topic

McQurwa

2019-05-14, 10:17
Biedroń jakoś nie cierpi

zadol

2019-05-14, 10:19
Słup to alegoria polskiego rządu kontra uciemiężony nauczyciel niosący globus oświaty.

janlew

2019-05-14, 10:29
Po pierwsze to Greek, to i mu to pewnie nie przeszkadza. A poza tym już wynajęto solidną UPAińską firmę i dawno już jest naprawione, że mucha nie siada



zadol napisał/a:

Słup to alegoria polskiego rządu kontra uciemiężony nauczyciel niosący globus oświaty.


Za sk***ysyństwo jakie nauczyciele próbowali zrobić dzieciom, właśnie ch*j im w dupę się należy. Niech wypie**alają na kasę do biedry. A pracę niedyplomowanego belfra w pedałówie była kasjerka z biedry ogarnie, i to pewnie ze 2 etaty na raz

poligon6

2019-05-14, 10:37
zadol napisał/a:

Słup to alegoria polskiego rządu kontra uciemiężony nauczyciel niosący globus oświaty.



dobry kawał :-) . A tak naprawde to j***ne nieroby!

bocian87

2019-05-14, 10:47
janlew napisał/a:

A pracę niedyplomowanego belfra w pedałówie była kasjerka z biedry ogarnie, i to pewnie ze 2 etaty na raz



... i "wykształci" więcej takich yntelygentów jak Ty... :idzwch*j:

Do tego właśnie prowadzi marginalizacja roli nauczycieli.
"Przecież każdy półmózg poprowadzi lekcje w szkole za połowę kasy..."
ch*j, że później zamiast ogarniętych, wykształconych ludzi będziemy mieć kolejne półmózgi - ale takimi się łatwiej steruje przed wyborami to w sumie dla niektórych OK.

Wiem, że masz przykaz obrony klechów i pisu ale nie kompromituj się już bardziej...

~Velture

2019-05-14, 11:00
bocian87 napisał/a:

... i "wykształci" więcej takich yntelygentów jak Ty...
Do tego właśnie prowadzi marginalizacja roli nauczycieli.
"Przecież każdy półmózg poprowadzi lekcje w szkole za połowę kasy..."
ch*j, że później zamiast ogarniętych, wykształconych ludzi będziemy mieć kolejne półmózgi - ale takimi się łatwiej steruje przed wyborami to w sumie dla niektórych OK.
Wiem, że masz przykaz obrony klechów i pisu ale nie kompromituj się już bardziej...



No to ja ci coś powiem. Jestem pierwszym rocznikiem gimbazy.
W podstawówce razem z kumplem byliśmy z matmy zajebiści. Braliśmy udział w olimpiadach i wygrywaliśmy dzięki zajebistemu nauczycielowi matematyki. Nie karał nikogo za gadanie na lekcji tylko brał do tablicy i dawał zadania z klasy wyżej. Więc miałeś szansę zawsze.
W każdym razie w 4 i 5 podstawówki z kolegą mieliśmy celujący na koniec roku.
Przyszła 6 klasa i zmieniono nam nauczyciela na panią nauczyciel dyplomowaną sraką owaką gdzieś nam przysłaną co nie dało się jej ruszyć.
Nagle oceny zaczęły mi i koledze spadać a przeciętnym uczennicom z trójek zrobiły się piątki.
Dlaczego?
Ano pani nauczycielka karała nas za brak szlaczków w zeszytach. Nie podkreśliłeś tematu albo daty na zielono szlaczkiem? Jedynka. W pracy domowej/kartkówce/klasówce rozwiązałeś zadanie bez pie**olenia się w rozpisywanie i podałeś wynik z głowy? Jedynka.
Rozwiązałeś zadanie inaczej niż pani nauczycielka miała w arkuszu rozwiązań (pomimo poprawnego wyniku)? Tak, zgadłeś. JEDYNKA!.
Dziewczynki dostawały piątki za to, że miały k***a pokolorowane zeszyciki. Podkreślone na kolorowo, zakreślone, pomalowane itp.

Więc śmiało się zgodzę z tym typem, że baba z biedry na kasie byłaby lepszym nauczycielem od takiej p*zdy.

janlew

2019-05-14, 11:00
bocian87 napisał/a:

... i "wykształci" więcej takich yntelygentów jak Ty... ...


Daj Boże. Prawda jest jednak taka że jak się chcesz wykształcić a do tego zdobyć dobre papiery, musisz to zrobić sam

r061071

2019-05-14, 11:08
jesli poziom z kartografii jest na takim poziomie w tej pseudouczelni jak linia brzegowa balkanow przedstawiona na globusie to wspolczuje tepoty wykladowcow ktorzy pozwolili postawic takie gowno

bocian87

2019-05-14, 11:46
janlew napisał/a:

Daj Boże. Prawda jest jednak taka że jak się chcesz wykształcić a do tego zdobyć dobre papiery, musisz to zrobić sam



Czyli może zrezygnujmy całkowicie z obowiązku edukacji do lat 18 skoro i tak wszystkiego trzeba nauczyć się samemu ?

Tak, by być w czymś zajebistym trzeba poświęcić temu czas i wyjść poza program nauczania, zaangażować się, dokształcać, szukać na własną rękę itd. ale szkoła ma uczyć podstaw w sposób jak najlepszy by ludzie nie byli później w życiu c**ami, które np. każda głupia chwilówka jebie na kasę bo nie rozumieją co to RRSO i jak wykonać parę podstawowych obliczeń.

Ewentualnie a może właśnie głównie powinna też rozpalać zainteresowanie danym tematem w dzieciach.
Każdy jest inny i każdy może mieć dryg do innych rzeczy.
Jeden będzie zajebiście grał na flecie a inny radził sobie z matematyką. Chodzi o to by każdy znalazł swój fach/hobby coś co go interesuje i to rozwijał bo może stać się specjalistą w danym temacie a tacy ludzie są potrzebni w KAŻDYM kraju na świecie.

Zostawienie nauczania dla tępoty, która "ogranie temat za połowę kasy" oznacza, że zrobią absolutne minimum podstawy byle tylko odj***ć co jest wymagane, żeby się nikt do nich nie przypie**olił, że robią za mało i fajrant.

Różnica jest taka, że dobry nauczyciel będzie starał się dzieci zainteresować swoim przedmiotem, prowadził lekcje w sposób ciekawy tak by własnie wyłuskać tych, którzy mają potencjał w danym zagadnieniu.
Taka osoba jest zazwyczaj inteligentna i nawet najszlachetniejsi, którzy czują spełnienie w niesieniu oświaty w końcu powiedzą, że to pie**olą bo chęć nauczania, przekazywania swojej wiedzy stanie na dalszym planie gdyż nie będzie kasy by włożyć coś do gara na obiad.
I albo zejdą do poziomu "odj***ne i fajrant" bo nie będą poświęcać swojego wolnego czasu na przygotowanie się do lekcji (wymyślić sposób by zainteresować dzieci) bo może trzeba szukać dodatkowej roboty albo po prostu zmienią robotę.
Tylko nie po to się ktoś kształci na pedagoga by później zapie**alać w biedrze na kasie bo jest lepiej płatna.

~Velture napisał/a:


W podstawówce razem z kumplem byliśmy z matmy zajebiści. Braliśmy udział w olimpiadach i wygrywaliśmy dzięki zajebistemu nauczycielowi matematyki. Nie karał nikogo za gadanie na lekcji tylko brał do tablicy i dawał zadania z klasy wyżej.
(...)
Przyszła 6 klasa i zmieniono nam nauczyciela na panią nauczyciel dyplomowaną sraką owaką gdzieś nam przysłaną co nie dało się jej ruszyć.
Nagle oceny zaczęły mi i koledze spadać a przeciętnym uczennicom z trójek zrobiły się piątki.



No i właśnie o tym pośrednio piszę wyżej - dobry nauczyciel Was zainteresował matmą i wam szło.
Jego sposobem (pewnie jednym z wielu) było to, że nie karał co jest pójściem po najmniejszej linii oporu tylko starał się zmusić wasze mózgownice do kombinowania, do próby zrozumienia danego tematu (chociaż pod groźbą jedynki) = udało ci się rozwiązać zadanie to fajnie bo niby nie dostałeś kapy ale dodatkowo czułeś na pewno zadowolenie z samego siebie, że rozwiązałeś trudne zadanie.

Przyszła tępa p*zda i przypuszczam, że olaliście już staranie się i przykładanie się do matmy ?
Bo miała wszystko w piździe, trzeba odj***ć program i olać resztę - a do tego widać lubiła kolorki.

zbynekmaslanka

2019-05-14, 11:57
janlew napisał/a:

Daj Boże. Prawda jest jednak taka że jak się chcesz wykształcić a do tego zdobyć dobre papiery, musisz to zrobić sam



Dokładnie tak . A czego sie spodziewac po uczelni ktora jest ..... nie wiem chyba poza 1000-cznym miejscem w rankingu swiatowym (warszawa ma 419 miejsce) takze nie wierzcie w bajki jakoby niewiadomo co tam było. Pomnik adekwatny.

~Velture

2019-05-14, 12:35
bocian87 napisał/a:


No i właśnie o tym pośrednio piszę wyżej - dobry nauczyciel Was zainteresował matmą i wam szło.
Jego sposobem (pewnie jednym z wielu) było to, że nie karał co jest pójściem po najmniejszej linii oporu tylko starał się zmusić wasze mózgownice do kombinowania, do próby zrozumienia danego tematu (chociaż pod groźbą jedynki) = udało ci się rozwiązać zadanie to fajnie bo niby nie dostałeś kapy ale dodatkowo czułeś na pewno zadowolenie z samego siebie, że rozwiązałeś trudne zadanie.
Przyszła tępa p*zda i przypuszczam, że olaliście już staranie się i przykładanie się do matmy ?
Bo miała wszystko w piździe, trzeba odj***ć program i olać resztę - a do tego widać lubiła kolorki.


No nie wiem czy branie do tablicy i dawanie (małej bo małej) możliwości obrony się przed jedynką którą by z automatu za gadanie dał każdy inny jest najmniejszą linią oporu. Dawał zadania z klasy wyżej czyli z materiału którego nie przerabialiśmy. Wymagało to posiadania wiedzy spoza wymaganego materiału.

No olaliśmy bo bez nauki i tak wpadały solidne czwórki i słabe piątki a jedyne co osiągnęła to nauka bezmyślnych kolorowanek. Do tego zniechęciła całkowicie do czegokolwiek bo u niej nie było 6tek za nic. Więc po ch*j coś robić więcej jeśli nie robiąc nic można iśc do przodu?
Właśnie. I tak wielu nauczycieli uczy uczniów, że co za różnica czy masz dwóję czy piątkę skoro finalnie jedno i drugie pozwala ci ukończyć klasę.

janlew

2019-05-14, 12:41
bocian87 napisał/a:

1. Czyli może zrezygnujmy całkowicie z obowiązku edukacji do lat 18 skoro i tak wszystkiego trzeba nauczyć się samemu ? ....
2. Ewentualnie a może właśnie głównie powinna też rozpalać zainteresowanie danym tematem w dzieciach.
Każdy jest inny i każdy może mieć dryg do innych rzeczy.


Ad1. W zasadzie pisać i liczyć dzieci umieją już w przedszkolu, tak więc nie widzę potrzeby przymusu szkolnego. W IRP go nie było, w IIRP tylko podstawówka jeśli było do niej mniej niż 3km. Dopiero komuniści wprowadzili "ład" jaki teraz mamy, razem z czerwonymi larwami zasiadającymi w ZNP. Ja nie widzę potrzeby przymusu, jak ktoś chce dzieci wykształcić to i tak to zrobi, ale jak chce synowi zapisać gospodarstwo czy warsztat to po co?
Ad2. Ja zajebiście rysowałem w podstawówce, i co z tego? Dobrą robotę dostałem bo poza nic nie wartym mgr, wziąłem dupe w troki, i zdałem certyfikaty z języka oraz papier z dużej amerykańskiej korpo, za własną kasę, i po roku pozauczelnianej nauki.

htp

2019-05-14, 12:50
janlew napisał/a:

Ad1. W zasadzie pisać i liczyć dzieci umieją już w przedszkolu, tak więc nie widzę potrzeby przymusu szkolnego. W IRP go nie było, w IIRP tylko podstawówka jeśli było do niej mniej niż 3km. Dopiero komuniści wprowadzili "ład" jaki teraz mamy, razem z czerwonymi larwami zasiadającymi w ZNP. Ja nie widzę potrzeby przymusu, jak ktoś chce dzieci wykształcić to i tak to zrobi, ale jak chce synowi zapisać gospodarstwo czy warsztat to po co?
Ad2. Ja zajebiście rysowałem w podstawówce, i co z tego? Dobrą robotę dostałem bo poza nic nie wartym mgr, wziąłem dupe w troki, i zdałem certyfikaty z języka oraz papier z dużej amerykańskiej korpo, za własną kasę, i po roku pozauczelnianej nauki.



Oprócz tego to Żydzi bardzo przykładają wagę do wykształcenia, nie wolno nam brać z nich przykładu.

janlew

2019-05-14, 14:11
htp napisał/a:

Oprócz tego to Żydzi bardzo przykładają wagę do wykształcenia, nie wolno nam brać z nich przykładu.


Akurat do takiego wykształcenia do jakiego oni przywiązywali i przywiązują wagę, poza paroma wyjątkami, to faktycznie nie warto się przykładać. Jak nie Marks to lgbtqwerty i globalne ocieplenie