topic

Wywiad

~TT4 • 2018-09-07, 11:59
No chyba k***a proste, nie?


ziomandrzej

2018-09-07, 12:07
Miał jeszcze kilka opcji, ale w sumie wybrał jedną z bezpieczniejszych odpowiedzi :)

Pantilion

2018-09-07, 12:28
Przede wszystkim powinna być zdrowa dupeczka żeby było na kim pokazywać :D No i ćwiczyć oczywiście :krejzi:

~Velture

2018-09-07, 13:13
k***a alkohol... amator.
Piguły k***a i lecisz.

gustav665

2018-09-07, 13:15
Jakbym miał moim uczniom tłumaczyć co to jest seks to bym nie pogardził grzdylem przed zajęciami. Gość dobrze mówi. Tym bardziej, że uczę dorosłych...

weltmajster

2018-09-07, 14:15
Gdzie się można na te zajęcia zapisać?

Budrys2000

2018-09-07, 14:43
Uczyć gimnazjalistów o seksie to jak uczyć pszczoły jak się miód robi

BigDaddyD

2018-09-07, 16:09
Dobrze, że nie zapytali o zdanie jakiejś ameby spod mikroskopu, albo przeciętnego obywatela, czekaj...

~marna

2018-09-07, 17:12
Budrys2000 napisał/a:

Uczyć gimnazjalistów o seksie to jak uczyć pszczoły jak się miód robi



mocne słowa jak na prawie stulatka :roll:

lepiej rozmawiać z nastolatkami o seksie niż nie, licząc że sami z neta i od koleżanek i kolegów się wszystkiego dowiedzą.

imperator69

2018-09-07, 18:51
Popłakałem się ze śmiechu ale jakby tak pomyśleć to w pewnym sensie ma gość racje :D

macioshow

2018-09-07, 20:26
Trzeba z dziećmi rozmawiać o seksie.
Jeszcze by pomyślałby że głębokie gardło czy anal to są jakieś akcje tylko z filmów, a to jest norma...

wpr

2018-09-07, 20:28
Swój chłop. Piwo.

MadDave

2018-09-07, 21:48
Budrys2000 napisał/a:

Uczyć gimnazjalistów o seksie to jak uczyć pszczoły jak się miód robi



No właśnie i tutaj jest problem. Większość gimbazjalistów wiedzę o sexie czerpie z pornosów i nie jest to tajemnica. Mają przez to tylko teoretyczne pojęcie jak się do tego zabrać.
W praktyce okazuje się że samo włożenie ptaka to nie wszystko bo jeszcze trzeba wiedzieć czym to się może skończyć a jestem pewien że 80% gimbazjalistów o tym nie wie bo hehe sexik.exe jpg beka.
Część nie myśli o takich rzeczach jak chociażby złapanie weneryka czy wpadka bo trzeba ruchnąć, zaliczyć a potem koniecznie pochwalić się kolegom.

A koleś wbrew pozorom ma trochę racji. Bo lwia część "pierwszych razów" zdarza się właśnie po alkoholu. I przeważnie leci się na żywioł bez gumy czy chociażby bez znajomości "przebiegu" partnerki bądź partnera i tego jaki bagaż niechcianych dodatków ze sobą niesie.

Właściwie mój pierwszy raz to był tym o czym napisałem powyżej. Po imprezie jak już wszyscy się rozeszli, zostaliśmy tylko ja i ona (potem moja stała partnerka) w głowie szumiało, hormony szalały i niedługo potem wylądowaliśmy w łóżku grzmocąc się prawie całą noc (ah ta młodość) Oczywiście bez zabezpieczeń.

latino_lover

2018-09-13, 00:39
Umiem sobie wyobrazić edukację szkolną organizowaną w polskich warunkach. Pamiętam, że był taki przedmiot dodatkowy jak wychowanie do życia w rodzinie. 10/10 u każdego kogo znam prowadziła te zajęcia katechetka lub stara panna co się czerwieniła jak przyszło jej powiedzieć słowo "penis".