Czerwiec 2016
PNWTŚRCZPTSOND
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930   
Lipiec 2016
PNWTŚRCZPTSOND
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031
Sierpień 2016
PNWTŚRCZPTSOND
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    


Deluxe ski jumping

LegendarnyZiom • 2016-07-16, 12:54
773
W Rosji na informatyce grają tak. :krejzi:

sSQNn • 2016-07-16, 13:17  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (29 piw)
kompy oczywiście pozamykane w metalowych szafkach:D

Poj***ny chłopak

LegendarnyZiom • 2016-07-16, 13:11
715
Jak ona z nim wytrzymuje? :amused:

Wracam do garażu...

krzyks • 2016-07-16, 14:05
628
... zanim mnie całkiem rozpie**olisz 8-)

Sklep z bronią

Enerfaues • 2016-07-16, 11:33
617
Wchodzi Francuz do sklepu z bronią
-Poproszę coś dobrego na terrorystów
Sprzedawca
-Kwiaciarnia jest obok


:kupa:

drobne pytanie

naberios • 2016-07-16, 15:30
452
witam,

wiem, że sami tutaj specjaliści od wszystkiego więc postanowiłem zapytać.

Wie ktoś może czy w arabii saudyjskiej, lub zjednoczonych emiratach honorują polskie prawo jazdy, kat c - e?

działają tam jakieś wypożyczalnie tirów, tak na godzinkę, max dwie żeby lody przewieźć?
mygyry • 2016-07-16, 16:52  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (113 piw)
Pojechał byś robić zamach w odwecie za francuzów? Poj***ło cię?

koledzy k***a

TT4 • 2016-07-16, 15:48
442
Chcieli go chyba na stół wsadzić...
krzyks • 2016-07-16, 20:07  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (82 piw)
To nie są koledzy.... tyle w temacie... :kawa:
287
Czyli "Czemu tutaj jesteście?". Najwyraźniej się nie spodziewał, że wszyscy równo będą odpowiadali to samo :-|



Protesty, w sprawie policyjnej brutalności, pod hasłem "Black Lives Matter". Zgaduję, że napis "All Lives Matter" byłby zbyt rasistowski :-)
Vinsix • 2016-07-16, 00:57  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (86 piw)
Murzyny, ciapata i biała kobieta ( pewnie lesbijka)
Ale się tam śmietanka towarzyska nasrała, nic tylko bombe pie**olnąć

Burak.

Bila • 2016-07-16, 16:54
259
Przychodzi baba do ginekologa z burakiem w cipie.

Ginekolog pyta,co się stało,a baba,liście się urwały.

Lublin Speedway Gala

TT4 • 2016-07-16, 12:51
253
"Żużel" na rondzie w Lublinie... a tyle latarni dookoła...

Zacyganione z JM
Tomikchomik1 • 2016-07-16, 15:00  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (36 piw)
Zamknąć rondo i utrudnić ruch w mieście, bo jacyś debile muszą na motorach jeździć...Polska.

Krótka historia o fałszywej ciąży

WinterWolf • 2016-07-16, 00:36
253
Siemka

Dzisiaj chciałbym się z wami podzielić pewną historią która trafiła mi się dość dawno.

Zacznijmy od początku.

Ja, facet 29 lat poznałem parę lat temu kobietę ( aktualnie 25 lat ) w dość przyjemnych okolicznościach. Facet wieczny singiel, miłość nie dla niego, szkoda kasy wydawać itp itd. cwaniactwo źle się kończy, szczególnie kiedy spotykasz się ze znajomymi na zabawie na plaży. Parę nowych osób, znajomi znajomych i tak mała grupka zmieniła się w niezłą imprezę na jakieś 30 osób.

Jak to bywa na imprezach, poznaje się różnych ludzi. Pech chciał, a może i szczęście, że czekając w kolejce po piwo, stała za mną pewna dziewczyna. Gadka szamtka i do widzenia. Szybki powrót na plażę i kontynuacja balangi.
W pewnym momencie rzuciła mi się w oczy osoba która w dość specyficzny sposób mi się przyglądała. No ale halo halo, ja młody piękny facet nie zagadam? PO KILKU PIWACH NIE DAM RADY? No i trach. Okazało się że dziewczyna również z nami baluje i to jest między innymi ta która stała ze mną w kolejce po browary. Wymiana zdań, głupia gadka i hyc numer telefonu. Na drugi dzień umówiony zmierzam do pubu dość spokojnego i cichego. Czekam 10 min i wchodzi owa niewiasta. Śmiechy chichy wszystko glancuś i po powrocie do domu w ciągu kilku miesięcy stwierdziłem " a ch*j, raz się żyję. Może to już czas na stabilizację". I tak oto mam kobietę z którą jestem po dziś dzień.

W zeszłym roku, moja kobieta miała problemy z układem rozrodczym, a dokładnie zaczął się zmieniać cykl, pojawiał się w różnych momentach i znikał. ( Nie będę się rozpisywać co to było bo nie o tym ten temat). Po wielu dniach namawiania zgodziła się żebym szedł z nią do ginekologa. Szybki badanie, USG, wypisanie recepty na antybiotyk i do domku. Dla "pamiętnej chwili" zrobiłem zdjęcie monitora na którym widać nerkę mojej kobiety w dość ciekawy sposób. Jako że mimo mojego starego wieku nadal trzymają się mnie głupie żarty postanowiłem wysłać kilka MMS'ów do znajomych ze zdjęciem i komentarzem-> "Patrzcie jaka piękna mała fasolka w brzuszku mojej ukochanej ! "
W momencie pojawiły się smsy, telefony. Jedni się śmiali inni żartowali a jeszcze inni gratulowali. Wszystko szło zgodnie z planem.. do czasu.

Przyjechałem z moją kobietą do rodzinnego domu skąd pochodzę i postanowiłem odrobinę podowc*pkować również i z rodzinki. Nie skończyło się to zbyt dobrze - Nasi rodzice są dość stereotypowi, ślub a później dzieci. Na starcie cisza. Dość długa. Ja czułem się wyjątkowo skrępowany. Wzrok ojca który patrzy na brzuch mojej ukochanej, oraz spojrzenie w moją stronę dawało jasno do zrozumienia co o tym myśli. Mamuśka cała pobladła, odeszła od stołu i wróciła do kuchni przygotowywać jedzenie chociaż szło jej to nie najlepiej, sądząc po ilości naczyń które upadały na ziemie.
Ku naszemu zaskoczeniu, nie było pytań jak, gdzie, kiedy, ile już czasu. Nie. Natomiast pojawił się telefon ojca, który dzwoni do swojego szwagra i mówi mu że szykuje się wesele. I to dość szybko.
Przyznaję, odrobinę zdębiałem razem z moją kobietą ale postanowiłem grać dalej. Spotkanie rodzinne dość sztywno się skończyło ale nie było jakiś niemiłych scen. Powrót do domku i tydzień w pracy, jak zwykle. W niedziele zostaliśmy zaproszeni na obiad do mojej rodziny. Szybki obiad, i do kościoła na mszę.

TUTAJ ZACZYNA SIĘ JAZDA

Msza mija jak zawsze. Czytanie książki jedno i to samo, jakieś śpiewy i kilka zdań od siebie, czyli komentarz księdza do ewangelii. Pod koniec mszy pojawiają się ogłoszenia na których usłyszeliśmy :

Moje oraz mojej kobiety imiona, nazwiska i miejsca urodzenia. Oraz informację o zbliżającym się ślubie. Nasze zaskoczenie było tak ogromne, że nie byliśmy w stanie nic z siebie wydusić do momentu wejścia do domu. Pytam, czy sobie żartują z nas, w końcu miarka się przebrała. Ojciec twardym tonem mówi, że w naszej rodzinie nigdy nie było żadnej wpadki i on na to nie pozwoli żeby taka się zdarzyła. Sala zarezerwowana, klecha opłacony. Jak się okazało, ślub mieliśmy brać za miesiące.
Na nic się zdały tlumaczenia że to głupi żart, że to tylko zdjęcie jej nerki. Dopiero po wielu godzinnych namowach udało się rodziców przekonać na towarzyszenie na badaniu USG co w brzuszku piszczy tak na prawdę.

Tydzień później, na wizycie u naszej znajomej ginekolog, cała rodzinka wlepia swoje tępe spojrzenia w monitor. Zdążyli się już wszystkiego doczepić, a każdy cień na monitorze był dla nich dowodem na ciążę.

Na szczęście udało się im wytłumaczyć że to nie ciąża i żeby odwołali wszystkie rezerwacje i zaproszenia. Mama byłą szczęśliwa tak jak by w totka wygrała, ojciec niekoniecznie. Od tamtego czasu nie mam z rodzinką kontaktu, tak się losy potoczyły.



Zakończenie jest takie, że na pierwszych badaniach nic nie było widać i wszystko było okej. Natomiast na kolejnych, w których towarzyszyła rodzinka, znajoma ginekolog wytłumaczyła rodzicom łopatologicznie że to nie ciąża. Jako jedyna znała całą sytuację od początku. I kiedy wszyscy wrócili szczęśliwi do domów otrzymaliśmy od niej telefon w którym złożyła nam gratulację jako nowym rodzicom i życzy nam szczęścia i będzie pomagać jak będzie mogła żeby ciążę doprowadzić do końca.

Koniec końców, żarty żartami ale takich dowcipów już chyba nigdy nie powtórzę :-)
Dziś jestem szczęśliwym ojcem małej Patrycji

Pozdrawiam sadolowiczów :)
~TT4 • 2016-07-16, 00:45  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (126 piw)
Ale masz poj***na rodzinę... wesele bez konsultacji z tobą... ja pie**ole