Tag: związek radziecki

Zwycięzcy i przegrani II WŚ

159
Daj piwo
1.Michal @ 2016-01-22, 19:02 [skopiuj link]
Tak to wygląda

endea @ 2016-01-22, 19:40  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (35 piw)
Związek Radziecki poniósł ogromne straty w ludziach w sporej części na własne życzenie. Kiedy Niemcy latem 1941 roku zaatakowali Brześć i posuwali się wgłąb ZSRR, Stalin łudził się, że nic takiego się nie dzieje. Można uznać, że w początkowej fazie inwazji 3 Rzeszy na ZSRR Niemcy praktycznie grały na pustą bramkę. Dopiero po jakimś czasie Stalin dał się przekonać Żukowowi, że Hitler ich podstępnie zaatakował i zarządził mobilizację i opór. Niemcom sprawę ułatwiała też Ukraina. Ukraińcy nienawidzili Ruskich za wielki głód w latach 30-tych, stąd też pojawiła się armia generała Własowa, która współpracowała z Wehrmachtem przeciwko Związkowi Radzieckiemu. Prababcia mi opowiadała, że jak Własowcy weszli z Niemcami do jej wsi to jej dwóch braci zostało siłą wcielonych do Własowców, w przypadku odmowy rozstrzeliwali na miejscu. Samą moją prababcię Niemcy zabrali i wywieźli do Bawarii na przymusowe roboty. Jeden z braci mojej prababci wpadł w łapy NKWD i miał tyle szczęścia, ze wyrok śmierci zamieniono mu na 25 lat wakacji na Syberii i udało mu się przeżyć. Z kolei mój dziadek mieszkał w Brześciu nad Bugiem. Opowiadał mi, że jak Niemcy rozpoczęli inwazję i bombardowania to mieli taką zasadę, że oszczędzali to co wartościowe czyli pola z plonami. Stąd też ludzie ukrywali się w polach w trakcie bombardowań.

O tym, że żołnierze Armii Czerwonej bardziej bali się komisarzy niż Niemców chyba nie muszę wspominać. Za byle co groziło rozstrzelanie albo pobyt na Kołymie z uprzejmym dodatkiem w postaci represjonowania rodziny i konfiskaty majątku.

Unia Europejska to nowy związek radziecki

7
Daj piwo
erpe5 @ 2015-12-21, 12:57 [skopiuj link]
Facet już kiedyś przewidział co się stanie z Unią europejską. Film co najmniej sprzed 5 lat... :shock: przewiduje to czego dziś jesteśmy świadkami. Prosiłbym moderatorów o nieprzenoszenie go do działu forum polityka tak aby każdy miał świadomość co się dzieje wokół i wobec nas

Powrót do Izraela

633
Daj piwo
gracii @ 2014-09-03, 06:12 [skopiuj link]
Stary rabin zdecydował, że opuści Związek Radziecki i wróci do Israela.
Gdy przeszukiwano go na lotnisku, ochrona znalazła u niego popiersie Lenina.
-Co to jest? Spytał celnik.
-Co to jest? Co to jest?! Nie pytaj się "co" tylko "kto". To sam Towarzysz Lenin, geniusz, myśliciel, twórca najwspanialszego systemu świata!
Celnik zaśmiał się i przepuścił żyda przez bramki.

Rabin przyleciał do Israela gdzie sytuacja się powtórzyła.
-Co to jest? Pyta celnik.
-Co to jest? Co to jest? Nie pytaj się "co" tylko "kto". To lenin, zawszony komunista, gdy wrócę do domu umieszczę go w toalecie.
Celnik zaśmiał się i bez problemu przepuścił żyda.

Gdy rabin wrócił do swojego rodzinnego domu w Jeruzalem, jego wnuk zobaczył popiersie i zapytał.
-Kto to jest?
-Nie "kto to jest" tylko raczej "co to jest". To, moje drogie dziecko, jest 5kg szczerego złota. 8-)
Prof._Kot_Budd @ 2014-09-03, 09:24  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (149 piw)
Szedł żyd ulicą i znalazł pieniądze, przeliczył... i brakowało.

Polska miała szansę odzyskać część Kresów

27
Daj piwo
Hauer88 @ 2014-01-27, 17:19 [skopiuj link]


– Dr hab. Dora Kacnelson, wybitny filolog i historyk, nieżyjąca już polska Żydówka, która większość życia spędziła w ZSRR, twierdziła, że w momencie rozpadu Związku Radzieckiego istniała możliwość powrotu do Polski: Lwowa, Grodna, Stanisławowa, a nawet Tarnopola.

DR JAN CIECHANOWICZ: – Miałem zaszczyt znać i wielokrotnie prowadzić długie rozmowy z panią Dorą Kacnelson. Nie znałem nikogo bardziej ideowego, propolskiego, szlachetnego, mądrego i rzetelnego. Jeżeli publicznie stawiała taką tezę, to jest oczywiste, że musiała mieć ku temu podstawy.

Gdy w latach 1989-1990 odgórnie i z premedytacją Związek Radziecki był demontowany przez ekipę Gorbaczowa i KGB, wiele rzeczy było możliwych i wiele się wydarzyło. Nie tylko szereg narodów odzyskało niepodległość, ale też powstały liczne drobne republiki autonomiczne, jak żydowska w składzie Federacji Rosyjskiej czy Gagauzja w składzie Mołdawii. Niestety, żywot większości z nich był bardzo krótki.


– Anatolij Sobczak, polskiego pochodzenia mer Petersburga (jednym z jego urzędników był Władimir Putin), powiedział w radiu, że – zgodnie z prawem – jeżeli federacja kilkunastu państw się rozpada, to tereny włączone do niej siłą w 1939 roku mogą wrócić do stanu sprzed aneksji.

– Dobrze znałem Sobczaka i nie przypuszczam, że gdyby żył (zmarł w 2000 roku – przyp. autora) chciałby specjalnie interesować się polskimi sprawami, ale na pewno był życzliwym Polsce przyzwoitym człowiekiem.


Odzyskanie ziem utraconych w 1939 roku było przez pewien czas możliwe. W grudniu 1989 roku zapytałem prezydenta Gorbaczowa o możliwość zwrotu Kresów. Gorbaczow był zakłopotany i zaskoczony, gdyż wcześniej nie rozważał tej kwestii. Odniosłem jednak wrażenie, że nie jest przeciwny omówieniu tego tematu. Moim zdaniem Gorbaczow popierał wówczas wszystko, co było antyimperialne i w jakiejś części antyrosyjskie. W tamtych latach w Radzie Najwyższej rozmawiałem też z wieloma wpływowymi rosyjskimi politykami i wiem, że ich reakcja na pomysł zwrotu Kresów nie była wroga. Wielu było jednak zaskoczonych, że na tych ziemiach żyją jeszcze Polacy.

Podczas swojego wystąpienia na Kremlu mówiłem, że Związek Radziecki powinien uznać za nieważny pakt Ribbentrop-Mołotow oraz wypłacić państwu polskiemu 500 miliardów dolarów za Katyń, zagarnięte ziemie i inne zbrodnie. Postulowałem także inne rozwiązanie. Stworzenie z terenów zabranych Polsce w 1939 r. Republiki Wschodniej Polski, do której ściągnięto by Polaków z całej Federacji (przede wszystkim z Kazachstanu). Myślę, że gdyby wówczas władze Polski wystąpiły z takim żądaniem, to była szansa na odzyskanie chociaż części utraconych ziem. Było to jednak możliwe do momentu powstania niepodległej Białorusi, Litwy i Ukrainy.


– Czy ta Republika Wschodniej Polski miała być niepodległym krajem?

– Tego nie rozstrzygałem. Wówczas wydawało mi się, że mogłoby to być kondominium zależne od Rosji, Polski, a może także Ukrainy, Białorusi lub Litwy. Chciałem w ten sposób zwrócić uwagę na sprawę polskich Kresów, ale rząd Polski nigdy się tym nie zainteresował, a polska prasa najpierw milczała, a później zaczęła mnie zwalczać.


– Stawiano panu zarzuty o współdziałanie z komunistami i prorosyjskie sympatie.

– Należałem wówczas na Litwie do tzw. orientacji narodowej. Wileńska placówka KGB była w tamtym czasie odpowiedzialna za wszystkie kraje bałtyckie oraz Polskę. Nigdy na nikogo nie donosiłem, więc stałem się dla nich niewygodny i zaczęto ogłaszać, że jestem komunistą. Polskim politykom, którzy w PRL-u aktywnie działali w PZPR, a później stali się symbolami „Solidarności”, jakoś nikt tego nie wytykał.


– Gdy Vytautas Landsbergis nie był jeszcze prezydentem Litwy, a jedynie przewodniczącym Sajudisu (Litewskiego Ruchu na rzecz Przebudowy) i przygotowywał się do ogłoszenia niepodległości, miał powiedzieć w telewizji, że niepodległa Litwa prawdopodobnie będzie musiała obejść się bez Wilna.

– Landsbergis był bardzo wpływowym, nastawionym rażąco antypolsko politykiem. Bardzo sprytnie napuszczał Polaków na Litwinów i Litwinów na Polaków. Wcześniej przez osiem lat pracował na stanowisku attaché w ambasadzie sowieckiej w Warszawie. Nie ma wątpliwości, że wiedział, co mówi. Z dzisiejszej perspektywy mogę tylko powiedzieć, że gdyby przed powstaniem niepodległej Litwy Wilno zostało przyłączone do Polski, byłby to dramat dla całej tamtejszej ludności, także polskiej. Tylko Litwini mają – moim zdaniem – prawo to tych odwiecznie litewskich terenów.


– Nawet jeżeli nie można było odzyskać Wilna, to prawdopodobnie istniała szansa na stworzenie w ramach niepodległej Litwy autonomicznego okręgu w Solecznikach.

– Okręg autonomiczny, zwany Krajem Polskim, istniał w granicach Litwy ponad rok. Na jego terytorium powiewały flagi Polski i Litwy. Ta autonomia została zniesiona przez Litwinów przy czynnym udziale rządu polskiego i polskiej dyplomacji.


– Dlaczego żaden z polskich polityków nawet nie podjął próby negocjacji z Moskwą?

– Nie potrafię na to pytanie odpowiedzieć.

Może sprawa jest bardzo prosta. Czy chociaż jeden ze współczesnych polskich polityków może się równać z Piłsudskim, Dmowskim, Korfantym, Paderewskim? Nie. A może wytłumaczeniem jest to, że – według poważnych analiz – Związek Radziecki miał w tamtym czasie w Polsce około 24 tys. agentów ulokowanych w newralgicznych miejscach dla funkcjonowania państwa.


-Czy to nie paradoks, że Jacek Kuroń, który uważał się za polskiego patriotę, w jednym z wywiadów stwierdził, że cieszy się, że jego rodzinny Lwów należy do Ukrainy?

-To zadziwiające stwierdzenie, gdyż w rozmowie ze mną Kuroń powiedział, że ma do Lwowa bardzo emocjonalny stosunek. Warto przy tym pamiętać, że Polska nie podbiła tego miasta siłą, a polski żywioł dominował we Lwowie ponad sześć wieków.

Wspomniana przez pana Dora Kacnelson mówiła mi, że przed ogłoszeniem niepodległości Ukraińcy byli gotowi iść na bardzo dalekie ustępstwa. Gdyby Moskwa obiecała im samodzielność w zamian za oddanie Lwowa, z pewnością by się zgodzili. Od 14 lat mieszkam w Rzeszowie, gdzie wykładam na tamtejszym uniwersytecie i często jeżdżę do Lwowa. Nasuwa mi się taka refleksja, że twarze większości obecnych mieszkańców tego miasta zupełnie nie pasują do jego architektury. A co do Jacka Kuronia – to nawet ludzie wybitni czasem potrafią powiedzieć coś nieodpowiedniego.


– A teraz Lwów jest ostoją antypolskiego, ukraińskiego nacjonalizmu.

– Nacjonalistami było także wielu przedwojennych Ukraińców mieszkających we Lwowie i jego okolicach. Co szczególnie interesujące, ich liderzy wywodzili się z polskich szlacheckich rodzin, które zukrainizowały się dopiero w XIX wieku.


– Podobno istniała też możliwość odzyskania obwodu kaliningradzkiego (królewieckiego). Na mocy hołdu pruskiego z 1525 roku oraz traktatów welawsko-bydgoskich z 1657 roku po wygaśnięciu dynastii Hohenzollernów Prusy Książęce miały wrócić do Polski, a właściwie do Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Hohenzollernowie stracili koronę w 1918 roku i od tego czasu mogliśmy formalnie ubiegać się o zwrot tych ziem.

– O takiej propozycji słyszałem jedynie z drugiej ręki, sam na ten temat nic nie wiem. Uważam jednak, że te ziemie bardziej należą się Litwie. Jednak dziś, gdy rządy Miedwiediewa i Putina są nastawione bardzo narodowo, jest to już niemożliwe. Takie negocjacje trzeba było prowadzić w czasach Jelcyna i Gajdara.


– W przeciwieństwie do Polaków Niemcy mają z Rosją świetne stosunki i są coraz bardziej obecni w Królewcu. Co jakiś czas pojawiają się nawet sensacyjne doniesienia, że Moskwa jest gotowa oddać enklawę Niemcom.

– Niemcy są narodem o ogromnym potencjale i w przeciwieństwie do Polaków bardzo konsekwentnym. Zawsze prowadzili politykę obliczoną na stulecia. Nie mam żadnej wątpliwości, że będą dążyć do odzyskania zarówno Królewca, jak i naszych piastowskich Ziem Zachodnich.


– Czy w tamtych latach Kościół katolicki próbował odegrać jakąś rolę na Kresach?

– Kościół miał wówczas problemy z samoidentyfikacją. W dużym uproszczeniu można powiedzieć, że byli wówczas księża i biskupi, na których donoszono, i tacy, którzy donosili.


– Z planów odzyskania Kresów nic nie wyszło, a dziś sytuacja żyjących tam Polaków jest chyba gorsza niż przed 20 laty.

– Nie ma żadnej nadziei, że Polacy będą traktowani przyjaźnie w którymkolwiek z ościennych krajów. Uchodzimy tam za ludzi niepoważnych, nieodpowiedzialnych i nieprzewidywalnych. Nie trzeba więc jątrzyć i zaostrzać i tak trudnej sytuacji. Chyba że ktoś chce, żeby ciągłe awanturowanie się Andżeliki Borys i jej 40 zwolenników na Białorusi czy zdjęcie polskich nazw ulic w kilkunastu wsiach na Wileńszczyźnie było tematem zastępczym, w sytuacji gdy na Opolszczyźnie w setkach miejscowości zainstalowano nazewnictwo niemieckie.

Polacy na Litwie mają nowoczesny, skomputeryzowany system oświaty, dziesiątki tytułów prasowych, radio, dziesiątki zespołów, organizacji kulturalnych, gospodarczych i religijnych. Własną frakcję w litewskim Sejmie i posłów w europarlamencie. Państwo litewskie finansuje działalność szeregu polskich szkół i fundacji. Nie powinno się więc mnożyć żądań w nieskończoność. Powiada się, że władze litewskie nie zwracają ziem polskim rolnikom. Tysiącom rodzin ziemie zwrócono albo wypłacono wysokie rekompensaty pieniężne. Z drugiej strony, władzę w rejonie solecznickim i wileńskim sprawują sami Polacy, w znacznej mierze wywodzący się z komunistycznej polsko-sowieckiej nomenklatury. To do ich kompetencji należy zwrot ziemi rolnikom. Wielu z nich kosztem biedniejszych rodaków zostało milionerami.


– W Polsce często pisze się i mówi, że większość Białorusinów i Ukraińców zamieszkujących po wschodniej stronie Dniepru to ludzie zruszczeni, dla których niepodległość nie jest nadrzędną wartością.

– Jest dokładnie odwrotnie. Ogromna większość Białorusinów i Ukraińców, nawet tych używających na co dzień języka rosyjskiego, jest uświadomiona narodowo. Szkoci czy Irlandczycy też rozmawiają ze sobą po angielsku, a do Anglików czują niechęć, czasem nienawiść. Dlatego moim zdaniem, spekulowanie, że Białoruś lub Ukraina mogą kiedyś stracić suwerenność na rzecz Rosji, nie jest oparte na rzetelnej analizie.


– Gdy na Litwie, Białorusi, Ukrainie, w Rosji i Niemczech odradza się nacjonalizm, w Polsce panują odmienne tendencje.

– Każdy z tych nacjonalizmów jest inny. Ukraiński jest antysemicki, antymoskiewski i przede wszystkim antypolski, a przy tym proniemiecki. Gdyby zmieniła się obecna konstelacja geopolityczna, moglibyśmy znaleźć się w bardzo nieciekawej sytuacji, zwłaszcza że w Polsce dominują postawy kosmopolityczne i skłonności do ulegania złudzeniom. Jak uczy historia, to się zawsze źle kończyło.



rozmawiał Krzysztof Różycki, wywiad ukazał się w tygodniku Angora

Dr Jan Ciechanowicz, Polak, obywatel Litwy.
Wykładowca języków obcych i filozofii na uczelniach Polski i Litwy. Autor 38 książek z zakresu etyki, germanistyki, antropologii, wydanych w siedmiu krajach. W latach 1989- 1990 członek Rady Najwyższej ZSRS, polski polityk na Litwie, współzałożyciel Związku Polaków na Litwie, Uniwersytetu Polskiego w Wilnie, Fundacji Kultury Polskiej na Litwie. Obecnie członek Światowej Rady do Badań nad Polonią, Międzynarodowego Instytutu Biografistyki w Cambridge i rady naukowej amerykańskiego Instytutu Biografistyki w Raleigh.

Nieznana zbrodnia Stalina na Polakach w 1937 roku.

30
Daj piwo
cycu19922 @ 2013-11-19, 10:40 [skopiuj link]
"TO BYŁA ZBRODNIA PIĘĆ RAZY WIĘKSZA od KATYŃSKIEJ. STRZAŁAMI w TYŁ GŁOWY SOWIECCY SIEPACZE ZAMORDOWALI 110 TYS. POLAKÓW" czyli KU OPAMIĘTANIU WSZYSTKICH PRZEPRASZACZY za SPALONĄ BUDKĘ przed AMBASADĄ ROSYJSKĄ !!!



Zginęli bo byli Polakami –mówi profesor Mikołaj Iwanow z Instytutu Historycznego Uniwersytetu w Opolu. – To był polski holocaust –dodaje prof. Zdzisław Winnicki z Instytutu Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Wrocławskiego.

Obaj historycy uczestniczyli w czwartek w Białymstoku w konferencji naukowej poświęconej 75. rocznicy inicjacji zbrodni “operacji polskiej” w Białoruskiej Socjalistycznej Republice Sowieckiej.

W sierpniu 1937 roku, z rozkazu ówczesnego szefa sowieckiej bezpieki Nikołaja Jeżowa, rozpoczęła się eksterminacja Polaków. Podczas operacji aresztowano prawie 144 tys. osób, z których zamordowano, przeważnie strzałem w tył głowy, około 111 tysięcy.

W odróżnieniu od innych zbrodni stalinowskich o podłożu klasowym, ta dokonana na Polakach była czysto narodowościowa. Jej ofiarami byli zarówno komuniści polscy, którym przez ponad 15 lat pozwolono w specjalnym autonomicznym okręgu (tzw. dzierżyńszczyzna) realizować utopijne marzenia o Polsce komunistycznej, jak i, to w przeważającej większości, ludność polska, która po układzie ryskim znalazło się poza granicami II Rzeczypospolitej.

- Byli to przeważnie przedstawiciele tzw. szlachty okolicznej – mówi prof. Zdzisław Winnicki.
Od wieków przywiązani do języka, tradycji polskiej i religii katolickiej stanowili bardzo znaczącą mniejszość narodową w BRSS. W początkowych latach republiki na powierzchni około 51 tys. km kwadratowych mieszkało ok. 520 tys. Polaków. Do roku 1937 cieszyli autonomią, a język polski był językiem urzędowym. Dość skutecznie opierali się kolektywizacji i kołchozom. M.in. fiasko indoktrynacji było jednym z powodów ostatecznego rozwiązania polskiej kwestii w stalinowskiej Rosji.

W latach 1937-1939 terror dotknął obejmującego kontyngenty narodowościowe aresztowano 1,5 miliona ludzi, z prawie 800 tysięcy rozstrzelano. 12 proc. ofiar stanowili Polacy.- To był holocaust Polaków – mówi pr. Winnicki.

Wiedza na temat zbrodniczej akcji NKWD jest do dziś wśród Polaków znikoma. Pozostaje nieznaną, choć historycy używają określenia zapomniana.

Rozpowszechnienie wiedzy na temat “operacji polskiej” to jeden z zasadniczych celów zorganizowania naszej konferencji naukowej – mówiła Barbara Bojaryn-Kazberuk, szefowa białostockiego oddziału IPN. – To nasza powinność i obowiązek.

źródło: http://konwent-narodowy-p...niona-przez-ipn

Demoralizacja i filozofia sprzed 2,5 tys lat

20
Daj piwo
Kejczor @ 2013-07-29, 03:21 [skopiuj link]
Siema :D

Po wstąpieniu do Mensy natrafiłem na grupę ludzi-filozofów, i to oni nauczyli mnie myśleć z innej perspektywy. Mianowicie jak rozejrzałem się wokół siebie, dostrzegłem demoralizacje, OGROMNĄ demoralizacje. Dla wielu z Was otaczająca rzeczywistość może być niezmieniona i normalna jak dotąd - ale...

Kilka prostych przykładów- podczas zimy, dzieci - w tym ja nadal- uczestniczyły w swego rodzaju zawodach kto zrobi większego bałwana ze śniegu. Teoretycznie dzisiaj tez jest coś takiego, ale wszystkie kule, zamki, fortece i wcześniej wymienione bałwany zostały zastąpione męsko- nie męskim ch*jem. Albo w szkole jest coś takiego jak WDŻ- coś do daje nam wiedzę o życiu w rodzinie (moim skromnym zdaniem to powinno wynosić sie z lekcji biologii, domu i kościoła). Cała edukacja zamiast uczyć- tępi. Pod zaborami walczyli z władzą książką i działaniami, dzisiaj - JP i rozboje. Młodzież kiedyś sama walczyła o Pana Tadeusza i stroniła od narkotyków - dzisiaj to samo ale zamieńmy podmioty miejscami.

Więc kiedy wgryzłem się bardziej w temat natknąłem się na (dosłownie) 3 litery, które potem okazały się ogromną bramą do czegoś większego. Mianowicie T S I.

Tsi?

tak- SUN TSI. :hitler:

a cóż to takiego? :?:

Nadworny chiński filozof, który podczas długiej medytacji (Potem napisał książkę "SZTUKA WOJENNA") ogarnął że państwo można rozwalić bez jednego wystrzału- przewrotem ideologicznym.

Chodzi o zniszczenie państwa od samych fundamentów myślowych i ideologicznych. Tak że ludzie odchodząc od zasad i wartości które kierowały ich państwem, będa szukali czegoś nowego i natkną się na państwo lub dyktatora które takowe im "podaruje".

i dokładnie to samo robiło KGB

i dokładnie to samo widzę w Polsce :-(

No ale, w latach 60' lub 70' pewien były agent KGB który później zmienił w Hameryce imię na Thomas Schuman, wyjaśnił na czym to polega i o co w tym chodzi. Na świecie jest pełno dowodów że to działa, i on w trakcie wykładu poniżej będzie je wymieniał.


sorry za jakość

Sadole! tak samo robią ciapaci, kitajce, i ruscy. Tak więc z obrazu kościoła odsuńmy ludzi, którzy zawodzą, pedofilów, których nie jest aż tak dużo, i inne powody, przez które nie możemy dostrzec zasad i wartości, dzięki którym żaden zasrany erazmus nie zamydli nam oczu!
Na pytanie dlaczego szmatogłowi odnoszą takie sukcesy w tych przewrotach, mogę odpowiedzieć tak: Spójrz na ich postawę wobec obrony i czci islamu (tfu),
i porównaj ją z naszą wobec Kościoła. :samoboj:

Kilka o CCCP <3 Part II: CCCP Strikes Back!

211
Daj piwo
Anonymous @ 2013-06-03, 17:29 [skopiuj link]
Pewien trener tak dobrał piłkarzy reprezentacji Związku Radzieckiego, że ogrywali wszystkich jak leci. Zapytany o źródło sukcesu odpowiada:
To bardzo proste towarzysze!
W ataku: Gruzini, napie**alają ile wlezie...
W pomocy: Czeczeni, z nimi się wróg się nie dogada...
W obronie: Uzbecy, jak nie zapłacisz to nie przejdziesz...
A na bramce: żydowski prawnik, jemu to nawet jak strzelisz gola, to tego nie udowodnisz

Druga wojna światowa. Zwiadowcy radzieccy złapali niemieckiego czołgistę. Jeniec został doprowadzony do sztabu w celu przesłuchania. Powstał jednak mały problem, gdyż nikt w dowództwie nie znał języka niemieckiego. Wtedy oficer polityczny, który skończył sześć klas przykołchozowej szkoły pod Władywostokiem i uczył się tam angielskiego, postanowił przesłuchać Niemca w tym właśnie języku. Na początek upewnił się, że wróg również zna angielski :
- Du ju spik inglisz ? - zapytał
- Yes I do - odpowiedział Niemiec
- Łot is jor nejm ? - zadał pytanie politruk
- My name is Gerhard Schmidt - powiedział jeniec
Oficer radziecki trzasnął go pięścią w twarz i wykrzyczał :
- Łot is jor nejm ?
- My name is Gerhard Schmidt - wyjęczał przestraszony niemiecki żołnierz
Trzask. Następny cios w twarz.
- Łot is jor nejm ? - wrzasnął czerwony ze złości Rosjanin
- My name is Gerhard Schmidt - zakrwawionymi ustami wyszeptał Niemiec.
Trzask
- Ja się ciebie k***a pytam ile macie czołgów.

Autentyk:
„Jeśli kiedykolwiek dostaniecie ofertę pracy od Rosjanina i będzie ona brzmieć w stylu: Pracuj na BBL O110 lub MBL O66, to się na nią nie zgadzajcie, bo BBL O110 znaczy Bol’szaja Boewaja Lopata Obwodu 110 cm, a MBL O66 znaczy Malen’kaja Boewaja Lopata Obwodu 66cm” :amused:

Władze rosyjskie postanowiły wydać Czukczom dowody osobiste.
Do takich dowodów potrzeba naturalnie zdjęć. Jedynemu fotografowi na Czukotce szybko się robota znudziła i stwierdziwszy, że i tak wszyscy jednakowo wyglądają, doszedł do wniosku, że wystarczy sfotografować jednego, a wszystkim pozostałym robić odbitki z tego jednego negatywu.
Wszystko szło pięknie do momentu, kiedy jeden z Czukczów zgłosił reklamację:
- To nie moje zdjęcie!
- No jakże nie twoje? Twoje! Twoja morda!
- Morda moja, kufajka nie moja!

- Jak zrujnować gospodarkę USA?
- Wysłać radzieckich doradców.

- Jakie jest credo człowieka sowieckiego?
- Lepiej na wszystko patrzeć przez palce niż przez kraty.

- Co to jest szczęście?
- Mieszkać w Związku Sowieckim.
- A nieszczęście?
- Mieć to szczęście.

- Co to jest skleroza w ZSRR?
- To jest wtedy, gdy człowiek stojąc w przedpokoju z pustą torbą zastanawia się czy miał iść na zakupy, czy właśnie z nich wrócił.

- Co to jest radziecka wolność słowa?
- Uświadomiona potrzeba milczenia!


Pozdrawiam ultraprawicę, która jest uprzedzona do tego stopnia, że nawet wyśmiewanie rzekomo znienawidzonej komuny hejtują, argumentując "njema piwa, bo komónizm".
:krawaciarz:
Loaloa @ 2013-06-03, 18:27  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (17 piw)
@up
Łączę się z tobą w bólu.

Moskiewskie przedszkole, pani przedszkolanka robi dzieciom pogadankę ideologiczną o Związku Radzieckim.
- jest taki kraj na świecie, w którym wszystkie dzieci od rana do wieczora się uśmiechają. Ten kraj nazywa się Związek Radziecki
-jest taki kraj na świecie, w którym wszystkie dzieci są szczęśliwe i wesoło się całymi dniami bawią. Ten kraj nazywa się Związek Radziecki
- jest taki kraj na świecie, w którym wszystkie dzieci dostają od rodziców słodycze i zabawki. Ten kraj nazywa się Związek Radziecki
- jest taki kraj na świecie, w którym wszystkie dzieci noszą ładne kolorowe ubrania. Ten kraj nazywa się Związek Radziecki

I tak cały czas w ten deseń. Nagle mały Wowa zaczyna płakać

- dlaczego płaczesz Wowaczka, pyta przedszkolanka

-bo ja chcę do Związku Radzieckiego

60 lat komunizmu

840
Daj piwo
BongMan @ 2013-02-03, 19:54 [skopiuj link]
Moskwa, rok 1967. Do wielkiego, czerwonego plakatu z napisem: „Już 60 lat komunizmu w Związku Radzieckim” podchodzi student i wyciągniętym z kieszeni kawałkiem węgla drzewnego dopisuje: „I chwat’it’!” („I wystarczy”). Dosłownie po kilku sekundach dopada go dwóch dziwnych panów i bez ceregieli pakują go do czarnej wołgi. Nazajutrz zaczyna się rozprawa sądowa. Sędzia pyta:
– Tawariszcz studient, skażitie nam, skolko wam liet?
Student odpowiada:
– Dwadcat’ czetyrie.
Sędzia kiwa głową i stwierdza:
– Nu, i chwat’it.
JezusChytrus @ 2013-02-03, 20:00  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (79 piw)
k***a Bong dobre!! ,bardzo dobre!!
   Popularne tagi
czerwoni  muslim  ruch palikota  breivik  zrobić
[ KWEJK ] [ JEB Z DZIDY ] [ WĄCHAM KSIĄŻKI ]