topic

Wystraszenie kota

legwan16 • 2017-10-06, 17:42
Kot zostaje wystraszony tak ze jego lot przekracza znacznie mozliwosci indyjskiego programu kosmicznego. Zapomnieli na koncu krzyknac "It's a prank bro!"
Ogladac od 0.25

skfarovski

2017-10-06, 18:05
akcja od 0:24! 0:25 to finał! :)

poligon6

2017-10-06, 19:47
Ach te wspólczesne zabawy, aż łezka w oku sie kręci. Kiedyś to przynajmniej zawiązywano kotu dwie klepki drutem do ogona albo puszke i tak popie**alal w nieskaczoność wystraszony hałasem. Co bardziej zniecierpliwieni oblewali kota denaturatem i podpalali, nabierał wtedy niesamowitej prędkosci, i wbrew pozorom im szybciej biegniesz tym większe chłodzenie, wcale kot nie gasł. Zabawe anihilowała milicja obywatelska kiedy tak puszczone zwierzaki wywołały kilka pozarów. Dzisiaj absolwenci tych zabaw zasilaja zakłady karne.

Szpilant

2017-10-06, 20:48
Ale fajny ciciuś

qwerty123hwdp

2017-10-06, 21:28
Tym razem ja zapraszam na Liryczne straszenie kota:

Kocie, zaganiaczu lub legwanie
nie ważne ja mam wyj***ne,
tak jak twój tatuś, pomyliłeś portale,
dz**ka złą dziurą usiadła na pale.

Widać to po latach, gdy jesteś duży,
żadna lampucera nie oprze się twej róży,
jednak na tej stronie, nie myślę o jaszczurkach,
pryszczaty stulejarzu, gimbusie w rurkach.

Więc kulturalnie i szczerze proponuję,
na Kwejku takie tematy fajnie wchodzą,
jak w twój odbyt wszelkie ch*je.
Boże, gdzie te dzieci YouTube'a się rodzą?

Proszę, tylko bez krytyki, bo jestem pijany! :D




legwan16

2017-10-06, 23:08
qwerty123hwdp napisał/a:

Tym razem ja zapraszam na Liryczne straszenie kota:

Kocie, zaganiaczu lub legwanie
nie ważne ja mam wyj***ne,
tak jak twój tatuś, pomyliłeś portale,
dz**ka złą dziurą usiadła na pale.

Widać to po latach, gdy jesteś duży,
żadna lampucera nie oprze się twej róży,
jednak na tej stronie, nie myślę o jaszczurkach,
pryszczaty stulejarzu, gimbusie w rurkach.

Więc kulturalnie i szczerze proponuję,
na Kwejku takie tematy fajnie wchodzą,
jak w twój odbyt wszelkie ch*je.
Boże, gdzie te dzieci YouTube'a się rodzą?

Proszę, tylko bez krytyki, bo jestem pijany! :D




Bez krytyki niestety się nie obejdzie,
To raczej w twoja dupę jakiś ku*as wejdzie.
Napewno nie hetero,100 % gejowski,
Jak pęknie ci guma to będziesz mieć troski.

Wiec schowaj sobie w kieszeń komentarze głupie,
Bo z kumplem cie złapie i oczy wyłupie.
Obetnę ci jaja i wsadzę w oczodoły,
No i nie będziesz już taki wesoły.
:odtylca:

ePeeL

2017-10-07, 00:08
@upy

Ni do rymu, ni do taktu.
Wsadz se ch*ja do kontaktu.

v1vAz

2017-10-07, 01:41
"Epickie"..... k***a mać, nie ma innych słów?

Acerad

2017-10-07, 04:37
Nie umywa się do klasyka


~kotka_w_piwnicy

2017-10-07, 13:41
poligon6 napisał/a:

popie**alal w nieskaczoność



W co popie**alał? Ty głąbie, jesteś głupszy od najgłupszego kota :)

aaaaaaaaaaaaaa

2017-10-07, 22:20
Koty to są jakieś pie**olnięte. Kiedyś nie miałem kotów......
Poszedłem do kotłowni dorzucić, wychodzę, sipa w łapach (łopata) a tu jakieś czarne h*j wie co. Jak jej k***a nie zaj***łem.... Odrzuciło cholerę za garaż. Otrzepała się i została. Została bo k***a siostra mieszkająca obok walnie się przyczyniła, znaczy się żryć dała. No i pozamiatane, dasz kotu żryć i h*j, nie odejdzie.
Jak została to machłem ręką... może myszy nie będzie.
Przyszedł marzec... no i się k***a zaczęło. W życiu bym nie pomyślał, że tyle kotów (samców) w okolicy. Cieczka u suki to nic w porównaniu do kotów. Zresztą suki to chociaż pozory stwarzają, niby sp***alają, niby nie chcą, jak kobity, udają porządne.
A kotki to w dupie mają konwenanse. Dupę nadstawia i czeka na załadunek. A jak popatrzysz na te samce co przyłażą, to za h*ja nie przewidzisz, czy czarne będzie, czy siwe, czy h*j wie jakie.
No się okociła, 3 czarne, jedno typowe, szarosiwe kurestwo. W sumie nawet polubiliśmy te stworzenia, więc jedno zostawimy.
Padło na szarosiwe coś. Kolejny miot, tym razem podwójny. Bo ta szarosiwa też poczuła naturę .
Ale jakoś daliśmy radę, wydało się ludziom, choć ten od tej szarsiwej jak go łapałem to mnie k***a dzikus uj***ł w paluch, a jak zawiozłem do kumpla, zaszył się w warsztacie za płytami i 2 tygodnie nie wychodził, no chyba, że w nocy żeby się nawpie**alać. Choć ten h*j najlepiej trafił, "ciotka" karmi go szynką i baleronem, więc jak rzuciłem mu flak od kaszanki, to ino powąchał i poszedł w h*j, ale ciotka sprzątła, wyrzuciła znaczy się (flak, nie kota).
Kolejny miot... kotka zaczęła tyć, więc znowu k***a będą małe, jakby 500+ dawali za koty, bym nie musiał robić...
Ale mam zajebistą sąsiadkę, zamknęła te małe, by matka nie miała dostępu. Pewnie cwana wymyśliła, że zdechną, sadystka pie**olona.
Nie zdechły, po tygodniu sąsiad urządził akcję... desant przez płot.
No i 4 przybyły. Te to dopiero zdziczałe. na widok człowieka włączał im się tryb "Usain Bolt". I od tego czasu mam przej***ne, w tym roku 2 mioty!!! k***a, ten co wynalazł sterylizację ma skrzynkę wódki.
Jak tylko przestanie karmić weterynarz. A jak się okoci w styczniu... siekiera.

legwan16

2017-10-08, 01:22
poligon6 napisał/a:

Ach te wspólczesne zabawy, aż łezka w oku sie kręci. Kiedyś to przynajmniej zawiązywano kotu dwie klepki drutem do ogona albo puszke i tak popie**alal w nieskaczoność wystraszony hałasem. Co bardziej zniecierpliwieni oblewali kota denaturatem i podpalali, nabierał wtedy niesamowitej prędkosci, i wbrew pozorom im szybciej biegniesz tym większe chłodzenie, wcale kot nie gasł. Zabawe anihilowała milicja obywatelska kiedy tak puszczone zwierzaki wywołały kilka pozarów. Dzisiaj absolwenci tych zabaw zasilaja zakłady karne.


Ja do tej pory nie widziałem nic lepszego jak kiedyś u mnie w miejscowości ktoś wynajął meneli żeby położyli papę na szopie. Ci robili sobie przerwę na dachu, pili piwka i kanapeczki jedli. Jakis kot się pałętał, wiec go zwabili na kawałek szynki i przykleili mu do łapek kapsle od piwa lepikiem Xd stukał jak koń

PA...........SM

2017-10-08, 01:59
Hranipex napisał/a:

Koty to są jakieś pie**olnięte. Kiedyś nie miałem kotów......
Poszedłem do kotłowni dorzucić, wychodzę, sipa w łapach (łopata) a tu jakieś czarne h*j wie co. Jak jej k***a nie zaj***łem.... Odrzuciło cholerę za garaż. Otrzepała się i została. Została bo k***a siostra mieszkająca obok walnie się przyczyniła, znaczy się żryć dała. No i pozamiatane, dasz kotu żryć i h*j, nie odejdzie.
Jak została to machłem ręką... może myszy nie będzie.
Przyszedł marzec... no i się k***a zaczęło. W życiu bym nie pomyślał, że tyle kotów (samców) w okolicy. Cieczka u suki to nic w porównaniu do kotów. Zresztą suki to chociaż pozory stwarzają, niby sp***alają, niby nie chcą, jak kobity, udają porządne.
A kotki to w dupie mają konwenanse. Dupę nadstawia i czeka na załadunek. A jak popatrzysz na te samce co przyłażą, to za h*ja nie przewidzisz, czy czarne będzie, czy siwe, czy h*j wie jakie.
No się okociła, 3 czarne, jedno typowe, szarosiwe kurestwo. W sumie nawet polubiliśmy te stworzenia, więc jedno zostawimy.
Padło na szarosiwe coś. Kolejny miot, tym razem podwójny. Bo ta szarosiwa też poczuła naturę .
Ale jakoś daliśmy radę, wydało się ludziom, choć ten od tej szarsiwej jak go łapałem to mnie k***a dzikus uj***ł w paluch, a jak zawiozłem do kumpla, zaszył się w warsztacie za płytami i 2 tygodnie nie wychodził, no chyba, że w nocy żeby się nawpie**alać. Choć ten h*j najlepiej trafił, "ciotka" karmi go szynką i baleronem, więc jak rzuciłem mu flak od kaszanki, to ino powąchał i poszedł w h*j, ale ciotka sprzątła, wyrzuciła znaczy się (flak, nie kota).
Kolejny miot... kotka zaczęła tyć, więc znowu k***a będą małe, jakby 500+ dawali za koty, bym nie musiał robić...
Ale mam zajebistą sąsiadkę, zamknęła te małe, by matka nie miała dostępu. Pewnie cwana wymyśliła, że zdechną, sadystka pie**olona.
Nie zdechły, po tygodniu sąsiad urządził akcję... desant przez płot.
No i 4 przybyły. Te to dopiero zdziczałe. na widok człowieka włączał im się tryb "Usain Bolt". I od tego czasu mam przej***ne, w tym roku 2 mioty!!! k***a, ten co wynalazł sterylizację ma skrzynkę wódki.
Jak tylko przestanie karmić weterynarz. A jak się okoci w styczniu... siekiera.



Jesteś głupi jak but!!! Kopałbym cię po ryju i patrzył czy równo puchniesz!!!