topic

Instytut

~Kaśka • 2012-05-04, 21:03


Cytat:

Tytułowy Instytut to mieszkanie w centrum Krakowa. Nikt nie wie, dlaczego tak się nazywa, ani jaka jest jego pełna historia. W spadku po babci dostaje je Agnieszka - trzydziestopięciolatka po przejściach, znajdująca się na życiowym rozstaju, rozwodząca się z mężem i walcząca o prawo do opieki nad nastoletnią córką. Akcja rozpoczyna się w momencie, gdy Agnieszka wraz ze współlokatorami odkrywa, że ktoś ją uwięził w Instytucie. Jedyną wskazówką, o co chodzi napastnikom są napisy na ścianie nakazujące mieszkańcom wynieść się z mieszkania.

Instytut to gęsta i duszna powieść grozy, którą czyta się z podwyższonym ciśnieniem. Rozpoczyna się naprawdę intrygująco. Dzięki doskonałemu wyczuciu konwencji i popkulturowych klisz Żulczyk umiejętnie buduje atmosferę zaszczucia. To gotowy pomysł na miejską legendę. Miejscem akcji przewrotnie czyni najzwyklejsze w świecie mieszkanie - dzięki temu horror, jaki gotuje bohaterem wydaje się szczególnie prawdopodobny. Rozgrywający się w mieszkaniu koszmar przerywają obszerne retrospekcje, w których Agnieszka odmalowuje życie swoje i swoich przyjaciół. Jej losy to historia przeciętności i walki z codziennością. Zmęczona, zniechęcona, zniszczona rutyną, pragnie już tylko świętego spokoju. Podobnie skonstruowane są postaci drugoplanowe: pozująca na alterglobalistkę Iga, Sebastian - dresiarz o gołębim sercu, nawiedzona ezoteryczna Weronika i tajemniczy, żyjący poza nawiasem społeczeństwa Rumun


W

2012-05-20, 22:44
Kaśka napisał/a:

nawiedzona ezoteryczna Weronika


:amused:

~Kaśka

2012-05-21, 20:44
To jeszcze nic. Weronika wróży z tarota i uzdrawia dzieci w łonie ( a przynajmniej próbuje )

W

2012-06-06, 02:00
Hmm... Przeczytałam. Miłe, lekkie i przyjemne, wyśmienita alternatywa gapienia się w ekran monitora/telewizora. Pod koniec robi się trochę "piłowato" (nawiązuję do filmowej serii "Piła"), co, moim zdaniem, jest niepotrzebne.
Do gustu przypadł mi styl autora, który sprawia, że książkę się po prostu chłonie, a także ciekawie wykreowane postacie. Na biblionetce część opinii głosi, że są one nierzeczywiste i irracjonalne, ja się z tym nie zgodzę.