G. Masterton RYTUAŁ

Wilczex • 2010-01-13, 12:24
G. MASTERTON RYTUAŁ


Pierwsza książka Mastertona jaką czytałam. I w jak na razie ostatnia, bo rozochocona " Rytuałem" sięgnęłam po " Manitou" - jego pierwszą książkę i nie zachwyciła mnnie niestety ( Nawet nie doczytałam co mi się rzadko zdarza)

ALE tutaj polecam Wam Rytuał. Książka szokująca ( jak dla mnie przynajmniej)

W ponurym domostwie na odludziu ma swoją siedzibę sekta auto- kanibali próbujących zjednoczyć się z Bogiem wprowadzając w życie słowa Chrystusa " Bierzcie i jedzcie, to jest ciało moje"...

~Vuko

2010-01-18, 20:09
[bWilczex[b] polecam Ci "Podpalaczy ludzi I i II" , "Wyklętego" i "Kostnicę" ;)

Rytuał jakoś zbytnio mnie nie wciągnął. Może dlatego, że czytałem go na samym końcu ;d

Scarlet

2010-01-18, 21:21
wyklęty to była chyba pierwsza pozycja mastertona jaką czytałam. wieki temu co prawda, ale wiem, że mi się podobała. pamiętam jeszcze manitou i jakąś powieść o domu, w którym coś siedziało. ogólnie jak chodzi o książkowy horror to jak dla mnie masterton jest królem ;)

~Vuko

2010-01-19, 11:19
Scarlet lubię Mastertona ale wpadłem na dwie książki, które go przebiły, a mianowicie:
Harry Adam Knight "Carnosaur"
James Herbert "Szczury" (po niej przez 2 dni unikałem piwnicy :mrgreen: )

jaras0303

2011-11-23, 20:24
rytułał był wyj***ny
ale i tak przebija je john grisham np czasem zabijania

~Vuko

2011-11-23, 20:34
Cytat:

ale i tak przebija je john grisham np czasem zabijania


:facepalm: tyle powiem.

Grisham to całkowicie nie ta klasa.

~Jaczuro

2011-12-01, 14:35
Grisham? czy to nie koleś od thrillerów medycznych, jak Tess Gerritsen? W kazdym razie crap - a może po prostu nie moja dziedzina literatury. Z Mastertona tylko Czarny Anioł był spoko ze względu na niezgorszą masakrę jaką tam opisywał. Za to fabularnie nie porywa ;P

BongMan

2012-07-31, 12:43
Rytuał jest dobry, ale jak chcecie przeczytać coś, od czego można się porzygać, to opowiadanie "Posocznica" Mastertona. Albo "Eryk pasztet" - to akurat pojawiało się na sadisticu w wersji komiksowej. No i jeszcze "Sfinks" - zoofilska książka.

~Prometheus_Coprophagus

2012-07-31, 13:06
O tak, "Posocznica" jest świetna.
A w takich chociażby "Drapieżcach" po dwukrotnym przeczytaniu dalej nie wiem do końca o co chodziło. To jest wyznacznik świetnej książki - po przeczytaniu czuć się wyprowadzonym w pole przez mistrza.
Nawiasem, BongMan - gratuluję dorobienia się tyldy przed nickiem.

BongMan

2012-07-31, 13:55
Dzięki :)
Prometeus Coprophagus napisał/a:

A w takich chociażby "Drapieżcach" po dwukrotnym przeczytaniu dalej nie wiem do końca o co chodziło.


Ja zrozumiałem to tak, że przechodząc przez kaplicę cofnął czas do momentu, w którym ta kobieta przyszła do domu, zobaczyła go i zaczęła uciekać. Pozwolił jej uciec, dzięki czemu nie została opętana przez ducha czarownicy i w efekcie nic co było dalej opisane nie miało miejsca.

~Prometheus_Coprophagus

2012-07-31, 14:03
Rozpatrywałem i taki scenariusz, ale coś mi w nim nie pasowało - już nie pamiętam dokładnie w czym rzecz, ostatni raz "Drapieżców" czytałem w styczniu.