topic

Śmieszek Tom

plimos • 2017-05-26, 14:46

Tom troszkę wyśmiewa :mrgreen:

BKKWK

2017-05-26, 15:26
Patrząc na te feministki zastanawiam się, czy niczym nieskrępowana wolność wypowiedzi jest takim dobrym pomysłem.

Hubertus999

2017-05-27, 13:25
76 już? Dopiero co było 56....

Allin23

2017-05-27, 13:40
Hubertus999 napisał/a:

76 już? Dopiero co było 56....



No przecież się ze sobą krzyżują :D

BialyNigger

2017-05-27, 18:48
Właśnie to jest ten punkt, w którym ktoś chyba nie rozumie ogólnej koncepcji. Z tego co mi wiadomo chodzi o unikanie narzucania ról społecznych. To znaczy, że np. jeżeli ktoś jest facetem to nie musi robić tylko rzeczy, "które zrobiłby facet" i jeżeli ma ochotę zajmować się domem, szydełkować to niech to robi.

Tutaj to jest już gruba przesada kiedy indywidualność każdego człowieka musimy zamykać w jakiejś wyimaginowanej płci... Czyli jeżeli np. jesteś facetem i lubisz samochody ale nie lubisz czarnych samochodów to wg tych geniuszy jesteś nie-binarnym samico-samcem, który w 99% jest facetem, a w 1% kobietą... :lol:

Lewactwo lewactwem - zawsze w moim sercu. No ale wymyślanie 1000000 płci nie ma żadnego sensu.

Idiomistic

2017-05-27, 19:01
BialyNigger napisał/a:

Właśnie to jest ten punkt, w którym ktoś chyba nie rozumie ogólnej koncepcji.



Po prostu do niektórych "czynności" mężczyzna ma lepsze predyspozycje - niestety, różnimy się budową ciała - ot co. Nie ma co tutaj cudować i wymyślać.
Tak samo jak z równouprawnieniem - kończy się wtedy, gdy trzeba wnieść meble do mieszkania.

BialyNigger

2017-05-27, 20:45
Idiomistic napisał/a:



Po prostu do niektórych "czynności" mężczyzna ma lepsze predyspozycje - niestety, różnimy się budową ciała - ot co. Nie ma co tutaj cudować i wymyślać.
Tak samo jak z równouprawnieniem - kończy się wtedy, gdy trzeba wnieść meble do mieszkania.



Mieszasz błędnie wiele elementów. Chodzi o to żeby np. społeczeństwo nie piętnowało faceta lub kobiety za to, że ma niestereotypowe zainteresowania. To, że każda płeć ma statystycznie większe predyspozycje to inna kwestia. Ja jestem przeciwny parytetom.

Równouprawnienie to posiadanie równych praw. To nie jest jakiś chory równy podział obowiązków. I przejawem braku równouprawnienia jest np. to, że kobiety nie musza płacić za wjazd do wielu klubów. Wnoszenie mebli to kompletne przeinaczenie pojęcia "równouprawnienie".

nano50

2017-05-27, 23:30
BialyNigger napisał/a:



Mieszasz błędnie wiele elementów. Chodzi o to żeby np. społeczeństwo nie piętnowało faceta lub kobiety za to, że ma niestereotypowe zainteresowania. To, że każda płeć ma statystycznie większe predyspozycje to inna kwestia. Ja jestem przeciwny parytetom.

Równouprawnienie to posiadanie równych praw. To nie jest jakiś chory równy podział obowiązków. I przejawem braku równouprawnienia jest np. to, że kobiety nie musza płacić za wjazd do wielu klubów. Wnoszenie mebli to kompletne przeinaczenie pojęcia "równouprawnienie".



Właśnie, że jest to dobry przykład. A fakt, że kobiety są wpuszczane za darmo do wielu klubów to nie brak równouprawninia, a zachowanie praw naturalnych.

Zadam Ci tylko jedno pytanie. Czy fakt, że kobiety zarabiają za to samo stanowisko 60-80 % kwoty, którą zarabia mężczyzna wykonujący dokładnie tą samą pracę jest OK?

Allin23

2017-05-28, 02:33
BialyNigger napisał/a:

Właśnie to jest ten punkt, w którym ktoś chyba nie rozumie ogólnej koncepcji. Z tego co mi wiadomo chodzi o unikanie narzucania ról społecznych. To znaczy, że np. jeżeli ktoś jest facetem to nie musi robić tylko rzeczy, "które zrobiłby facet" i jeżeli ma ochotę zajmować się domem, szydełkować to niech to robi.

Tutaj to jest już gruba przesada kiedy indywidualność każdego człowieka musimy zamykać w jakiejś wyimaginowanej płci... Czyli jeżeli np. jesteś facetem i lubisz samochody ale nie lubisz czarnych samochodów to wg tych geniuszy jesteś nie-binarnym samico-samcem, który w 99% jest facetem, a w 1% kobietą... :lol:

Lewactwo lewactwem - zawsze w moim sercu. No ale wymyślanie 1000000 płci nie ma żadnego sensu.



Racja, bez sensu jest narzucać rolę ale jeszcze bardziej bez sensu jest twierdzenie że jest się "aseksualnym dwupłciowym Furry/Vegetable singlem" czy jakąś inną dewiancką sp***oliną mówiac, że to to samo co płeć.

Jak najbardziej mu wolno, tak, zgoda. Ale robienie z tego płci to idiotyzm. Płeć nie ma nic wspólnego z upodobaniami i preferencjami a widzę że dużej części lewicujących osób to właśnie pie**oli się w głowach. Płcie są dwie i już, bo taki mamy gatunek.

Dla przykładu jeśli osoba identyfikująca się jako samica gender-fluid skrzyżuje się z trans woman z ch*jem to nie wyjdzie z tego trans-gender-fluid tylko dziecko płci męskiej lub żeńskiej.

I tyle.

A tak na marginesie najbardziej mnie rozpie**ala "neither" jako oficjalna "nowa" płeć. To tak jakby ktoś sie uparł, że jest kotem.

To jest schizofrenia a nie płeć.

Poza tym żart był nie o tym i pie**olisz nie an temat - choć w tym dyskursie wydajesz sie jako jeden z nielicznych rozumieć ideę równości, co zadziwia i cieszy w kontraście z typowymi sadisticowymi "lewakami" co myślą że jak jakaś lesbijka pluje na mężczyzn i drze japę że jej się należy - to walczy o swoje prawa.