topic

W autobusie.

de_Sade • 2019-09-02, 22:09
Na początku sądziłem, że chłopaki kombinują, jak sobie schłodzić piwo, ale ostatecznie nie jestem pewny, co tam się odj***ło.


bodzio667

2019-09-02, 22:17
Tyle się odj***ło, że kogoś poj***ło. Ot co.

silwerbalk

2019-09-02, 22:21
Chyba myśleli że to szisza ale im się poj***ło

Ve...........ek

2019-09-02, 22:53
Przyjdzie ci taki szczur gołodupiec obwieś pie**olony i zniszczy/zużyje coś bo publiczne czyli każdego czyli i jego a jak prywatne to ch*j bo bogatego stać itp.
Takie k***y j***ne potem sobie pójdą zostawiając taką pustą gaśnicę i jak będzie potrzeba to ch*j dupa i cześć bo pusta. Znaczy pewnie w ciągu kilku dni firma transportowa nabije albo kupi nową ale to kosztuje.

To tak jak te dzikusy z chlewów co niszczą przystanki autobusowe. Często widywałem przystanki w małych miejscowościach jakie rozj***ne w ch*j są.
Kto to niszczy? No nie jakiś przyjezdny co pierwszy i ostatni raz tam był. To są ci którzy regularnie sami z tego korzystają a i tak niszczą.
Mordy nieskalane inteligencją, kilka pasków na ortalionowej zbroi, piwerko w łapie, koledzy wokół a autobusik się dłuży. No to rozpie**alają, malują, niszczą, plują, szczają, srają i rzygają ale u siebie w pokoju (bo zwykle bezrobotne wszystko i z mamusią/babcią mieszkają) to jak mu przyjdzie jego karynka albo kumpel to od razu buciki powie aby ściągali i skarpety wytarli przed wejściem.

Ogólnie wandalizm w każdej formie to pie**olona domena j***nych tępaków i kretynów z niedoj***niem mózgowym.
Tak jak idzie się przez dowolne miasto i widzi dowolny budynek mieszkalny (szczególnie w starym budownictwie) to wszędzie pomazane szprejami i markerami. Żeby to jeszcze k***a ładne grafitti albo chociaż dobrze technicznie i stylowo wykonane gratiffi no to pół biedy pal ch*j ale tam wszędzie k***a "tagi" albo ksywki swoje na przemian z wyzwiskami połączonymi z nazwami klubów piłkarskich i jeszcze słynne już HWDP, JP100% oraz inne ciekawe opowieści o tej k***a złej policji co prześladuje niewinnego sebastiana który się stresuje jak musi skroić małolata za blokiem aby go nie przetrzepali i nie znaleźli tej opalonej fifki.
No co k***a wnosi takie gówno na murach i ścianach? "Łysy rlz" "j***ć ten klub piłkarski" "Tylko nasz klub piłkarski" "j***ć konfidentów" itd.
Czym takie "tagowanie" przez takiego niedojeba przystanków, murów, słupów oraz innych elementów otoczenia różni się od pie**olonego kundla bezpańskiego co chodzi i szcza wszędzie na wszystko? No czym?

Wszędzie ta zj***na mentalność "nie moje to ch*j mnie obchodzi, można zniszczyć" albo "publiczne to każdego czyli można zniszczyć".
Tacy się k***a rodzą w wyniku kazirodztwa czy są tego sukcesywnie uczeni przez starszyznę plemienną?

I pewnie k***a bez biletu złodzieje k***a mać. No bo po ch*j płacić. Tylko frajerzy płacą a jak wiemy skoro nie jest się frajerem bo się nie płaci za bilet to też nie donoszą bo tylko frajerzy donoszą. Logicznym jest więc, że każdy kto zapłacił za bilet to pie**olony konfident. Typ który nie zapłacił, skoro nie jest frajerem, wie doskonale, że z logicznego punktu widzenia wszyscy wokół niego tylko czekają aby go podpie**olić. To wymaga skupienia kiedy wiesz, że wszędzie sami wrogowie a do tego może gdzieś jakiś ukryty agent być i co?
No wtedy k***a robi się cienko bo jak się pojawi kanar to nikt nie pomoże bo sami frajerzy. Jako nie frajer wie, że z frajerami gadać nie może. Gdyby tylko kupił ten bilet zamiast tego lecha w puszce. No ale tylko na jednego starczyło więc możnaby się napić ale nie ma za co a wszędzie sami frajerzy a z frajerami się nie pije. Jest światełko nadzieji, nagle widać drugiego gitowca bez biletu. Goście spotykają się wzrokiem i nagle obaj sp***alają przed kanarami. Myk, myk i tyle ich widziano a ten gość co lecha wypił to myśli, że ten drugi mu coś postawi ale ten drugi też kupił lecha zamiast biletu i też nie ma. Co zrobić? W promocji lecha można coś wygrać. Fajnie jakby były jakieś monitory do wygrania bo bym sobie wymienił ale to wymaga kupna lecha tylko wtedy nie będzie kasy na bilet już to się wk***ić można i rozpie**olić cały przystanek.

TL:DR - kto nie pije lecha ten jest frajerem i konfidentem.

woytasw

2019-09-02, 23:18
Debil odpalił gasnice proszkową - ot cała tajemnica

Loaloa

2019-09-02, 23:26
Kolor skóry, narodowość i religia oczywiście przypadkowe.

lateralustool

2019-09-03, 00:11
~Velture napisał/a:

To tak jak te dzikusy z chlewów co niszczą przystanki autobusowe. Często widywałem przystanki w małych miejscowościach jakie rozj***ne w ch*j są.



zgadzam się w 100%
W mojej miejscowości pobudowali ładne przystanki szkło itd na wypasie - wiadomo co pierwszy weekend i szyby potłuczone jednak miejscowy szklarz stwierdził ze nie popuści i na następny dzień wstawione tak było chyba 4 razy "ziomki" jeszcze po melanżu nie wstali a na przystanku czysto i są szyby teraz ze dwa lata ładnie i nic nie popsuli , kosztowny ale dobry sposób.

maksymilian45

2019-09-03, 04:22
Velture napisał/a:

Przyjdzie ci taki szczur gołodupiec obwieś pie**olony i zniszczy/zużyje coś bo publiczne czyli każdego czyli i jego a jak prywatne to ch*j bo bogatego stać itp.
Takie k***y j***ne potem sobie pójdą zostawiając taką pustą gaśnicę i jak będzie potrzeba to ch*j dupa i cześć bo pusta. Znaczy pewnie w ciągu kilku dni firma transportowa nabije albo kupi nową ale to kosztuje.
To tak jak te dzikusy z chlewów co niszczą przystanki autobusowe. Często widywałem przystanki w małych miejscowościach jakie rozj***ne w ch*j są.
Kto to niszczy? No nie jakiś przyjezdny co pierwszy i ostatni raz tam był. To są ci którzy regularnie sami z tego korzystają a i tak niszczą.
Mordy nieskalane inteligencją, kilka pasków na ortalionowej zbroi, piwerko w łapie, koledzy wokół a autobusik się dłuży. No to rozpie**alają, malują, niszczą, plują, szczają, srają i rzygają ale u siebie w pokoju (bo zwykle bezrobotne wszystko i z mamusią/babcią mieszkają) to jak mu przyjdzie jego karynka albo kumpel to od razu buciki powie aby ściągali i skarpety wytarli przed wejściem.
Ogólnie wandalizm w każdej formie to pie**olona domena j***nych tępaków i kretynów z niedoj***niem mózgowym.
Tak jak idzie się przez dowolne miasto i widzi dowolny budynek mieszkalny (szczególnie w starym budownictwie) to wszędzie pomazane szprejami i markerami. Żeby to jeszcze k***a ładne grafitti albo chociaż dobrze technicznie i stylowo wykonane gratiffi no to pół biedy pal ch*j ale tam wszędzie k***a "tagi" albo ksywki swoje na przemian z wyzwiskami połączonymi z nazwami klubów piłkarskich i jeszcze słynne już HWDP, JP100% oraz inne ciekawe opowieści o tej k***a złej policji co prześladuje niewinnego sebastiana który się stresuje jak musi skroić małolata za blokiem aby go nie przetrzepali i nie znaleźli tej opalonej fifki.
No co k***a wnosi takie gówno na murach i ścianach? "Łysy rlz" "j***ć ten klub piłkarski" "Tylko nasz klub piłkarski" "j***ć konfidentów" itd.
Czym takie "tagowanie" przez takiego niedojeba przystanków, murów, słupów oraz innych elementów otoczenia różni się od pie**olonego kundla bezpańskiego co chodzi i szcza wszędzie na wszystko? No czym?
Wszędzie ta zj***na mentalność "nie moje to ch*j mnie obchodzi, można zniszczyć" albo "publiczne to każdego czyli można zniszczyć".
Tacy się k***a rodzą w wyniku kazirodztwa czy są tego sukcesywnie uczeni przez starszyznę plemienną?
I pewnie k***a bez biletu złodzieje k***a mać. No bo po ch*j płacić. Tylko frajerzy płacą a jak wiemy skoro nie jest się frajerem bo się nie płaci za bilet to też nie donoszą bo tylko frajerzy donoszą. Logicznym jest więc, że każdy kto zapłacił za bilet to pie**olony konfident. Typ który nie zapłacił, skoro nie jest frajerem, wie doskonale, że z logicznego punktu widzenia wszyscy wokół niego tylko czekają aby go podpie**olić. To wymaga skupienia kiedy wiesz, że wszędzie sami wrogowie a do tego może gdzieś jakiś ukryty agent być i co?
No wtedy k***a robi się cienko bo jak się pojawi kanar to nikt nie pomoże bo sami frajerzy. Jako nie frajer wie, że z frajerami gadać nie może. Gdyby tylko kupił ten bilet zamiast tego lecha w puszce. No ale tylko na jednego starczyło więc możnaby się napić ale nie ma za co a wszędzie sami frajerzy a z frajerami się nie pije. Jest światełko nadzieji, nagle widać drugiego gitowca bez biletu. Goście spotykają się wzrokiem i nagle obaj sp***alają przed kanarami. Myk, myk i tyle ich widziano a ten gość co lecha wypił to myśli, że ten drugi mu coś postawi ale ten drugi też kupił lecha zamiast biletu i też nie ma. Co zrobić? W promocji lecha można coś wygrać. Fajnie jakby były jakieś monitory do wygrania bo bym sobie wymienił ale to wymaga kupna lecha tylko wtedy nie będzie kasy na bilet już to się wk***ić można i rozpie**olić cały przystanek.
TL:DR - kto nie pije lecha ten jest frajerem i konfidentem.



ktoś to czytał w ogóle przy takim filmiku?

Mom and Death

2019-09-03, 05:29
Velture napisał/a:

Przyjdzie ci taki szczur gołodupiec obwieś pie**olony i zniszczy/zużyje coś bo publiczne czyli każdego czyli i jego a jak prywatne to ch*j bo bogatego stać itp.
Takie k***y j***ne potem sobie pójdą zostawiając taką pustą gaśnicę i jak będzie potrzeba to ch*j dupa i cześć bo pusta. Znaczy pewnie w ciągu kilku dni firma transportowa nabije albo kupi nową ale to kosztuje.
To tak jak te dzikusy z chlewów co niszczą przystanki autobusowe. Często widywałem przystanki w małych miejscowościach jakie rozj***ne w ch*j są.
Kto to niszczy? No nie jakiś przyjezdny co pierwszy i ostatni raz tam był. To są ci którzy regularnie sami z tego korzystają a i tak niszczą.
Mordy nieskalane inteligencją, kilka pasków na ortalionowej zbroi, piwerko w łapie, koledzy wokół a autobusik się dłuży. No to rozpie**alają, malują, niszczą, plują, szczają, srają i rzygają ale u siebie w pokoju (bo zwykle bezrobotne wszystko i z mamusią/babcią mieszkają) to jak mu przyjdzie jego karynka albo kumpel to od razu buciki powie aby ściągali i skarpety wytarli przed wejściem.
Ogólnie wandalizm w każdej formie to pie**olona domena j***nych tępaków i kretynów z niedoj***niem mózgowym.
Tak jak idzie się przez dowolne miasto i widzi dowolny budynek mieszkalny (szczególnie w starym budownictwie) to wszędzie pomazane szprejami i markerami. Żeby to jeszcze k***a ładne grafitti albo chociaż dobrze technicznie i stylowo wykonane gratiffi no to pół biedy pal ch*j ale tam wszędzie k***a "tagi" albo ksywki swoje na przemian z wyzwiskami połączonymi z nazwami klubów piłkarskich i jeszcze słynne już HWDP, JP100% oraz inne ciekawe opowieści o tej k***a złej policji co prześladuje niewinnego sebastiana który się stresuje jak musi skroić małolata za blokiem aby go nie przetrzepali i nie znaleźli tej opalonej fifki.
No co k***a wnosi takie gówno na murach i ścianach? "Łysy rlz" "j***ć ten klub piłkarski" "Tylko nasz klub piłkarski" "j***ć konfidentów" itd.
Czym takie "tagowanie" przez takiego niedojeba przystanków, murów, słupów oraz innych elementów otoczenia różni się od pie**olonego kundla bezpańskiego co chodzi i szcza wszędzie na wszystko? No czym?
Wszędzie ta zj***na mentalność "nie moje to ch*j mnie obchodzi, można zniszczyć" albo "publiczne to każdego czyli można zniszczyć".
Tacy się k***a rodzą w wyniku kazirodztwa czy są tego sukcesywnie uczeni przez starszyznę plemienną?
I pewnie k***a bez biletu złodzieje k***a mać. No bo po ch*j płacić. Tylko frajerzy płacą a jak wiemy skoro nie jest się frajerem bo się nie płaci za bilet to też nie donoszą bo tylko frajerzy donoszą. Logicznym jest więc, że każdy kto zapłacił za bilet to pie**olony konfident. Typ który nie zapłacił, skoro nie jest frajerem, wie doskonale, że z logicznego punktu widzenia wszyscy wokół niego tylko czekają aby go podpie**olić. To wymaga skupienia kiedy wiesz, że wszędzie sami wrogowie a do tego może gdzieś jakiś ukryty agent być i co?
No wtedy k***a robi się cienko bo jak się pojawi kanar to nikt nie pomoże bo sami frajerzy. Jako nie frajer wie, że z frajerami gadać nie może. Gdyby tylko kupił ten bilet zamiast tego lecha w puszce. No ale tylko na jednego starczyło więc możnaby się napić ale nie ma za co a wszędzie sami frajerzy a z frajerami się nie pije. Jest światełko nadzieji, nagle widać drugiego gitowca bez biletu. Goście spotykają się wzrokiem i nagle obaj sp***alają przed kanarami. Myk, myk i tyle ich widziano a ten gość co lecha wypił to myśli, że ten drugi mu coś postawi ale ten drugi też kupił lecha zamiast biletu i też nie ma. Co zrobić? W promocji lecha można coś wygrać. Fajnie jakby były jakieś monitory do wygrania bo bym sobie wymienił ale to wymaga kupna lecha tylko wtedy nie będzie kasy na bilet już to się wk***ić można i rozpie**olić cały przystanek.
TL:DR - kto nie pije lecha ten jest frajerem i konfidentem.




zdun

2019-09-03, 05:29
woytasw napisał/a:

Debil odpalił gasnice proszkową - ot cała tajemnica



Dobrze że to napisales

Karboksylator

2019-09-03, 09:07
jakiś inżynier wynalazł puszkę z proszkiem

russian-roulette

2019-09-03, 10:19
Tez takie rzeczy robiliśmy w szkole średniej na prezerwie. Jest gaśnica, jest zabawa

krasnal_hałabała

2019-09-03, 18:51
~Velture napisał/a:

Przyjdzie ci taki szczur gołodupiec obwieś pie**olony i zniszczy/zużyje coś bo publiczne czyli każdego czyli i jego a jak prywatne to ch*j bo bogatego stać itp.
Takie k***y j***ne potem sobie pójdą zostawiając taką pustą gaśnicę i jak będzie potrzeba to ch*j dupa i cześć bo pusta. Znaczy pewnie w ciągu kilku dni firma transportowa nabije albo kupi nową ale to kosztuje.
To tak jak te dzikusy z chlewów co niszczą przystanki autobusowe. Często widywałem przystanki w małych miejscowościach jakie rozj***ne w ch*j są.
Kto to niszczy? No nie jakiś przyjezdny co pierwszy i ostatni raz tam był. To są ci którzy regularnie sami z tego korzystają a i tak niszczą.
Mordy nieskalane inteligencją, kilka pasków na ortalionowej zbroi, piwerko w łapie, koledzy wokół a autobusik się dłuży. No to rozpie**alają, malują, niszczą, plują, szczają, srają i rzygają ale u siebie w pokoju (bo zwykle bezrobotne wszystko i z mamusią/babcią mieszkają) to jak mu przyjdzie jego karynka albo kumpel to od razu buciki powie aby ściągali i skarpety wytarli przed wejściem.
Ogólnie wandalizm w każdej formie to pie**olona domena j***nych tępaków i kretynów z niedoj***niem mózgowym.
Tak jak idzie się przez dowolne miasto i widzi dowolny budynek mieszkalny (szczególnie w starym budownictwie) to wszędzie pomazane szprejami i markerami. Żeby to jeszcze k***a ładne grafitti albo chociaż dobrze technicznie i stylowo wykonane gratiffi no to pół biedy pal ch*j ale tam wszędzie k***a "tagi" albo ksywki swoje na przemian z wyzwiskami połączonymi z nazwami klubów piłkarskich i jeszcze słynne już HWDP, JP100% oraz inne ciekawe opowieści o tej k***a złej policji co prześladuje niewinnego sebastiana który się stresuje jak musi skroić małolata za blokiem aby go nie przetrzepali i nie znaleźli tej opalonej fifki.
No co k***a wnosi takie gówno na murach i ścianach? "Łysy rlz" "j***ć ten klub piłkarski" "Tylko nasz klub piłkarski" "j***ć konfidentów" itd.
Czym takie "tagowanie" przez takiego niedojeba przystanków, murów, słupów oraz innych elementów otoczenia różni się od pie**olonego kundla bezpańskiego co chodzi i szcza wszędzie na wszystko? No czym?
Wszędzie ta zj***na mentalność "nie moje to ch*j mnie obchodzi, można zniszczyć" albo "publiczne to każdego czyli można zniszczyć".
Tacy się k***a rodzą w wyniku kazirodztwa czy są tego sukcesywnie uczeni przez starszyznę plemienną?
I pewnie k***a bez biletu złodzieje k***a mać. No bo po ch*j płacić. Tylko frajerzy płacą a jak wiemy skoro nie jest się frajerem bo się nie płaci za bilet to też nie donoszą bo tylko frajerzy donoszą. Logicznym jest więc, że każdy kto zapłacił za bilet to pie**olony konfident. Typ który nie zapłacił, skoro nie jest frajerem, wie doskonale, że z logicznego punktu widzenia wszyscy wokół niego tylko czekają aby go podpie**olić. To wymaga skupienia kiedy wiesz, że wszędzie sami wrogowie a do tego może gdzieś jakiś ukryty agent być i co?
No wtedy k***a robi się cienko bo jak się pojawi kanar to nikt nie pomoże bo sami frajerzy. Jako nie frajer wie, że z frajerami gadać nie może. Gdyby tylko kupił ten bilet zamiast tego lecha w puszce. No ale tylko na jednego starczyło więc możnaby się napić ale nie ma za co a wszędzie sami frajerzy a z frajerami się nie pije. Jest światełko nadzieji, nagle widać drugiego gitowca bez biletu. Goście spotykają się wzrokiem i nagle obaj sp***alają przed kanarami. Myk, myk i tyle ich widziano a ten gość co lecha wypił to myśli, że ten drugi mu coś postawi ale ten drugi też kupił lecha zamiast biletu i też nie ma. Co zrobić? W promocji lecha można coś wygrać. Fajnie jakby były jakieś monitory do wygrania bo bym sobie wymienił ale to wymaga kupna lecha tylko wtedy nie będzie kasy na bilet już to się wk***ić można i rozpie**olić cały przystanek.
TL:DR - kto nie pije lecha ten jest frajerem i konfidentem.



Większość tego co napisałeś to prawda ale muszę się do jednej rzeczy przypie**olić jako osoba która niestety musiała się latami użerać z Sebiksami, tylko małe Sebiksy sp***alają przed kanarami, do "dorosłych" Sebów kanary boją się podejść, no chyba że kanar napakowany i we dwóch to wtedy podchodzą a Seby sp***alają bo Seby potrafią tylko do słabszych i w grupie ale jak kanar przeciętna postura to raczej nie podejdzie do Sebiksów.

Xson33333

2019-09-03, 19:38
~Velture napisał/a:

Przyjdzie ci taki szczur gołodupiec obwieś pie**olony i zniszczy/zużyje coś bo publiczne czyli każdego czyli i jego a jak prywatne to ch*j bo bogatego stać itp.
Takie k***y j***ne potem sobie pójdą zostawiając taką pustą gaśnicę i jak będzie potrzeba to ch*j dupa i cześć bo pusta. Znaczy pewnie w ciągu kilku dni firma transportowa nabije albo kupi nową ale to kosztuje.
To tak jak te dzikusy z chlewów co niszczą przystanki autobusowe. Często widywałem przystanki w małych miejscowościach jakie rozj***ne w ch*j są.
Kto to niszczy? No nie jakiś przyjezdny co pierwszy i ostatni raz tam był. To są ci którzy regularnie sami z tego korzystają a i tak niszczą.
Mordy nieskalane inteligencją, kilka pasków na ortalionowej zbroi, piwerko w łapie, koledzy wokół a autobusik się dłuży. No to rozpie**alają, malują, niszczą, plują, szczają, srają i rzygają ale u siebie w pokoju (bo zwykle bezrobotne wszystko i z mamusią/babcią mieszkają) to jak mu przyjdzie jego karynka albo kumpel to od razu buciki powie aby ściągali i skarpety wytarli przed wejściem.
Ogólnie wandalizm w każdej formie to pie**olona domena j***nych tępaków i kretynów z niedoj***niem mózgowym.
Tak jak idzie się przez dowolne miasto i widzi dowolny budynek mieszkalny (szczególnie w starym budownictwie) to wszędzie pomazane szprejami i markerami. Żeby to jeszcze k***a ładne grafitti albo chociaż dobrze technicznie i stylowo wykonane gratiffi no to pół biedy pal ch*j ale tam wszędzie k***a "tagi" albo ksywki swoje na przemian z wyzwiskami połączonymi z nazwami klubów piłkarskich i jeszcze słynne już HWDP, JP100% oraz inne ciekawe opowieści o tej k***a złej policji co prześladuje niewinnego sebastiana który się stresuje jak musi skroić małolata za blokiem aby go nie przetrzepali i nie znaleźli tej opalonej fifki.
No co k***a wnosi takie gówno na murach i ścianach? "Łysy rlz" "j***ć ten klub piłkarski" "Tylko nasz klub piłkarski" "j***ć konfidentów" itd.
Czym takie "tagowanie" przez takiego niedojeba przystanków, murów, słupów oraz innych elementów otoczenia różni się od pie**olonego kundla bezpańskiego co chodzi i szcza wszędzie na wszystko? No czym?
Wszędzie ta zj***na mentalność "nie moje to ch*j mnie obchodzi, można zniszczyć" albo "publiczne to każdego czyli można zniszczyć".
Tacy się k***a rodzą w wyniku kazirodztwa czy są tego sukcesywnie uczeni przez starszyznę plemienną?
I pewnie k***a bez biletu złodzieje k***a mać. No bo po ch*j płacić. Tylko frajerzy płacą a jak wiemy skoro nie jest się frajerem bo się nie płaci za bilet to też nie donoszą bo tylko frajerzy donoszą. Logicznym jest więc, że każdy kto zapłacił za bilet to pie**olony konfident. Typ który nie zapłacił, skoro nie jest frajerem, wie doskonale, że z logicznego punktu widzenia wszyscy wokół niego tylko czekają aby go podpie**olić. To wymaga skupienia kiedy wiesz, że wszędzie sami wrogowie a do tego może gdzieś jakiś ukryty agent być i co?
No wtedy k***a robi się cienko bo jak się pojawi kanar to nikt nie pomoże bo sami frajerzy. Jako nie frajer wie, że z frajerami gadać nie może. Gdyby tylko kupił ten bilet zamiast tego lecha w puszce. No ale tylko na jednego starczyło więc możnaby się napić ale nie ma za co a wszędzie sami frajerzy a z frajerami się nie pije. Jest światełko nadzieji, nagle widać drugiego gitowca bez biletu. Goście spotykają się wzrokiem i nagle obaj sp***alają przed kanarami. Myk, myk i tyle ich widziano a ten gość co lecha wypił to myśli, że ten drugi mu coś postawi ale ten drugi też kupił lecha zamiast biletu i też nie ma. Co zrobić? W promocji lecha można coś wygrać. Fajnie jakby były jakieś monitory do wygrania bo bym sobie wymienił ale to wymaga kupna lecha tylko wtedy nie będzie kasy na bilet już to się wk***ić można i rozpie**olić cały przystanek.
TL:DR - kto nie pije lecha ten jest frajerem i konfidentem.



Odnoszę wrażenie że mieszkasz w Słupsku :D