#profesor

BHP

Sadix123 • 2019-01-09, 21:16
535
Na politechnice, na kierunku budownictwo, odbywa się wykład na temat BHP. Profesor mówi do studentów:
Wyobraźcie sobie, że jesteście brygadzistami na budowie. Na waszych oczach pracownik spada z rusztowania. Jakie są wasze pierwsze działania?
Studenci:
- Trzeba zadzwonić po karetkę!
- Zadzwonić na policję!
- Powiadomić krewnych!
Profesor:
- Źle, trzeba założyć kask i uprząż bezpieczeństwa na zwłoki, inaczej pójdziecie siedzieć.

Dziadzio profesor

Pantilion • 2018-11-15, 14:15
134
I jak to wyłączyć teraz... :D

lm65 • 2018-11-15, 14:17  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (27 piw)
Mordy drą jakby wszyscy orgazm przeżywali :)

Naukowa dysputa

Faper Noster • 2018-08-21, 20:09 IGNORUJ TEMATY Z DZIAŁU "INNE CZARNOŚCI"  
112
Widzieliście kiedyś na żywo prawdziwą naukową dyskusję? Ja miałem okazję wczoraj w jednej uczestniczyć. Przygotowałem prezentację o metylacji DNA (trudne zagadnienie), produkowałem się pół godziny, ale dobrze poszło. Ostatni slajd, na nim ”dziękuję za uwagę”, mówię:
- Dziękuję za uwagę. Czy ktoś ma jakieś pytania albo komentarze?
Atmosfera na sali trochę się rozluźniła. Głos zabrał doktor habilitowany Karwiński:
- Z całym szacunkiem, panie Anonimski, według mnie pańska prezentacja zawierała szereg błędów. Po pierwsze, metylacja DNA...
Zaczęło się. Czułem się, jakbym schodził po schodach i nie trafił w stopień. Serce zamarło, po czym przyspieszyło do stu dwudziestu na minutę. Karwiński po kolei punktował wszystkie słabostki mojego wystąpienia
- ...mam wrażenie, że przeczytał pan jedynie przeglądówki sprzed piętnastu lat, a i to pobieżnie. Czy pan w ogóle odróżnia metylację DNA od metylacji histonów?
- Panie docencie... ja... ja... - dukałem nieporadnie. To koniec. Obrona nie była możliwa. Cały mój wysiłek poszedł na marne, słońce zaszło za chmurami, a z nim nadzieja na zaliczenie seminarium. Zawiodłem i przegrałem.
Niespodziewanie inicjatywę przejął mój promotor, profesor Bujewicz.
- Szanowni państwo - zwrócił się do zebranych - z całą pewnością wszyscy słyszeliśmy żałosne wywody docenta Karwińskiego. Jakże jednak mamy traktować je poważnie, skoro pan docent, jak powszechnie wiadomo, ma małą i giętką pałę oraz lubi ssać męskie penisy?
Szmer uznania przetoczył się przez audytorium. Ludzie kiwali głowami, przychylając się do słów profesora.
- Panie profesorze - oburzył się Karwiński - Co to do cholery znaczy? Co ma długość mojego członka do metylacji DNA? A „męski penis” to masło maślane, zna pan jakieś "żeńskie penisy"? Pan obraża naukową dyskusję!
- Sam pan ją obraża swoją paskudną mordą, docencie Karwiński. W kwestii „męskich penisów” to tak, znam jednego właściciela „żeńskiego penisa” – pana, docencie, bo pan p*zda jesteś. Pytał pan jeszcze, co ma długość pańskiego fistaszka, którego szumnie określił pan nazwą członka, do metylacji DNA? Ano to, że tankował pan wódkę z przemytu, zmetylowało panu ku*asa i jego rozwój zatrzymał się na trzech centymetrach.
Widownia wybuchła śmiechem. Z osłupieniem obserwowałem tę scenę. Karwiński poczerwieniał jak burak, Bujewicz zaś, bez zażenowania, wyciągnął cygaro, zapalił je i zaciągnął się z satysfakcją. Ktoś z sali krzyknął:
- Brawo profesor Bujewicz!
- Kto wpuścił tego debila na salę? Wypie**olić Karwińskiego!
- Wypie**olić!
Docent poczerwieniał jeszcze bardziej, podszedł do Bujewicza i warczącym głosem zaczął mu dogryzać:
- Że niby ja mam jakieś braki? A co z panem, profesorze, co? Bujewicz-bezch*jewicz! Stary impotent, bez viagry to nawet myśleć o r*chaniu nie może! Spójrzcie na niego, jakie cygaro wyciągnął, pewnie kompleksy ma! Lubi pan brać długie, grube rzeczy do gęby, co nie?
Profesor Bujewicz zaciągnął się cygarem, wypuścił dym prosto w twarz adwersarza.
- Chyba pana stary, docencie. Panie magistrze, proszę pocisnąć torpedę docentowi k***ińskiemu. - zwrócił się do mnie.
Rozgorączkowana publiczność pokazywała nas sobie z zaciekawieniem palcami. Karwiński był już skompromitowany, a do mnie należało jego ostateczne dobicie. Widownia oczekiwała świetnej wiązanki, mój promotor patrzył na mnie z nadzieją, Karwiński zaś próbował zamordować mnie wzrokiem. Wyprostowałem się, spojrzałem mu prosto w oczy i wyrzekłem.
- Pytał się pan, docencie k***iński, co wiem o metylacji. Wiem, k***a, wszystko. I ch*j pana obchodzi, z jakich źródeł korzystałem, bo i tak pewnie czytać pan nie potrafi. Jeśli moje wywody o metylacji DNA się panu nie podobały, to może mnie pan w dupę pocałować. Albo w wała possać, tak jak pan lubi!
Docent skrzywił się nieprzyjemnie, wycelował oskarżycielsko palcem.
- Panie Anonichuimski! Merytorycznie pana praca leży i kwiczy, to dno plus metr mułu, gówno psie i wie pan co?
- Co? - odparłem odruchowo. Błąd.
- ch*jów sto!
Audytorium zaśmiało się. Dałem się zrobić jak dziecko. Karwiński uśmiechnął się triumfalnie, pewien zwycięstwa. Profesor niewzruszony palił swoje cygaro. Kiwnął przyzwalająco głową. Zripostowałem.
- W pana dupę, docencie k***iński! Tak, jak pan lubi!
Zerwała się owacja. Karwiński starał się coś odeprzeć, coś dodać, bronić, się, atakować, ale lud nie dał dojść mu do słowa.
- Wypie**alaj! Wypie**alaj! WY-PIER-DALAJ!
- ch*j ci na imię! k***iński, ch*j ci na imię! ch*j ci na imię! - skandowali.
Biedny docent nie miał gdzie się schować. Usiadł na swoim miejscu, skurczył się w sobie i (choć wydaje się to niemożliwe) poczerwieniał jeszcze bardziej. Zasłonił twarz rękami. Nie wierzę. Triumfowałem. Wygrałem naukową dyskusję.
- Czy ktoś ma jeszcze jakieś pytania lub komentarze? Dla odmiany sensowne?
- Tak - podjął jeden z kolegów na sali - czy metylacja w obrębie intronów też może mieć znaczenie na skuteczność transkrypcji genów?
Uśmiechnąłem się. Z sali zaczęły padać coraz to nowe pytania, ja zaś odpowiadałem na nie zgodnie z moją wiedzą
babubabu89 • 2018-08-21, 20:52  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (42 piw)
Wstawaj, zesrałeś się.

Pomoc przy pisaniu pracy doktorskiej

phrontch • 2018-05-17, 19:57
71
Lizeth Lorena Sanabria z narodowego uniwersytetu w Kolumbii kilkukrotnie skarżyła się na nieprawidłowe zachowanie profesora, który miał jej pomóc przy pisaniu doktoratu. W związku z brakiem reakcji, Kolumbijka postanowiła skorzystać z ukrytej kamery



profesor rozkręca się od 1:20
~Beny • 2018-05-17, 20:20  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (61 piw)
Zaraz mnie ktoś pewnie zjedzie, ale poniekąd sama sobie winna. Zamiast go strzelić w pysk jak tylko zaczyna, to brnie w to. Skoro jej nie pasuje jego zachowanie, to po kiego się z nim umawia? Sama stwarza mu okazję do takiego zachowania wobec niej. Pomoc w napisaniu doktoratu? Jakby nie było nikogo innego kto mógłby jej pomóc.
Baby, to dziwne stworzenia są :roll:

Ale Meksyk

WeedLover • 2017-11-21, 11:22
65
Trzeba przyznać, że ludzie już są przyzwyczajeni do egzekucji na środku ulicy. Może to stały punkt wieczornego programu w tej okolicy?

Korepetycje z kultury osobistej

Jerad • 2017-05-05, 16:34
543
Profesor Wolniewicz daje kucowi korepetycje z kultury osobistej. :wodka:
~.......... • 2017-05-05, 17:13  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (117 piw)
Jak widzę faceta z kucykiem, okularkami i zarostem w wieku ponad licealnym to z góry zakładam, że jest na utrzymaniu babci i podpie**ala jej rentę.

Nie wiem czemu. Po prostu tak mi się kojarzy jako obraz zupełnego nieudacznika.

Profesor naprawia ekran

Valsorim • 2017-04-02, 16:50
1052
Jak w temacie, profesor naprawia ekran ;)
magicrodek123 • 2017-04-02, 20:10  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (115 piw)
Gantorian1994 napisał/a:

co to ma wspolnego z sadisticiem ?



gówno, a co?

Pobity magister

zielak300 • 2016-09-09, 16:56
102
Profesor UW został pobity gdzieś w banie za gadanie po niemiecku :-D Ciężkie życie magistra.

Profesor

Daley • 2016-02-23, 21:51
231
Idzie młodszy wykładowca na zajęcia. Na jednym nadgarstku uwieszona reklamówka pełna podręczników, na drugim druga dziadówka z przyrządami pomiarowymi, gdzieniegdzie z kieszeni wystaje jakaś suwmiarka, mikrometr, a dodatkowo w rękach trzyma i brodą przytrzymuje kolejne książki. Ogólnie obładowany po ch*ju, ledwo utrzymuje równowagę. W pewnym momencie wychodzi ze swojego gabinetu stary profesor, ręka w kieszeni, patrzy ze zdziwieniem na młodszego i mówi:
- A gdzie kolega taki obładowany idzie?
- Jak to? Wykład prowadzić, panie profesorze. A pan?
- Ja też na wykład.
Patrzy tak młody na profesora, pełen podziwu dla jego majestatu, na tę rękę w kieszeni i pyta:
- A to pan profesor bez ma to wszystko, tę całą wiedzę, w głowie?
- Nie kolego, ja mam to w dupie.
Exias • 2016-02-23, 22:53  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (39 piw)
1I to jest k***a ból naszych uczelni... uczą takie dziady, które na uczelni siedzą po 20-30 lat, ani razu nie zmienią materiału którego uczą (mając totalnie wyj***ne na rozwój techniki czy też gałęzi nauki, którą się zajmują). I przy czymś takim mamy mieć dobrze wykształcone społeczeństwo? Przez takie k***a coś właśnie kwitnie ściąganie i olewanie przedmiotów, bo prowadzący nie potrafi w minimalnym stopniu zainteresować studenta, odgrzewa 20letniego kotleta. ch*j im w dupę.

Nauczyciel sie podpalil...

konradp • 2015-10-24, 13:32
169
Jeszcze na koncu jak probowal pokazac ze to wszystko bylo zaplanowane... staruszek poprostu chcial pokazac paka klasie i tyle.

facet85 • 2015-10-24, 14:14  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (36 piw)
k***a co to za technologia nagrywania ? ! mieliśmy już nagrywanie pionowe, nagrywanie kalkulatorem a teraz mamy k***a nagrywanie naj***nym telefonem ?

w jakim trzeba być stanie by móc obejrzeć to w należytej ostrości :D ? Jaki to dopalacz