18+
Ta strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich.
Zapamiętaj mój wybór i zastosuj na pozostałych stronach
Wrzesień 2015
PNWTŚRCZPTSOND
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930    
Październik 2015
PNWTŚRCZPTSOND
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031 
Listopad 2015
PNWTŚRCZPTSOND
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30      


Młot Thora w prawdziwym życiu

96miro96 • 2015-10-15, 20:48
1195
Koles stworzył własną wersje mjolnira, który może podnieść tylko on, poprzez zdjęcie blokady magnesu odciskiem palca
sylwusiex • 2015-10-15, 21:29  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (62 piw)
i super, w końcu jakiś prank wart uwagi ! piwo leci :!:

Tragedia w Bydgoszczy

Tempter1989 • 2015-10-15, 16:19
554
Podobno przesłuchano już wszystkich trzeźwych studentów, którzy byli obecni na imprezie powitalnej Uniwersytetu Techniczno-Przyrodniczego w Bydgoszczy. Obaj zgodnie stwierdzili, że było tam niebezpiecznie.

:amused:
KrisCFC • 2015-10-15, 16:48  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (33 piw)
asco napisał/a:

Tam już się temat dopalaczy pojawił a Ty z trzeźwością :P



Niedługo pojawi się tam smoleńsk k***a...
Laska upadła i została podeptana, ale "prawdopodobnie" nikt k***a nie widział jak upada (w tłumie) czaicie to? (tak mówili niedawno w TV)
To co oni pili? Metyl?

Przebadać gruntownie cały ten motłoch, na szkołę nałożyć karę, i niech do końca życia rekompensuje rodzinie stratę za niedopilnowanie bezpieczeństwa imprezy i sprawa zamknięta, nic więcej nie da się zrobić, będą to teraz drążyć tygodniami... :/

Zdeterminowany

grudzin7 • 2015-10-15, 19:22
518
>Miej 7 lat, chodź do podbazy.
>Inne dziecko kradnie Ci kredki z piórnika, zacznij pałać do niego nienawiścią.
>Dowiedz się, że gówniak, który ukradł Ci Twoje ulubione, niełamiące się kredki ma epilepsję.
>Zacznij czuć chorą nienawiść do wszystkich epileptyków.
>Zechciej się zemścić na całej ich populacji.
>Obmyśl genialny plan.
>Postanów sobie studiować medycynę, chciej zostać neurologiem.
>Ucz się od tego momentu najlepiej jak możesz.
>Idź na studia medyczne, ukończ je z wyróżnieniem.
>Odkryj skuteczny sposób na wyleczenie epilepsji.
>Jeździj po całym świecie dając wykłady jak radzić sobie z chorobą.
>Zdobywaj zaufanie epileptyków na całym świecie.
>Na Twoje panele zaczynają się zjeżdżać ogromne ilości chorych, ufają Ci, jesteś epileptycznym guru.
>Miej zaplanowane przemówienie na stadionie mieszczącym 100 tysięcy osób.
>Wszystkie miejsca zarezerwowane.
>Poczuj, że to ten moment, moment zemsty.
>Zacznij przemawiać.
>Wyjaw swoją, przez tyle lat skrywaną nienawiść do epileptyków.
>Odpal wszystkie możliwe światła na stadionie w trybie stroboskopowym.
>Patrz jak 100 tysięcy osób dostaje ataku padaczki.
>Pomyśl, że jeszcze nigdy nie widziałeś tak rozsynchronizowanej meksykańskiej fali.
krzyks • 2015-10-15, 19:32  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (28 piw)
>Widzisz idiotę
>nie czekasz
>masz to w dupie
>rekomendujesz gówno do kibla
467
i zdobywa pasy WBA Oceania i WBO Africa w wadze ciężkiej.


Jakby ktoś miał jakieś wątpliwości to ten chłopak, to Polak. Absolwent Gdańskiej Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu im. Jędrzeja Śniadeckiego. Urodził się w Szczecinie, dorastał na gdańskiej Żabiance.
Recydywista • 2015-10-15, 15:08  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (143 piw)
zajebiscie pod murzyna lektora podlozyli

Szybka akcja

grudzin7 • 2015-10-15, 19:14
455
>bądź mną
>cziluj sobie w sklepie
>podbija samiczka
>9/10 ruda grażyna
>zamoczyłbym
>staje obok, ewidentnie mnie obczaja
>długo się nie zastanawia dziewczyna
>lecimy do niej
>szybka akcja, prowadzi mnie do łazienki
>wpycha pod prysznic i zaczyna rozbierać
>wskakuje do mnie i odkręca gorącą wodę
>chrystusie nazarejski co się dzieje
>ściska mnie mocno
>szybkie ruchy góra dół jeśli wiecie o czym mowa
>nadciąga przesyłka
>Poleciało na całe włosy
>Zaczyna wcierać mocno
>co kto lubi
>po czym spłukuje, odstawia mnie na półkę i odchodzi.

>To uczucie, gdy jesteś tylko szamponem... :oops:
Tafariel • 2015-10-15, 20:32  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (79 piw)
>bądź tobą
>przeproś
>nie wrzucaj gówna
401
Kolejna z radosnych historyjek, krótsza niż poprzednia ale lecę chronologicznie aniżeli według obszerności:

> ja, 19 lat, ostatni rok szkoły
> jestem jedynym bogatym dzieciakiem w klasie pełnej ludzi z klasy średniej, ale się tym nie obnoszę
> mam jednego gościa w klasie, z którym chodzę do szkoły od 1 klasy podstawówki
> nienawidzimy się od samego początku, często ze sobą walczymy
> dorastając, robiliśmy sobie coraz gorsze rzeczy
> w 3 klasie wrzuciłem jego nowiutki rower do rzeki
> on w 5 klasie pocałował moją pierwszą "dziewczynę" (byłem wtedy o to wk***iony)
> w 1 liceum przeleciałem jego siostrę dla zabawy, rozsiałem jej nagie fotki po szkole
> w 2 liceum rzucił we mnie cegłą dosłownie znikąd, zostawił mnie przy drodze krwiwącego i z wstrząsem mózgu
> w ostatnim roku szkoły byli razem ze swoją dziewczyną już przez 3,5 roku
> samo pisanie tego sprawia, że szczery szeroki uśmiech przyozdabia moje diabelskie lico
> pewnego dnia po szkole owy "kolega" podchodzi do mnie gdy szedłem do auta
> podejrzewam, że będziemy się napie**alać więc wyciągam ręce z kieszeni
> on mówi, że chce tylko pogadać
> potrzebuje pieniędzy na operację dla swojego psa
> o ironio
> mówi, że pracował kiedy tylko mógł, jego kumple są spłukani i nie mogą mu nic pożyczyć
> operacja wyniesie go jakieś 1500zł
> niezbyt dużo dla mnie, fortuna dla niego
> wiem, że kocha swojego psa (chyba jego jedyna zaleta)
> mówi, że spłaci wszystko od razu kiedy będzie mógł, oferuje mi cokolwiek pod zastaw
> po szybkiej analizie stwierdzam, że nie posiada nic co mnie zainteresuje
> "dam ci pieniądze jeśli mi possiesz z połykiem"
> nie jestem gejem ani bi, powiedziałem to dla beki
> spodziewałem się, że się wkurzy
> ku mojemu zdziwieniu zastanawia się nad tym
> "nie nagram tego, spokojnie"
> patrzy mi w oczy nadal niepewnie
> zanim cokolwiek może powiedzieć, dodaję "ale twoja dziewczyna musi patrzeć"
> jego twarz, musielibyście to zobaczyć, jeden z lepszych momentów w moim życiu
> prosi żebym chwilę zaczekał, musi zadzwonić
> odchodzi, czekam z 15 minut śmiejąc się
> wraca, ma zaczerwienione oczy prawdopodobnie od płakania
> zgadza się
> następnego dnia u niego
> wchodzę bez pukania
> dziewczyna patrzy na mnie pełna nienawiści
> pokazuję mu pieniądze
> siadam wygodnie na krześle
> jego dziewczyna siada obok
> każę mu ściągnąć moje spodnie
> przypominam, że dobry lodzik wymaga głębokiego gardła
> on się trochę waha, może dlatego że zapomniałem wziąć prysznica tego dnia
> zaczyna mi ssać
> dziewczyna odwraca wzrok zniesmaczona
> każę jej patrzeć albo w przeciwnym wypadku zabiorę połowę pieniędzy
> ogląda nadal, zaczyna płakać
> on ssie całkim nieźle, zaczynam się zastanawiać czy trenował
> kiedy zaczął robić głębokie gardło prawie się porzygał
> łzy spływają mu po policzku
> to sprawia, że mi trochę więdnie
> mija chyba z 45 minut zanim dochodzę
> każę mu połknąć
> połyka, wymiotuje
> daję mu pieniądze mówiąc, że mam nadzieję, że jego pies wkrótce wyzdrowieje
> wychodzę, obydwoje płaczą
> następnego dnia nie ma go w szkole
> i kolejnego
> nie ma go przez 3 tygodnie
> w końcu wraca, bardzo cichy, nawet nie patrzy w moim kierunku tylko ciągle w ziemię
> po szkole podchodzę do niego
> pytam co jest nie tak
> ten wzrok
> mówi, że dziewczyna z nim zerwała po tym "incydencie"
> mówi, że pies nie przeżył operacji
> odpieram, że przykro mi z powodu psa (naprawdę, kocham zwierzęta)
> on wk***ia się niemiłosiernie
> rzuca się na mnie z pięściami, dosiada mnie
> napie**ala mnie po twarzy
> moi kumple przybiegają i go odciągają
> ktoś dzwoni na policję bo jestem cały rozj***ny i krwawię
> aresztują go
> sąd każe mu wypłacić mi 1000 zł, 250zł miesięcznie
> jest od teraz karany
> wywalony ze szkoły
> stracił dziewczynę
> stracił psa
> stracił kupę kasy (jak na jego standardy)
> ja mam tylko parę blizn
> no cóż, wygrałem
Mostu • 2015-11-13, 02:01  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (943 piw)
Dostałem dość sporo prywatnych wiadomości z prośbą o kontynuowanie wrzucania greentextów więc proszę bardzo, od razu mówię że "jest pisana głupim gimnazjalnym stylem i nie ma sensu czytać" więc hejterzy scrollować dalej ;>

Jedna z ciekawszych historii, choć troszkę smutna.





Gdy byłem młodszy, miałem kumpla Irlandczyka który dołączył do naszej szkoły gdy miałem jakoś 17 lat. Niedawno zmarł, a poniżej zostawiam wam balladę tego

fenomenalnego drania.

> byłem 17letnim, przeciętnym brytyjczykiem
> gówiana szkoła publiczna
> jakiś obcy koleś niedawno dołączył, jego rodzina się tu wprowadziła
> pochodzą z jakiegoś miasta nazwanego Derry w Irlandii
> wprowadził się tu z jego ojcem i młodszą siostrą, jego matka zmarła gdy był młodszy
> przypisują go do mojej klasy i przysiada się do mnie
> w ten sposób poznałem Ośmiobrowarowego McGee, Irlandzkiego Drania
> od tego miejsca będę go nazywać OB (Osiem Browarów) by zaoszczędzić trochę klawiatury
> siedzimy koło Grega, hipopotama z łagodym autyzmem
> nazywam go hipopotamem ze względu na przej***nie wielkie przednie zęby i usta
> Greg używa swojego autyzmu żeby wydostawać się z kłopotów i mówić co mu się żywnie podoba
> zaczął irytować OB pie**oleniem typu "Myjecie się w Irlandii?" czy "Macie szkoły w Irlandii?"
> ławka Grega jest szczególnie zaaranżowana, długopisy po jeden stronie w prostej linii, ołówki po drugiej
> gość ma OCD (zaburzenia kompulsywno-obsesyjne) do potęgi n-tej
> dostaje szału gdy cokolwiek zostanie przesunięte, więc jego ławka jest ciut oddalona od wszystkich innych
> autystyczny hipopotam próbuje wymusić jakąkolwiek reakcję na OB przed całą klasą
> ni stąd ni zowąd OB nonszalancko podnosi stopę i przewraca ławkę Grega mocnym pchnięciem nogą
> długopisy i ołówki rozlatują się po całej podłodze
> totalny chaos, krew autystów zapełnia pokój
> nauczyciel podbiega i próbuje wyjaśnić OB o autyzmie Grega, podczas gdy Greg odpie**ala manianę w swoim krześle, oddycha głęboko i sapie wyraźnie urażony

zniewagą OB
> OB rzuca spojrzenie na Grega i mówi do nauczyciela "Oh przepraszam, nie mamy autyzmu w Irlandii"


> Stołówka 3 dni później
> OB poznał już parę osób ale głównie spędza czas ze mną
> jest spoko gościem, lubi te same gry i filmy co ja i jest wielkim fanem Rugby, był kapitanem swojej drużyny w Irlandii
> mówię mu, że nasza szkoła ma drużynę rugby, mówi, że chciałby dołączyć
> nie jestem w drużynie bo jestem słaby i chuderlawy
> OB idzie to ogarnąć, niedługo potem zaczyna grać w gorszej drużynie bo jest nowy
> gorsza drużyna składa się z grubasów, którzy myślą, że są silni i może z dwóch szybko biegających kolesi
> OB zdobywa piłkę i niszczy wszystkich doszczętnie
> przebiega przez drużynę przeciwną jak pie**olony pociąg
> zdobywa gola
> j***ny grubas Thomas mówi, że w następnej połowie "on go weźmie"
> ustawiają się do wykopania
> Thomas ustawia się naprzeciwko OB
> biegnie na niego gdy piłka jest wolna
> skacze na niego, łapie go za szyję żeby sprowadzić go na dół i dosłownie przetacza się po nim jak kula do kręgli
> OB nawet nie miał piłki
> "Co Ty k***a robisz synu, nie miałem nawet piłki, czy Ty wiesz jak k***a w to grać chłopcze?"
> Thomas zaczyna się chichrać i wyśmiewa akcent OB
> OB się uśmiecha i przytakuje
> "Wiesz, w Irlandii trzeba być wysportowanym żeby uprawiać sporty, grubaski zostają na linii bocznej"
> trener przyglądał się całej sytuacji
> Thomas podchodzi i próbuje popchnąć OB
> OB łapie jego ramię i przewraca go na ziemię, grubas skręca kostkę i zaczyna skamleć jak mały słonik z parkinsonem
> OB zostaje przeniesiony do topowej drużyny

> mija parę miesięcy
> większość ludzi już na niego nie patrzy odmiennie, głównie ze względu na to ze jest miłym kolesiem dopóki Ty jesteś miły dla niego
> żadnych przypałów nie licząc paru spięć z Gregiem, Lekko Autystycznym Hipopotamem
> ja i OB jesteśmy całkiem blisko, opowiadał mi to całe gówno o tym jak jego kumple z Irlandii byli zamieszani w jakieś paramilitarne rzeczy
> wygląda na to, że w Irlandii nie ma gangów, mają nieoficjalne paramilitarne organizacje walczące między sobą
> jedni z nich twierdzą, że północna Irlandia jest brytyjska, drudzy, że irlandzka
> niechętnie o tym mówi, zdążyłem wywnioskować że musiało się coś stać bo zawsze zmieniał temat gdy robiłem się nadzwyczaj dociekliwy
> cwe* Luke wraca do szkoły
> Luke'a nie było w szkole od długiego czasu, ze względu na jakąś chorobę czy coś takiego
> on i OB nigdy właściwie nie zamienili słowa
> Luke trzyma z grupką murzynów, którzy najwyraźniej są w gangu, lubi udawać, że jest częścią tego "gangu" i nosi przy sobie pie**olony nóż marki Stanley

który pomalował na czerwony i niebieski z jakiegoś powodu
> jednego dnia Luke podchodzi do OB i zaczyna go pytać czy jego ojciec jest alkoholikiem
> "nie, czemu?"
> "oh, myślałem że każdy z Irlandii jest"
> Luke się rozgląda żeby dostrzec choć jedną osobę która się zaśmieje
> nikt się nie zaśmiał
> nagle OB mówi "Zgaduję, że twoja matka walnęła sobie kilka piwek na porodówce"
> "Co?"
> "Cóż, chciałbym sobie trochę wypić wiedząc, że będę musiał niedługo z siebie wypchnąć takiego drania jak ty. sp***alaj"
> zaśmiałem się, oh OB
> Luke nagle wyciąga swoją żałosną kosę
> "Chcesz zadrzeć z niewłaściwą osobą irlandczyku?
> OB zaczyna się śmiać, dosłownie wpada w głupawkę widząc tego małego cwe*a w prochowcu z nożem marki Stanley
> Luke'owi się to nie podoba
> czas pokazać kto tu rządzi
> szybkim ruchem przyciska nóż to ramienia OB
> OB łapie jego nadgarstek, drugą ręką wyciąga ząbkowane narzędzie z rąk wybrańca, wyrzuca je za siatkę i wali go prosto w pysk
> zostaje za to zawieszony ale odchodzi śmiejąc się
> Straszny Luke również zostaje zawieszony za posiadanie noża w szkole

> OB zaczyna spędzać z nami czas poza szkołą
> byliśmy na piwie, ja byłem z laską 7/10 która podobała mi się od kilku dobrych miesięcy
> OB wie, że ona mi się podoba i ona też to wie
> tej nocy wszyscy jesteśmy pijani, ja i laseczka kończymy w łóżku
> odpuszczę szczegółów bo to ballada o Ośmiobrowarowym McGee, nie o mnie
> sporo czasu spędzam rozmawiając z ową laską, wychodzi na to, że ja też jej się podobam
> schodzę na dół żeby zobaczyć się z OB
> mówię mu o wszystkim, powiedział że jest "kurewsko zachwycony"
> braterska sesja z browarkami
> OB idzie do łóżka, ja zostaję z innymi kumplami żeby pooglądać TV, laska już spała gdy zszedłem na dół
> około godziny później słyszę hałas i krzyk z góry
> dziewczyna zbiega na dół owinięta ręcznikiem, mokra, wybiega frontowymi drzwiami
> OB zbiega na dół
> nago
> pytam co się k***a stało
> mówi mi, że ta laska weszła do jego pokoju gdy spał
> OB sypia nago, nie byłem zaskoczony bo raz go już znalazłem nagiego po nocy picia
> pytam co sprawiło, że tak wybiegła
> on zaczyna się śmiać, mówi że wziął puszkę piwa do łóżka, leżała na stoliku obok
> szmata zaczęła się do niego dobierać, on od razu wziął puszkę, wylał na nią całą jej zawartość
> wyj***ł jej ciuchy przez okno na deszcz i kazał jej aportować
> było mi przykro bo mnie okłamała
> OB powiedział, żebym się nie martwił
> dwa tygodnie później zabiera mnie do baru i poznaje z 9/10

> OB i ja jesteśmy totalnymi braćmi po kilkuletniej przyjaźni
> posiadanie go jako najlepszego przyjaciela to coś niesamowitego
> mój młodszy brat zachorował na raka jąder gdy miałem około 20 lat
> sytuacja stała się dość ciężka
> mój brat i OB byli ze sobą dość blisko, głównie ze względu na to, że OB kupował mu gry i udawał super zainteresowanego anime które oglądał mój brat, tylko

dlatego, że nikt inny na świecie oprócz mnie by tego nie zrobił
> brat traci włosy po chemioterapii
> planuję go odwiedzić, OB ma mnie podwieźć
> puka do drzwi, otwieram i widzę go trzymającego maszynkę i miskę
> "Dawaj, będzie śmiesznie nie?"
> golimy głowy i brwi
> idziemy odwiedzić młodszego brata
> mówi, że to świetne i robimy sobie zdjęcie, w trójkę, bez włosów
> OB pozwala mu rysować wszelkiego rodzaju głupoty na jego łysej głowie, pozwala mu tez narysować wąsy
> na mnie rysuje brwi
> spędzamy sporo czasu wygłupiając się z dzieciakiem
> gdy wychodzimy OB zabiera mnie na browara do baru żeby pogadać o stanie brata
> jak na irlandczyka z wielkim ku*asem jest całkiem wrażliwy
> sk***ysyn Luke siedzi po drugiej stronie baru w tym samym prochowcu co w szkole
> zmienił się, jest dziwny i super cichy
> OB mówi cześć, zaczyna z nim gadać jak gdyby nigdy nic
> obserwuję jak się godzą i sobie rozmawiają tak jakby nic się nie stało
> udajemy się do domu i OB spędza u mnie całą noc grając w Battlefronta na moim starym PS2 i pijąc, tylko żeby mnie pocieszyć
> brat umiera parę miesięcy później
> OB chodził ze mną na cmentarz za każdym razem

Wybaczcie za smutny post, później będzie miał sens.

> mija parę lat, ja mam 24, OB 23
> mieszkamy razem w mieszkaniu z pewną laską i jej chłopakiem
> urodziny OB się zbliżają
> urządza sporą imprezę
> jedna z piosenek jaką zapamiętałem to "Uncle Tommy" Rumjacksów, bo leciała w tle gdy zaczęła się rozpie**ol
> paru sk***iałych skinheadów pojawiło się na imprezie
> "imigrant sk***iel irlandczyk", odzywki tego typu bez jakiegokolwiek powodu
> OB mówi im "nie szukam kłopotów, niech wezmą sobie po browarku i będzie spoczko"
> nie
> 4 z nich skacze na niego, zaczynają go napie**alać
> dwóch stoi powstrzymując wszystkich którzy chcieli mu pomóc
> wbijam się w jednego z nich próbując mu pomóc, dostaję ostro wpie**ol ale OB tam leży
> nagle znikąd rozlega się krzyk
> ludzie się odsuwają, włącznie ze skinami
> oprócz jednego, który siedzi skulony trzymając się za rękę
> OB złamał j***ną rękę temu gościowi
> wstaje krwawiąc z każdego otworu tego pięknego irlandzkiego ciała
> chwieje się trzymając pięści w górze, wygląda jakby miał zaraz latać po pokoju, tak bardzo się chwiał
> skiny nadal na niego napierają ale odsuwają się za każdym razem gdy on wyprowadza cios, wygląda jakby mógł nim zburzyć jakiś budynek
> mamrocze jakieś niezrozumiałe gówno w irlandzkim szale, nikt nic nie rozumie ale każdy wie o co mu chodzi
> skiny pakują rzeczy i wychodzą
> "Uncle Tommy" gra w tle, wygląda to jak scena z filmu
> gdy skiny wychodzą wszyscy milczą, OB się odwraca
> na podłodze leży kilka potłuczonych butelek
> "Osiem j***nych browarów! Potłukliście mi 8 j***nych piw wy łyse mongoły!"
> OB krzyczy w stronę kolesi którzy na niego naskoczyli
> patrzy na mnie
> "Osiem piw stary, osiem j***nych piw. Co za pie**olona tragedia."

> OB wraca do Irlandii żeby odwiedzić swoją babcię, bardzo się rozchorowała
> zabiera mnie ze sobą, chce mi pokazać ojczyznę
> lądujemy w Belfaście, zdaje mi się że to stolica północy ale nie stolica Irlandii, nie wiem jak to działa bo OB nigdy mi tego nie wyjaśnił, mówił że to popie**olona polityka
> odwiedzamy jego babcię z ojcem i siostrą OB, zapoznaje mnie z nią (babcią)
> najmilsza stara kobieta na świecie, mówi że OB "zawsze był roztrzepany ale nie skrzywdziłby nawet muchy"
> "no chyba, że wylaliby mu piwo", dodaje
> ta kobieta jest jasno najbardziej wpływową kobietą w całej jego rodzinie
> mówi, żebyśmy nie marnowali czasu siedząc z nią, każe OB pokazać mi najlepsze miejsca w Irlandii
> OB pokazuje mi Derry, opowiada jak jest podzielone religijnie i pokazuje mi wielki mur
> całkiem fajne miejsce
> zabiera mnie znów do Belfastu i pokazuje miejsce w którym powstał Titanic
> Irlandia jest w ch*j spoko
> docieramy do miejsca która nazywa się The Crown Bar
> sk***iliśmy się dość mocno
> pochodziliśmy po Belfaście, poopowiadał mi trochę historii miasta itd
> przyznam, że mnie to zaciekawiło
> spędzamy tam parę nocy, jest zajebiście ale w końcu trzeba wrócić, nie chcę się narzucać biorąc pod uwagę całą sytuację z babcią
> OB odmawia i nalega żebym został
> "Stary, jesteś jak moja rodzina, nie narzucasz się"
> mówi, że będzie spoko i wypijemy jeszcze trochę

Zbliżam się do końca, ciężko to pisać bo tęsknię za tym sukinsynem.

> życie trochę się komplikuje
> teraz jest dobra chwila na to, żeby wspomnieć coś o czym OB mi powiedział mi jak byliśmy młodsi
> pewien pedofil który nazywa się William Wright zgwałcił OB gdy ten był dzieckiem
> Wright przeniósł się do Anglii i został policyjnym oficerem zanim został złapany
> rzeczy które mu zrobił zostawiły kurewsko duże blizny na wewnętrznych częściach jego nóg
> OB powiedział, że jestem jedynym który wie
> siostra OB ma w tym miejscu 19 lat, mieszka z tatą
> jego ojciec jest stary i ma opiekunkę, OB i ja wpadliśmy w odwiedziny by dotrzymać towarzystwa jego siostrze, nie jest zbyt socjalna
> OB broni młodszą siostrę całym swoim życiem, jest dla niego najważniejsza na świecie
> miała jednego chłopaka którego OB lubił, ale gdy ją zdradził OB poszedł do jego domu i zabronił mu się do niej odzywać
> zagroził że połamie jego pie**olone nogi jeśli się do niej zbliży
> jego siostra była smutna ale zawsze doceniała starania OB
> tato OB wrócił do Irlandii, zamieszkał w starym domu rodzinnym
> pewnej nocy jakiś sk***iel włamuje się do domu siostry OB, niszczy sporo rzeczy, gwałci ją i bije do nieprzytomności
> trafia do szpitala, poważnie poturbowana
> OB spędza przy niej całą noc, prawie staje się agresywny gdy pielęgniarki proszą go o wyjście żeby lekarze mogli ogarnąć papiery
> uspokajam go i czekamy w szpitalu przez długi czas
> siostrze OB się polepsza, ale jest zniszczona na całe życie, nic nie mówi, nie wychodzi z domu, jest praktycznie warzywem
> OB spędza cały swój wolny czas z nią, przestaje wychodzić i tylko z nią siedzi
> czasem wpadamy z kumplami na piwo czy dwa ale zawsze odmawia wyjścia z domu
> pewnej nocy gdy OB śpi, jego siostra przedawkowuje
> zostawia notkę, zapewniając OB, że to nie jego wina, taki jest praktycznie główny wątek tej notki, nie mam pojęcia czemu miałaby mu to uświadamiać
> OB jest wrakiem człowieka, jest inny

> OB nie rozmawia z nikim poza mną
> mówi mi, że nigdy nie był blisko z rodziną, że jego tato jest zły i wszystko się sypie
> nie chce wracać do domu bo wszystko mu tam przypomina o jego siostrze, nie chce też zostać tu bo tutaj doszło do incydentu
> stara się być tym spoko kolesiem z wielkim ku*asem jakim zawsze był, stara się chodzić z odważną miną ale jeśli tylko złapałem go gdy był sam był kurewsko przygnębiony
> wdaje się w parę bójek gdy wychodzimy pić, każdy kto cokolwiek do niego mówi zostaje zanihilowany, nie ma już żadnych "wyluzuj stary", które kiedyś zwykł mawiać
> pewnej nocy jest u mnie, kurewsko wcięty
> powstrzymuje łzy
> zdążyłem zgadnąć, zaczyna mi mówić o tym jak obwinia siebie o to co stało się z jego siostrą
> "Przydarzyło mi się to samo gdy byłem gówniarzem, powinienem był ją chronić"
> dosłownie nie mogę mu przemówić do rozsądku, wygląda jakby był całkowicie przekonany, że to jego wina
> bierze się w garść
> gadamy o starych czasach, trochę się śmiejemy, rzeczy wyglądają normalnie przez chwilę
> wyciąga parę browców z lodówki
> "Okej stary. Wypijmy jednego za stare czasy, co?"
> uśmiecham się i piję
> sączył to piwo dobrą godzinę, zazwyczaj zajmuje mu to parę minut
> siedzimy w ciszy długi czas
> w końcu zbiera się do wyjścia ale zanim wychodzi mówi mi "Byłeś dobrym kumplem od pierwszego dnia stary. Szczerze mówiąc, zrobiłbym dla ciebie wszystko. Trzymaj się."
> nie pojawia się w pracy następnego dnia

> OB nie odpisuje na smsy ani nie odbiera telefonu
> udaję się do jego mieszkania i używam mojego dorobionego klucza bo nie otwiera
> przechodząc do sedna, OB się k***a powiesił poprzedniej nocy
> miał na sobie tylko parę jeansów, zobaczyłem też że coś się zmieniło na jego tatuażu rodzinnym, wygląda na świeże
> zawsze miał tatuaż lilii, i imiona jego siostry, taty i babci były wytatuowane na łodydze
> pod lilią miał kilka korzeni prowadzących do nowego imienia
> mojego imienia
> spanikowałem, zadzwoniłem po karetkę i policję itd
> znalazłem notkę, przede wszystkim obwiniał siebie o to, że nie wiedział jak chronić swoją siostrę i był zbyt przybity żeby dalej to ciągnąć
> przeprasza za bycie cipą
> dziękuje mi za multum rzeczy którym nie należą się podziękowania
> mówi, że wpadł na grób mojego brata po drodze do domu (i zostawił bukiet lilii)
> każe mi iść i wypić za niego

Minęło parę miesięcy, Andy. Kupuję piwo za ciebie za każdym razem. Tęsknię, sk***ysynu.

W barze

KillerLaugh • 2015-10-15, 16:36
291
-Co podać Alladynie?
-To co zwykle, lampkę dżinu. :krejzi:

Dobranocka

Azezza • 2015-10-15, 20:49
267
Dobranocka :mikolaj:
Jak za mocne to na harda :samoboj:
Muzyka nie moja :roll:

Dragonov • 2015-10-15, 20:51  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (43 piw)
Przepraszam, że dałem piwo przed czasem, zanim podłączyłem słuchawki.

Nauka płynnej i bezpiecznej jazdy z Frogiem

Bluzgu • 2015-10-15, 18:53
211
Kolega wiezie Froga na komendę w celu stawienia się na dozór. :mrgreen:

asco • 2015-10-15, 18:56  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (20 piw)
,,Rowerzysta uwaga" - a później się czepiacie, że zagrożenie stwarza... Przykładny opiekun nowego kierowcy.

Morderca 5-latki może wyjść na wolność

Iquid • 2015-10-15, 14:51
168
31-letni Mariusz L., który w kwietniu zamordował swoją 5-letnią córkę Milenę, zdaniem biegłych "nie zagraża bezpieczeństwu ani porządkowi publicznemu" - informuje "Gazeta Krakowska".

Cytat:


Biegli psychiatrzy stwierdzili, że Mariusz L. w chwili popełnienia czynu był niepoczytalny (czyli nie popełnił przestępstwa) i może wyjść na wolność. Biegli przez cztery tygodnie obserwowali L., który w kwietniu br. wypisał się z detoksu w jednym z gdańskich szpitali, odebrał córkę z przedszkola, zabrał ją na spacer do parku, gdzie zmasakrował jej główkę kamieniem.

Prokuratura osłupiała na widok tej ekspertyzy.

"Jeżeli zespół biegłych twierdzi, że ta osoba nie zagraża społeczeństwu, to mamy sytuację, w której prokurator będzie musiał umorzyć postępowanie i uchylić środek zapobiegawczy np. aresztowanie tymczasowe" - mówi "Gazecie Krakowskiej" Janusz Kaczmarek, były prokurator krajowy.

Są jeszcze dwie możliwości, by zatrzymać mordercę w areszcie. Prokuratura może powołać nowych biegłych i powtórzyć badanie, jeśli uzna, że opinia, którą otrzymała, jest "niejasna bądź niepełna". Ponadto matka dziewczynki, jako poszkodowana, może złożyć do sądu zażalenie na decyzję o wypuszczeniu L. na wolność.



Źródło:
interia.pl
hfbnmiuytp • 2015-10-15, 23:01  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (114 piw)
Ja pie**olę haha xD Na głównej był temat o tym, że zamknęli kibica chyba na 1 miesiąc bo krzyczał "j***ć arabów", a mordercę dziecka puszczają na wolność. Polska pod rządami PO...