topic

Widok burzy ze skrzydła samolotu

Essent • 2018-03-21, 19:51
Jak w temacie.Nie wiem czego się trzymał koleś nagrywający burzę siedząc na skrzydle airbusa 737 :mrgreen:


alexandrus

2018-03-21, 19:56
I się tak zastanawiam: jebnie czy nie jebnie, i ch*j nie jebło :(

~Beny

2018-03-21, 20:04
Aż mi się scena z filmu przypomniała


~DMT

2018-03-21, 20:06
orisuniek napisał/a:

Nie wiem czego się trzymał koleś nagrywający burzę siedząc na skrzydle airbusa 737



Powiedź, że to był żart... :facepalm:

Lyck

2018-03-21, 21:15
Mógłbym przy tym zasypiać, moje klimaty.

jimiq

2018-03-21, 21:36
Nikt nie zauwazyl...
Airbus 737... japie**ole

jbone

2018-03-21, 21:59
samolot ma systemy które nawet jak jebnie w niego piorun rozprowadzą ładunki na poszyciu. bez uszkadzania elektroniki.witamy w XXI wieku panowie i panie.

piotrFr

2018-03-21, 22:16
jbone napisał/a:

samolot ma systemy które nawet jak jebnie w niego piorun rozprowadzą ładunki na poszyciu. bez uszkadzania elektroniki.witamy w XXI wieku panowie i panie.


Ciekawe jakie to systemy? ABS? Po prostu są pokrywane farba dobrze przewodzaca prąd. Problem byłby brak przewodnictwa. Zresztą nie słyszałem o katastrofie lotniczej spowodowanej awaria elektroniki po uderzeniu pioruna. Od kilkudziesięciu lat nie było w ogóle wypadku od pioruna. Zdarzały się uszkodzenia poszycia w skutek braku przewodnictwa czy zapłonu oparów paliwa ale to w dawnych czasach.

tranzystor

2018-03-21, 23:04
piotrFr napisał/a:

Zresztą nie słyszałem o katastrofie lotniczej spowodowanej awaria elektroniki po uderzeniu pioruna. Od kilkudziesięciu lat nie było w ogóle wypadku od pioruna.




Bo elektronika spełnia wymogi kompatybilności elektromagnetycznej.

Rinko

2018-03-22, 01:11
Do tego podkład:

aaaaaaaaaaaaaa

2018-03-22, 07:06
Nie każdy musi mieć pełno w portkach w takiej sytuacji.
Jak leciałem pierwszy raz 737 (ale Boeingiem, nie Airbusem ;) wpadliśmy w turbulencje.
Znajomy, z którym leciałem mało się nie zesrał, szczególnie, że jak zajmowaliśmy miejsca usłyszał ode mnie "Kaziu, dobrze jest mamy miejsca w przedostatnim rzędzie, statystyki mówią, że w razie katastrofy mamy największe szanse przeżycia" ;)
Natomiast ja byłem wniebowzięty, dla mnie to było fantastyczne przeżycie, więc jak wracałem Airbusem (ale nie 737 tylko A320) byłem zawiedziony, że nie zawsze są turbulencje...

VabankO

2018-03-22, 16:03
Ja bez xanaxu nie polecę, przy najmniejszych turbulencjach płakać mi się chce. j***ć samoloty

Misza89krk

2018-03-22, 16:16
Airbus to Airbus a 737 to chyba Boeing.... ale co ja tam wiem :nie_znaju:

aaaaaaaaaaaaaa

2018-03-22, 19:37
@up
Wszyscy to wiemy. autor tematu sobie zażartował ;)
@VabankO
No to Ci współczuję, dla mnie to zajebiste uczucie w czasie takich turbulencji, a wtedy były chyba spore, bo kilka minut się trząsł i było takie łomotanie, a że siedziałem "z widokiem na skrzydło"... to było wyjątkowo, dla mnie bajka.
Ale są też osoby, które wtedy panikują, nawet wiedząc, że takie turbulencje to normalna sprawa i bardzo rzadko są z tego kłopoty.