Tymczasem w brazylijskiej podstawówce

170
Daj piwo
phrontch @ 2018-04-04, 14:03 [skopiuj link]
Widzę świetlaną przyszłość przed tą młodzieżą

eclipse2012 @ 2018-04-04, 14:07  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (60 piw)
za około 3lata będą rąbani na hardzie

Elastyczny sztangista

208
Daj piwo
cadirad @ 2018-04-04, 17:42 [skopiuj link]
Pan bierze sporo na klatę.

dmnunited @ 2018-04-04, 17:57  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (44 piw)
Małpi chwyt i wszystko jasne. Szkoda, że ta sztanga mu się na ryj nie wyślizgnęła, nie mniej połamany mostek, żebra być może przebite płuco/a połamanymi żebrami, zerwane mięśnie piersiowe. Długo koleżka nie podźwiga, biorąc pod uwagę, że lekką ręką było tam ponad 200 kilo.

Zjazd z dachu.

78
Daj piwo
krzyks_04.0 @ 2018-04-04, 13:55 [skopiuj link]


Wprost do piachu :amused:

Mały odkrywca

189
Daj piwo
krzyks_04.0 @ 2018-04-04, 10:56 [skopiuj link]
Przez doświadczenie do wiedzy. :amused:

Jechali kolarze lecz legli pokotem na szosie śliskiej

129
Daj piwo
fantastico @ 2018-04-04, 13:23 [skopiuj link]
Kolarze ścigali się mokrą szosą, sunąc pędem i w deszczu strugach moknąc. Rzęsiście roszeni kroplami wspinali się na szczyt swej fizyczności gdy poślizg nastąpił pokotem kładąc peleton pędzący ku zakrętowi.

Kobieta nie chce po dobroci oddać torebki

113
Daj piwo
phrontch @ 2018-04-04, 08:48 [skopiuj link]
Gentleman używa więc mocniejszych argumentów

Takafura @ 2018-04-04, 11:32  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (36 piw)
DeriSe napisał/a:
Co trzeba mieć w głowie...

Poczucie godności, honor, ambicję ?
Dałbyś portfel żulowi co groziłby Ci 5 cm scyzorykiem ?
W trakcie napadu zabierają nam coś więcej niż kasę...

Uderzenie i kontra

118
Daj piwo
fantastico @ 2018-04-04, 13:49 [skopiuj link]
Trochę filmik trwa, ale otoczka całości daje obraz zdarzenia jasny i klarowny choć nie wiemy do końca o co chodzi. Jeden Pan dostaje w buzię po wstepnej rozmowie, drugi Pan go pomścił, a pierwszy Pan chciał się mścić za siebie.

jak krokodyl różańcowy zrobił sobie sushi z Japończyków

64
Daj piwo
nowynick @ 2018-04-03, 10:29 [skopiuj link]
Taka historyjka podpieprzona z Joe.

W 1942 roku Japonia zaatakowała Birmę – azjatyckie państwo położone nad Zatoką Bengalską. Agresorowi zależało na zdobyciu przechodzącej tamtędy trasy prowadzącej do Chin, z którymi Japończycy prowadzili wówczas wojnę. Operacja zakończyła się sukcesem, jednak już trzy lata później wojska alianckie ruszyły Birmie z odsieczą. Jednym z pierwszych celów ataku była niewielka wysepka słynąca z żyjących tam, dość agresywnych, krokodyli.

Brytyjskie dowództwo zdecydowało, że celem tzw. Operacji Matador będzie właśnie wyspa Ramree – głównie dlatego, że aliantom zależało na zdobyciu położonego na tym malutkim skrawku lądu strategicznego punktu – portu Kyaukpyu. Japończycy wcale jednak nie planowali tanio swojej skóry sprzedać i podczas rekonesansu Brytyjczycy szybko zorientowali się, że wróg poustawiał na wyspie działa.
26 stycznia 1945 roku oddziały brytyjskiej marynarki wspomagane przez 36 Indyjską Dywizję Piechoty przystąpiły do ofensywy. Zgodnie z przewidywaniami, Japończycy zaciekle się bronili, jednak mimo to udało się zdobyć port i zepchnąć wojska nieprzyjaciela w głąb lądu.

Pokonane wojsko, złożone z 900 osób, miało nadzieję spotkać się ze znacznie większym japońskim batalionem stacjonującym po drugiej stronie wyspy. Szybko jednak napotkało przeszkodę – długie na 16 kilometrów mokradła. Podczas gdy wycieńczeni żołnierze usiłowali przedrzeć się przez grząskie błota, Brytyjczycy mieli czas, aby cały ten teren otoczyć. Japończycy znaleźli się w potrzasku. Jednak w dalszym ciągu nie myśleli o poddaniu się i mimo sugestii wroga, stanowczo odmawiali złożenia broni.
Wkrótce koczujący na bagnach nieszczęśnicy przekonali się, że to nie aliantów muszą się teraz obawiać. Żyjące na mokradłach komary chlały jak wściekłe. O ile do samych ukłuć można przywyknąć, to już do roznoszonych przez te małe bestie chorób – niekoniecznie. Żeby tego było mało, co chwilę jakiś żołnierz wydawał z siebie wrzask po tym, jak został boleśnie ugryziony przez tropikalnego pająka, skorpiona albo jadowitego węża.
Pozbawieni wody i jedzenia i dręczeni przez robactwo Japończycy mieli powody do narzekania. Tym bardziej, że za każdym razem, gdy któryś z nich usiłował wystawić nos poza granice mokradeł, od razu dostawał kulkę od kryjącego się gdzieś w krzakach wroga.

Minął tydzień, a uwięzieni w błocie żołnierze ciągle uparcie odmawiali poddania się. Pewnej nocy jeden z brytyjskich patroli usłyszał rozdzierający jazgot wydobywający się z setek gardeł. Wyglądało na to, że ktoś dostał się na mokradła i właśnie masakruje biednych Japończyków! Słychać było strzały i pełne desperacji wołania o pomoc. Po kilku godzinach krzyki ścichły.
To, co Brytyjczycy zobaczyli rano, przypominało scenę z krwawego horroru. Jeden z żołnierzy - Bruce Stanley Wright - tak to opisał:

„Ta noc była najstraszniejszym doświadczeniem dla każdego z nas. Krokodyle zaalarmowane wojennym zgiełkiem i zapachem krwi zgromadziły się wśród namorzynów i wystawiwszy nad taflę wody swoje oczy, pilnie czekały na następny posiłek. (…) W końcu zabrały się za pożeranie martwych, rannych i całkiem zdrowych ludzi pogrążonych w błocie. Pourywane serie z karabinów trafiały w czarne bagno, ale były zagłuszane przez rozpaczliwe wrzaski rannych żołnierzy miażdżonych przez potężne paszcze wielkich gadów, a niepokojące dźwięki rzucających się w wodzie krokodyli tylko uzupełniały tę piekielną kakofonię. O świcie zjawiły się sępy, aby posprzątać to, co pozostało”.

Sprawcą tej upiornej masakry był krokodyl różańcowy - największy, najbardziej agresywny krokodyl na świecie, będący hipermięsożercą o talencie do doskonałego kamuflowania się. Potrafi dorastać do siedmiu metrów długości i ważyć prawie półtorej tony. W wodzie rozwija prędkość do 30 km/h, jednak również i na lądzie, mimo swych potężnych gabarytów, potrafi popisać się niezłym refleksem.
W ciągu tej koszmarnej nocy wygłodniałe, rozwścieczone gady urządziły sobie wielką ucztę. Z 900 Japończyków bagienne piekło przeżyło tylko 20 osób. Niektórzy z nich byli ciężko ranni.
Opisana tu historia znalazła się nawet w słynnej Księdze rekordów Guinnessa, jako „przypadek największej ilości zgonów w wyniku ataku krokodyli”. Do dziś jednak incydent ten budzi spore kontrowersje wśród historyków. Wielu z nich uważa, że to nie żyjące na mokradłach gady dokonały rzezi setek Japończyków, ale zrobili to brytyjscy żołnierze zirytowani uporem japońskiego wroga.
   Popularne tagi
pomysł na podróże kosmiczne  cmentarz żydowski  podrózy  bejzbol  zjęcia  skurwysyny.  trzeźwienie  karnowski  have  milewicz  cieniasy  nieznani sprawcy  nieściszalni  mops karmienie  pomorski  menel partry  wirginia  kobieta z wąsem
[ KWEJK ] [ JEB Z DZIDY ] [ WĄCHAM KSIĄŻKI ]
X