18+
Ta strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich.
Zapamiętaj mój wybór i zastosuj na pozostałych stronach

Związek z kobietą

frydzio • 2015-12-02, 00:50
Co jest najgorsze będąc w związku z kobietą?
.
.
.
że trzeba z nią rozmawiać :amused:

gustav665

2015-12-02, 01:33
no to po co ściągasz knebel?

Borcejn

2015-12-02, 02:18
Nieprawda. Istnieją kobiety, z którymi da się przyjemnie pogadać. Np. moja kobieta wcale nie mówi jakoś specjalnie więcej ode mnie. Da się do tego przyzwyczaić - grunt, to dobry temat do rozmowy. Kiedyś też nie wiedziałam o czym i jak rozmawiać z kobietą. Kobiety mają większą potrzebę poczucia bezpieczeństwa w związku. Dla większości z nich szczera rozmowa z mężem buduje bezpieczeństwo. Kiedy dowiedziałem się w czym jest problem, zauważyłem, że jest on o wiele bardziej złożony niż mi się wydawało. Panuje przekonanie, że kobieta samowystarczalna, czyli taka, która sama potrafi przybije gwoździa do ściany, zarobi na samochód i utrzymanie jest zagrożeniem dla męskiego ego, dlaczego? Kobieta samodzielna, zaradna, niezależna jest zagrożeniem dla męskiego ego, dlatego, że pomimo postępu ewolucji mężczyzna niewiele różni się od swoich przodków. A pamiętać należy, że jakby sięgnąć do historii naszej ewolucji to mężczyzna miał do spełnienia rolę opiekuna kobiety i osoby, która zapewni rodzinie spokojny byt, pożywienie i schronienie. Czasy się zmieniły, co wymusiło pewne zmiany w pełnieniu ról, ale genetycznie pozostały w nas wciąż naleciałości z przeszłości i naturalne instynkty. Człowiek pierwotny nie zastanawiał się jaki podział ról byłby najlepszy, on wiedział instynktownie jak należy funkcjonować, natura wyposażyła gom.in. np. w strach przed pajęczakami i innymi owadami, bo nie miał takiej wiedzy jak odróżnić te bezpieczne od zagrażających. My dzisiaj dysponujemy już taką wiedzą, a genetycznie mając wpisany instynktowny strach przed owadami boimy się ich mimo wszystko. Wielu mężczyzn narzeka na „nowe pokolenie” kobiet, wcale im się nie podoba się, że partnerka zamiast czekać z obiadem, wysyła sms-a: „w lodówce jest gotowe danie z Tesco, zdejmij folię i włóż do mikrofali”, pomiędzy jednym biznesowym spotkaniem, a drugim, rzecz jasna. Odwołując się do psychologii ewolucji nie dziwi mnie to, ponieważ mężczyzna miał zawsze rolę zapewnienia pożywienia, a kobieta miała być tą osobą, która z tego pożywienia przyrządzi obiad. Pojawia się zatem pewnego rodzaju konflikt i zakłócenie naturalnego rytmu życia i ról pełnionych w niego wpisanych. Skoro ja się Tobą opiekuję zdobywając jedzenie lub dobra materialne to, dlaczego ty się o mnie nie troszczysz przygotowując z tego posiłek. I siłą rzeczy również osłabiają się więzi rodzinne, a zamiast tego pojawiają się uczucia frustracji, kłótnie, niedopowiedzenia i nieporozumienia. Z dnia na dzień rośnie liczba rozwodów i zadeklarowanych singli, czy ludzie nie potrafią być już ze sobą razem? Rzeczywiście rośnie liczba rozwodów, ale w dużej mierze jest to podyktowane tempem życia i jakością więzi. Ludzie coraz częściej do siebie mówią, ale tak naprawdę ze sobą nie rozmawiają, mijają się w przejściu. Wprawdzie zmieniają się, ale nie mają czasu na zaobserwowanie wspólnych zmian, wiec po pewnym czasie dochodzą do wniosku, że się zupełnie minęli i się nie znają. Często nam się wydaje, że miłość wystarczy, ale tak naprawdę, aby uczucie mogło trwać potrzeba jest bliskości, zaangażowania, czułości, intymności i czasu dla siebie. Jak mówić do mężczyzny, żeby słuchał? Najważniejsze, aby zdać sobie sprawę, że mężczyzna to zupełnie inny człowiek. Najnowsze wyniki badań pokazują, że budowa i funkcjonowanie mózgu kobiety i mężczyzny różni się tak bardzo jakby były to twa odrębne gatunki. Bardzo trudno jest podać konkretne wytyczne jak mówić do mężczyzn, bo proszę pamiętać, że każdy jest inny, wyznaje inne wartości i ma inne potrzeby. Myślę, ze to, co ważne to szczerość, mówienie o swoich uczuciach i potrzebach, wprost bo generalnie mężczyźni bez przyczyny nie doszukują się „drugiego dna”. Zupełnie zatem nie zrozumiałe będą dla niego komunikaty ukryte, które wymagają domyślania się, co partner ma na myśli. Tym, co zraża mężczyzn na samym początku jest brak konkretu w przekazach kobiet i wszelakie wahania i szantaże emocjonalne. W takich warunkach nie da się przecież prowadzić dialogu… Dziś strach wielu mężczyzn bierze się z tego, że nie potrafią zatrzymać swoich partnerek, zmusić do wierności i uległości. Rozwód nie jest już czymś dramatycznym i kobiety zwyczajnie już się nie boją zostać same, dlatego wciąż powstają nowe fora dyskusyjne gdzie panowie szukają porad jak sprawić by nadal „mieć” partnerkę, bo panowie z partnerstwem wciąż kojarzą nierozłącznie „posiadanie”. Kobiety nie boja się już rozwodu, bo są w jakimś stopniu niezależne finansowo, pracują, więc mają komfort tego, że kiedy zostaną same nie będą w stanie sobie poradzić materialnie. Myślę, że strach przed tym, że nie będzie się potrafiło zatrzymać partnerki wynika trochę z niskich pobudek. To wygląda trochę tak jak więzienie-, jeśli zdobędę kobietę to powinna ze mną być pomimo wszystko i nie muszę już nic robić jak tylko spocząć na laurach. I wcześniej trochę tak właśnie było kobiety nie miały gdzie się podziać po rozwodzie, który społecznie także nie był czymś pozytywnie ocenianym. Bardzo się natomiast cieszę, że rzeczywiście coraz więcej mężczyzn przełamuje stereotypowy strach i zwraca się do psychologa albo na forum o pomoc. Miałam kiedyś klienta, który zwrócił się do mnie o pomoc, kiedy żona się wyprowadziła i zażądała rozwodu. Nie udało mu się uratować tego związku, ale dzięki swojej pracy zobaczył więcej, zobaczył siebie, swoje błędy i diametralnie zmienił wiele w swoim życiu, a w konsekwencji jakość tego życia. Tworzy teraz inny, szczęśliwy związek oparty na rzeczywistości, a nie iluzji. Czy można zatrzymać kogoś w domu „siłą”? Niektórzy próbują, ale jakie są tego konsekwencje? Gdzie tutaj mowa o uczuciach? Jeśli się kogoś kocha to jak można go unieszczęśliwiać? Czasami słyszę- chciałam/em dobrze, kocham ja/jego i wtedy pytam: dla kogo dobrze dla ciebie czy dla niej/niego i czy chciałbyś, aby druga połówka zapewniając, że cie kocha tak cię traktowała? Ważne jest tutaj także pytanie, po co my chcemy zatrzymać kogoś w domu, na siłe? Przymus powoduje, że powoli tracimy kolory, a uczucia tracą na intensywności i zamiast dawać zabiera się to, co najważniejsze. Więc jak sprawić by chciał zostać dobrowolnie? Zasada jest taka, że jeśli ktoś chce odejść to ma ku temu powód. Łatwiej zatem na pewno jest pracować nad wspólnymi relacjami i nie ustawać w biegu niż próbować łatać tam gdzie czasami jest to już niemożliwe. Warto pamiętać, że to nie wolność prowokuje ucieczkę, a przymus i więzienie czy to emocjonalne czy fizyczne. Pies spuszczony z łańcucha jest trudny do uchwycenia, zaś ten, który go nie zna biega spokojnie i blisko- szczęśliwy. Jak sprawić by mężczyzna chciał zostać dobrowolnie? Jak sama nazwa mówi d o b r o w o l n i e, czyli jest to zależne od jego wolnej woli toteż wszystkie działania stojące na tejże drodze będą bardziej szkodziły niż pomagały. Jakie są prognozy na najbliższe lata, czy grozi nam całkowity rozpad więzi? A może wręcz przeciwnie zacznie się w nas odzywać potrzeba bliskości, wierności i zaufania do tej jednej, jedynej osoby? Trudno jest tutaj prognozować, bo o ile wiele związków się rozpada, jest coraz więcej rozwodów, singli to mimo wszystko wzrasta samoświadomość. Rośnie liczba łatwo dostępnych publikacji dotyczących związków i relacji, a wizyta u psychoterapeuty to też już nie jest żaden wstyd. Byłabym bardzo ostrożna w wydawaniu opinii, że wierność i zaufanie będzie wzrastało z uwagi na świat, w którym żyjemy. To już nie są te sielankowe czasy, kiedy chłop w polu pracował, a baba siedziała i darła pierzę z innymi babami. Teraz każdy jest anonimowy, organizowane są wyjazdy integracyjne, delegacje i szansa na poznanie kogoś jest dużo większa niż kiedyś. Dawniej żyło się w jednej społeczności gdzie każdy znał każdego, a i sąsiad żonę przypilnował. Tak, więc zaufanie kiedyś było prostsze i miało pomoc od samego życia, a teraz to rzeczywiście jest trudne i wymaga sporego kredytu zaufania. Kinga Kocja z wykształcenia jest psychoterapeutką (specjalności: terapia indywidualna, terapia par, oraz treningi rozwojowe) i pedagogiem społeczno – opiekuńczym. Prowadzi również praktykę psychoterapeuty w zakresie psychoterapii tradycyjnej, konsultacji on-line oraz interwencji kryzysowych i zajęć rozwojowych. Specjalizuje się w tematyce związanej z racjonalnym, wieloaspektowym oraz dającym radość układaniem życia i relacji interpersonalnych. - Po meczu zadzwoniła do mnie żona, która jest moim największym kibicem - twierdzi toruński pomocnik. - Nie była to miła rozmowa. Powiedziała mi, że mam „niewyparzoną” buzię, bo sugerowała się relacją internetową, a nie wiedziała, co dzieje się na boisku. Piłka w polu karnym uderzyła w rękę rywala. Za takie zagranie jest jedenastka. Chwilę później Paweł Mądrzejewski sfaulował bramkarza. Wtedy podbiegłem do sędziego i spytałem się, dlaczego nie podyktował rzutu karnego. On wyciągnął żółtą kartkę pokazał ją Pawłowi, a za chwilę dodał: ty też masz. Tym samym mecz dla mnie się skończył. Arbiter chciał mi pokazać czerwony kartonik i to zrobił. Nie lubię takich meczów, bo oni są bezkarni. Pierwszy raz grałem o utrzymanie. Taka porażka bardzo boli. Po meczu najbardziej załamanym piłkarzem był Dawid Zamiatowski. Po faulu kapitana Elany sędzia podyktował rzut karny. Dzięki temu gospodarze zdobyli zwycięskiego gola. 27-letni obrońca uważał, że zespół przez niego został zdegradowany. Małżeństwo jest związkiem, który niestety musi borykać się z pewnymi problemami. Dobra komunikacja między małżonkami pomaga uniknąć wielu konfliktów, utrzymuje zażyłość oraz pogłębia uczucie między mężem a żoną. Kobieta i mężczyzna, nawet w najlepszym małżeństwie, różnią się między sobą mentalnością, marzeniami, oczekiwaniami, zainteresowaniami. Brak komunikacji prowadzi do kryzysu. Jak rozmawiać, aby budować trwałe i dobre małżeństwo? Jak wypracować kompromis w związku? Jak się kłócić w sposób konstruktywny? Wzajemna komunikacja w małżeństwie pozwoli uniknąć niepotrzebnych nieporozumień i sporów. Każdy z nas spotyka trudności z przekazywaniem swoich stanów emocjonalnych. W domu często brakuje nam takiego przykładu ze strony rodziców, a potem w dorosłym życiu problemy te pogłębiają się i nie potrafimy otwarcie mówić o naszych uczuciach. Komunikacja w małżeństwie jest konstruktywna. Kiedy zaczyna jej brakować lub gdy rozmowa przeradza się w kłótnię, żona traci poczucie stabilizacji. Kobiety szczególnie wrażliwe są na kierowane do nich słowa. Po każdej kłótni analizują jeszcze raz rozmowę, starają się przypomnieć sobie nie tylko słowa urazy, ale również ton głosu i minę męża, z jaką wypowiedział to, co zabolało. Kobieta potrafi nazwać urazę przed sobą, ale ma problemy z przekazaniem swoich odczuć mężczyźnie. Nie umie tego wyrazić i boi się kolejnej awantury, dlatego wybiera to, co wydaje jej się najbezpieczniejsze, czyli milczenie. Mężczyzna natomiast nie wie, czym uraził żonę i co powinien zmienić. Dlatego woli się nie odzywać, kiedy widzi, że ona milczy. Właśnie w taki sposób pojawiają się tzw. „ciche dni”. Brak komunikacji w małżeństwie często wynika z tego, że mąż i żona nie rozmawiają ze sobą o tym, jak się porozumiewają. Mężczyznom często przeszkadza gadatliwość kobiet, ale nie potrafią tego przyznać i wolą nie myśleć o tym, co mówi żona. Wtedy żony uważają, że one starają się wyjaśniać mężom powody konfliktu, a oni nie słuchają. To błędne koło. Jak gadać w związku? Kobiety powinny uszanować to, że mężczyźni nie lubią opowiadać o swoim życiu, swoich uczuciach i emocjach. W każdym momencie starają się zgrywać „twardzieli” i niechętnie przyznają się, że coś sprawia im ból. W ich odczuciu kobiety mówią za dużo i to o rzeczach błahych. Są nastawieni na rywalizację, rozwiązywanie problemów, działanie, utrzymywanie dystansu oraz walkę. Lubią proste i jasne komunikaty bez zbędnych otoczek. Kobiety natomiast żyją dla innych, dla osób, którymi się otaczają. Liczą się dla nich samopoczucie, uczucia, emocje, więzi rodzinne. Ważne dla nich są myśli i szczegóły z życia najbliższych osób. Ich nadmierne mówienie nie jest złośliwością ani sposobem na nudę, kobiety po prostu tak funkcjonują, to jest ich świat. Żony w związku małżeńskim oczekują współpracy, tworzenia więzi, wsparcia, utrzymywania bliskości i wyrażania emocji. Jak rozmawiać z żoną? Trzeba jej słuchać i wiedzieć, jak ważne są dla niej emocje. Należy mówić komplementy odnośnie do jej stroju, ugotowanego obiadu itd. Warto okazywać wsparcie, kiedy mówi o swoich problemach w pracy czy kłopotach z dziećmi. To tak pokrótce o rozmowach z kobietami. Jeśli coś byłoby niejasne - piszcie. PS z Mysią jesteśmy razem od półtorej miesiąca. Muszę przyznać, że naprawdę dobrze ciągnie. ;)

Gebofon

2015-12-02, 02:44
@up

Karwasz przeczytałem tylko że dobrze ciągnie :roll:

Szaler

2015-12-02, 03:08
@Borcejn

Ale masz fantazje, ja pie**ole.

mi...........80

2015-12-02, 09:45
ch*jowe i bez sensu.

Tak k***a, przyganiał kocioł garnkowi.

mateusos

2015-12-02, 10:32
Im wiecej ma ch*ja w ustach, tym mniej mowi. Proste.

~hoszo

2015-12-02, 11:21
@Borcejn: tyle naj***łeś tego gówna, bo chciałeś być fajny, a i tak nikt nie przeczyta. Przykre.

PanGrodzka

2015-12-02, 11:27
Borcejn, Chyba cie poj***ło

Człowiek Drzewo

2015-12-02, 11:42
@Borcejn

Cytat:

Miałam kiedyś klienta, który zwrócił się do mnie o pomoc, kiedy żona się wyprowadziła i zażądała rozwodu. Nie udało mu się uratować tego związku, ale dzięki swojej pracy zobaczył więcej, zobaczył siebie, swoje błędy i diametralnie zmienił wiele w swoim życiu, a w konsekwencji jakość tego życia.



Niezła próba "Mysio" ;)

P.S.
Pozdrów partnera któremu wchodzisz na sadistic

Riffer

2015-12-02, 11:45
Borcejn napisał/a:

Nieprawda. Istnieją kobiety, z którymi da się przyjemnie pogadać. Np. moja kobieta wcale nie mówi jakoś specjalnie więcej ode mnie. Da się do tego przyzwyczaić


Miałam kiedyś klienta, który zwrócił się do mnie o pomoc, kiedy żona się wyprowadziła i zażądała rozwodu. Nie udało mu się uratować tego związku, ale dzięki swojej pracy zobaczył więcej, zobaczył siebie, swoje błędy i diametralnie zmienił wiele w swoim życiu, a w konsekwencji jakość tego życia.



Zorientowalem sie juz na samym poczatku, jak zaczelem czytac o silnych i niezaleznych kobietach aka 1500zl xD

Kozioł.

2015-12-02, 12:17
Bardziej od babskiego pie**olenia o niczym chyba tylko zydy i araby mnie wk***iaja.

qwerq221

2015-12-02, 13:47
@Borcejn
Hahaha ktoś poj***ł płcie. Oj te baby zawsze coś sp***olą. :-) Ale pozdrawiam bo się starałaś.

Sz...........la

2015-12-02, 15:24
Gebofon napisał/a:

@up

Karwasz przeczytałem tylko że dobrze ciągnie :roll:



czyli posiadasz najistotniejszą informacje. tyle wystarczy. ;)