Tag: przetarg

Praca wre i w końcu jakieś ważne posunięcia

15
Daj piwo
darex99 @ 2016-12-19, 18:30 [skopiuj link]
Komisja stwierdziła, że jednak papier nie spełnia wymagań :mrgreen:

Sejm unieważnia przetarg na papier toaletowy. Żadna oferta nie spełniała wymagań

Biały kolor, miękkość i delikatność, przyjemny zapach - takie wymagania ma Kancelaria Sejmu co do papieru toaletowego i papierowych ręczników. Kancelaria unieważniła właśnie przetarg, bo żaden z oferentów nie był w stanie spełnić tych wymagań.
Informację o zakończeniu postępowania przetargowego można znaleźć na stronach sejmowych. Obiega ona też media społecznościowe. Kancelaria Sejmu nie chce, by posłowie używali byle czego. Papier toaletowy i papierowe ręczniki w ubikacjach na Wiejskiej muszą spełniać wyśrubowane standardy. Zostały one opisane w 12 punktach, przy czym za każdy specjalna komisja miała przydzielać od 0 do 3 punktów. Ocena miała być dokonana z dokładnością do dwóch miejsc po przecinku.
Jakie to kryteria? Odcień bieli, chłonność, odporność na rozwarstwianie, przyjemny zapach i brak nieprzyjemnej woni po zmoczeniu.

Jak można wyczytać na stronach sejmowych, "nie złożono żadnej oferty niepodlegającej odrzuceniu".

Źródło:
http://www.money.pl/gospo...,0,2220452.html

Zamknięcie bazy nurkowej w Jaworznie- kolejny polski bareizm

345
Daj piwo
SzybkiSasza @ 2014-06-22, 21:51 [skopiuj link]
Hej,
Ponieważ jestem (prawie) zawodowym nurkiem i kocham ten sport, a nie znoszę sk***ielstwa i polskiej zaściankowości - chciałbym podzielić się z Wami tym filmikiem.


Proszę szczerze - dawajcie piwa, rozpowszechniajcie dalej, jeśli macie gdzie - to naprawdę poważna sprawa, tak dla obecnych nurków, jak i dla nas - szkoleniowców, bo z mapy Polski zniknął jeden z najwspanialszych obiektów do szkoleń!!!

Jedna z najlepiej w Polsce przygotowanych baz nurkowych, które pozwoliły na zakończenie kursów tysiącom - jeśli nie dziesiątkom tysięcy - nurków, zostaje zamknięta, bo firma, która dzierżawiła teren bazy przez 15 LAT została wych*jana na przetargu... Sam miałem okazję tam być zaledwie kilka razy, ale za każdym razem - miło wspominam tak nurkowania, jak i obsługę.

Jako dowód krótka anegdotka - raz zostawiłem w bazie naprawdę drogi zegarek nurkowy... Żona kierownika bazy wraz z nim udali się wieczorem na poszukiwania z latarkami - tak, by nie było szans, że ktoś mi go zakosi następnego dnia z rana, zajmując tą samą wiatę, a następnego dnia - bez żadnych kosztów z mojej strony - odesłali mi go na adres domowy bez żadnych problemów!

Poniżej kopiuję opis spod niego, który powie Wam więcej...

Baza nurkowa „Orka" znika powoli z mapy Jaworzna. Dotychczasowy właściciel, czyli Orka Group ma czas do wtorku, aby zrównać z ziemią całą infrastrukturę, którą budowano tam przez 15 lat. 15-lecie istnienia bazy nurkowej przypadało 16 czerwca. Miała być wielka i huczna impreza, a tymczasem pracownicy Orki są pogrążeni w żałobie. Teraz mają jeszcze tylko kilka dni na to, aby usunąć z kamieniołomu dorobek ich życia.

Przypomnijmy, że w przetargu na użytkowanie wieczyste terenów Orki, który odbył się 4 czerwca wygrało Konsorcjum Inwestycji Gospodarczych, które zaproponowało 1,9 mln zł. Jak mówi dotychczasowy właściciel, Mirosław Kierepka, ta kwota przerastała możliwości finansowe Orka Group. Firma była w stanie zaproponować niewiele ponad 1 mln zł. Tuż po przetargu władze Orki zapowiadały, że będą rozmawiać z władzami KIG. Według Kierepki KIG zaproponowało odkupienie infrastruktury za około 60 tys. zł, podczas gdy Orka Group szacowała jej wartość na niecałe 500 tys. zł. Na takie rozwiązanie Orka się nie zgodziła.

Deadline -- 24 czerwca. Do tego czasu zgodnie z umową dotychczasowy właściciel ma usunąć całą infrastrukturę i przekazać teren w stanie pierwotnym nowemu właścicielowi. Demontowane jest wszystko -- począwszy od altanek, nowy budynek, a nawet specjalna tablica pamiątkowa na cześć zmarłych nurków.

Zniknąć ma nie tylko infrastruktura na powierzchni. Orka Group musi usunąć zatopione niegdyś samolot i samochód. W bazie praca wre, choć nastroje są minorowe. To, co było budowane przez lata przestaje istnieć.

Pogrążeni w smutku są też nurkowie, którzy regularnie odwiedzali bazę. O Orce mówią „mekka nurkowania". W Polsce istnieje tylko kilka ośrodków, które są porównywalne z jaworznicką bazą. Co dalej z Orką? Nowy właściciel, czyli Konsorcjum Inwestycji Gospodarczych planuje, aby w kamieniołomie nadal była baza nurkowa, o czym mówił prezes KIG Leszek Sulej tuż po wygraniu przetargu. O planach na przyszłość Konsorcjum będziemy rozmawiać z prezesem Sulejem już wkrótce.


ZUS po raz kolejny

3
Daj piwo
modyf @ 2014-05-22, 16:23 [skopiuj link]
Ostatnio ZUS kupował limuzyny, tym razem drukarki.
Wcześniej były koperty za 13 milionów i 130 tys dyskietek...
Firmy krzyczą, że przetarg na drukarki to spory wałek, ale co to zmieni? Chyba wysokość składki w przyszłym roku...

Sk***ysyństwo i złodziejstwo w czystej postaci. Szczyt bezczelności i czystego plucia ludziom prosto w twarz. Bez żadnego udawania, stwarzania pozorów i skrupułów.

Nóż się w kieszeni otwiera, tym bardziej, że zajmowałem się kupnem dużych wielofunkcyjnych drukarek do dużej korporacji rok temu. Nie wiem co oni za drukarki kupują. 3D ????

Artykuły bezczelnie zajumane z biztok.pl



Czy ZUS faworyzuje jedną firmę w przetargu na 50 mln zł? Tak uważają konkurenci. Firma, która pierwsza złożyła odwołanie szacuje, że wartość kontraktu może być zawyżona o 250%.

Jak informuje Dziennik Gazeta Prawna, przedmiotem sporu jest przetarg z kwietnia, jaki Zakład Ubezpieczeń Społecznych rozpisał na dostarczenie i serwis 3320 drukarek i urządzeń wielofunkcyjnych. ZUS chce na zakup tych urządzeń wydać 50 mln zł (co oznacza, że jedna sztuka z serwisowaniem ma kosztować 15 tys. zł.)

Spółka Galaxy Systemy uznała, że specyfikacja przetargu jest tak skonstruowana, że z rywalizacji wyklucza wszystkie marki sprzętu biurowego poza japońską Kyocerą.

Co więcej, wątpliwości budzi wartość kontraktu - bo w innym przetargu, na mniejszą liczbę drukarek, cena jednostkowa była dużo niższa. Dlatego, według wyliczeń konkurencji, właściwsza byłaby kwota 20 mln zł, a nie 50 mln zł.

To o tyle ciekawe, że głównym - i w zasadzie jedynym - kryterium oceny przetargu jest cena.

ZUS odpiera zarzuty o faworyzowanie: zdaniem urzędu w każdej klasie zamówionego sprzętu jest kilku producentów, którzy mogliby wystartować w przetargu.

Do protestu Galaxy Systems przyłączyły się kolejne firmy: Xerox Polska, Brother Polska i Koncept. Sporem ma się zajmować w czwartek Krajowa Izba Odwoławcza.



------------------------------------
Drugi artykuł:

Rusza spór przed Krajową Izbą Odwoławczą o kontrakt wart 50 mln zł.

Chodzi o przetarg, jaki Zakład Ubezpieczeń Społecznych rozpisał na dostawę 3320 drukarek i urządzeń wielofunkcyjnych oraz ich serwis. Zainteresowana tym zamówieniem spółka Galaxy Systemy Informatyczne w odwołaniu złożonym do KIO twierdzi, że określone w specyfikacji warunki spełniają tylko produkty firmy Kyocera. Dotyczy to głównie systemu obsługującego urządzenia, sposobu zliczania wydruków, poufności i zdalnej aktualizacji oprogramowania.

– Każde z tych wymagań rozpatrywane oddzielnie może spełnić kilka firm. Ale łącznie, wedle oceny naszych ekspertów, już tylko jedna – mówi Robert Krynicki, radca prawny reprezentujący spółkę Galaxy.

– Co więcej, jeżeli specyfikacja nie zostanie zmieniona, to po tym przetargu każdy kolejny będzie z góry wskazywał na sprzęt firmy Kyocera, gdyż tylko wtedy możliwa będzie jego integracja – dodaje.

ZUS odpiera zarzuty, zapewniając, że przetarg jest otwarty na konkurencję i w grę wchodzą urządzenia wielu firm.

– W ramach analizy parametrów zamówienia opracowano przykładową listę potencjalnych urządzeń spełniających wymagania określone w specyfikacji. W każdej klasie jest to 5–6 modeli różnych producentów – przekonuje Radosław Milczarski z biura prasowego ZUS.

Do odwołania, które dzisiaj zostanie rozpoznane przez KIO, przyłączyły się trzy kolejne spółki: Xerox Polska, Brother Polska i Koncept. Wszystkie poparły zgłoszone przez Galaxy zarzuty.

– Już samo to, że ZUS zamierza wydać ponad 50 mln zł, powinno dawać do myślenia – zwraca uwagę Jacek Michalski, prezes firmy Galaxy. – W podobnym, tyle że pod względem liczby urządzeń trzy razy mniejszym przetargu otrzymał ofertę na 3,7 mln zł. Skoro tak, to teraz, nawet licząc z górką, mógłby liczyć na ofertę opiewającą na ok. 20 mln zł, a nie ponad 50 mln zł.

Zamówienie publiczne MZK Przemyśl

149
Daj piwo
petru23 @ 2014-01-08, 13:39 [skopiuj link]
W dobie aktualnej nagonki na pijanych kierowców oraz pracowników służb komunikacyjnych pod wpływem wydaje mi się, iż temat ciekawy. A i nawiązując do ostatniego wypadku z udziałem tramwaju gdzie były dwie ofiary śmiertelne... zobaczcie jakiż to przetarg ogłosiło MZK w Przemyślu :lol:

Nazwa i adres Zamawiającego: Miejski Zakład Komunikacji Sp. z o.o. , ul. Lwowska 9, 37-700 Przemyśl, woj. podkarpackie,

Przedmiot zamówienia: Przedmiotem zamówienia są sukcesywne dostawy niżej wymienionych rodzajów piwa w sztukach:

1. Tatra jasne puszka 0,5 5700
2. Tatra-Mocne puszka 0,5 2500
3. Tatra jasne butelka 0,65 2100
4. Żywiec puszka 0,5 2000
5. Żywiec butelka 0,65 1200
6. Warka jasne pełne puszka 0,5 2500
7. Warka Strong puszka 0,5 1200
8. Warka jasne pełne butelka 0,65 1200
9. Warka Radler puszka 0,5 300
10. Heineken butelka 0,5 250
11. Heineken butelka 0,65 400
12. Leżajsk jasne pełne puszka 0,5 6500
13. Desperados butelka 0,4 550

No jak dla mnie to kogoś zdrowo popie**oliło :amused:

źródło: http://www.mzk.przemysl.p...apper&Itemid=72
~MaszAyahuaskę @ 2014-01-08, 14:00  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (25 piw)
k***a już tak nie przeżywajcie. Pewnie maja jakiś przydworcowy sklep i tam handlują.

Kto odpowie za klapę e-posterunku...

1
Daj piwo
Mr.Drwalu @ 2014-01-08, 09:56 [skopiuj link]


Na projekt "E-posterunek" wyłożono z budżetów policji, MSW oraz Narodowego Centrum Badań i Rozwoju łączną kwotę 24 mln zł. Po 6 latach wszystko zakończyło się totalną klapą. System powstał, ale nikt nie chce z niego korzystać. Policjanci, którzy dzięki e-posterunkowi mieli zaoszczędzić nawet 60 proc. czasu poświęcanego formalnościom, twierdzą że to bubel.

19 371 900 zł – tyle od 2008 r. kosztowała policję i MSW budowa systemu, który choć powstał, nie zostanie uruchomiony. Miał usprawnić pracę policjantów dochodzeniowo-śledczych.

Jednak sztandarowy projekt skończył się porażką. Policja zaprzestała nad nim prac, nie chce z niego korzystać i twierdzi, że to bubel. Skąd tak niespodziewany finał?

– Wpłynęły na to infoafera, negatywne stanowisko głównego inspektora ochrony danych osobowych, niedobór w policji specjalistów od informatyzacji, ale i histeria, że wszyscy jesteśmy inwigilowani. Policja w obawie przed kolejną burzą wolała się wycofać – uważa dr Zbigniew Rau, kryminolog i były wiceszef MSWiA. Uważa, że rezygnacja z projektu to poważny błąd.

Miała być rewolucja

Budowę niezwykle potrzebnego systemu sfinansowano głównie z budżetu policji – wydano na to ponad 17 mln zł (kolejne ok. 2 mln zł wydano z Centrum Projektów Informatycznych MSW). Z tego na laptopy przeznaczono 5 mln zł, na drukarki 1,4 mln zł, a na urządzenia mobilne – prawie 8 mln zł (to laptopy odporne na warunki atmosferyczne).

Dodatkowe 4,6 mln zł wyłożyło Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. Te pieniądze poszły na sześcioletni nadzór nad projektem, prace naukowo-badawcze wykonywane przez pracowników z Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie, w tym gratyfikację rektora uczelni Arkadiusza Letkiewicza, późniejszego wiceszefa policji odpowiedzialnego za wdrożenie systemu.

E-posterunek miał przynieść rewolucję. Policjant z laptopem mógłby wydrukować np. protokół oględzin, a wpisane w nim dane automatycznie trafiłyby do innych policyjnych druków i baz. To miało uwolnić policjantów od papierkowej roboty i dać 60-proc. oszczędność czasu.

– E-posterunek przyspiesza postępowanie przygotowawcze. Zamiast wpisywać dane do kilku protokołów, policjant wypełnia jeden, a dane są automatycznie przesyłane do innych. Inna zaleta: ta elektroniczna aplikacja pozwala na bardzo precyzyjne sporządzenie np. protokołu oględzin miejsca przestępstwa, ponieważ są w niej gotowe słowniki wyrażeń – wylicza korzyści dr Zbigniew Rau.

Wyjaśnia, że podobne aplikacje są używane już teraz w centrach zarządzania kryzysowego czy w firmach biznesowych, chociażby w telefonii komórkowej. – Na przykład kiedy pracownik przyjmuje reklamację, to otwierają mu się „przegródki" wskazujące, co kolejno ma zrobić i jakie dane wpisać – tłumaczy dr Rau.

E-posterunek był przez półtora roku testowany w pięciu komendach, a jeszcze pół roku temu KGP zapewniała, że go wdroży, choć z poślizgiem. Dziś twierdzi, że aby go ulepszyć, musiałaby wydać jeszcze 1,2 mln zł bez gwarancji sukcesu.

– Mamy pojazd, nie mamy kierownicy, więc nim dalej nie jedziemy – mówił Wojciech Olbryś, wiceszef policji, w grudniu na posiedzeniu sejmowej Komisji Spraw Wewnętrznych, informując o zaprzestaniu prac. Projekt odesłano do CPI.

Początek infoafery

Dlaczego szefostwo policji nagle uznało e-posterunek za bubel? Mariusz Sokołowski, rzecznik Komendy Głównej, mówi „Rz": – Ta aplikacja od początku jest obarczona wadami prawnymi. Zawiadamialiśmy prokuraturę o tym, że firma, która ją przygotowała, bezprawnie wykorzystała nasze policyjne zasoby. Do końca nie dysponowaliśmy kodami źródłowymi do e-posterunku. Nie można było dalej w to brnąć.

Cieniem na projekcie położyła się infoafera. Od nieprawidłowości w przetargu na budowę e-posterunku zaczęły się zainteresowanie CBA informatyzacją i największa afera korupcyjna, której bohaterem stał się Andrzej M., były dyrektor CPI (dziś podejrzany o przyjęcie ok. 4 mln zł łapówek od firm informatycznych).

Policja zarzuciła wart wiele milionów złotych projekt informatyczny. W tle jest infoafera.

To on i policyjny informatyk Marcin P. – jak ustaliły CBA i prokuratura – mieli przekazać firmie Netline tzw. elektroniczny moduł procesowy (zwany później e-posterunkiem), który za grant z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju przygotowali policjanci z uczelni w Szczytnie. W efekcie spółka wygrała przetarg. M. usłyszał zarzuty przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści.

Prace nad e-posterunkiem miażdżącej krytyce poddała w 2013 r. NIK.

Co z kupionym sprzętem? Policja twierdzi, że się nie zmarnuje.

– Wykorzystywany jest jako stanowiska dostępowe do policyjnych baz danych, tworzenia dokumentów i notatek służbowych, również na miejscu zdarzenia, oraz współpracy z czytnikami linii papilarnych i dokonywania sprawdzenia osób w systemie AFIS – mówi Sokołowski i podkreśla, że kupiono je w celu modernizacji sprzętu teleinformatycznego, a nie tylko na potrzeby e-posterunku.

Sokołowski twierdzi, że policja z idei stworzenia programu nie zrezygnowała.

– E-posterunek był testowany przez półtora roku w pięciu komendach i wiem, że policjanci oceniali go pozytywnie. Jak każda nowość, oczywiście wymaga poprawek – mówi dr Zbigniew Rau.

Ktoś to akceptował

Jakie są wątpliwości dotyczące e-posterunku? Jedna z głównych dotyczy charakteru danych wprowadzanych dzięki tej aplikacji. GIODO uważa, że są to zbiory, które trzeba rejestrować.

– Nie zgadzam się z taką interpretacją. To nie są zbiory scentralizowane i przesyłane. To są jakby szablony elektroniczne wypełniane przez policjanta np. podczas oględzin. Ale skoro są wątpliwości, to trzeba zrobić porządną analizę prawną i problem rozwiązać – uważa dr Rau.

Zwraca uwagę, że nie jest prawdą to, iż w e-posterunku dane byłyby tylko w formie elektronicznej.

– Protokoły są drukowane na miejscu i świadek czy pokrzywdzony je podpisuje. Są więc także w formie papierowej – wyjaśnia Rau.

– Na e-posterunek wydano olbrzymie publiczne pieniądze, a teraz policja nagle twierdzi, że projekt do niczego się nie nadaje – mówi zdziwiony poseł Jarosław Zieliński z PiS, wiceszef sejmowej Komisji Spraw Wewnętrznych.

Uważa, że trzeba wyjaśnić, kto za to odpowiada, co i dlaczego w e-posterunku nie działa.

– Prace ktoś nadzorował i akceptował. Nie można kompromitacji sztandarowego projektu skwitować ogólnikami – przekonuje poseł Zieliński.

Źródło

Pismo z sądu odbierzemy...

0
Daj piwo
Mr.Drwalu @ 2014-01-08, 09:40 [skopiuj link]


Pismo z sądu odbierzemy u pani w kiosku Ruchu


Polska Grupa Pocztowa - firma należąca do cypryjskiej spółki Badenhop Holding Limited - wygrała za 0,5 mld zł przetarg na obsługę pocztową sądów i prokuratur w Polsce na lata 2014-2015. Dzięki temu od początku roku przesyłki z sądu lub prokuratury mogą na nas czekać w... kiosku "Ruchu".

Pod koniec ubiegłego roku Centrum Zakupów dla Sądownictwa wybrało ofertę - należącej do cypryjskiej spółki - "Polskiej Grupy Pocztowej", jako najkorzystniejszą ofertę obsługi pocztowej sądów i prokuratur pod względem ceny. Przetarg przegrała Poczta Polska, która za 2 lata obsługi pocztowej sądów i prokuratur chciała wziąć łącznie 580 mln zł. "Polska Grupa Pocztowa" zaoferowała 497 mln zł za tą samą usługę. Podstawowym warunkiem uczestnictwa w przetargu było posiadanie placówki pocztowej w każdej gminie w Polsce. Z uwagi na fakt, że "Polska Grupa Pocztowa" nie spełniała tego warunku, weszła w alians z InPostem, który ma umowę partnerską z "Ruchem" posiadającym 5 tys. kiosków w całej Polsce. W ten sposób, gdy przesyłka z sądu lub prokuratury będzie awizowana, nie odbierzemy jej już na poczcie, lecz w punkcie InPostu lub w jednym ze wspomnianych 5 tys. kiosków "Ruchu".

W tym momencie pojawiają się pytania: w jaki sposób będzie chroniona tajemnica korespondencji w kioskach "Ruchu"? Jak pozostawianie w kiosku przesyłki z informacjami widocznymi na kopercie (status adresata w postępowaniu itp.) ocenia Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych? Pracownicy poczty mają status funkcjonariusza publicznego. Czy ten sam status ma kioskarka? Jakie kary poniesie prywatny przedsiębiorca będący właścicielem kiosku lub innego punktu obsługi pocztowej w ramach współpracy z "Polską Grupą Pocztową", jeśli z jakiegoś powodu straci przesyłkę z sądu lub prokuratury? Dajmy na to jego kiosk zostanie okradziony i zginie sądowa korespondencja, od której dostarczenia biegną ważne terminy (np.: na złożenie odwołania od wyroku). Placówki pocztowe wbrew pozorom mają bardzo dobre zabezpieczenia i niezwykle trudno się do nich włamać. Jakie zabezpieczenia posiada kiosk "Ruchu"?

Źródło

Tak polacy osłabiają Polskę

8
Daj piwo
JaE @ 2013-11-05, 22:17 [skopiuj link]
O tym że nasze siły zbrojne wiele sobą nie reprezentują nawet na papierze wie każda bardziej ogarnięta w temacie osoba. Już nie dziwią takie sytuacje:

Cytat:
Przetarg dopiero ma się odbyć a MON już przyznaje, że zamierza popełnić przestępstwo, ustawiając całą procedurę zakupu okrętu podwodnego. Nie bulwersuje mnie już tak sam fakt faworyzowania takiego, czy innego rozwiązania, natomiast to, że faworyzowany jest projekt, który nie spełnia żadnego z wymagań taktyczno-technicznych stawianych przez Marynarkę Wojenną RP. My takiego okrętu nie chcemy, a jednak MON na siłę chce go kupić - pisze na blogu Instytut Jagiellońskiego dr Łukasz Kister – Koordynator projektu „Dostęp do morza zobowiązuje!”

Cytat:
Francuzi informując, że „polskie ministerstwo obrony jest w trakcie zmieniania opracowanych przez marynarkę wymagań obligatoryjnych, by okręt proponowany przez niemiecki koncern TKMS (ThyssenKrupp Marine Systems) mógł konkurować w przetargu” bez ogródek już twierdzą, że jest to kolejny dowód na faworyzowanie okrętu podwodnego typu 212 w przetargu organizowanym przez Warszawę.

Stawiany jest bardzo mocny zarzut, że pomimo wysiłków koncernu DCNS jest on zawsze na drugim miejscu w postępowaniu dotyczącym okrętu podwodnego za ponad 1,5 miliarda euro i nie dlatego, że propozycja francuska jest gorsza, ale bardziej z powodu jego wyraźnego ignorowania przez MON i Marynarkę Wojenną, „…którzy preferują niemiecki okręt podwodny typu 212…”
(...)
- Sekretarz Stanu John Kerry nie poruszy tematu przetargu, bo Amerykanie nie chcieli w nim brać udziału. USA to jednak kluczowy gracz Sojuszu więc mogą się pojawić w przyszłości sygnały z Waszyngtonu, abyśmy zakupy dostosowali do międzynarodowych standardów. Niedawny wyrok ETS w sprawie niejawnych przetargów w polskich siłach zbrojnych bez uwzględnienia ustawy o zamówieniach publicznych pokazuje skalę problemu. Argument o ochronie bezpieczeństwa państwa nie ma tu zastosowania, jeśli widzimy jak to wygląda od kuchni.

Cytat:
Ministerstwo Obrony Narodowej poinformowało, że niemiecki okręt podwodny typu 212A nie spełnia obligatoryjnych wymagań taktyczno-technicznych i w związku z tym … te wymagania zostaną zweryfikowane.

[źródło: http://www.defence24.pl/ ]
Zakup nie spełnia wymagań? To je obniżymy :idzwch*j: Ciekawe że mało o tym w polskich mediach...

Mnożenie

433
Daj piwo
Boldek @ 2013-05-26, 20:54 [skopiuj link]
- Ile jest 3 x 3? - pyta Żyd syna
- Dwanaście! - odpowiada syn.
- Nieprawda, dziewięć!
- Oj tato, wiem. Chciałem się tylko potargować.

Zamówienia publiczne

3
Daj piwo
hello_world @ 2013-05-22, 09:55 [skopiuj link]
Jak się bawić to na całego. Zamówienie publiczne ministra Boniego na edukację personelu za bagatela 130 tys. euro = 543660zł

PÓŁ MILIONA ZŁOTYCH!!! Na edukację zaledwie 28 osób!!!

Dodatkowo poniżej jest załącznik z pliku Specyfikacja%20Isto..._PN_13[1].pdf strona 64.

A Ty płać i umieraj. ;) Heil Tusk! Heil PO!

Zamówienia publiczne
38/MAC/PN/13 - Usługi edukacji dorosłych na poziomie akademickim w postaci dwóch edycji 2-semestralnego studium podyplomowego...

Cytat:
Załącznik nr 2 do opisu przedmiotu zamówienia
Wykonawca zobowiązany jest zapewnić przerwę kawową oraz obiad podczas zajęć
stacjonarnych w sposób określony poniżej:
Przerwa kawowa musi obejmować (gramatura przedstawiona dla 1 przerwy kawowej):
 kawę czarną bez ograniczeń z ekspresu wysokociśnieniowego
 herbatę w saszetkach bez ograniczeń (min. 3 rodzaje, w tym czarna), parzoną
wrzątkiem,
 ciasteczka słodkie i słone (min. 3 rodzaje ciasteczce słodkich i min. 3 rodzaje
ciasteczek słonych, minimum 8 porcji/ 1 osobę ) lub ciastka świeżo pieczone np.
babeczki z owocami, z serem, rogaliki nadziewane, mini-pączki, mini-drożdżówki (
minimum 3 szt./ 1 osobę),
 wodę mineralną gazowaną i niegazowaną, podawaną w szklanych butelkach lub
serwowaną w dzbankach (tylko niegazowana), minimum 0,3 l / osobę
 100% soki owocowe (min. 3 rodzaje), podawane w butelkach szklanych lub
serwowane w dzbankach, minimum 0,3 l/osobę,
 cukier biały i brązowy w cukiernicach, śmietanka lub mleko do kawy w
dzbanuszkach, świeża cytryna w plasterkach, wykałaczki.
Sposób podania: w formie szwedzkiego stołu z zapewnieniem zastawy ceramicznej
(filiżanki, talerzyki), szklanek, oraz widelczyków i łyżeczek, a także papierowych serwetek.
Naczynia i resztki posiłku należy zabrać przed kolejną przerwą kawową.
Obiad powinien obejmować (gramatura przedstawiona dla 1 zwykłego obiadu):
 zupę (1 rodzaj) lub przystawki (2 rodzaje),
 danie mięsne (1 rodzaj)
 danie wegetariańskie ( 1 rodzaj),
 dodatki do wyboru (2 rodzaje– np. ryż zwykły lub curry, ziemniaki gotowane lub
ziemniaki opiekane w ziołach, warzywa gotowane na parze)
 pieczywo (2 rodzaje) i masło,
 sałatki (2 rodzaje),
 wodę mineralną gazowaną i niegazowaną, podawaną w szklanych butelkach lub
serwowaną w dzbankach (tylko niegazowana), minimum 0,5 l / osobę
 100% soki owocowe (min.3 rodzaje), podawane w butelkach szklanych lub
serwowane w dzbankach, minimum 0,3 l/osobę,
 kawę czarną bez ograniczeń z ekspresu wysokociśnieniowego,
 herbatę w saszetkach bez ograniczeń (min. 3 rodzaje, w tym czarna), parzoną
wrzątkiem ,
 świeże ciasta (min. 2 rodzaje, minimum 2 porcje/ 1 osobę )
 cukier biały i brązowy w cukiernicach, śmietanka lub mleko do kawy w
dzbanuszkach, świeża cytryna w plasterkach, wykałaczki.
Sposób podania: w formie szwedzkiego stołu z zapewnieniem talerzy, sztućców, szklanek,
filiżanek i serwetek. Naczynia i resztki posiłku należy zabrać po konsumpcji gości lub
w miarę możliwości na bieżąco, w czasie jej trwania.



link do przetargu
   Popularne tagi
decha  raptor  cosplay  netia  grom  łaskotki  bezpłodność  wkurw  jerry  palnik  kliczko  deformacje  norweg  hans  samobójcy  shake  kwiecień  płotek  obróbka  3run
[ KWEJK ] [ JEB Z DZIDY ] [ WĄCHAM KSIĄŻKI ]