King of porno

pornosz • 2021-03-27, 16:22
Podobno ludzie inteligentni mają trudniej w życiu dlatego mojemu staremu – Mirkowi żyje się bardzo lekko ale i tak dolewa wody do szamponu i rozcina keczup kiedy się kończy. Uwielbia utrudniać sobie życie i cieszyć się z byle gówna. Ma 3 komórki na swoje rzeczy oraz strych a i tak ciężko można tam przejść. Idąc do biedronki po mąkę zawsze musi kupić jakiś kubek, wiertło albo komplet sztućców bo mu się spodobało. Chwali mi się tym po kryjomu żeby matka nie wiedziała bo dostaje od razu białej gorączki, „ ch*ju głupi znowu żeś kupił jakieś gówno i będzie w komórce leżeć a później to wypie**olisz”. Mirek jednak nigdy nic nie wypie**ala a wręcz szanuje swoje rzeczy i dokładnie wie co gdzie leży. Poprosisz o mały wentylator na upały Miras pomyśli i mówi „ o mam takie coś” i z podnieceniem na twarzy zaczyna przekładać stosy talerzy, misek i płyt CD. Chcieć cokolwiek pożyczyć trzeba liczyć się z tym że stary co kilka dni wydzwania i pyta kiedy oddasz a po dłuższym okresie wypomina że jesteś dziod i niszczorz bo mu w tamtym roku oddałeś podnośnik ubrudzony w glinie. Jego ulubioną rozrywką jest objazd po okolicznych outletach biedronkowych tam jest dla niego raj. Od paru lat każe mi i bratu dawać sobie te pierdoły na prezent urodzinowy żeby nie musiał ich chować przed matką. Ostatnio kupił sobie głośnik bezprzewodowy i nie wytrzymał do urodzin tylko tydzień wcześniej wpie**olił się z nim do kuchni słuchając kelly family „ Patrzcie jaki już prezent dostałem od chłopaków ! ”

W jego świecie wszystko musi być ułożone i podpisane. Przełączniki w domu wszędzie mają napisane wł/wył, skrzynki i pudełka dół/góra a jego ulubionym znakiem oznakowania jest kropka. Opisał wszystkie młotki kropkami w którym miejscu się trzyma, radia zaznaczył tam gdzie się je włącza, uchwyty od szafek też żeby lepiej było widać. Jakiś czas temu zauważyłem kropkę na bagażniku w samochodzie i pytam się po co mi ją zrobił „no żebyś wiedział gdzie się kluczyk wkłada ”. Siedzieliśmy kiedyś w salonie a Matka brała jego majtki do prania oczywiście pozaznaczane kropki, pokazała mi tylko i wyszła bo sama już nie jest zdziwiona jego wybrykami. Podejrzliwym wzrokiem spojrzał na mnie jakby to było co dziwnego „no co… żebym wiedział gdzie jest przód”.
Mamy na podwórku przydomową studnię. Jest ona dla Mirka bardzo ważną częścią życia i odgrywa wielką rolę w różnych aspektach. Woda z niej służy do picia, podlewania, mycia no i najważniejsze do spłukiwania sedesu. W wannie zawsze muszą stać dwa uciągnięte wiadra. Jeżeli czasami niechcący nacisnąłem spłuczkę od razu słyszałem „ o nie chce mu się przelać a wody k***a pełno”. Do tej pory jak jestem u kogoś i naciskam spłuczkę słyszę ten głos. Jeżeli coś przeskrobałem studnia służyła jako środek wychowawczy „ jak ci się nudzi to idź wody naciąg 3 wiadra i zieloną miedniczkę a jedno wlej do sedesu ”. Co sobota myje samochód tą wodą a później chodzi podniecony bo ty byś musiał na myjni 4 zł zapłacić a tak on je ma w kieszeni. Rok temu mój brat brał ślub i wszyscy już w domu czekają na błogosławieństwo, orkiestra gra, dron lata przed domem a starego nie ma. Nagle wychodzi w majtkach z kibla trzymając wiadro. Ludzi obcy zdziwieni co on robi, matka szybko próbowała mu je zabrać ale nic z tego. „ A jak mi się po weselu kupe zachce !! ” i poszedł uśmiechnięty do studni ciągnął wodę orkiestra grała dalej, nikt się nie śmiał wszyscy zdziwieni tylko my ze spuszczonymi głowami. Ja to już przyzwyczajony nieraz znajomi pytali się po co mi te wiadra w wannie.

Miras jeździł zaporożcem do Radomia na zaoczne studia i chyba tam nauczył się tak dobrze ekonomii i oszczędzania. Raz jeszcze udowodnił to na pogrzebie wujka który był pochowany razem z dziadkiem. Któraś ciotka podeszła wtedy do niego na cmentarzu i zapytała jak babcia „Babcia... Babcia też się zmieści”. Powiedział grabarzom do zobaczenia i poszedł co nawet ich zdziwiło. Matka przez to wstydzi się wszędzie z nim wychodzić.

Gdybyście w sobotę odwiedzili Mirka prawdopodobnie umyje wam samochód w formie rozrywki tylko musicie kupić mu za to solniczkę albo garczek aluminiowy. Otworzy wam drzwi w majtkach, nie w bokserkach, w majtkach… z kropką.

dybek_44

2021-03-27, 23:28
Piwko za humorystyczną opowieść. Myślę że każdy z nas...gdzieś... znajduje odzwierciedlenie w swoim życiu,. Gdzie "Januszowe" podejście ojca powodowało zawstydzenie i zażenowanie, bo " on wie najlepiej". Stary wykiwa system!!!

R7

2021-03-27, 23:38
Ale ch*jowizna. Suchar miesiąca.

SteinarBjorgvinsson

2021-03-28, 00:50
jebacpisdy napisał/a:

Można jakieś streszczenie tego gówna bo szkoda mi czasu na czytanie tego ścierwa....



Może jeszcze k***a frytki do tego?

darayavahus

2021-03-28, 07:24
jebacpisdy napisał/a:

Można jakieś streszczenie tego gówna bo szkoda mi czasu na czytanie tego ścierwa....



do szkoły rurkowcu k***a. od tych streszczeń to całkowicie spedaleliście.

napsterowsky

2021-03-28, 10:08
ja się uśmiałem paradoksalnie smutne ale prawdziwe :D

Karboksylator

2021-03-28, 10:19
ty pisz do trudnych spraw i już tam zostań

Caramon

2021-03-28, 11:26
Mnie jeszcze parę lat temu coś takiego groziło, miałem zbyt duży "szacunek" do rzeczy po matce, ale się pozbierałem.

SantasClaws

2021-03-28, 14:21
Emilian89 napisał/a:

Spoko historia. Może nauczy niektórych myślenia że nie warto wypie**alać kasy na wszystko tylko logicznie podejść i ekonomicznie.



A właśnie, że nie. Wręcz odwrotnie pokazuje wypie**alanie kasy na rzeczy zupełnie z zbędne. Nie wiem k***a gdzieś ty wyczytał tam, że chłop oszczędza? 3 komórki i strych zaj***ne szajsem z biedry. Z promocji czy nie, nie ma znaczenia. Gdyby kolekcjonował gotówkę, to i tę wodę ze studnii dałoby się obronić twierdzeniem, że to ekonomiczne, januszowe, ale ekonomiczne. A tak to ni w dupę ni w oko... Zamiast zbierać na jakąś "wycieczkę do egiptu alinkluziw" żeby żonie zrobić radochę to woli kupić 20 garnek albo 5 zestaw sztućców "z promocji". Jakby Mirek był tak zaradny jak twierdzisz to zamiast szajsu z biedry odkładałby hajs na panele słoneczne albo k***a pompę do studni żeby to jakoś do wodociągu domowego podłączyć, ale nie "jego zaradność było stać tylko na robienie kropek na kolejnym gównie z promocji...

A przepraszam, pomyliłem użytkowników do których kierowałem, odpowiedź...

piozer

2021-03-28, 16:46
Hahahaha, ale jak wejdzie w życie nowa polityka ekologiczna to takie Mirki będą stawiani za wzór.

Fx12

2021-03-29, 09:46
To się nazywa patologicznym zbieractwem i bardzo często towarzyszącym temu zespołem Diogenesa, który najczęściej ujawnia się w późniejszym okresie. Bardzo często jest to tłumaczone nawykami z komuny gdzie nic nie było, wszystko było bardzo ciężko zdobyć itp co jest błędne gdyż o tych możemy mówić w przypadku kiedy ktoś nie chce wyrzucić/zmienić 40-letniej meblościanki tłumacząc od 15 lat że jest przecież dobra, ale opisany powyżej schemat zachowań to klasyczny przypadek terminów wspomnianych na początku. Jeżeli do tego wszystkiego dochodzi jeszcze ciągłe "ewidencjonowanie", sprawdzanie, licznie tego, zwracanie wagi na ułożenie, położenie, że ktoś przestawił, mamy kolejny termin: nerwica natręctw. Niestety coraz powszechniejsze zjawisko które zaczyna się niewinnie, czasem wręcz śmieszy i bawi jak opisana tutaj historia, niestety z czasem zaczyna się znoszenie do domu umów na zakup garnków za 12 tyś zł, pościeli "leczniczej" za 10 czy innych śmieci nabywanych na pokazach od tych wszystkich naciągaczy i oszustów a od tego już krótka droga do windykacji, komorników i zdziwienia "ale jak to, mama miała 3500 emeryty, własne mieszkanie, nikt od niej żadnych pieniędzy nie brał i jakie 50 tyś do spłaty ?"

kiljas001

2021-03-29, 10:15
Dzisiejsze pokolenie najbardziej zadek boli, że trzeba czytać, a nie oglądać kolejne gówno na Yt.
Szacun za lekkość opisu i piwo za życie z "Markiem Konradem"