18+
Ta strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich.
Zapamiętaj mój wybór i zastosuj na pozostałych stronach
topic

Skoczył z Trasy Zamkowej i dryfował na krze.

Szron • 2014-02-01, 14:50
- Wykluczyliśmy już udział osób trzecich w tym zdarzeniu, to była definitywnie próba samobójcza - mówi st. asp. Anna Gembala z Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie.

Młody, ok. 30-letni mężczyzna próbował targnąć się na życie skacząc przed południem z Trasy Zamkowej. Nie wpadł jednak do wody, a uderzył o zamarzniętą powierzchnię. Na miejscu błyskawicznie zjawili się strażacy, policja i ratownicy medyczni.

Po kilkunastu minutach przeniesiono mężczyznę na brzeg.

- Mężczyzna przeżył, został przewieziony do szpitala - mówi asp. Anna Gembala. - Jeszcze nie wiemy, z jakiego powodu postanowił popełnić samobójstwo.

- Mężczyzna jest przytomny, wydolny krążeniowo i oddechowo, jego organizm jest jednak wyziębiony - mówi Elżbieta Sochanowska, rzeczniczka Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie. - Przebywa już w szpitalu przy ul. Unii Lubelskiej.


Skoczył z Trasy Zamkowej i dryfował na krze. Strażacy wyciągnęli go na brzeg [wideo, zdjęcia]

Tyle info z "prasy"

A tu opis całego zajścia z pierwszej ręki.

Laser napisał:
Cytat:


Bardzo popieprzona sytuacja mi się dzisiaj przydarzyła. Muszę napisać.

Jadąc do pracy przed południem zobaczyłem na moście nad Odrą człowieka za barierką. Samobójca? Wiecie, jeden pas, drugi pas, głośna muza w aucie i nagle: „O k***a! Co to??” Zaparkowałem na awaryjnych trochę dalej na zjeździe i postanowiłem wrócić do gościa zobaczyć co się stało. Zanim do niego doszedłem pomyślałem, że po drodze idąc zadzwonię na policję:
„Policja, proszę czekać na połączenie!” No tak..
Jak trochę poczekałem to postanowiłem zadzwonić na 112: „Proszę czekać na połączenie”
Kiedy odebrali słuchawkę - pani po wysłuchaniu mnie powiedziała, że przełączy mnie na policję. Zanim zdążyłem zaprotestować znowu musiałem słuchać tego samego co wcześniej: „Policja, proszę czekać na połączenie..”

W międzyczasie podszedłem do faceta na tyle blisko, że mnie usłyszał. Chłopak około 20 lat. Zapłakany i zziębnięty. Już nie pamiętam co mówiłem, ale on za każdym razem krzyczał, że jak podejdę bliżej to skoczy. Mówię: „Ok., spokojnie nie denerwuj się już odchodzę. Ogólnie mroźny wiatr cały czas napieprzał i hałas przejeżdżających non stop samochodów utrudniały kontakt.

Po czasie udało mi się znowu połączyć z numerem 112. Ponowna rozmowa z „ratownikami ze 112” w ogóle miała dosyć dziwny przebieg. Mniej więcej było tak:

- Halo! Proszę mnie nie przełączać – na Trasie Zamkowej jest człowiek, który zamierza skoczyć z mostu do rzeki.
- Tak, tak widzimy..
- Jak to widzicie? Niech ktoś tu przyjedzie jak najprędzej. Czekam już tu prawie 10 minut od pierwszego telefonu i nadal nikt nie przyjechał.
- Proszę się nie martwić policja już jedzie widzimy obie osoby. Pan jest tym co skacze czy jest pan ta druga osobą?
- Czy pani jest normalna??? k***a mać, proszę jak najszybciej tu wysłać jakąś pomoc. Jak podchodzę do niego to krzyczy, że skoczy!

Policja faktycznie po chwili wtedy przyjechała. Ja myślałem, że powinien w takiej sytuacji jakiś zawodowy negocjator przyjechać. A mnie się wydaje, że przysłali zwykły patrol. Jakbym nie dawał im znaków to ci debile zaparkowaliby pewnie radiowozem tuż obok niego. Początkowo myślałem, że dadzą radę bo podeszli do niego bliżej niż ja. Było to jednak mylne przeświadczenie bo za chwilę skoczył z mostu.

Początkowo nie zamierzałem spoglądać w dół tylko pójść iodjechać. Lód dzisiaj na Odrze był tak gruby, że wydawało mi się, że jedyne co z niego pozostanie to heavymetalowo rozpryskane wnętrzności. To nie dla mnie, myślę. Usłyszałem jednak jak policjantka mówiła przez radio, że „ratuje się”. No to wyjrzałem. Przebił nogami lód i leżał obok przerębla. Było trochę krwi, ale nie wyglądało to na szczęście tak tragicznie. Strażacy go ściągnęli i przeżył tego co wiem - co dla mnie jest po prostu niesamowite.

Przez cały dzień mam takie dziwne uczucie w brzuchu jak w dzień kiedy dowiadujesz się o stracie kogoś bliskiego.. lub psa powiedzmy. Nie żebym się jakość szczególnie rozczulał nad tą sytuacją. Po prostu jest to dosyć przerażające. Ogólnie psycha trochę siada po zobaczeniu takiego skoku jak robi to ktoś kilka metrów obok ciebie. Bardzo stresujące doświadczenie.

Najlepsze jest teraz że w mediach mówią, że desperat skoczył jeszcze przed przybyciem służb. Akurat..



Błyskawiczna opieszałość...

sirred44

2014-02-02, 17:13
Śmierć samobójcą !!

SztywnyDrąg

2014-02-02, 17:45
Co wy pieprzycie, jaka pi*da? Wiecie ile trzeba mieć odwagi żeby się na takie coś zdecydować? Wiecie jakie on ma problemy? Jakichkolwiek by nie miał życzę mu powodzenia.

Major17

2014-02-02, 19:29
Cytat:

Co wy pieprzycie, jaka pi*da? Wiecie ile trzeba mieć odwagi żeby się na takie coś zdecydować?


A wiesz ile odwagi trzeba mieć żeby pomimo tragedii starać się wszystko odbudować, a nie targać się na własne życie? Z pewnością dużo więcej...
Cytat:

żaden dzień nie jest stracony, więc gardzę samobójcami.


aldi7x

2014-02-03, 06:56
@up Moja sąsiadka się powiesiła na klamce, miała cukrzycę, najpierw straciła wzrok, potem amputowali jej nogę i było coraz gorzej. Powiedz mi co miała sobie odbudować i jak? Nie wiesz jakie powody miał ten gość więc nie pie**ol

Gharotief

2014-02-03, 11:07
Aż przykro mi sie czyta kolejny katolski wątek... :/

Co do tego dzwonienia na 112 jestem w stanie sie zgodzic, ze sie czeka i czeka niekiedy, bo sam raz czekalem, wauag, 8-10 minut okolo, k***a. Zanim ktos laskawie odebral.

A co to samego zdarzenia, nie rozumiecie psychiki czlowieka, nie rozumiecia pewnych mechanizmow w niej zachadzych, zero wiedzy z zakresu psychologii etc. i wy oceniacie chlopaka... Gorzej niz katolstwo...

Major17

2014-02-03, 16:32
Aldi7x ludzie z cukrzycą są i jakoś żyją szczęśliwie. Co do amputacji to spójrzmy na Nicka Vujicic'a, który nie ma nie dość że nóg, to i rąk. Jak widzisz można żyć szczęśliwie, a takie poddawanie się, bo jest mi źle i zawsze wiatr w oczy, jest bezsensowne (aby nie powiedzieć że żałosne...). Pozdrawiam.

TurboGrzesznik

2014-02-03, 22:31
powiesz pajacu które media kłamały (że skoczył przed przybyciem służb) czy będziesz pie**olić tak ot tak? Rzeczowo proszę!!!!! Noż k***a...

wszem i w obec stwierdzam że sadistic.pl został zainfekowany gównoburzową padliną której płacą za wysyłanie komentarzy które rozmydlą ważne tematy. To już prawie wyborcza... Zreszta zobaczta se k***y, 9/10 komentarzy to jakieś pie**olenie, i to celowe...

polszczpob

2014-02-04, 01:33
avox napisał/a:

@up
miasto niedaleko mojego - 10 tysięcy osób (zadupie jak na Twoje kryteria), 999- łączysz się z dyspozytorem pogotowia, 998- straż, 997- policja. Bez znaczenia czy z komórki czy stacjonarny. I nie mów, że się nie połączysz.


Ja pie**ole, czytaj ze zrozumieniem. Napisalem ze chodzi o polaczenia na 112 a nie na dziewiatki

kwrtwlp

2014-04-18, 14:18
polszczpob napisał/a:


Oho mamy eksperta ;d;d

W województwach gdzie jest uruchomione Centrum Powiadamiania Ratunkowego gdy dzwonisz pod 112 łączysz się właśnie z operatorem tego numeru, który po zebraniu podstawowego wywiadu przekazuje rozmowę odpowiednim służbom. Tak się składa że w zach-pom są dwa CPRy, w tym jedno w Szczecinie.

W przypadku gdy mieszkasz na zadupiu, gdy dzwonisz ze stacjonarnego połączysz się z PSP, z komórki z Policją. Z PRM się nie połączysz.




Pozdrawiam z Bydgoszczy