topic

Postępowy zachód.

Ghoscik8 • 2021-07-15, 21:40
Najnowsze informacje z USA:

Pracownik został zwolniony z pracy gdy został przyłapany w jej trakcie na oglądaniu Netflixa.
Nie uwzględniono jego tłumaczenia w którym twierdził że po prostu zgasł mu monitor.

Znawca_Cipek

2021-07-15, 22:40
Wyjasniam. Chodzi o to, ze ekran zgasl, a szefostwo myslalo, ze jest czarny od murzynow na ekranie. Mam nadzieje, ze pomoglem, bo sam sie nad tym zastanawialem dobre 30 sekund i musialem przeczytac az dwa razy.

nowynick

2021-07-15, 23:52
Obejrzałem ostatnio Ania nie Anna. Kolejna ekranizacja książki, której nawet nie przeczytałem w dzieciństwie jako lektury obowiązkowej. Budżet netflixowy to poszaleli i pannie z Zielonego Wzgórza dali odżyć z pełnym rozmachem. Nawet im wyszło. Tyle sezon pierwszy. Sezon drugi początek: pojawia się murzyn prześladowany za bycie murzynem ot tak dla zasady (akcja serialu: Kanada), zaraz potem dołącza artysta, no i jako że artysta to gej. Ale spoko zaraz się okazuje że na tej wyspie praktycznie każdy co się liczy to LGBT. Obrazu nędzy i rozpaczy dopełnił wątek żyda (celowo z małej) - handlarza, który zbiera pieniądze na zabranie jego rodziny z niemiec (tym bardziej celowo), bo tam się żydom źle żyje i prześladowania... Książka była napisana w 1908 roku k***a ich mać, k***a z logiki to mało powiedziane...

McQurwa

2021-07-16, 05:06
zauważyliście pewną zmianę w Gwiezdnych Wojnach? Nawet roboty wypierają nasi czarnoskorzy bracia

Budrys2000

2021-07-16, 06:09
Ja tylko czekam, jak dojebią właścicielom sadistica.
Białe litery na czarnym tle to ewidentnie metafora supremacji białego nad czarnym.

Zasysacz

2021-07-16, 06:29
Budrys2000 napisał/a:

Ja tylko czekam, jak dojebią właścicielom sadistica.
Białe litery na czarnym tle to ewidentnie metafora supremacji białego nad czarnym.



Na domiar złego w prawym rogu każdego postu czai się żółtek tez na czarnym :P

Ciekawy_Zycia

2021-07-16, 07:04
Bardzo proszę takie gówna wstawiaj na Wiochę lub Demoty

gustav665

2021-07-16, 07:54
nowynick napisał/a:

Obejrzałem ostatnio Ania nie Anna. Kolejna ekranizacja książki, której nawet nie przeczytałem w dzieciństwie jako lektury obowiązkowej. Budżet netflixowy to poszaleli i pannie z Zielonego Wzgórza dali odżyć z pełnym rozmachem. Nawet im wyszło. Tyle sezon pierwszy. Sezon drugi początek: pojawia się murzyn prześladowany za bycie murzynem ot tak dla zasady (akcja serialu: Kanada), zaraz potem dołącza artysta, no i jako że artysta to gej. Ale spoko zaraz się okazuje że na tej wyspie praktycznie każdy co się liczy to LGBT. Obrazu nędzy i rozpaczy dopełnił wątek żyda (celowo z małej) - handlarza, który zbiera pieniądze na zabranie jego rodziny z niemiec (tym bardziej celowo), bo tam się żydom źle żyje i prześladowania... Książka była napisana w 1908 roku k***a ich mać, k***a z logiki to mało powiedziane...



mnie najbardziej rozśmieszyło jak włączyłem jakiś serial o średniowiecznej anglii, a tam książę murzyn, jacyś arystokraci murzyni, policjanci murzyni, hehe

skywalker75

2021-07-16, 08:45
nowynick napisał/a:

Obejrzałem ostatnio Ania nie Anna. Kolejna ekranizacja książki, której nawet nie przeczytałem w dzieciństwie jako lektury obowiązkowej. Budżet netflixowy to poszaleli i pannie z Zielonego Wzgórza dali odżyć z pełnym rozmachem. Nawet im wyszło. Tyle sezon pierwszy. Sezon drugi początek: pojawia się murzyn prześladowany za bycie murzynem ot tak dla zasady (akcja serialu: Kanada), zaraz potem dołącza artysta, no i jako że artysta to gej. Ale spoko zaraz się okazuje że na tej wyspie praktycznie każdy co się liczy to LGBT. Obrazu nędzy i rozpaczy dopełnił wątek żyda (celowo z małej) - handlarza, który zbiera pieniądze na zabranie jego rodziny z niemiec (tym bardziej celowo), bo tam się żydom źle żyje i prześladowania... Książka była napisana w 1908 roku k***a ich mać, k***a z logiki to mało powiedziane...



w sumie powninnismy się cieszyć, żydzi mogli przecież uciekać z Polski ;)

Pan_Cernik

2021-07-16, 08:59
nowynick napisał/a:

Obejrzałem ostatnio Ania nie Anna. Kolejna ekranizacja książki, której nawet nie przeczytałem w dzieciństwie jako lektury obowiązkowej. Budżet netflixowy to poszaleli i pannie z Zielonego Wzgórza dali odżyć z pełnym rozmachem. Nawet im wyszło. Tyle sezon pierwszy. Sezon drugi początek: pojawia się murzyn prześladowany za bycie murzynem ot tak dla zasady (akcja serialu: Kanada), zaraz potem dołącza artysta, no i jako że artysta to gej. Ale spoko zaraz się okazuje że na tej wyspie praktycznie każdy co się liczy to LGBT. Obrazu nędzy i rozpaczy dopełnił wątek żyda (celowo z małej) - handlarza, który zbiera pieniądze na zabranie jego rodziny z niemiec (tym bardziej celowo), bo tam się żydom źle żyje i prześladowania... Książka była napisana w 1908 roku k***a ich mać, k***a z logiki to mało powiedziane...



Wszystko idzie zgodnie z planem. Nauki Herr Josepha Goebbelsa nie poszły w las. "Im większe kłamstwo, tym ludzie łatwiej w nie uwierzą.", "Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą." to są teraz lewackie motta.

Zauważ że kino lat 50-90 wykreowało pewien obraz "męskości". Był to zawsze biały heteroseksualny mężczyzna. Bezkompromisowy, twardy, brutalny. Takimi najjaskrawszymi przykładami "męskości" w kinie byli "Cowboye" oraz "Harleyowcy".

Niestety w ten obraz nie można nijak wcisnąć zniewieściałej, szkapowatej p*zdy w rurkach, więc lewactwo uznało że należy ten obraz "męskości" zmienić.
Najpierw sk***ił się Tarantino, "uświadamiając" gawiedź że macho-cowboyami są również czarni. No ale nadal są hetero. Więc netflix poszedł o krok dalej. Kiedy wykupił prawa do serialu "Dom z papieru" i nakręcił drugą serię okazało się że jeden z dwóch braci o wyglądzie typowego harleyowca jest tak naprawdę romantycznym, czułym i wrażliwym pedałkiem.

Jestem przekonany że lewackie gówniarstwo nie ogląda filmów z przed 2000 roku, więc obraz stereotypu "męskości" będą sobie wyrabiać właśnie na podstawie wypocin netflixa czy innych lewackich gówien. I może być całkiem ciekawie kiedy jakaś p*zdeczka w rurkach będzie się łasić do wielkiego brodatego type bo będzie przekonany że ma do czynienia z pedałem...

tralala101

2021-07-16, 17:20
nowynick napisał/a:

Obejrzałem ostatnio Ania nie Anna. Kolejna ekranizacja książki, której nawet nie przeczytałem w dzieciństwie jako lektury obowiązkowej. Budżet netflixowy to poszaleli i pannie z Zielonego Wzgórza dali odżyć z pełnym rozmachem. Nawet im wyszło. Tyle sezon pierwszy. Sezon drugi początek: pojawia się murzyn prześladowany za bycie murzynem ot tak dla zasady (akcja serialu: Kanada), zaraz potem dołącza artysta, no i jako że artysta to gej. Ale spoko zaraz się okazuje że na tej wyspie praktycznie każdy co się liczy to LGBT. Obrazu nędzy i rozpaczy dopełnił wątek żyda (celowo z małej) - handlarza, który zbiera pieniądze na zabranie jego rodziny z niemiec (tym bardziej celowo), bo tam się żydom źle żyje i prześladowania... Książka była napisana w 1908 roku k***a ich mać, k***a z logiki to mało powiedziane...







Centurionero

2021-07-16, 23:30
Moja żona ostatnio oglądała serial na Netflix.
Oto opis: Oparty na bestsellerowej serii powieści Julii Quinn. Mądra, feministyczna historia miłosna, tocząca się w czasach brytyjskiej regencji, opowiedziana z perspektywy potężnej rodziny Bridgertonów. Ujawnia pełne blasku, bogactwa, bólu, radości, a także często samotności, życie członków londyńskich wyższych sfer."
Zapytałem czy jakby angielską hrabinę zagrała k***a z Tajlandii, oczywiście z ku*asem to też by jej się to podobało?
Odp:Kto Ci się tu nie podoba?
k***a wszyscy





Zapomniałem dodać, że prawie sami murzyni. :cry:

senpuu93

2021-07-17, 03:08
Pan_Cernik napisał/a:

Wszystko idzie zgodnie z planem. Nauki Herr Josepha Goebbelsa nie poszły w las. "Im większe kłamstwo, tym ludzie łatwiej w nie uwierzą.", "Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą." to są teraz lewackie motta.
Zauważ że kino lat 50-90 wykreowało pewien obraz "męskości". Był to zawsze biały heteroseksualny mężczyzna. Bezkompromisowy, twardy, brutalny. Takimi najjaskrawszymi przykładami "męskości" w kinie byli "Cowboye" oraz "Harleyowcy".
Niestety w ten obraz nie można nijak wcisnąć zniewieściałej, szkapowatej p*zdy w rurkach, więc lewactwo uznało że należy ten obraz "męskości" zmienić.
Najpierw sk***ił się Tarantino, "uświadamiając" gawiedź że macho-cowboyami są również czarni. No ale nadal są hetero. Więc netflix poszedł o krok dalej. Kiedy wykupił prawa do serialu "Dom z papieru" i nakręcił drugą serię okazało się że jeden z dwóch braci o wyglądzie typowego harleyowca jest tak naprawdę romantycznym, czułym i wrażliwym pedałkiem.
Jestem przekonany że lewackie gówniarstwo nie ogląda filmów z przed 2000 roku, więc obraz stereotypu "męskości" będą sobie wyrabiać właśnie na podstawie wypocin netflixa czy innych lewackich gówien. I może być całkiem ciekawie kiedy jakaś p*zdeczka w rurkach będzie się łasić do wielkiego brodatego type bo będzie przekonany że ma do czynienia z pedałem...



Tyy, od Tarantino się odpie**ol, zrobił django i hateful 8 i się od razu obsrałeś. Już szukasz dziury w całym

Pan_Cernik

2021-07-17, 07:03
senpuu93 napisał/a:

Tyy, od Tarantino się odpie**ol, zrobił django i hateful 8 i się od razu obsrałeś. Już szukasz dziury w całym



Co do "Nienawistnej ósemki" nie mam zastrzeżeń. Bardzo lubię Samuela L. Jacksona szczególnie w filmach Tarantino. I akurat w tym filmie osadzenie w głównej roli murzyna nie ma jakich większych wad fabularnych pod kątem historycznym.

Ale :
"Bękarty wojny" - żydowski szwadron śmierci, wręcz nawet żydowscy komandosi, którzy zakończyli II WŚ, przy dużym udziale żydówki która jebie się z murzynem.
Widziałem wiele wariacji historii II WŚ, ale to to przerosło wszystko.

"Django" - niemiec na tournee po Dzikim Zachodzie poluje na złoczyńców. Ratuje, przygarnia i szkoli murzyna jak być Ostatnim Sprawiedliwym i tępić białasów. I na koniec, ten nasz niemiec w imię walki z rasizmem poświęca swoje życie. No k***a na tej scenie płakałem jak bóbr.

Większość filmów Tarantino znam prawie na pamięć, bo uwielbiam jego filmy. Ale te dwa, to akurat ewidentne lewackie sk***ienie się.