topic

Poślizg...

HAL9000/2 • 2019-11-08, 16:31

...w kuchni.

Essent

2019-11-08, 19:33
Ja myślałem, że On taka p*zda, a to mu pod nogi coś z góry spadło :kawa:

Plastykpl

2019-11-08, 19:39
Jak to w piątek po robocie, to bym się wk***ił.

dennissliwa

2019-11-08, 20:32
Ale trzeba mieć pecha. :D

Plastykpl

2019-11-08, 20:33
Zaraz po robocie popie**alasz po swoją ślubną i gromadę bombelkow, żeby pojechać na tygodniowe zakupy. Pracujesz po drugiej stronie miasta. Piątek. Wiec pchasz się przez godzinę aby dojechać do chaty. Kurewski korek. Masz już dosyć pracy, j***nych szczurów dla niepoznaki nazwanych kolegami i masz nadzieję że dostaniesz zawału w tym korku i twoje męczarnie się w koncu skończą. Dojeżdżasz uj***ny jak h*j i nawet nie masz odwagi pomarzyć o zimnym piwie. Pakujesz majdan i jedziesz do najblizszej biedry. Kolejne 40 min. pozniej. Wchodzisz i myślisz: k***a jakieś tornado nadchodzi?... do Nowego Sącza, może trzeba zacząć słuchać wiadomości? Ludzi od zaj***nia. Żona niczym goniec Jana III Sobieskiego dzierży zwitek z listą zakupów długą jak lista zarzutów Banasia. Zmieniasz taktykę. Masz wyj***ne. Idziesz po 2 zgrzewki ulubionego piwka. To byłoby za piękne. Wpadasz na dział z browarem. Pułki puste. Ale widzisz jak jakiś łysy tetryk dzierży właśnie te 2 ostatnie zgrzewki twojego bro. Więc prosisz ziomka, udajesz że masz raka i to twoje ostatnie dni. Dziadek oddaje i życzy zdrowia, więc zadowolony po 2 godzinach ze swoją starą wracasz na chatę. Odliczasz sekundy kiedy oddasz się rozkoszy picia swego ulubionego trunku. Już Ci nie przeszkadza, że przyjechała teściowa przymykasz przez kuchnię i k***a jeb. Ta p*zda właśnie umyła posadzkę. Rozpuerdalasz swój ciężko zdobyty łup. Kuuuuuurwaaaaaaa. Dlaczego? Co ja takiego zrobilem? Czemu nie umarłem w tym korku?...

Pankracy

2019-11-08, 23:17
za kołnierz nie wylewa