topic

Zabawa w rzyganie czyli kiszony śledź Oskars Surströmming

0Dragen • 2019-10-19, 12:59
Śledzik fermentowany. Smacznego!


htp

2019-10-19, 13:36
Chyba nie byli głodni.
Parę dni na diecie, na jakiej byli mieszkańcy obozów ich przodków i oblizywali by palce ze smakiem.

mesjans

2019-10-19, 13:43
Cieniasy, Wiesio Wszywka jadł to tak.

Empa666

2019-10-19, 13:48
Powiem tak... Psy nawet gówno potrafią zezrec a dali to psu do powachania i sie wycofal. Wiec podejrzewam ze to gorsze od gówna dla psa jest. To co mozna sądzić o ludziach ktorzy to jedzą?

Gmork

2019-10-19, 14:21
Empa666 napisał/a:

Powiem tak... Psy nawet gówno potrafią zezrec a dali to psu do powachania i sie wycofal. Wiec podejrzewam ze to gorsze od gówna dla psa jest. To co mozna sądzić o ludziach ktorzy to jedzą?



Na innym filmiku z tymi śledzikami, piesek niuchnął śledzika i w momencie puścił pawia.

robsonx79

2019-10-19, 14:55
Co za c**y. Ten śledź wali podobnie do camemberta, bez przesady. Jak się zagryza cebulką i popija ziołową naleweczką wchodzi jak złoto.

labro69

2019-10-19, 15:27
przeciez to fejk debile
sledzie zajebiste

radek225

2019-10-19, 15:44
Mi to chyba wynicowałby się żołądek. Ogólnie śledź dla mnie jest rybą PRZEOCHYDNĄ! Nienawidzę śledzi od 5 latka. Zawsze, gdy był obiad nie ruszałem tej wstrętnej ryby. Ten smak, ten zapach. No po prostu k***a no nie. Rodzice próbowali wszelkich metod. Najpierw były prośby, potem bicia. Gdy to nie dawało rady, zaczęło się głodzenie. "Jak nie zjesz śledzi, nie zjesz nic". Potrafiłem jako dziecko nie jeść 3-4 dni, aż rodzice odpuszczali, by mnie nie zagłodzić. W końcu mama do mnie robiąc śledzie: "Synek, co ja mam biedna zrobić? Po specjalny katering zadzwonić, czy co? Mam dla ciebie osobny obiad robić?". A ja na to: "mamo, wystarczy, że wszystkim zrobisz to samo, a mi po prostu jajko wbijesz na patelnie". Potem miałem spokój z obiadami, ale rodzice nadal nie odpuszczali. Jak były święta Bożego Narodzenia, ojciec wyjeżdżał "No zjedz chociaż kawałek, żeby tradycji stało się zadość", a ja nadal twardo przy swoim. Raz nawet zrobił ojciec apetycznie wyglądającą sałatkę rybną na któreś święta, i mi daje. A ja na to: "co to ma być?", a on z głupią miną : "Ryba po żydowsku". Nie wziąłem tego na widelec, bo po zapachu od razu wyczułem śledzia. Jem po prostu WSZYSTKO, a nie jak obecne roszczeniowe, stawiające warunki rodzicom spermozrzuty, co to brukselki nie, brokułów nie, marchewki nie itp. Uwielbiam ryby w każdej postaci, jem sery pleśniowe, szpinak, owoce morza, pracując na eventach w Warszawie dla CYLYBRYTKÓW jako kelner miałem dostęp do najprzeróżniejszego snobistycznego jedzenia. Nawet ośmiornica mi smakowała. Ale k***a, jak tylko czuję śledzia to mnie cofa. Jest to najobrzydliwsza ryba, z jaką miałem do czynienia, i jestem pełen podziwu tym, co im ona smakuje. Jem WSZYSTKO. Mało tego, potrawy które nie smakowały mi jako dziecku, nagle zaczęły mi smakować jako dorosłemu. Jak idę do znajomych i podadzą mi obiad, i jem coś nowego, znika wszystko. Ale postaw przede mną śledzie smażone, śledzie w śmietanie, koreczki śledziowe, to porzygam się od samego zapachu tej j***nej ryby.

McQurwa

2019-10-19, 15:52
Rozrywka wśród niemieckich handwerker, chyba jedyna?



woytasw

2019-10-19, 16:22
radek225 napisał/a:

Mi to chyba wynicowałby się żołądek. Ogólnie śledź dla mnie jest rybą PRZEOCHYDNĄ! Nienawidzę śledzi od 5 latka. Zawsze, gdy był obiad nie ruszałem tej wstrętnej ryby. Ten smak, ten zapach. No po prostu k***a no nie. Rodzice próbowali wszelkich metod. Najpierw były prośby, potem bicia. Gdy to nie dawało rady, zaczęło się głodzenie. "Jak nie zjesz śledzi, nie zjesz nic". Potrafiłem jako dziecko nie jeść 3-4 dni, aż rodzice odpuszczali, by mnie nie zagłodzić. W końcu mama do mnie robiąc śledzie: "Synek, co ja mam biedna zrobić? Po specjalny katering zadzwonić, czy co? Mam dla ciebie osobny obiad robić?". A ja na to: "mamo, wystarczy, że wszystkim zrobisz to samo, a mi po prostu jajko wbijesz na patelnie". Potem miałem spokój z obiadami, ale rodzice nadal nie odpuszczali. Jak były święta Bożego Narodzenia, ojciec wyjeżdżał "No zjedz chociaż kawałek, żeby tradycji stało się zadość", a ja nadal twardo przy swoim. Raz nawet zrobił ojciec apetycznie wyglądającą sałatkę rybną na któreś święta, i mi daje. A ja na to: "co to ma być?", a on z głupią miną : "Ryba po żydowsku". Nie wziąłem tego na widelec, bo po zapachu od razu wyczułem śledzia. Jem po prostu WSZYSTKO, a nie jak obecne roszczeniowe, stawiające warunki rodzicom spermozrzuty, co to brukselki nie, brokułów nie, marchewki nie itp. Uwielbiam ryby w każdej postaci, jem sery pleśniowe, szpinak, owoce morza, pracując na eventach w Warszawie dla CYLYBRYTKÓW jako kelner miałem dostęp do najprzeróżniejszego snobistycznego jedzenia. Nawet ośmiornica mi smakowała. Ale k***a, jak tylko czuję śledzia to mnie cofa. Jest to najobrzydliwsza ryba, z jaką miałem do czynienia, i jestem pełen podziwu tym, co im ona smakuje. Jem WSZYSTKO. Mało tego, potrawy które nie smakowały mi jako dziecku, nagle zaczęły mi smakować jako dorosłemu. Jak idę do znajomych i podadzą mi obiad, i jem coś nowego, znika wszystko. Ale postaw przede mną śledzie smażone, śledzie w śmietanie, koreczki śledziowe, to porzygam się od samego zapachu tej j***nej ryby.



Trzeba było powiedzieć matce, żeby myła ręce jak wychodzi z kibla i nie było by problemu

radek225

2019-10-19, 16:29
@up - mówiłem, ale ona nadal to samo. Twoja matka to w ogóle jakaś niereformowalna jest. Jak jej nałożyłem obiad na talerzu, to ona przekładała to w miskę dla psa, i tak jadła. Jak mówiłem, by podcierała dupę i p*zdę papierem, gdy się załatwi, to ona ciągle podcierała się ręką. Jak Ty z nią w ogóle wytrzymujesz chłopie. PS: dziś na obiad masz mielone, więc nie jedz na mieście kebsa.

woytasw

2019-10-19, 16:32
radek225 napisał/a:

@up - mówiłem, ale ona nadal to samo. Twoja matka to w ogóle jakaś niereformowalna jest. Jak jej nałożyłem obiad na talerzu, to ona przekładała to w miskę dla psa. Jak mówiłem, by podcierała dupę i pizzę papierem, to ona ciągle ręką. Jak Ty z nią w ogóle wytrzymujesz chłopie.



Widzę, że całkiem ci się popie**oliło i sam ze soba gadasz.
Bądź zdrów

radek225

2019-10-19, 16:34
@up - powiedzialbym ci to samo, ale tobie zostalo leczyc sie na nogi, na łeb juz za pozno. Lekcje odrabiać, a nie na sadolu siedzisz. Pani pewnie dużo zadała.

BrunerOvned

2019-10-19, 17:18
Na imprezę panieńską jak znalazł. Nawet zapachu nie odróżnisz!

surojak

2019-10-19, 18:29
6:27. Tyle w temacie