Od Handlarza słów kilka

Mindfuck • 2016-08-09, 15:34
Inspirowany mocno dyskutowanym wątkiem, jaki się tutaj niedawno pojawił, postanowiłem napisać coś od siebie i opisać jak wygląda robota takiego sądzę, uczciwego. :)


Prowadzę auto-skup od 2011r. Jak już pisałem gdzieś indziej, kupuję auta tutaj, w kraju. Tylko zadbane i tylko takie, które jeszcze jest sens używać, sam nie kupuję złomów więc i złoma ode mnie nie kupisz ;) Nie kupuję Alf z Twinsmarkiem, od dziwnych Francuzów stronię, nie biorę powypadków, a samochód od baby to żadna zaleta. Przez ten czas, miałem styczność z całym przekrojem społeczeństwa, dziwnych sytuacji no i oczywiście przygody z innymi handlarzami.
Im jest po prostu łatwiej być mniej uczciwym, bo to prosta droga aby zarobić. Kretynów nie brakuje. Jak to wygląda z mojej perspektywy?


"Dzień dobry, Pan skupuje samochody?"


Czyli etap nabywczy.

Tutaj bywa bardzo różnie i można się ździwić, co właściciele uznają za "samochód w dobrym stanie". Najczęściej na pytanie "a co jest w nim do roboty?" odpowiedź jest oczywista - "Paaaanie, nic! Ja go mam od nowości i znam to auto". Wsiadasz w auto więc i jedziesz, nie raz po 130km w jedną stronę, na zadupie za lasem, gdzie nawigacja po wpisaniu adresu pyta, czy to aby na pewno znajduje się na tej planecie? Może chodzi mi o inne zadupie w przeciwnym kierunku? No nic. Według wskazówek Romana, jadę prosto drogą, a jak skończył się las, potem asfalt, skręcam w lewo za krzyżem, potem w górę czarnym szlakiem i w prawo za transformatorem, do końca i tam on już stoi. No nic, jakoś dojeżdżam na miejsce. Roman, facet po 40, głowa rodziny, biznesmen z zadupia pod Krakowem. Posiada od nowości Skodę Octavię, rocznik 2002. Z wyposażenia zero, w środku uj***na z niezwykłą dokładnością, żaden fragment tapicerki nie pozostał czysty. Samochód faktycznie, ma stosunkowo niski przebieg, jak na diesla. 160 tyś to niewiele. Facet ma go faktycznie od nowości. I faktycznie nic nie dokładał. Objawiało się to tym, że opony są fabryczne, hamulce pewnie też, zawieszenie które napie**ala tak że nawet głuchemu by nie wmówił, że on tego nie słyszy. Ale wmawia. Panie, ja tak jeździłem i mi tam nic nie stukało. Sprzęgło działa w półautomacie. Tj, możesz je puścic całkiem, gdzieś po 200m złapie.

Już wiem, że tego nie wezmę. Ale zapytam ile. Gość podaje górne widełki cen, jakie są na Allegro, dla nielicznych igiełek, w rzadkich u nas opcjach wyposażenia. BO ON WIDZIAŁ NA INTERNECIE ILE ONE STOJOM. I tak się robi większość wycieczek z telefonów do skupu, gdzie teoretycznie jedziesz oglądać ładne zadbane auto, a na miejscu stoi zmęczony strup.




Nie zawsze jest tak źle.



Rzadziej spotykanym typem dzwoniących, są starsi ludzie, sprzedający faktycznie kilkunastoletnie PEREŁKI. Dziadek chował pod kocem, do kościoła walił z buta, na zakupy autobusem a na dalsze wyprawy, pociągiem. Nie rozumiem tego sam, ale są tacy ludzie, któremu szkoda takiego auta. I tak spotykałem np Polonezy, które miały 20-kilka tysięcy przebiegu, z foliami na fotelach i wykładzinie.

Dzwoni babcia i mówi : " Nie wiem, czy byłby Pan zainteresowany takim starym autem, bo wie Pan, mąż zmarł w zeszłym roku, ja tu te sprawy spadkowe pozałatwiałam, no i stoi w garażu no, mamy takiego starego Volkswagena, 98 rok to wie Pan, nic nowego, ale uszanowany. Na złom to szkoda chyba, ale jak Pan chce to może Pan zabrać."

I to jest najlepsze co się mi trafia. Otwieram garaż, pokryty jakimiś zasłonami i kocami stoi blisko 20 letni samochód, który w środku pachnie nowością i ma jakiś śmieszny przebieg. Stan idealny. Żadnej ryski czy zadrapania, plamki w środku.

Pomyślisz, że łatwo to potem sprzedać... otóż nie :amused:
Ludzie doszukują się przekrętu, przecież to niemożliwe!
Sam kupuje to stosunkowo tanio, więc nie świruję z ogłoszeniami typu "OKAZJA!! JEDYNY TAKI NA ALLEGRO, DLA KONESERA/KOLEKCJONERA/DLA ZNAWCY TEMATU!!" Jedyne 20tyś zł!

Wystawiam to stosunkowo tanio, w jakiś realnych pieniądzach. Tym bardziej ciężko to sprzedać :roll: Za to bardzo chętni są inni do zakupu, pierwsze telefony to zawsze jedna i ta sama grupa...


Inni handlarze


Czyli zazwyczaj "wyszukiwacze okazji". Dzwonią zwykle już kilka minut po wystawieniu ogłoszenia, często bez prostego "Dzień dobry", często po prostu pierwsze słowa to nie jakiekolwiek pytanie o samochód ( piszę długie i szczegółowe opisy w ogłoszeniach ) tylko nieśmiertelny tekst "za ile to jest do zabrania?". No k***a, debile. Przecież pisze jak ch*j w ogłoszeniu, że sprzedaje firma, wystawiam fakturę VAT etc, ale nie. j***ny, będzie truć dupę. Czasem dzwonią, mówią że nie handlują, szukają dla żony/córki/kochaniki/cioci Zosi. Przyjedzie, podchodzi do auta które ledwo co wyjechało z serwisu ( zawsze sprawdzam wszystko, sam jestem mechanikiem, jak coś jest do zrobienia to jest zrobione ) i zaczyna wpierać, że zawieszenie napie**ala, sprzęgła nie ma, amortyzatory nie trzymają, silnik ma przedmuchy i ch*j wie co jeszcze. Raz jeden mi próbował wmówić przy idealnej BMW, że jest dziura w nadkolu... i wskazał mi otwór technologiczny na odpowietrzenie baku :amused:
Aaaalleee, jak chce to on może mi dać ten tysiąc mniej i zabrać. Ale nie jest hanlarzem. Facet ze Śląska przyjechał do mnie na rejestracjach z Wielkopolski, na fotelu miał bloczek umów samokalkujących, ale nie jest hanlarzem. W świetle prawa nie, bo oni zazwyczaj nie mają działalności.

Nie raz miałem spinę z podobnymi. W ogłoszeniach lubię sobie pośmiać się z typowych tekstów stosowanych przez pazery :mrgreen: typu "do wymiany sprzęgło, koszt u mechanika 400zł", tak k***a, gdzie komplet sprzęgła sam kosztuje ponad 500 i mówimy tutaj o najtańszej pozycji w ofercie hurtowej z moimi zniżkami :lol: A mechanik to zrobi za darmo i jeszcze zapłaci za ten przywilej. Albo, ulubione - "Do lekkich poprawek blacharskich" - co oznacza dziurę w progu taką, że można przez nią wcisnąć parę puszek browaru. Auto niebite, bezwypadkowe. Zderzak krzywo spasowany i malowany ch*jowo przez Waldka w garażu, gratis przyprószone pod kolor reflektory i opony :lol: Za szydzenie z podobnych ogłoszeń i porównywanie moich samochodów z takimi okazami, spotykam się olbrzymią niechęcią ze strony "wyszukiwaczy okazji", a nawet dziś dostałem :

Cytat:

za pisanie opowiadań się weż,nie żle ci idzie dupku


Pisownia oryginalna :mrgreen:


Nie mam się tutaj zamiaru reklamować, chcę tylko zwrócić uwagę na to, że równie dobrze zwykły Janusz ze znajomym mogą podrutować auto, którym jeździł od nowości i wpierać Ci gorszy farmazon, niż handlarz. Ponadto zwrócić uwagę na tych właśnie handlarzy bez działalności, którzy zrobią Cię w wała z całą pewnością. W ofercie "prywatne ogłoszenie", jedziesz po auto które ma kilka umów i nie było przerejestrowane przez ostatnie 2 lata przez żadnego z właścicieli :mrgreen:

Nie taki diabeł straszny, są i uczciwi handlarze, którzy dbają o swoją reputację i chcą pozostać na rynku i się na nim utrzymują. A cwaniaków pełno wszędzie 8-)

Mindfuck

2016-08-09, 18:39
@WinterWolf

To będzie dość trudne, ale da radę ;) będę mieć chwilę to nastukam kolejny artykuł na ten właśnie temat, dobrze że podsunąłeś istotną sprawę :)

piotrFr

2016-08-09, 18:48
@ W.S.N.R
Jak miales saaba 9000 kombi to Ci go zle wyklepali po wypadku.

A dobre auto ciezko trafic, bo najczesciej ida do rodziny czy znajomych. Nigdy na zaden samochod ani motocykl nie wystawialem ogloszenia, tylko mialem wczesniej chetnych. Co do alfy, to moja stara 156 chcialo wziac 4 kumpli i musialem wybierac. Dwie 159 tez tak sprzedalem. U mnie alfy ida swietnie.

serenity

2016-08-09, 19:28
Co byś nie napisał to handlarze autami są i będą ch*jami! Druga sprawa, że Polacy kupujący auta od handlarzy to ciemne pały bez mózgu i typowe cebulaki! Reasumując: wszyscy wiedzą, wszyscy robią, trzeba tylko wyczuć kto kogo na danej sztuce może bardziej wyr*chać! Osobiście jestem tym kupującym, ale trochę myślenia mam i kilka razy nie dałem się orżnąć - bo inaczej nie da się tego określić - ale kumpel kiedyś kupił auto które mi "śmierdziało". Do dzisiaj mi to wypomina, bo to mogłem być ja! Gratuluję wam pomysłu na biznes i zazdroszczę twardego sumienia!

Parzo

2016-08-09, 19:31
A jakimiś czesciami handlujesz ;) ? Bo moze bym cos kupił do swojego strupa w stanie "słusznym dla mnie"

Mindfuck

2016-08-09, 19:49
@up

Części to u Januszów, którzy rozbierają padliny, dzwoń pod numery "Złomujemy samochody". To są rozbieracze i mają wszystko. Tylko zapytaj, czy wystawiają fakturę, bo jak jakieś garażowe rozbiórki to możesz dostać albo tajle z dziupli albo takie które będą bardziej wyr*chane niż te, które chcesz wymienić :amused: Tacy z działalnością i częściami po Allegro nie robią problemów, ze swojej strony (pokażę im ten post jak tam będę po coś :mrgreen: ) polecam tych Panów http://zlomowisko.info/

Garner

2016-08-09, 19:51
Mindfuck podrzuć namiary na siebie, niedługo będę szukał czegoś do 50k a widzę, że normalny gość z Ciebie i warto dać Ci zarobić. Pozdrawiam!

bamboocha

2016-08-09, 19:51
W.S.N.R. napisał/a:

(...)zobaczył, czym przyjechałem i usłyszał, że chcę sprzedać, to po prostu się zamienił (Saab 9000 kombi).


LOL człowieku miałeś jeden z kilku prototypów i zamieniłeś się za W124?

szaulera3

2016-08-09, 20:26
Mindfuck, Ja również chętnie spytam Ciebie pierwszego czy masz coś do sprzedaży jak będę zmieniał autko. Srał pies tysiaka w te czy we wte, ważne że jest ok.
Kuźwa, żebym na sadisticu auto kupował.... :-)
Pozdrawiam i pisz więcej!

spiepszaj_dzbanie

2016-08-09, 20:40
Jak znajomy sprzedawał swoje Audy 80 to napisał, że
- jest korbotronik, ale się gładko kręci
- przebieg oryginalny, lub do ustalenia
- silnik: jest

i auto poszło zaraz po tym jak przyszedł gostek pooglądać.

Wcześniej jak napisał normalne ogłoszenie, to przyłaziły jakieś pajace, szukały dziury w całym a nawet "mierzyli" grubość powłoki lakierniczej. W starym padle za 1500zł z kosmicznym przebiegiem szukali stanu magazynowego. Śmiech na sali.

Jak ja kupowałem swojego "taniego złomka", to pierwsze pytanie jakie zadałem to było "kiedy można go obejrzeć?". Śmiech mnie bierze z tych, co oglądają auto przez telefon a nawet negocjują cenę nie widząc go.
Na miejscu sprawdziłem tylko czy silnik jest i zmierzyłem mu kompresję. Reszta jest do polepienia z części ze stacji demontażu.

mordrag

2020-08-15, 10:39
spiepszaj_dzbanie napisał/a:

Jak znajomy sprzedawał swoje Audy 80 to napisał, że
- jest korbotronik, ale się gładko kręci
- przebieg oryginalny, lub do ustalenia
- silnik: jest
i auto poszło zaraz po tym jak przyszedł gostek pooglądać.
Wcześniej jak napisał normalne ogłoszenie, to przyłaziły jakieś pajace, szukały dziury w całym a nawet "mierzyli" grubość powłoki lakierniczej. W starym padle za 1500zł z kosmicznym przebiegiem szukali stanu magazynowego. Śmiech na sali.
Jak ja kupowałem swojego "taniego złomka", to pierwsze pytanie jakie zadałem to było "kiedy można go obejrzeć?". Śmiech mnie bierze z tych, co oglądają auto przez telefon a nawet negocjują cenę nie widząc go.
Na miejscu sprawdziłem tylko czy silnik jest i zmierzyłem mu kompresję. Reszta jest do polepienia z części ze stacji demontażu.



Tak jest najczęściej. Ja też już od paru lat zawsze złomem. Passata B5 kupiłem w 10 minut i jeździł 3 lata bez żadnego wkładu :-) kosztował 2600 :-)

Btw ja też bym poprosił jakieś namiary do ciebie Mindfuck. Zawsze to lepiej kupić auto od patusa z sadisticka :-D

~T3RMINATOR

2020-08-15, 20:41
mordrag napisał/a:

Tak jest najczęściej. Ja też już od paru lat zawsze złomem. Passata B5 kupiłem w 10 minut i jeździł 3 lata bez żadnego wkładu kosztował 2600
Btw ja też bym poprosił jakieś namiary do ciebie Mindfuck. Zawsze to lepiej kupić auto od patusa z sadisticka



Hehe koleś komentuje post z przed 4 lat.