Niewiarygodna wygrana

Boingu • 2012-04-05, 14:00
Wjeżdża Polak na autostradę we Francji. Przejechał 100 kilometrów, 200 kilometrów i nagle patrzy, że zaczyna mu brakować paliwa, więc zjeżdża na najbliższą stację Shell. Płaci za zatankowane paliwo i nagle słyszy brawa pracowników:
-Gratulujemy! Jest pan naszym dwumilionowym klientem, w nagrodę dostaje pan od nas czek na 200 000 Euro!
Facet zadowolony, wyjeżdża ze stacji. Przejeżdża 200, 300, 500, 700 kilometrów, wjeżdża do Niemiec i nagle zaczyna brakować mu paliwa. Więc zjeżdża na najbliższą stację BP. Zatankował płaci za paliwo i nagle na stacji rozlegają się brawa i wiwaty.
-Gratulacje! Jest pan naszym milionowym klientem. W nagrodę dostaje pan od nas czek o wartości 200 000 Euro!
Polak nie wierzy własnym oczom! Odbiera czek i jedzie dalej. Przejechał 100, 200, 500, 700 kilometrów i wjeżdża do Polski. Strasznie zachciało mu się srać, a że nie nigdzie nie było żadnej stacji benzynowej czy parkingu z toaletą, więc zjeżdża na pobliskie pole, chowa się za laskiem. I robi kupę, taką dużą, taką jakiej w życiu nie robił.
I nagle czuje, że ktoś go bije po twarzy. To jego żona wali go z lewej z prawej i krzyczy:
-Heniek! Heniek wstawaj! Całą wersalkę osrałeś!

:idzwch*j:

mikel1994

2012-04-05, 15:23
Za długie, nie chce mi się czytać.

rockface123

2012-04-05, 16:04
to żałuj bo dowcip ch*jowy wiec warto czytać

shUm.

2012-04-05, 20:30
Coś nie wyszło. Najpierw wygrywa te 200 000 euro, potem wyjeżdża ze stacji, przejeżdża te kilometry i pojawia się NIEMIEC. Więc wjechał na stację i zatankował - pojawiają się brawa - dostaje kasę i NAGLE pojawia się polak, obiera czek i jedzie dalej. Nie kumam. To polak czy niemiec wygrał? bo z tekstu wynika, że niemiec, ale czek odebrał polak

Boingu

2012-04-05, 20:32
shUm. napisał/a:

Coś nie wyszło. Najpierw wygrywa te 200 000 euro, potem wyjeżdża ze stacji, przejeżdża te kilometry i pojawia się NIEMIEC. Więc wjechał na stację i zatankował - pojawiają się brawa - dostaje kasę i NAGLE pojawia się polak, obiera czek i jedzie dalej. Nie kumam. To polak czy niemiec wygrał? bo z tekstu wynika, że niemiec, ale czek odebrał polak



Ziomek tam jest napisane, że wjeżdża do Niemiec. Państwo które graniczy z Polską na zachodzie po drugiej stronie Odry. Czytając musisz wnioskować. :)

shUm.

2012-04-05, 20:36
@up
Teraz wiem nie przeczytałem "do" i zmieniło sens zdania....

rados90

2012-04-05, 20:39
ch*jowa przeróbka kawału :) powino być tak że :
-polak został milionowym klientem w niemczech i wygrał mercedesa, nagle wjechał do polski i zachciało mu się srać, a że nie było nigdzie kibla to zatrzymał się na łące,
sra, sra sra ale zapomniał o papierze to bierze za kępe trawy i rwieee
i rwieeee...
i rwieeee
i wyrwać nie może tej trawy co by się nie podtarł,
Nagle żonka go jeb z lewej i z prawej
- Heniek k***a, nie dość że do łóżka nasrałeś to jeszcze mnie za p*zde łapiesz

Zjuq

2012-04-05, 20:45
Na początku jak zobaczyłem kawał myślałem że to Bongman, ale jak przypatrzyłem się ile tu textu to zmieniłem zdanie i rozczarowałem się. :roll:

beniozmc

2012-04-05, 21:07
hahahahha ! good joke !

vanditte

2012-04-05, 21:19
No to jak suchary o sraniu, to proszę:
- Zasłałem łóżko, stary.
- No to chyba dobrze.
- No właśnie nie bałdzo

los gienadijos

2012-04-05, 21:51
vanditte napisał/a:

No to jak suchary o sraniu, to proszę:
- Zasłałem łóżko, stary.
- No to chyba dobrze.
- No właśnie nie bałdzo


Wszystko ładnie, pięknie, tylko jak on k***a wymówił "eR" w słowie staRy?

Boingu

2012-04-05, 21:57
@up
Zajebista uwaga. Piwko! :D

reginaldo85

2012-04-05, 22:06
a co maja te 200 tys do obsranego lozka?

Gary Muwaut

2012-04-05, 22:43
Ja wolę tą wersję:
Zdzichu woła Jolkę:
- Te Jola, chodź no tu, weź no zobacz, bo chyba miliona wygrałem w Lotto.
Jolka sprawdza:
- Faktycznie, to co mi kupisz?
- Tobie? Poszła mi do garów.
No i tak się Zdzichu zastanawia, co by tu sobie kupić?
- Mam - pomyślał - zawsze chciałem mieć Mercedesa.
Jedzie do salonu Merca, wpada, a tam...?
...już na niego czekają.
- Dzień dobry, witamy, jest pan naszym milionowym klientem. Proszę sobie wybrać model Merca w prezencie i od nas milion "baksow" extra. Zdzichu twardy chłop, ale mało się nie rozpłakał ze szczęścia. Jedzie tym merolem do domu, głaszcze walizkę z wygraną i drugą - prezent od Mercedesa, aż tu nagle... ...po hamulcach!... (zatrzymał się)
- Przecież zawsze chciałem mieć jeszcze Rolexa - i zawraca.
Wpada do salonu Kruka, a tam.... (stała już historia) już na niego czekają... orkiestra, tort, telewizja....
- Dzień dobry, jest pan naszym milionowym klientem. Proszę sobie wybrać dowolny model biżuterii i od nas dodatkowo milion "baksów". Zdzichu nie wytrzymał, rozpłakał się jak dzieciuch.
Jedzie Merolem do domu, spogląda co chwilę na Rolexa i trzy walizki pełne szmalu, aż tu nagle... ... po hamulcach! (zatrzymał się)
- k***a - zachciało mu się okrutnie srać, tylko jak? gdzie? w środku
drogi? co chwilę mijają go inne samochody?
- Aaaaa, bogaty jestem - pomyślał - stać mnie, mogę sobie wejść do rowu (przydrożnego) i po robocie.
Tak zrobił. Wszedł do rowu i zajął się ... (tym, po co tam wszedł), aż tu nagle...!
- k***a, że też nie pomyślałem, żeby wziąć jakiś papier do wytarcia!
- Aaaaa, bogaty jestem, co mi tam.
I zamierza posłużyć się wystającą kępka trawy. Ciągnie, ciągnie... aż tu nagle! Jak go coś z boku nie palnie!
- Czyś ty zwariował Zdzichu!!?? Nie dość, że w łóżko nasrałeś, to jeszcze chcesz mi wszystkie włosy z p*zdy wyrwać!?


jakby co to było tutaj: http://www.sadistic.pl/dowcip-o-facecie-co-wygral-milion-vt34714.htm ;)

Grzęgorz

2012-04-05, 23:12
Końcowa puenta zajebista nie spodziewałem się takiego zajebistego ch*jowego kawału pro ! piwo leci :mrgreen: