Szkodliwość marihuany.

453
piwo
kamilbr0  @ 2014-05-18, 18:52

Marihuana
(przepraszam z góry za ułożenie tekstu, lecz nie potrafię tego zrobić lepiej.)
Witam was, sadole.
Chciałbym opowiedzieć wam historię wziętą z mego życia, na temat marihuany i jej szkodliwości. A więc przejdźmy do rzeczy. Marihuana,
gdzie by nie patrzeć jest uznawana za zdrową, szczególnie przez tych,
którzy ją palą. Ale czy tak jest naprawdę? Moim zdaniem nie, otóż
kilka lat temu, natrafiłem na kilka teledysków promujących palenie marihuany, opisujących stan temu towarzyszący jako wyjątkowo. Zabrałem się więc do czytania rozmaitych forów internetowych, gdzie każdy wypowiadał się o tym podobnie, niektórzy tylko pisali rzeczy typu "marihuana robi dziury w mózgu" (luki pamięci i świadomości ), lecz zostawał od razu zbesztany.
A więc nadszedł ten czas, kiedy to wraz z kumplami pojechałem do Holandii, zaczęliśmy palić, no i z początku mi się spodobało. Kolory się zmieniły, jakby nadano im lepszy kontrast, straciłem poczucie odległości, dźwięk płynął w moich uszach jakoś lepiej, ze wszystkiego potrafiłem układać dźwięki i melodie. Nawet z szumu wiatraka w komputerze. Po kilku dniach palenia zaczęło się jednak dziać coś dziwnego, a mianowicie - moja pamięć zaczęła szwankować. Zapominałem o błahych rzeczach, szedłem gdzieś, ale zapominałem po co, nie było to co prawda do takiego stopnia, że idę do piwnicy po ogórki i zapominam, lecz np idę do swojego pokoju i nie wiem po co tam poszedłem. Później było gorzej, miałem trudności ze złożeniem zdania bez zająknięcia się i tu podobnie - może nie mówiłem tak jak gołota, lecz problem był. W sumie spaliłem może z 5 gramów specyfiku. Podczas stanu który powoduje THC wydawało się, że wszystko jest w porządku - wtedy pamięć była całkiem dobra, lub może po prostu przestałem zwracać na to uwagę. Jednak z czasem zauważyłem(dzięki bogu), że zanika moja świadomość. Otóż czym jest świadomość? Jest to stan, w którym wiemy, że JESTEŚMY, że MYŚLIMY, a mózg nieustannie próbuje odpowiedzieć sobie na pytanie gdzie jestem i kim jestem. Widocznie u mnie połączenie między pamięcią a tym aparatem, w którym znajduje się świadomość osłabiało się nieustannie. Zauważając to przestałem palić, nie sięgnąłem już po żadnego jointa, nawet małego. Do normy(mniej-więcej) stan mojego
umysłu wrócił po około 3 miesiącach, lecz nadal mam pewne "zwiechy", mówię coś i zapominam o czym mówiłem, gdy się nad
czymś próbuję zastanowić. Teraz, po około 3 latach abstynencji
- żałuję, że paliłem. Po prostu wymazałem ze swojego życia kilka lat, kilka lat które były przed tym jak paliłem, nie wiem dlaczego tak to afektowało. Po prostu tych chwil nie pamiętam, lub widzę je jak przez mgłę i dopiero, gdy ktoś mi przypomni daną sytuację jestem w stanie potwierdzić, że miała miejsce. Miałem również problemy z koncentracją, nie potrafiłem sprawnie czytać - myślałem po prostu o czymś innym, robiąc to nieświadomie.


Po tym wszystkim zacząłem czytać, a to tylko potwierdziło wszystkie objawy, które mi towarzyszyły. A mianowicie
- czas jej działania : "(...) marihuana pozostaje w organizmie człowieka przez bardzo długi czas. Działa znacznie dłużej (od sześciu tygodni do sześciu miesięcy) niż trwa spowodowany przez nią efekt bezpośredni"
- wpływ na pamięć - Marihuana wpływa na działanie hipokampu, który odpowiedzialny jest za pamięć krótkotrwałą i przesyłanie jej do długotrwałej

"W związku z obecnością dużej liczby receptorów CB1 w hipokampie zarówno u ludzi, jak i u zwierząt doświadczalnych, jego przewlekła ekspozycja na THC źle wpływa na procesy uczenia się i zapamiętywania, w które jest on zaangażowany[7][8]."-mówi
wikipedia o receptorach kannabinoidowych.

Oczywiście - zgodzę się, jeśli komuś pomaga marihuana - niech się nią leczy. Lecz nie chciałbym, aby ktoś usiadł przy mnie i palił jointa, po tym co mnie spotkało. Prawdą jest także, że marihuana działa na każdego inaczej - myślę jednak że jest to spowodowane także jej "czystością" w Polsce, gdyż wątpię by była ona czysta. Receptory każdy ma te same, jednak umysł inny. Może ci wielcy zwolennicy trwając w tym stanie nie zauważają tego, co dzieje się z ich psychiką?


Jestem typem człowieka, który dużo myśli, a więc nie chciałem stracić najważniejszej danej mi wartości - rozumu, toteż doceniłem, że najważniejszą wartością w moim życiu jest świadomość.
Nie radzę nikomu próbować marihuany. Artykuł został napisany przeze mnie "od serca", nie ma na celu obrażenia ludzi palących. Wnioski wyciągnijcie sami. Pozdro, sadole i jeśli wytrwaliście to dziękuję za chwilę uwagi.



wytrzeszcz5 

12
2014-05-18, 18:55 [link]
mozesz usunąć center? bo sie czytac nie da

czarkou 

85
2014-05-18, 18:55 [link]
Od tego czytania aż mi się zachciało zajarać, a to może oznaczać tylko jedno: czas na spliffa :amused:

Bałnsujdziwko 

191
2014-05-18, 18:58 [link]
Powinieneś się cieszyć że żyjesz , Marihuanina zabija

kamilbr0 

23
2014-05-18, 18:58 [link]
lepiejniepytaj,

Widać, nawet jednego poprawnego zdania nie potrafisz ułożyć, już nie mówiąc o poprzekręcanych znakach w nim.

Miles87 

14
2014-05-18, 18:59 [link]
Miałem Ci napisać co myślę o tych bzdurach ale zapomniałem treści... idę zapalić :weed:

Korwin_Mike_Tyson

61
2014-05-18, 19:01 [link]
Popieram autora. Przykładowo palenie marihuany może uaktywnić zaburzenia typu OCD. Paliłem nie podobało mi się, wali mnie legalizacja tego gówna. Argumenty, że to co natura stworzyła nie może być złe do mnie nie trafiają. Są debilne. Wystarczy spojrzeć na osoby palące. 50% udaje fazę, 50% naprawdę opóźniona w rozwoju, zachowują się "luzacko" a w rzeczywistości banda debili i przygłupów. Wolę się naj***ć alko, następnego wstać na kacu, 3 dnia być normalny, niż tym gównem się truć.

@lepiejniepytaj

Pedał jesteś, jakbyś nie palił to byś nie miał kolegów.

maciek1324 

55
2014-05-18, 19:02 [link]
Hahaha nie no autorze, rozbawiles mnie tak ze juz nawet palić nie musze ;D
Sam palę od jakiś 5 lat z czego jakies 2 lata prawie dzien w dzien. Od roku popalam okazyjnie raz, dwa razy w miesiącu i uwazam ze to znacznie zdrowsze wyjscie. Tak jak wszystko w nadmiarze szkodzi, przy codziennym paleniu zaobserwowalem zaniki pamieci lub sytuacje ktore autor opisuje po paru dniach palenia w Holandii i ciezko mi sie w tej chwili nie uśmiechnąć Panie autorze ;) Poza tym jestem zdrowy, mam kobietę i skończylem studia także sadole, wszystko ale z głową.

Rufuzz 

6
2014-05-18, 19:04 [link]
Osobiście palę od czasu do czasu około 2 lat i nie zauważyłem u siebie jakiś szczególnych zmian. Pamięć mam cały czas taką samą , nie mam żadnych problemów z koncentracją i nawet potrafię składać dłuższe zdania. Znam ludzi, którzy mają ładne dziury w mózgu od palenia ale ja zdecydowanie się do nich nie zaliczam. Wszystko trzeba umieć sobie dawkować i przestać jeśli to nam szkodzi.

rakoczy 

25
2014-05-18, 19:08 [link]
Przyznaj się, że wódę pijesz a skręta na oczy nie widziałeś.

bloodwar 

4
2014-05-18, 19:09 [link]
Prawda jest taka, że negatywnych skutków palenia nie odczuwają jedynie silne mózgi które to same z siebie najlepiej bronią się przed dewastacją w ośrodku nerwowym. Niestety, im inteligentniejszy człowiek tym jego mózg bardziej broni się też przed skutkami "fazy" po zapaleniu, więc we wczesnej fazie porzuci nałóg jako nie dający zbyt wielkich efektów halucynogennych, albo wchodzi w fazę kiedy musi: więcej palić żeby osiągnąć taki sam efekt lub po prostu brać silniejsze używki. Koniec końców zarówno debile jak i inteligenci lądują na Markocie...

rakoczy 

1
2014-05-18, 19:12 [link]
a w całej historii najfajniejszym i najzabawniejszym absurdem jest to, że za pierwszym razem wypaliłeś 5 gramów :P LOL, masz jakieś fotki z Holandii :) )))

kamilbr0 

8
2014-05-18, 19:15 [link]
rakoczy, myślę że "w sumie" , a "za pierwszym razem" to dość rozbieżne wyrażenia.

NieWiemZeWiem 

21
2014-05-18, 19:44 [link]
ja pale raz na 2 miesiące i ch*j i nic. Największe kujony na polibudzie jarały tony tego i gówno.

Drogi autorze jesteś słabym osobnikiem. BYłeś ciotą, wieć aby być fajnym przy ziomkach jarałeś tego gówna kilogramy to teraz masz. Jakbyś codziennie pił wode 5 litrów to po tyodniu byś miał problemy zdrowotne a wypicie naraz 10 litrów grozi śmiercią-nie przez utoniecie itp. H2) jest trucizną jak tlen itp. tylko, że wszystko musi być w odpowiednich dawkach. Woda jest dla nas lekarstwem i życiem ale w dużych dawkach jest trucizną

SQT 

19
2014-05-18, 19:47 [link]
lepiejniepytaj napisał/a:
ja jakos pale 10 lat i nie mam zadnych z wymienionuych wyzej efektow. jeden wnosek jestes downem ktory nie powinien pic nawet piwa. sp***alaj stad!


Miałeś 14 lat jak zacząłeś jarać. Po twoich postać widać, że jednak miało to wpływ na ciebie.
   Popularne tagi
tuk tuk
[ KWEJK ] [ JEB Z DZIDY ] [ WĄCHAM KSIĄŻKI ]