Łoś, co pływał w Wiśle

519
Daj piwo
Faper Noster @ Wczoraj 23:06 [skopiuj link] [zgłoś duplikat]
Tak apropos tego łosia co pływał w Wiśle. Oglądam sobie jakieś tam wiadomości i prezenterka mówi, że wg ekspertów łoś przyszedł z lasu

Czaicie to?

- Dzień dobry tu telewizja, czy dodzwoniłam się do ekspertów od łosi?
- Tak
- Skąd mógł przyjść łoś?
- Z lasu
- Dziękuje panie ekspercie.
krzyks @ Wczoraj 23:14  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (75 piw)
-Proszę bardzo. Na kogo wystawić rachunek?

Zarobki

779
Daj piwo
wku11 @ Wczoraj 11:15 [skopiuj link] [zgłoś duplikat]
Podczas spaceru przez miasto, jeden jegomość szturchnął drugiego, przez co z ręki wypadł mu na ziemię prawie cały big mak.
-Oj, przepraszam. Zaraz zapłacę Panu za niego...
-Nie trzeba, nic się nie stało.
-Co Pan mówi! Przecież on kosztuje prawie 4$! Wie Pan, ile czasu musi pracować młody, czarnoskóry mężczyzna w Afryce, bez szkoły i żadnych wyuczonych umiejętności, aby na niego zarobić?
-Nie... Nie mam pojęcia!
-Nikt nie wie. j***ne lenie, jedyne co potrafią to dopłynąć pontonem do europy, nagwałcić, nakraść i ciągnąć social.

RJ

1246
Daj piwo
wku11 @ 2015-08-26, 23:27 [skopiuj link] [zgłoś duplikat]
Opowiem wam o swoim współlokatorze z czasów studiów. Mówiłem na niego RJ. Kiedy się wprowadziłem do pokoju w akademiku, on już tam był. Zajmował bardzo mało miejsca. Ogólnie był z niego spokojny i cichy chłopak, pewnie ze wsi. Nawet nie wiem skąd był, jakoś za dużo ze sobą nie gadaliśmy. Ciągle siedziałem na uczelni, a wieczorami na balety. Czasami jak oglądałem film, to się do mnie przysiadał (nie miał komputera, widocznie był bardzo biedny bo filmu mu się kuwasko podobały). Mniejsza z tym. Ogólnie miał on jedną, wyk***istą zaletę. Znacie to uczucie, kiedy już prawie zasnęliście, a tu nagle przez uchylone okno, nawet na j***ne pół milimetra, wlatuje komar czy inne gówno, i zaczyna wydawać z siebie najbardziej wk***iające dźwięki, jakie możecie sobie wyobrazić? Ja nie. RJ był w tym wyk urwisty. Coś wleciało, chwilę polatało, i nagle pac. Sk***ysyn nawet światła nie zapalał. Czekał, nasłuchiwał i jeb. Aż żałuję że mu flaszki za to nie postawiłem…
Do setna- pewnego dnia, z samego rana, zwyczajnie sobie srałem. Siedziałem na kiblu i czytałem skład kostki toaletowej z biedry, gdy nagle ten pojeb wszedł do środka (nie zamykałem się, bo po ch*j?). RJ wlazł jak do siebie (hehe), stanął i patrzył się na mnie bez słowa. Nie wiem, nie mam pojęcia, co mi chodziło po głowie, ale wstałem, jebnąłem go z buta, poczym zacząłem na niego zwyczajnie szczać. Nie wiem po ch*j. Widocznie jeszcze trzymały mnie dopalacze, czy inne gówno, które brałem dzień wcześniej. Kiedy mniej więcej ogarnąłem co się dzieje dookoła, stałem w oszczanym kiblu, z pośladami uj***nymi gównem, a RJ leżał przede mną. Martwy. k***a, szkoda chłopa. No ale w końcu to tylko pająk.

:V

:idzwch*j:

:lodowka:
Breakdrowser @ 2015-08-26, 23:51  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (129 piw)
   Popularne tagi
posrche spyder  leczenie kretem  zdarzenia drogowe  związać  o skurwysynu tusku  na ostro  kręcioł  service  chwalicie...  zapalenie płuc
[ KWEJK ] [ JEB Z DZIDY ] [ WĄCHAM KSIĄŻKI ]
X