?

Tak. Praca w zakładach pogrzebowych była korzystna. Cmentarz po pogrzebie opuszczałam wraz z rodziną. Z rodziną także opłakiwałam stratę ich ukochanego. Tylko że ja jęczałam trochę innym tonem! Ludzie nie są w stanie powiedzieć czy jesteś tym tak przejęty czy tym tak opętany. Członkowie rodzin obejmowali mnie i mówili " Tak się cieszymy, że mogłaś przyjść! " A później trzeba kręcić tą wielką starą przędzę " Tak, znałam go w szkole..." Jeśli facet w swym życiu nigdy nie miał kobiety to oni myślą, że ty nią byłaś... " Och, to ona jest tą jedyną! "

Nie było Cie w Sacramento w czasie procesu prawda?

Nie, pracowałam w zakładzie pogrzebowym w innym mieście i jednocześnie chodziłam do szkoły. To dziwne, w dniu, w którym dostałam telegram o procesie, w którym napisane było, że powinnam skontaktować się z prawnikiem, poszłam do zakładu i zostałam zwolniona za rzeczy, których dokonałam w tym zakładzie. Myślę, że ktoś to rozpracował. Wiem, że nikt mnie nie zauważył, ale wydaje mi się, że ktoś się połapał. Oczywiście oni jeszcze nie wiedzieli o Sacramento. Dowiedzieli się później! Tego samego dnia, w przeciągu pięciu godzin, dogoniły mnie dwie totalnie inne sprawy.

Pracowałam w tym zakładzie od prawie roku. To tam miała miejsce moja ponadprogramowa działalność. Miałam klucze, więc mogłam po godzinach wślizgiwać się od tyłu i spędzać tam całą noc. W zakładzie na dole w mieszkaniu mieszkał facet. Dużo pił, więc przeważnie był nieprzytomny. Pod poduszką trzymał magnum 357. Facet o którego była sprawa sądowa -

John Mercure?

Tak. Ja rozumiem, że jego ciało przeniesiono po procesie z tego cmentarza.
To się stało w czasie, gdy włamałam sie do tego zakładu pogrzebowego. Był tam boczny pokój, jedno z umownych pomieszczeń, w którym trzymali zawsze teczki ze sprawami. Przeczytałam tam, że jest nakaz ekshumacji John'a Mercure. Później przeczytałam trochę o tym w gazecie. To jego matka chciała, aby ciało ekshumowano - jak twierdziła, nie pochowała by tam nawet swego kota. W dniu, w którym ciało miało być ekshumowane przemknęłam na pole, które było po drugiej strony miejsca, gdzie był pochowany i obserwowałam jak wykopują ciało i przekazują temu drugiemu pracownikowi z zakładu. Odesłali ciało do Michigan.

Kiedy po raz pierwszy stałaś się świadoma swej nekrofilii?

To jest coś co ciągnęło mnie przez całe moje życie. Prowadziłam usługi pogrzebowe dla moich zwierzątek, gdy umierały. Miałam mały zwierzęcy cmentarzyk. Mieszkałam w małym mieście, a strażacki grill był zaraz obok drzwi do zakładu pogrzebowego. Aby pójść do łazienki trzeba było skorzystać z sanitarnych udogodnień zakładu pogrzebowego. Wymyślałam jakikolwiek powód, aby pójść do łazienki, wtedy robiłam sobie krajoznawcze wycieczki, błąkając sie po kostnicy.

Nie bałaś się, tak jak inne dzieci?

Nie, uwielbiałam to! Byłam niesamowicie ciekawa. Wędrowałam przez korytarze...

Czy tęsknisz za pracą w zakładach pogrzebowych?

Tak, okropnie! Nawet gdybym nie była nekrofilem. Lubię pracę w kostnicy. Lubię balsamowanie i to wszystko. Z wyjątkiem otyłych ludzi. Ciała nad którymi nienawidziłam pracować przeważnie należały do otyłych ludzi. 'A szczególnie jeśli' były po autopsji. Jelita ześlizgiwały się na podłogę a gówno...i ten cały topniejący tłuszcz. Yeeeech!

Wspomniałaś coś poprzednio o " Wampirze zabójcy " Richard'zie Trenton Chase. Zdaje się, że on był z Sacramento prawda?

Tak, drugi zakład pogrzebowy dla którego pracowałam - to nie tam pracowałam podczas sprawy - otrzymał ciała ofiar Chase'go, mężczyznę i kobietę oraz ich dziecka, słyszałam zatem krwawe szczegóły dotyczące ich wyglądu. Były naprawdę zmasakrowane. Były wypatroszone, usta wypchane jakimiś gównianymi rzeczami. Chase zaczął od mordowania zwierząt i picia ich krwi, a kiedy przestało go to satysfakcjonować przerzucił się na ludzi. Zabił tą parę, później porwał ich dziecko, zabił je, a następnie wrzucił je do pojemnika na śmieci. Pracownik kostnicy, który balsamował te ciała mówił, że raczej nigdy nie brały go mdłości, ale gdy zobaczył te zwłoki po prostu się rozchorował!

Najdziwniejsza sprawa z jaką się spotkałaś?

Hmmm...Był dzieciak, który wyleciał z samochodu podczas gdy jego matka wykonywała skręt i pokierowała tak, że przejechała mu przez głowę. Inny dzieciak zadławił się maszynką do skręcania papierosów. Jeden facet popełnił samobójstwo strzelając sobie w głowę strzelbą na kulki. Musiał strzelić sobie kilkanaście razy i zabrało mu to trochę czasu, ale w końcu udało mu się. Był jeszcze jeden facet nad którym pracowałam. Był transwestytą, który w jakiś posób udusił się swoimi nylonami (pończochami). Nie sądzę, aby było to zamierzone, wydaje mi się, że próbował osiągnąć najwyższy orgazm poprzez strangulację i skończył wieszając się. Nie był pierwszym, który popełnił ten błąd.

A jeśli chodzi o najbardziej niezwyczajny pogrzeb?

Pewnego razu banda religijnych fanatyków zleciła pogrzeb jednej z ich członkiń. Nie chcieli, aby ją balsamowano, lecz tylko ubrano i do trumny. Zazwyczaj nie postępujemy w ten sposób, lecz zdecydowaliśmy, że będziemy mili i odstawiliśmy ją do kaplicy. Staliśmy na zewnątrz kaplicy i słyszeliśmy jak ktoś mówi " W imię Jezusa zmartwychwstań! " Nękali i oklepywali ciało. Wymawiali zaklęcia. To było dziwne!

Wydaje się, że pomiędzy pracownikami zakładów pogrzebowych istnieje silna (więź). Prawie jak w tajnym stowarzyszeniu.

Jak najbardziej. Pracownicy zakładów trzymają się blisko siebie, ponieważ większość ludzi nie chce mieć z nimi nic wspólnego. Odczuwam to, gdy idę na imprezę i zawsze jestem przedstawiana jako " to jest Karen, pracuje w zakładzie pogrzebowym. " Nie mówią " Oto Karen - jest sekretarką, " lub " ona jest asystentką weterynaryjną. " Wielu ludzi jest pod wpływem tej błędnej opinii, że pracownicy zakładów pogrzebowych są bardzo prości i posępni. Jeśli kiedykolwiek udali by się do przygotowalni i usłyszeli by te wszystkie żarty, które są tam rzucane to tą teorię wywiało by prościutko przez okno.

Czy którykolwiek z tych pracowników zeznawał przeciwko Tobie na procesie?

Jeden z dyrektorów zakładu pogrzebowego zeznawał odnośnie pogrzebowych praktyk. Został zapytany o to jak często zdarza się nekrofilia. Powiedział, " W tej profesji praktycznie się o tym nie słyszy. "

Przecież to totalna bzdura!

Tak, oczywiście...nekrofilia występuje częściej niż sobie to ludzie wyobrażają. Zakłady pogrzebowe po prostu tego nie odnotowują. Było miejsce do którego się włamałam i wiem, że oni wiedzieli, że coś było nie tak. Rzeczywiście złapali mnie na gorącym uczynku i pozwolili mi odejść. W innym miejscu, w którym pracowałam, facet podszedł do mnie i powiedział, " Ktoś buszował z ciałem. Wygląda na to, że próbowali wypieprzyć to ciało! " Powiedziałam, " O mój boże! Naprawdę? " Myślę, że dowiedzieli się później. Wiem, że teraz wiedzą.

Jeden facet, z którym pracowałam lubił trokar (dużą wydrążoną igłę, używaną do wysysania płynności z ciała) i wpychał ją w każdego męskiego członka. Mówił " Oh popatrz, ciało ma ku*asa " Ten facet był naprawdę dziwny. Wyglądał jak Larry of theThree Stooges. Myślę, że miał nekrofilskie skłonności. Był naprawdę zawiedziony, jeśli nie było żadnych kobiecych ciał do roboty. Zaczynał wtedy chodzić tam i z powrotem. Przyłapałam go raz w przygotowalni. Mówił, że tylko siusiał do leja na końcu stołu. Właśnie podciągał swoje spodnie gdy wchodziłam. Powiedziałam " nic nie powiem jeśli rzeczywiście tego nie robisz ".

Mówisz, że raz zostałaś przyłapana podczas aktu nekrofilii?

Tak. Próbowałam się zabić, a mieszkałam w domu o parę bloków w górę od tego domu pogrzebowego. Zdecydowałam, że pójdę do mauzoleum i jeszcze raz spróbuję się zabić. Mauzoleum miało drzwi połączone z kostnicą. Siedziałam tam, w wielkiej depresji, kiedy, mając już dosyć tego wszystkiego, postanowiłam spróbować włożyć swoje prawo jazdy w szczelinę między drzwi i klik! Drzwi kliknęły. Nie mogłam uwierzyć, więc spróbowałam jeszcze raz i drzwi znów kliknęły. Weszłam do przygotowalni i tak się złożyło, że było tam ciało. Miałam trochę zabawy, zrobiłam co trzeba i zapomniałam o sprawie swego zabójstwa. Mówiłam ludziom z domu, że spędzam noc z przyjaciółmi. Wchodziłam tam parę razy. Czasami nie było tam absolutnie żadnego ciała, więc odwracałam się i wymykałam się. Zazwyczaj korzystałam z tylnich drzwi.

Około tygodnia później z powrotem wemknęłam się do zakładu pogrzebowego. Byłam wtedy na stole w przygotowalni, dobrze się bawiąc, gdy ni stąd ni z owąd poczułam, że w pobliżu ktoś jest. Kolejna rzecz, usłyszałam ludzi schodzących korytarzem. Po cichu zeskoczyłam ze stołu i z powrotem nakryłam ciało prześcieradłem. Moje ciuchy były w kompletnym nieładzie, a miałam na sobie krew i wszystko inne - to było ciało z autopsji. Była tam trumna z otwartym wiekiem w pokoju dla trumien, więc pobiegłam i schowałam się za nią. Trumna była na kościelnym samochodzie więc nie mogli mnie zobaczyć, ale mogli widzieć moje nogi. To był mężczyzna i kobieta. Stali tam pytając " Kim jesteś? Co tutaj robisz? " Jedna z osób powiedziała do drugiej " ty idź po spluwę a ja zawiadomię policję i zaczekam tutaj na dole." Wiedziałam, że mam tylko jedną szansę, więc wymknęłam się i biegłam. Znałam układ tego miejsca, więc wybiegłam holem i na zewnątrz, po za cmentarz.

W tym czasie nadal miałam przyjaciela, który pracował w tym zakładzie pogrzebowym. Powiedział, " ktoś włamał się do zakładu. Oni wiedzą, że to byłaś ty. " Po tym zaalarmowali. Myślę, że zawiadomili policję, ale nie było żadnych skarg. Jestem pewna, że nie chcieli rozgłosu.

To był ostatni raz kiedy byłam tak blisko, po za tymi razami kiedy włamałam się do kilku grobów.

Czy zauważyłaś jakieś zmiany w postawie ludzi odnośnie nekrofilii?

Tak, kiedy tu wróciłam zanotowałam to. To prawie kaprys. Oni tak naprawdę nie są nekrofilami, ale pseudo - nekrofilami. Coś jak kult śmierci! Jednak prawdopodobnie są ludzie, którzy robiliby to, jeśli mieliby do tego sposobność.

Możliwe, że jest ta ogromna sieć nekrofilów, którzy z powodu braku forum dyskusyjnych nigdy nie będą wiedzieli o swym wzajemnym istnieniu.

Cóż, jest grupa Leil'i ( Wendell - AANRE Amerykańskie Stowarzyszenia Nekrofilnych Badań i Oświecenia ). Próbują i zdobywają informacje na ten temat.

To musi być frustrujące kiedy ludzie mówią " musimy cię wyleczyć " lub " musisz być bardziej
taka jak my ".

I jest. Przez długi okres zwykłam myśleć " Tak, to nie jest normalne. Dlaczego nie mogę być jak inni? Dlaczego ta sama para butów po prostu na mnie nie pasuje? " Przeszłam przez te wszystkie osobiste piekła i w końcu zaakceptowałam siebie i zrozumiałam, że taka właśnie jestem. Taka jest moja natura i powinnam się z tego cieszyć jak się tylko da. Jestem bardzo przygnębiona kiedy próbuję być czymś czym nie jestem. Wielu z tych ludzi, którzy mnie pogrążali, przeginali bardziej niż ja albo robili rzeczy, które mogły być rozpatrywane w wątpliwy sposób przez ich małżonków. Miałam chłopaka geja, który dowiedziawszy się, że jestem nekrofilem, powiedział " Możesz za to pójść do piekła. " Po 1979 roku, kiedy oddano mnie pod nadzór, częścią potrzeby nadzoru było to, że szukam terapii. Miałam bardzo miłą socjalną. Była super. Im więcej rozmawiałam z tymi ludźmi, tym bardziej zdawałam sobie sprawę z tego, że nekrofilia ma dla mnie sens. Przyczyną, dla której miałam z tym problem było to, że nie potrafiłam siebie zaakceptować. Wciąż próbowałam żyć swoim życiem według standardów innych osób. ... Ci wszyscy ludzie, którzy zawsze próbowali mnie zmienić jedynie pomogli mi dotrzeć do moich uczuć. Z biura terapeuty szłam prosto do zakładu pogrzebowego. Ludzie, to nie działało!


Jak się spodoba, mogę jeszcze dwa wywiady z innymi nekrofilami wrzucić.

AHAHAHA_NO

2013-02-10, 16:12
z takom babom to tylko jedno


Dz...........ak

2013-02-10, 16:30


Ha...........ng

2013-02-10, 16:35
@Up musze obejrzęc Nekromantika, ale zawsze zapomnę ściągnąć ;/

opek92

2013-02-10, 16:57
WINCYJ!
Podoba mi się to że kobitka opisuje to tak jak normalny człowiek grę w piłkę czy robienie kanapek, bez jakiegoś owijania itd. Prawdziwa dziewczyna sadola :O

androgenius

2013-02-10, 18:06
Wziąłbym ją na miasto i zalał się w trupa.