topic

Zwalczanie szkolnego stresu

~phrontch • 2019-10-12, 10:24
Pilna i wzorowa uczennica bardzo poważnie podchodzi do zajęć. Parintins, stan Amazonas, jakieś dwa dni statkiem od Manaus




mygyry

2019-10-12, 11:03
ch*j wie za ile ją znajdą zgwałconą i uduszoną w jakimś polu, niech żyje pełnią życia do tego czasu

r061071

2019-10-12, 11:44
up a co ty brat Albert jestes?

głest

2019-10-12, 12:49
Dziewczę z cukrzycą typu drugiego na hipoglikemii działkę cukru pudru sobie aplikuje, wielkie mi co... Bez śniadania do szkoły poszła :roll:

Rozjebie

2019-10-12, 15:09
Widać, ze jakaś taka roztrzepana :D

SpeedyG

2019-10-12, 16:27
Tam mają dzieci dobrze, koks na wyciągnięcie ręki, ewentualnie zapłaciła dupą. U nas jak w lesie gram wątpliwej jakości koksu ponad 4 stówki.

Lobo24

2019-10-12, 16:39
To to nie jest vibovit?

otomin

2019-10-12, 19:10
To co niedługo laskę widzimy na hardzie chłopaki.
Juppppiiii. Aasaaaaaaaluuuuu.

Kamil3l

2019-10-12, 20:34
W szkole nigdy nie brałem koksu. Raz spalony po okienku, musiałem czytanke robić z niemieckiego i powiem wam, że wtedy przeszło, ale co ja się jako dzieciak zesrał.
Ogólnie, to w szkole piłem nie raz, na wigilię przyniosłem spirytus, na wycieczkach też. Nauczyciele "wiedzieli" że dzieci nie piją. Ale każdy znał swoje miejsce. Jak dostałem w łeb za bycie ch*jem na lekcji, to moje zasłużone . Nikomu się nie skarżyłem , rodzicą się nie mówiło, bo by była powtórka. Nie było, bo tak nie można. Nauczyciele dawali więcej swobody na wyjazdy i jakoś to działało. Wiedzieli, że w większości dzieciaki poszaleją, ale bez przesady. Ja ogólnie to na wycieczkach szkolnych kilkudniowych byłem dwa razy. W podstawówce w ósmej klasie i w pierwszej LO. Kiedyś może opowiem, jak nie zapomnę. Ogólnie to "zgubiłem" się w obydwu przypadkach. W podstawówce nawet, opiekun (ojciec koleżanki) był z nami . Tego wyjazdu dostałem już liścia wcześniej bo łaziłem po nocy. Jednak, w tym przypadku, jak i w drugim, po "zniknięciu" i "odnalezieniu" nie było krzyków ani bicia. Wychowawczynie do tego czasu odchodziły od zmysłów, dopiero po powrocie pękały i szły płakać. My szliśmy wtedy przepraszać. Tak samo w dni następne, bo Pani przykro.
Kiedyś wychowanie w szkole było inne, bo szkoła też wychowywała, a nie była cyrkiem. Było wielu ch*jowych nauczycieli, którzy gnębili, wyżywali się. Mimo, że byli zjebami, to przygotowało mnie na życie. Nie dać się doj***ć. Co do reszty nauczycieli, to im naprawdę zależało, żeby zrobić z nas kogoś. Za to jestem wdzięczny.
W szkole nauczyłem się/przeżyłem nie tylko tego co było w programie, ale też wielu wartości, myślenia, szacunku do osób które na to zasłużyły, bólu, zawiedzenia, odrzucenia, ośmieszenia, walki wręcz, dyskotek i wolnych tańców z dziewczynami. Słowem dużo, i może sentymentalny jestem, ale kiedyś, było lepiej.

raistpol

2019-10-12, 21:20
@up

ch*j nas to obchodzi. Na kafeterie ten wpis przeklej

Gamera

2019-10-12, 21:22
Całe studia jechałem na Adderallu, jak większość studentów. Pracuję w NYC i nie znam osób w bankowości na lepszych stanowiskach, które nie jadą na turbo.