topic

Wkurwiony kafelkarz

~Angel • 2018-12-04, 11:56
Nie ma kasy - nie ma kafelek.


Wiewór

2018-12-04, 11:59
Dobrze zrobił. Polakom się wydaje, że tak po prostu można komuś nie zapłacić za pracę za umowę...
Naród pie**olonych oszustów. Każdy tylko patrzy jak drugiego wyj***ć. :roll:

janlew

2018-12-04, 12:00
Na żydka trafił, szkoda roboty. No ale pocieszające że żydek trafił na Polaka i słowiański wk*** :)
@up poj***ło ci się, Polak to ten co pracuje, żydek to ten co oszukuje chcąc wykorzystać pracę innych. Tak od zawsze było i jest. jedno się zgadza, "narodek pie**olonych oszustów" ...tyle że to nie o Polakach jest, a o was. Aj waj

KrisXman

2018-12-04, 12:02
Aleś mu k***a narobił łoh on tam sobie pie**olnie w każdej dziurce wieszaczek

janlew

2018-12-04, 12:04
KrisXman napisał/a:

Aleś mu k***a narobił łoh on tam sobie pie**olnie w każdej dziurce wieszaczek


Na cebulę i czosnek

kretowicz14

2018-12-04, 12:06
Ja tam bym 5kg młoteczkiem się pobawił co by ściany były do poprawki, nie tylko płytki.

Wiewór

2018-12-04, 12:08
janlew napisał/a:

Na żydka trafił, szkoda roboty. No ale pocieszające że żydek trafił na Polaka i słowiański wk*** :)
@up poj***ło ci się, Polak to ten co pracuje, żydek to ten co oszukuje chcąc wykorzystać pracę innych. Tak od zawsze było i jest. jedno się zgadza, "narodek pie**olonych oszustów" ...tyle że to nie o Polakach jest, a o was. Aj waj



Od zawsze na porządku dziennym było, że Żyd szedł do pracy a pijany polaczek leżał w rynsztoku cały w wymiocinach i usrany po pachy.
Żyd się bogacił dzięki pracy a Polak tylko pił.
W końcu Polak nie miał za co pić to poszedł do Żyda i sprzedał mu majątek za bezcen, żeby mieć za co tankować tani zajzajer.
Jak już wszystko przepił i wytrzeźwiał to dotarło do niego, że skończył pod mostem.
Z racji tego, że Polak jest zawsze głupi nawet po szkodzie to zamiast uznać swoją winę to biegał po wsi i darł łacha, że go zły Żydek oszukoł.
Jak już Polacy wyprzedali Żydom wszystko co cenne to zaczął się antysemityzm. Polacy za swoją głupotę i nieróbstwo obarczyli przedsiębiorczych Żydów.
Jak przyszli hitlerowcy, Polacy uknuli spisek jak się pozbyć Żydów. Chcąc odzyskać sprzedany majątek ochoczo ruszyli z pomocą co by się zemścić na żydkach i przepuścić ich z niemiecką pomocą przez kominy.
Myśleli, że dzięki temu odzyskają przepite majątki.
Niestety nie było to takie proste bo Niemcy co prawda docenili polską pomoc w mordowaniu żydów ale jedyne czym się odwdzięczali ewentualnym niemordowaniem kolaborantów.

nowynick

2018-12-04, 12:13
:roll:

aj tam pie**olicie oszuści się pojawiają w każdym narodzie, równie dobrze ich klientem mógł być Niemiec czy Francuz (żydowskiego wyznania @JanLew to oczywista oczywistość :mrgreen: ).

Co do ich zachowania, mogli się latami tłuc po sądach i pewnie ch*ja by wywalczyli a tylko utopili kasę. Obawiam się natomiast, że właściciel-cwaniaczek założy im teraz sprawę na której będzie się zaklinał, że właśnie jechał do domu z należnością dla pracowników i w efekcie dostaną po dupie od losu podwójnie.

Maciek_z_Grosaru

2018-12-04, 12:13
Abraxus napisał/a:



Od zawsze było, że Żyd szedł do pracy a pijany polak leżał w rynsztoku cały w wymiocinach i usrany po pachy.
Później Żyd się bogacił dzięki pracy a Polak tylko pił.
W końcu Polak nie miał za co pić to poszedł do Żyda i sprzedał mu majątek za bezcen, żeby mieć za co pic.
Jak już wszystko przepił i wytrzeźwiał to dotarło do niego, że skończył pod mostem. Z racji tego, że Polak jest zawsze głupi nawet po szkodzie to zamiast uznać swoją winę to biegał po wsi i darł łacha, że go zły Żydek oszukoł.



To ładnie się Twój ojciec urządził. Rozumiem, że skoro masz z czego pisać komentarze na sadolu, to Żyd Wam wszystko oddał, albo chociaż komputer?

janlew

2018-12-04, 12:16
Abraxus napisał/a:



Od zawsze na porządku dziennym było, że Żyd szedł do pracy a pijany polaczek leżał w rynsztoku cały w wymiocinach i usrany po pachy.
Żyd się bogacił dzięki pracy a Polak tylko pił.
W końcu Polak nie miał za co pić to poszedł do Żyda i sprzedał mu majątek za bezcen, żeby mieć za co tankować tani zajzajer.
Jak już wszystko przepił i wytrzeźwiał to dotarło do niego, że skończył pod mostem.
Z racji tego, że Polak jest zawsze głupi nawet po szkodzie to zamiast uznać swoją winę to biegał po wsi i darł łacha, że go zły Żydek oszukoł.
Jak już Polacy wyprzedali Żydom wszystko co cenne to zaczął się antysemityzm, że wszystko co złe to żydki.
Jak przyszli hitlerowcy to polacy chcąc odzyskać sprzedany majątek ochoczo ruszyli z pomocą co by się zemścić na żydkach i przepuścić i z niemiecką pomocą przez kominy.
Myśleli, że dzięki temu odzyskają przepity majątki.


Żyd do pracy? Hahaha chyba do partii. Ale to po 45. Przed to jego praca to oszustwa i lichwa. Noooo chyba że mówisz o czasach wybitnego socjalisty Adolfa. Wtedy faktycznie udało się zmusić te leniwe, złodziejskie towarzystwo do roboty. A przez komin to puszczali ich właśni ziomkowie w stylu Chaima Rumkowskiego. Zresztą każdy żydek z Milicji Getta łatwo oddał zonę i dziecko na śmierć , by móc służyć naziolom. Ważne by przeżyć, a po wojnie weźmie se nową. Takie myślenie wasze. No ale jako że żyjesz, to jest i twoja rodzinna historia.

Wiewór

2018-12-04, 12:16
Maciek_z_Grosaru napisał/a:



To ładnie się Twój ojciec urządził. Rozumiem, że skoro masz z czego pisać komentarze na sadolu, to Żyd Wam wszystko oddał, albo chociaż komputer?


Wiem, że prawda jest bolesna. Możecie zakłamywać historię na tvpis ale wszyscy wiedzą jak było.

janlew

2018-12-04, 12:21
Abraxus napisał/a:


Wiem, że prawda jest bolesna. Możecie zakłamywać historię na tvpis ale wszyscy wiedzą jak było.


Twoja prawda wyssana z obrzezanego ku*asa Szechtera z Gazety Wyborczej czy Tomasza Grossa, za pewne jest dla ciebie wartościowsza. Ciesz się nią na zdrowie, wszak to gówno prawda, więc powinna być w twym guście.

Ronoaro

2018-12-04, 12:24
Ja rozumiem wk***, o brak pieniędzy, ale... drodzy rodacy tak się spraw nie załatwia. Zakładasz sprawę cywilna w sądzie, po pierwszej rozprawie dostajesz wyrok(dodatkowo wnioskujesz o klauzule natychmiastowej wykonalności- pewnie sąd się do tego przychyli, jeśli wina jest ewidentna) i z tym udajesz się do komornika. Nieuczciwemu zleceniobiorcy oprócz zapłaty za robociznę dojebią jeszcze koszta sądowe i koszta komornicze. Może nie szybka kasa, ale pewna. I bez takiego pie**olenia "gdzie ja będę się po sądach włóczył" czy "ile to zajmie czasu, lepiej rozj***ć płytki", bo nie żyjemy w Bananolandii czy w jakiejś wiosce klanowej w Afganistanie.

Wiewór

2018-12-04, 12:28
Ronoaro napisał/a:

Ja rozumiem wk***, o brak pieniędzy, ale... drodzy rodacy tak się spraw nie załatwia. Zakładasz sprawę cywilna w sądzie, po pierwszej rozprawie dostajesz wyrok(dodatkowo wnioskujesz o klauzule natychmiastowej wykonalności- pewnie sąd się do tego przychyli, jeśli wina jest ewidentna) i z tym udajesz się do komornika. Nieuczciwemu zleceniobiorcy oprócz zapłaty za robociznę dojebią jeszcze koszta sądowe i koszta komornicze. Może nie szybka kasa, ale pewna. I bez takiego pie**olenia "gdzie ja będę się po sądach włóczył" czy "ile to zajmie czasu, lepiej rozj***ć płytki", bo nie żyjemy w Bananolandii czy w jakiejś wiosce klanowej w Afganistanie.



Chyba nigdy nie byłeś w polskim sądzie.
Ostatnio sądziłem się o 1500 zł z firmą ubezpieczeniową. Sprawa trwała 2,5 roku. Wygrałem ale ile czasu straciłem.
Polskie sądy to ch*jowizna. Wiecznie mają jakiś problem i odraczają pod byle pretekstem, żeby tylko sprawę zamrozić i odwlekać.
I jeszcze fakt, że na pierwszą rozprawę terminy są po pół roku.
Zapewne jeszcze w grę wchodziła umowa gentlemeńska pomijająca zachłannego polskiego fiskusa i ZUS. Jakby facet miał to opłacić to by już nic nie zarobił.

Dlatego pewnie uznał, że lepsza jest taka kara niż zawracanie sobie dupy w uczciwą walkę.

Ronoaro

2018-12-04, 12:30
Abraxus napisał/a:



Chyba nigdy nie byłeś w polskim sądzie.
Ostatnio sądziłem się o 1500 zł z firmą ubezpieczeniową. Sprawa trwała 2,5 roku. Wygrałem ale ile czasu straciłem.
Polskie sądy to ch*jowizna. Wiecznie mają jakiś problem i odraczają pod byle pretekstem, żeby tylko sprawę zamrozić i odwlekać.
I jeszcze fakt, że na pierwszą rozprawę terminy są po pół roku.
Zapewne jeszcze w grę wchodziła umowa gentlemeńska pomijająca zachłannego polskiego fiskusa i ZUS. Jakby facet miał to opłacić to by już nic nie zarobił.

Dlatego pewnie uznał, że lepsza jest taka kara niż zawracanie sobie dupy w uczciwą walkę.



Porównując tego typu sprawy potwierdzasz starą prawdę, że o prawie i sądach najwięcej mają do powiedzenia osoby, którzy ch*ja się na tym znają.