topic

Do trzech..... czterech razy sztuka...

aaaaaaaaaaaaaa • 2019-10-08, 22:53
Do pierwszej interwencji z udziałem 29-latka doszło w niedzielę rano. Policjanci z Raciąża zostali wówczas skierowani przez dyżurnego na dk 60 do miejscowości Krajkowo, gdzie dachował dostawczy opel....





Kolejny raz policjanci spotkali tego samego kierowcę około godz. 20 w Baboszewie. Wówczas patrol drogówki zauważył motorowerzystę, który miał problem z zachowaniem prostego toru jazdy. Gdy funkcjonariusze zatrzymali go do kontroli, okazało się, że był to ten sam 29-latek, którego auto rano dachowało. Badanie wykazało, że miał w organizmie ponad pół promila alkoholu.

Po raz trzeci funkcjonariusze mieli do czynienia z 29-latkiem tuż przed północą. Wtedy też otrzymali zgłoszenie, że w miejscowości Śródborze volkswagen typu van uderzył w drzewo. "Ze wstępnych ustaleń wynikało, że kierujący tym samochodem, jadąc od strony Dramina w kierunku trasy K-7 nagle stracił panowanie nad pojazdem. Jego auto zjechało na lewą stronę drogi, a następnie do przydrożnego rowu i uderzyło w drzewo.





To jednak nie koniec. Przed godz. 4 rano, tym razem w Płońsku na ul. Młodzieżowej ten sam mężczyzna przebiegał na drugą stronę ulicy. Niestety nie zauważył jadącego "dostawczaka" i wbiegł wprost pod nadjeżdżający od strony Baboszewa pojazd. Znów z obrażeniami ciała został przewieziony do szpitala.

https://motoryzacja.interia.pl/raporty/raport-polskie-drogi/wiadomosci/news-mial-trzy-wypadki-w-ciagu-jednego-dnia,nId,3267106

SirMajkel

2019-10-09, 13:38
to jak to.. 3 razy łapali go pijanego za sterami i 3 razy go puszczali?

lilmuzynio

2019-10-09, 15:25
Pewnke znajomy slawusia. Wuja mu zrobia.

Strielok1

2019-10-09, 20:50
Każdą pijaną k***e za kierownicą odrazu na pobocze, strzał kontrolny w potylice, i powiesić ch*ja przy drodze, tak ku przestrodze.

Pawko1

2019-10-10, 06:30
Naj***ny ,to do domu!!! Chciał dotrzeć, za wszelką cenę :D

janlew

2019-10-11, 13:57
kickyourheadoff napisał/a:

Raciąż to taki mazowiecki mini Sosnowiec


Z Sosnowca cisną bekę ślunzoki z Katowic i Chorzowa, choć to wszystko jedno miasto. Mam wyj***ne na sosnowiec, ale ciekawy jest powód, w Sosnowcu nie gada się z wiejską ślunką gwarą, tylko poprawnie po Polsku. Podobnie jest we Wrocławiu stolicy całej śląskiej krainy, czy Opolu prawdziwej stolicy historycznego śląska górnego. Nikt nie bełkocze z wiejską gwarą. Natomiast w mających ledwie 200lat Katowicach, gdzie w bramach dzieci żrą węgiel, Katowicach które praktycznie nie leżą już na śląsku bo ten się na nich kończy, wkręcili sobie tą ślunką gwarę z wiochy i uczą się jej nawet napływowi dorośli jakby to był Angielski, Łacina, lub jakikolwiek powód do dumy.