topic

Dzwonek

Beasf • 2020-06-21, 23:22
To mój pierwszy post i w dodatku przeklejony, ale chyba warto:
"Tod im Nebel" czyli "śmierć we mgle". Jest to reportaż z najtragiczniejszego karambolu jaki miał miejsce w historii RFN.
Dlaczego wrzucam do grupy? W wypadku wzięło udział mnóstwo aut z dawnego DDRu, trochę zachodnioniemieckich i ze 3 ciężarówki z Polski. Czyli trochę rzęchy a'la tematyka, ale warto obejrzeć ku przestrodze.
Karambol miał miejsce 19.10.1990 na odcinku "Munchberger Senke" autostrady A9. Była to dolinka w której często w okresach jesieni i wiosny były mgły.
Zaczęło się niewinnie od najechania na siebie kilku aut (Wartburg, Moskwicz, coś tam jeszcze i (!) ciężarowy Mercedes-Benz NG z polskiej firmy Pekaes Błonie).
Wzywający pomoc miał powiedzieć, że samochody uderzają w siebie "w takcie marsza".
W karambolu wzięły udział jeszcze dwie polskie ciężarówki - Jelcz 315 z zabudową Igloopol, który wedle przeprowadzonego na jednej z grup tematyczny śledztwa pochodził z spółdzielni ogrodniczej w Kościanie k. Leszna. Wozili warzywa i sadzonki na zachód. 3cią ciężarówką była czarna Scania serii 2 lub 3 z naczepą do przewozu zwierząt. Pochodziła z firmy KADEX albo Animex.
W wypadku rozbiło się 121 aut. 10 osób zginęło na miejscu.
Największe zniszczenie spowodował rozpędzony MAN F90 z cysterną do przewozu mleka z firmy Hindelang. Wg świadków wpadł w stojące auta jak rakieta zgarniając je i rozrzucając jak zabawki. 5 z nich sprasował w kupkę blachy o długości 1.8m która została wgnieciona w autokar Mercedes-benz O303.
26-letni Kierowca na miejscu wypadku zjadł wykresówkę z tachografu. Śledztwo wykazało, że jechał za długo i za szybko (wtedy ciężarówki nie miały jeszcze ograniczników). Dostał za to bodajże 3 lata więzienia.

żmij

2020-06-22, 06:37
niemiec.rar

xv89

2020-06-25, 12:17
Założę się, że "pacjent zero" należał do tych "wolnych i bezpiecznych". Tylko zapomniał, że jest na autostradzie, gdzie jego "bezpieczne" 40km/h we mgle, staje się niebezpieczne dla przepisowo jadących 140km/h.
Takie "wolne i bezpieczne" dzbany powinny mieć zakaz poruszania się autostradach - jak to jest w przypadku ciągników rolniczych.
Wystarczy, że zaskoczy takiego dzbana lekka mżawka i już ma powód do nagłego hamowania na lewym pasie redukującego prędkość z zawrotnych 80km/h do 40. Albo co lepsza - zatrzymania się na pasie pod wiaduktem "bo ulewa" i mu autko zmoknie, gdzie widoczność nie przekracza 50m (debil nawet awaryjnych nie włączy). Takich debili w życiu też widziałem.
Praktyczne testy i szkolenia na prawo jazdy powinny w pierwszej kolejności odbywać się na symulatorze jazdy, gdzie możnaby w takich idiotach wyrobić prawidłowe reakcje na różne warunki atmosferyczne mogące wystąpić nagle na drodze (nagłe wjechanie w ścianę wody z powodu oberwania chmury, opady gradu, śniegu, mgła, oślepiające słońce i reflektory aut jadących z naprzeciwka). Ale po co. Lepiej debili tresować, że wolno = bezpiecznie, bez względu na panującą na drodze sytuację i ograniczenia.
Bo k***a listek se naklei i każdy inny uczestnik ruchu ze 100m ma skupiać się czy 80-letni Henio jebnął sobie na szybę listek, czy ostrzeżenie, że autem kieruje 5-latek "Adaś"...
Skuteczność taka sama, jak tych wszystkich wykrywaczy i odpromienników żył wodnych...
A później zdziwienie wielkie i zwalanie, że jadący za nim nie dał rady wyhamować, bo nie zachował należytej ostrożności...

~PowerBoBass

2020-06-26, 01:12
xv89 napisał/a:

Założę się, że "pacjent zero" należał do tych "wolnych i bezpiecznych". Tylko zapomniał, że jest na autostradzie, gdzie jego "bezpieczne" 40km/h we mgle, staje się niebezpieczne dla przepisowo jadących 140km/h.
Takie "wolne i bezpieczne" dzbany powinny mieć zakaz poruszania się autostradach - jak to jest w przypadku ciągników rolniczych.
Wystarczy, że zaskoczy takiego dzbana lekka mżawka i już ma powód do nagłego hamowania na lewym pasie redukującego prędkość z zawrotnych 80km/h do 40. Albo co lepsza - zatrzymania się na pasie pod wiaduktem "bo ulewa" i mu autko zmoknie, gdzie widoczność nie przekracza 50m (debil nawet awaryjnych nie włączy). Takich debili w życiu też widziałem.
Praktyczne testy i szkolenia na prawo jazdy powinny w pierwszej kolejności odbywać się na symulatorze jazdy, gdzie możnaby w takich idiotach wyrobić prawidłowe reakcje na różne warunki atmosferyczne mogące wystąpić nagle na drodze (nagłe wjechanie w ścianę wody z powodu oberwania chmury, opady gradu, śniegu, mgła, oślepiające słońce i reflektory aut jadących z naprzeciwka). Ale po co. Lepiej debili tresować, że wolno = bezpiecznie, bez względu na panującą na drodze sytuację i ograniczenia.
Bo k***a listek se naklei i każdy inny uczestnik ruchu ze 100m ma skupiać się czy 80-letni Henio jebnął sobie na szybę listek, czy ostrzeżenie, że autem kieruje 5-latek "Adaś"...
Skuteczność taka sama, jak tych wszystkich wykrywaczy i odpromienników żył wodnych...
A później zdziwienie wielkie i zwalanie, że jadący za nim nie dał rady wyhamować, bo nie zachował należytej ostrożności...



Ale pie**olisz. W warunkach niedostatecznej widoczności masz zachować taką prędkość, by zasieg widzenia pozwolił Ci bezpiecznie zatrzymać się przed przeszkodą zobaczoną na drodze. Niezależnie czy dzieje się to na autostradzie czy jakiejkolwiek innej drodze. I niezależnie od tego, czy natrafisz na wolno jadący pojazd, dzika, czy śpiącego naj***nego gościa na środku jezdni. Jeśli nie stosujesz się do tych zasad, to sam jesteś możliwym zagrożeniem na drodze. Tyle. PS jeżdżę szybciej niż przeciętni użytkownicy dróg ale tak samo wolno, gdy widoczność jest ograniczona. Masz jakieś ale? Sprzeczaj się z fizyką, faktami, nie ze mną.