topic

Jak zrobić domową spawarkę

~LegendarnyZiom • 2018-10-22, 21:02
Spryciarze.ru :krejzi:


Noniesondze

2018-10-22, 21:19
Kiedy tylko ten głosik powiedział dwiestie dwaciat volt to mi się oczy zaszkliły :D

mesjans

2018-10-22, 21:27
Przypomina mi się jak 25 lat temu mój starszy brat się bawił spawarką własnej roboty zrobioną z zasilacza od takiego rzutnika slajdów do bajek. Też wysadzał korki ale zamiast jak teraz automatycznych korków na pstryczek był jedynie wpie**ol paskiem.

_RottenFetus_

2018-10-22, 21:41
Ech k***a, za gnoja też parę razy wybiłem korki w domu. Piękne czasy, kiedy było się na tyle popie**olonym, że 230V i iskierki wydawały się zabawne. Teraz niby do porażeń jestem przyzwyczajony z racji zawodu, ale jak wspominam jaki byłem poj***ny i beztroski przy pracy pod napięciem, to się dziwie że przeżyłem.

mygyry

2018-10-22, 21:52
_RottenFetus_ napisał/a:

ale jak wspominam jaki byłem poj***ny


Byłem, taa jasne...

edek.bajzel

2018-10-22, 22:04
_RottenFetus_ napisał/a:

Ech k***a, za gnoja też parę razy wybiłem korki w domu. Piękne czasy, kiedy było się na tyle popie**olonym, że 230V i iskierki wydawały się zabawne. Teraz niby do porażeń jestem przyzwyczajony z racji zawodu, ale jak wspominam jaki byłem poj***ny i beztroski przy pracy pod napięciem, to się dziwie że przeżyłem.


ja tam Ci wierzę, bo też zdarzało mi się chojraczyć
z czasem jednak przychodzi, to coś

Wełzew

2018-10-22, 22:07
_RottenFetus_ napisał/a:

Ech k***a, za gnoja też parę razy wybiłem korki w domu. Piękne czasy, kiedy było się na tyle popie**olonym, że 230V i iskierki wydawały się zabawne. Teraz niby do porażeń jestem przyzwyczajony z racji zawodu, ale jak wspominam jaki byłem poj***ny i beztroski przy pracy pod napięciem, to się dziwie że przeżyłem.

To ty do teraz poj***ny jesteś i beztroski jak "Teraz niby do porażeń jestem przyzwyczajony z racji zawodu".
To ty się specjalnie tym prądem kopiesz czy ki h*j :D ?
:lodowka:

NorbiX

2018-10-22, 22:07
Bo nie zna życia ten, kogo nie jebło 220...

mygyry

2018-10-22, 22:09
Gimby nie pamiętajo 220V

mygyry

2018-10-22, 22:09
Gimby nie pamiętajo 220V

saves

2018-10-22, 22:14
Przypominają mi się dialogi syna z moim wspólnikiem podczas montażu żyrandoli:
-Potrzymaj kabel...
-Mam
-Podnieś lampę...
-Wyżej... Przytrzymaj...
JEB!!!!!
-k***a!!!! Jak trzymałeś?
-To nie moja wina!!! To ty!!!
-Idź włącz korki.

Tyle razy to słyszałem i cały czas bawi. Dlatego zawsze daję im montaż osprzętu elektrycznego. :D

Wełzew napisał/a:

To ty do teraz poj***ny jesteś i beztroski jak "Teraz niby do porażeń jestem przyzwyczajony z racji zawodu".
To ty się specjalnie tym prądem kopiesz czy ki h*j :D ?
:lodowka:



Naprawdę można się do tego przyzwyczaić. Mnie kopnęło niezliczoną ilość razy i raz trzymało kilka sekund. Teraz przy kontakcie z prądem czuje tylko mocne, nieprzyjemne uszczypnięcie.

aaaaaaaaaaaaaa

2018-10-23, 00:01
Kiedyś chciałem być spawaczem.
Rodzice chcieli, żebym był informatykiem.
Na komunię kupili mi komputer...
No k***a to było kilkadziesiąt lat temu, więc ten komputer był bardzo prymitywny.
Były plansze z wyrazami, i były dwa punkty, w wyrazie brakowało literki i była możliwość wyboru, czy np U, czy Ó.
I był taki pie**olnik z lampką i dwoma bolcami. jak dobrze dotknąłeś to świeciło. Taki korepetytor ortograficzny ;)
No i włożyłem do kontaktu... jak pie**olnęło, cała wódka się wylała, bo wszyscy rzucili się na pomoc.
Spawaczem nie zostałem, ale z ortografii jestem niezły :mrgreen:

zdun

2018-10-23, 06:11
no i zespawał drut w bezpieczniku :)

s0pel

2018-10-23, 08:24
_RottenFetus_ napisał/a:

Ech k***a, za gnoja też parę razy wybiłem korki w domu. Piękne czasy, kiedy było się na tyle popie**olonym, że 230V i iskierki wydawały się zabawne. Teraz niby do porażeń jestem przyzwyczajony z racji zawodu, ale jak wspominam jaki byłem poj***ny i beztroski przy pracy pod napięciem, to się dziwie że przeżyłem.



Pracujesz w zawodzie i na bezpieczniki mówisz "korki" :) wstyd.

spinaczel

2018-10-23, 08:37
_RottenFetus_ napisał/a:

Ech k***a, za gnoja też parę razy wybiłem korki w domu. Piękne czasy, kiedy było się na tyle popie**olonym, że 230V i iskierki wydawały się zabawne. Teraz niby do porażeń jestem przyzwyczajony z racji zawodu, ale jak wspominam jaki byłem poj***ny i beztroski przy pracy pod napięciem, to się dziwie że przeżyłem.


za dzieciaka miales 220V :D