topic

Sroga impreza sebastianie

~Velturałkę • 2019-09-28, 17:54
Czy byliście kiedyś tak naj***ni, że następnego dnia obudziliście się i... :krejzi:


aaaaaaaaaaaaaa

2019-09-28, 18:09
Dobrze, że nie leje na śpiku...
W wojsku był łepek, co na śpiku szedł lać, czasem zamiast do kibla wchodził do innej sali i szczał. Nic do niego nie docierało.... po wszystkim wracał do siebie i dalej w kimono, a na drugi dzień nic nie pamiętał.
Chłopaki byli wyrozumiali.... pewnie byli z Glasgow :mrgreen:

olog-hai

2019-09-28, 19:37
Ogólnie panuje opinia, że jeśli zapukasz do kogoś w Glasgow i okolic to zaprosi cie na herbate. W przeciwieństwie do ludzi z Edynburga którzy w opinii tych z zachodu są nadęci.

Dzisiaj

2019-09-28, 20:17
oni zapraszaja sie na herbate bo za ch*ja nie potrafia sie nawzajem zrozumiec przez tej poj***ny akcent :D zakladaja, ze ktos chce wstapic na herbatke :P

AfroMan25

2019-09-28, 20:33
dobrze, że są napisy bo bym gościa nie zrozumiał

maniek168

2019-09-28, 21:02
Mam kolegę który robił podobne szopki,raz po pijaku poszedł do kuchni otworzył lodówkę i do niej naszczał, ale mistrzostwem było jak wstał z łóżka podszedł do swojej żony i ją olał

Bedejot

2019-09-28, 21:24
Ja kiedyś miałem taki przypadek że poszedłem się odlać i trafiłem do kibla.

ad3k77

2019-09-28, 21:54
W ch*j pozytywne :D

darius68

2019-09-28, 22:04
hehe dobre, wszystko zrozumiałem mam kumpla szkota z Glasgow

Daedra

2019-09-28, 23:51
AfroMan25 napisał/a:

dobrze, że są napisy bo bym gościa nie zrozumiał



Polecam miniserial komediowy "Burnistoun" na YouTubie - ogarniesz szkocki akcent w mig :]

seba8911

2019-09-29, 02:16
k***a, przydałoby się źródło czy coś... podesłał bym chętnie ziomeczkowi z roboty... Anglik. Nie ogarnie wyk***iście przezajebistego UX sadola po polsku :D

muchozol89

2019-09-29, 12:03
mój kolega miał podobną akcje i odrazu w pape dostał. Otrzezwial i znalazł swój dom

LuzaQ

2019-09-29, 14:34
najgorsze uczucie ever.. budzisz sie i niewiesz gdzie jestes..

piotrekt1976

2019-09-29, 15:12
Kiedys tak zabalowalismy z kumplem ze po kilku dniach obudzilem sie gdzies na dworcu, problem w tym ze nie w Polsce, a najgorsze ze portfel to pewnie stracilem pierwszego lub drugiego dnia tanczenia i dalej nie mam pojecia za co chlalem jescze 4 dni i jak jezdzilem ( pewnie na gape) , ale nic nie przyszlo wiec pewnie na farcie bylo .