topic

Co to? Ja ni znaju!

Ve...........ek • 2019-07-01, 09:09
U nich to k***a jak zwykle po staremu... :krejzi:



woytasw

2019-07-01, 09:17
Romantyczne jak reklama prezerwatyw.

skywalker75

2019-07-01, 09:29
k***a, takie zaręczyny wymyślić?, to tylko świadczy w jakiej chorej rzeczywistości oni żyją

polakwrocek

2019-07-01, 09:44
skywalker75 napisał/a:

k***a, takie zaręczyny wymyślić?, to tylko świadczy w jakiej chorej rzeczywistości oni żyją



Tzn strach i ulga to jeden z najsilniejszych bodźców dla mózgu.

U zwierząt i niemowląt jest to reakcja na zabawę ukryj/pokaż.
Podrzucanie starszego dziecka przez ojca. Lub zabawa w chowanego.
Dalej o chłopaków jest to balans pomiędzy szarpaniem się a kolegowaniem. Gdzie często najpierw się z kimś naparzasz a potem jesteście najlepszymi kumplami.
U dziewczyn jest to zauroczenie w "łobuzie co kocha najbardziej".

Oczywiście są to luźne nawiązania , jednak mechanika reakcji umysły zbliżona.

thivobuzz

2019-07-01, 10:08
Właśnie jej pokazał z kim ma do czynienia. Jak zaczął, tak i skończy

Lobo24

2019-07-01, 10:18
Mi się podoba. Z fantazją i śmiesznie - będzie co wspominać na stare lata. a nie u mnie na osiedlu 3 kumpli ( byłych) oświadczyło się na plaży na morzem...Bo romantycznie. I trzy razy ta sama śpiewka. Jak pytam jego jak było: niesamowicie, romantycznie i ten niepowtarzalny nastrój. Jak pytam ją o to samo: daj spokój speszył się, jąkał, nie mógł wysłowić - myślałam, że zemdleje.

zdun

2019-07-01, 10:35
Będzie tego żałował, szybciej niż mu się wydaje.

jimiq

2019-07-01, 10:36
A w gaciach gruz..

bodzionek

2019-07-01, 12:04
Profeska, ja prawie do końca myślałem, że prawdziwa akcja. Chociaż troszkę zaskakiwał brak kilku kopów na start.

polakwrocek napisał/a:

Tzn strach i ulga to jeden z najsilniejszych bodźców dla mózgu(...)



Stary jestem już i kiedyś było coś takiego jak karta rowerowa. Nie wiem w sumie czy coś takiego jeszcze istnieje (i nie chcę mi się sprawdzać). Pisało się jakiś test w szkole i potem czekało na list. Wracam raz do domu ze szkoły a ojciec do mnie z pytaniem "Gdzie ja kradłem samochody z (tutaj imiona moich kolegów ze szkoły)?". Pierwsze co to totalne obsranie. To byli moi koledzy, których byłoby stać na coś takiego. Często gdzieś razem łaziliśmy i gdyby w coś mnie wrobili takiego to bym się nie zdziwił. Pytam o co mu chodzi. Pokazuje mi list z Urzędu Dzielnicy, z jakiegoś działu komunikacji czy coś. Tak wiem, że to nie urząd dzielnicy by mi coś takiego wysyłał, ale już byłem obsrany i łykałem wszystko. Po chwili jak się okazało, że to pismo, w którym mnie informują, że mam moją kartę rowerową do odebrania ... warto doświadczyć tego uczucia.

LaChupacabra

2019-07-01, 12:11
Już miałem klepać komenta na temat metod przsłuchań rosyjskiej milicji i co go czeka na komendzie, że teraz przed kamerą "nie znaju", a na komendzie "znaju, znaju" będzie, a tu niespodzianka.

Sadic

2019-07-01, 12:31
Ale zakończenie bez "Happy end-u"

russian-roulette

2019-07-01, 13:40
W dresowych spodenkach się k***a oświadcza a Karyna zachwycona

Wiewór

2019-07-01, 15:07
Wciąż lepsze niż zaręczyny polskiego kibola.

PieronJasnySzlag

2019-07-01, 16:20
bodzionek napisał/a:


Stary jestem już i kiedyś było coś takiego jak karta rowerowa. Nie wiem w sumie czy coś takiego jeszcze istnieje (i nie chcę mi się sprawdzać). Pisało się jakiś test w szkole i potem czekało na list. Wracam raz do domu ze szkoły a ojciec do mnie z pytaniem "Gdzie ja kradłem samochody z (tutaj imiona moich kolegów ze szkoły)?". Pierwsze co to totalne obsranie. To byli moi koledzy, których byłoby stać na coś takiego. Często gdzieś razem łaziliśmy i gdyby w coś mnie wrobili takiego to bym się nie zdziwił. Pytam o co mu chodzi. Pokazuje mi list z Urzędu Dzielnicy, z jakiegoś działu komunikacji czy coś. Tak wiem, że to nie urząd dzielnicy by mi coś takiego wysyłał, ale już byłem obsrany i łykałem wszystko. Po chwili jak się okazało, że to pismo, w którym mnie informują, że mam moją kartę rowerową do odebrania ... warto doświadczyć tego uczucia.


To ja mając 17 lat troche biegałem z marihuanom. Jak odebrałem 20g i wracałem takim małym laskiem do domu to ch*j wie skad droge zajeźdża mi radiowóz i na szybkości wszyscy (a było ich 3) policjanci wyskakują z auta, dwóch biegnie do bagaznika otwierając go a jeden do mnie dre morde "stój, wiemy że masz narkotyki, na glebe!!" Ja prawie zbroje obesrałem, zbladłem. Po chwili ten krzyczący mówi "sorry, taki żart" a tych dwój wyciągają z bagażnika grilla, brykiet i piwka.... ch*je ancymony przyjechali se na robocie kiełbe opie**olić i piwka się napić.