Dzisiejsza rozmowa ze studentką

Miles87 • 2014-10-16, 15:54
Witam,
chciałbym się z wami podzielić sytuacją z jaką miałem do czynienia dzisiaj na zajęciach. Otóż pracuję w szpitalu i dodatkowo prowadzę zajęcia dla studentów medycyny. Dodatkowo zanim przejdę do konkretów zaznaczę że obok gabinetów znajdują się ubikacje: damska większa i mniejsza męska (zasrana dyskryminacja) i w damskiej znajduje się dodatkowy zlew gdzie można wymyć naczynia jest suszarka na nie, płyn do mycia naczyń i gąbka.

Więc dzisiaj podczas ćwiczeń które mam nieprzyjemność prowadzić pewna studentka stwierdziła że skoczy do ubikacji. Po jakimś czasie wraca na zajęcia i z wejścia do całej grupy ( głownie laski i 2 typów) "ejj ta ubikacja wygląda jak kuchnia".
Na co bardzo szybko zareagowałem. "No widzi Pani bo była Pani w damskiej"

Albo nie wchodzą tutaj studenci medycyny albo tylko mi wydawało się to zabawne.

karinata

2014-10-16, 15:57
Cytat:

Albo nie wchodzą tutaj studenci medycyny albo tylko mi wydawało się to zabawne.


Dziwne. Wrzucasz materiał, o którym sam piszesz, że nikogo tutaj nie rozbawi. :roll:

ASAKKU

2014-10-16, 15:59
A co ma k***a medycyna do kuchni???

aaaaaaaaaaaaaa

2020-06-06, 18:09
Miles87 napisał/a:

do całej grupy ( głownie laski i 2 typów)



No widzisz... Dużo lasek i 2 łebków. One mają większy kibel, a 2 typków mniejszy.
Gdzie ty k***a widzisz dyskryminację? Ile łebków przypada na jeden kibel, a ile lasek?
Idąc twoim tokiem "rozumowania", gdyby na uczelni było lasek 20 razy więcej niż łebków, to powinni mieć identyczne kible???

:shock: