Tag: wodogłowie

Mały geniusz

88
Daj piwo
MaszAyahuaskę @ 2017-07-05, 23:56 [skopiuj link]
Łeb to ma nie od parady...

BrunerOvned @ 2017-07-06, 00:05  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (38 piw)
Ojciec ciapaty, ruda matka... Nic dziwnego, że wyszedł im zezowaty kleszcz :gmoch:

Kolega Maciek

189
Daj piwo
Mój kolega był na wyjeździe sportowym ze swoimi ziomkami z drużyny i innymi znajomymi spoza ekipy. Do pokoju pięcioosobowego wziął siebie i swoich trzech ziomków, po czym powiedział opiekunowi że może tam kogoś dopisać, nieistotne kogo, bo oni komplet mają. I tutaj się wszystko zaczęło... Dopisali im koleszkę, dajmy mu imię Maciek
Maciek, jak pewnie podejrzewacie, nie jest casualowym chłopcem. Ma adhd, padaczkę, cukrzycę i uwaga, grande finale: wodogłowie. Ogólnie wygląda jak kosmita na dragach, przez ten wielki łeb i tabsy, które bierze, do tego jak mu spadnie cukier to leci na ziemię, dostaje ataku i tańczy brekdensa w rytm przerażonych krzyków osób w pobliżu. Kiedyś jak nie wziął tabletek w szkole na uspokojenie i innych takich, to wbiegł do kibla, urwał kran i porozpie**alał wszystkie lustra i kilka szyb, więc dobre jazdy robi.

Cool story zaczyna się niepozornie, ziomki siedzą w pokoju, wyciągają wódeczkę (Maćkowi piwko, bo mówił, że nie może wódki, bo go kopie za mocno) i zaczynają imbe. Ogólnie to nie zdawali sobie sprawy z tego jak można się upie**olić jednym piwem. Gdy reszta była w połowie flaszki, Maciek skończył swoje piwko, siedział w ciszy i słabo kontaktował. Reszta ekipy piła dalej, po czym dostali esemesa od loszek i uznali, że trzeba je odwiedzić, bo też piją, bo też wiksa. Wymyślili, że kosmitę zostawią samego w pokoju, żeby siary i przypału ewentualnego nie odj***ł. Wtedy Maciek się ocknął, zaczął pie**olić, że idzie z nimi, że on nie może sam zostać, że co to k***a za koledzy jak go zostawiają i tak dalej, w końcu wybiegli z pokoju, a ten zaczął napie**alać czymś w drzwi, butami rzucać i drzeć japę, żeby chociaż do kibla go puścili, bo zaraz mu zwieracze jebną. Nie posłuchali go i poszli do loszek,a Maciek cały czas wołał...

Po paru godzinach, jeszcze bardziej upie**oleni jak przed wyjściem, wracają do pokoju. Otwierają drzwi, jeszcze nie zapalają światła, a na wejściu czuć okropny smród, metr od drzwi leży firanka. "Dobra ch*j", myślą, "idziemy". Zapalają światło a ich oczom okazuje się widok wszechobecnego gówna. Na podłodze, na butach, w butach, rozsmarowane ręką na ścianie i firankę uj***ną po brzegi oraz wąską rozsmarowaną stróżkę gówna idącą w głąb pokoju, a dokładniej do łóżka, gdzie spał Maciuś z wypiętą dupą w stronę sufitu, uj***ny na plecach i nogach w gównie i łóżko także.

Jak to się stało? Po wyjściu tak mu zaczęło cisnąć na dupę, że postanowił wysrać się do śmietnika, ale nie zdążył, więc oparł się o ścianę i zaczął srać nie patrząc gdzie. Kątem oka celował do swojego buta, ale że był pijany to skończyło się na gównie w promieniu metra na podłodze i butach. Gdy już się wysrał, postanowił sprawdzić "czy to już" i przetarł się ręką po rowie, po czym obejrzał upie**oloną rękę i wytarł ją w ścianę. Stał tak przez chwilę i pomyślał, że nieźle odj***ł. Speszony i wystraszony zerwał firankę i zaczął nią wszystko wycierać ze ściany, ziemię zostawił w spokoju. Jeszcze nie skończył roboty, a od wdychania tych fekaliów zrobiło mu się niedobrze i poszedł spać, przypominam, przez cały czas miał opuszczone spodnie, więc 5-metrowa przechadzka dla pijanego typka z wodogłowiem i powiększonym McZestawem chorób nie było zbyt łatwe. Zasnął i jeszcze przez sen się zesrał, jakby na dokładkę.

Ogólnie ziomki sprzątały wszystko w czwórkę od 3 do 9 rano, nie zdążyli wytrzeźwieć nawet do rana, więc nie szło najlepiej. Nie udało im się wyczyścić dwóch par butów, ani firany, którą wyj***li, a pokój na stałe przesiąkł zapachem soczystego gówna. Opiekun pytał o co chodzi, to tłumaczyli się tylko, że kosmita się źle poczuł i zesrał przez sen i porobił zamieszania, więc całą sprawę udało się ukryć.

Down w spa.

89
Daj piwo
stiw1500 @ 2013-03-14, 21:35 [skopiuj link]
W spa w sałnie siedzi down a koło niego chłopak z wodogłowiem. Siedzą tak siedzą i ten z downem pyta się tego z wodogłowiem:
Ej yyyy cieplo ci?
Gość z wodogłowiem siedzi nieruchomo i gapi się w scianę.
Więc podkręcił temperaturę na 60 stopni.Za chwile down znowu się pyta:
Ej yyyy cieplo ci?
A gość z wodogłowiem nic.
Więc znów podkręca temperaturę na 70 stopni.Po chwili znowu pyta: Ej cieplo ci?
A ten z wodogłowiem nic.
Więc znowu podkręca temperaturę tym razem na 80 stopni.Potem pytał się jeszcze chłopca z wodogłowiem czy mu ciepło i podkręcał temperaturę aż osiągnęła 100 stopni.Siedzą w takim gorącu parę minut po czym down pyta się tego z wodogłowiem: yyy cieplo ci?
A gość z wodogłowiem:
Fiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii!!!
Dominishia @ 2013-03-14, 22:38  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (79 piw)
W czym k***a siedzą? W saŁnie???? Może to Ty byłeś tym z wodogłowiem????
   Popularne tagi
od 0 do 100 w 7 sekund  odinstalowanie  zwycaj  pokojowa nagroda nobla  piniadze  performace  light move  tusk.  pilkanozna  2:0  przypomnieć  oddalanie  ebola w polsce  mistrzu4
[ KWEJK ] [ JEB Z DZIDY ] [ WĄCHAM KSIĄŻKI ]