Wrzesień 2016
PNWTŚRCZPTSOND
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  
Październik 2016
PNWTŚRCZPTSOND
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      
Listopad 2016
PNWTŚRCZPTSOND
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930    


Sztuczka z kubkiem i papierosem

krzyks • 2016-10-26, 16:35
254
Ciekawe, jak on to zrobił :roll:

Heathen • 2016-10-26, 17:04  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (59 piw)
W STALKERZE w takie miejsca rzucało się śrubą.
To nadzwyczajna anomalia i tyle

Pimp My Wheelchair

bajonicl • 2016-10-26, 21:37
222
FilthyFrank w formie :idzwch*j: Czarny PROFESOR X!
:ok***a:
Sobut16 • 2016-10-26, 22:59  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (22 piw)
dawno nie widziałem nic tak posranego, piwo :mrgreen:

Hulajnoga piekła nie ma

LegendarnyZiom • 2016-10-26, 20:42
210
Poszedł jak dzik. :szczerbaty:

Winny kolizji, choć jechał karetką na sygnale

voidinfinity • 2016-10-26, 14:13
139
Cytat:

Chociaż Tomasz Kafara jechał na sygnale i nawet nie drasnął żadnego samochodu, został skazany za spowodowanie kolizji. 13 maja pokonał zakorkowany most w Rzeszowie jadąc środkiem przeprawy. Kilkanaście dni później dowiedział się, że kierowca jadącej z naprzeciwka skody, tuż po minięciu karetki, zawadził o betoniarkę i uderzył w barierę. Winę za to ponosi właśnie kierowca karetki.





Cytat:


- Z tego zdarzenia jest zapis wideo rejestratora, który jasno pokazuje, kto jest winien tego zdarzenia. Kamerka pokazuje zarysy karetki około 115 metrów przez kierowcą skody. Jej kierowca miał czas na reakcję. On minął się z nami i dopiero wtedy to wszystko się rozegrało, zahaczył o betoniarkę. Nie musiał wykonać takiego manewru, mógł spokojnie zwolnić i schować się za betoniarkę - przekonywał Tomasz Kafara.



Cytat:


Innego zdania jest kierowca skody. - Nie słyszałem ani nie widziałem karetki. Od momentu kiedy ją zobaczyłem, miałem bodajże 3, góra 4 sekundy do kolizji. On wjechał na przeciwny pas na przeprawie mostowej. Dla mnie bez dwóch zdań jest winny. 17 lat pracowałem w policji, sam jeździłem na tzw. bombach i można dużo, ale nie wszystko. To była po prostu fantazyjna jazda, co tu dużo mówić - stwierdził.



źródło
pikpok • 2016-10-26, 14:25  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (80 piw)
O! Proszę jak ta sytuacja pokazuje że wciąż żyjemy w Państwie policyjnym i to w dodatku z ułomną i c**owatą policją (przynajmniej w tym rejonie). Jak można być taką p*zdą, mając tak długi dystans, żeby wpie**olić się pod betoniarkę. Baba z sądu za bezmózgowie i policjant do wyjebki od razu. A żeby p. Tomek wiózł krew dla jego k***a córki, ciekawe czy by tak pie**olił...
117
Ukradzione z najwiekszego polskiego forum dla ćpaków.

Historia długa ale treściwa. Autor z pewnością jest na sadolu chociaż w obecnej wersji wątpie że coś go stąd rusza :mrgreen:



Nekromanta, sob., 15/10/2016 - 21:55

POCZĄTEK:
Zaopatrzyłem się w 6 gram filtrowanego C19H24N3O, oraz 15 tabletek po 30mg dekstrometorfanu na jedną tab, a dodatkowo kupiłem słuchawki i pobrałem muzykę satanistyczną by lepiej wkręcić halucynacje. Plan był prosty, około 20 przejdziemy się do lasu i tam mamy spędzić całą noc. Wraz z Moimi dwoma kompanami Krzysiem & Damianem (imiona zmienione) byliśmy zadowoleni. Krzyś miał przy Sobie dodatkowo dopalacze z kanna ab-pinaca, ustaliliśmy że Krzyś bierze dopalacze a my C19H24N3O (+ Ja dodatkowo te 15 tabletek).

T 19:00 | 0h
Przed wyjściem do lasu zajrzeliśmy do osiedlowego sklepu. Kupiliśmy pieczywo, 2 duże napoje + kilka paczek krakersów & paluszków. Po tym zapaliliśmy dopalacz na ogródku znajomego Krzysia, nie mogłem zapalić zbyt dużo bo musiałem mieć "miejsce" na inne rzeczy :) natomiast Damian nie lubiał dopalaczy. Po drodzę na schodki spotkaliśmy naszego znajomego, dał mi białą substancję do wciągania mówiac że to "Tabaka" o nazwie szary słoń (Około 100mg wypaliło mi nos, oraz dostało się do gardła powodując kaszel, lecz było ok). Póżniej na schodach wzieliśmy z Damianem po 2,5g C19H24N3O, ledwo powstrzymałem się od wymiotu choć było bardzo blisko. Na szczęście pomogło mi trochę krakersów & paluszków :) Wiedzieliśmy ze czeka nas długa droga, zamierzaliśmy zaszyć się w bardzo dalekiej głębi lasu.

T 19:20 | 0.20h
Z nudów odpaliłem muzykę satanistyczą, może wtedy coś się stanie - pomyślałem. Muzyka sprawiła że zapomniałem kim jestem, chociaż tak na prawdę C19H24N3O nie działał jeszcze jak powinien. Wydawało mi się że duchy się mnie boją, że ja tutaj jestem Królem oraz Panem. Krzyczałem w niebogłosy wydając dźwięki rodem z heavy metalu, licząc na zajebistą faze w środku lasu.

T 20:00 | 1h
Damian był na tyle "mądry" i nie poszedł za mną, poprowadził Krzysia w złą drogę. Musiałem za nimi wracać i tłumaczyć im że idą w złą stronę, ale nie posłuchali się kogoś kto przed chwilą udawał szatana, no cóż musiałem za nimi iść chociaż wiedziałem że droga jest zła. Dodatkowo zauważyłem że widzę żółtę kropki które nadlatują do lampy, oraz kolorowe drgania "obrazu". Wdziałem czarne poziome paski które ssuwały się na dół, widziałem również cień który nie nadążał za Moją ręką.

T 20:10 | 1.10h
Po przejściu kawałka złej drogi zaproponowaliśmy by Krzysiu też wziął C19H24N3O, w końcu wszyscy byśmy widzieli podobne rzeczy :) Wziął 1g, z niechęcią (strach że wyląduje w szpitalu) przyjął go i spożył. Następnie nabił lufę dopalaczem który spaliliśmy. Na efekty nie trzeba było u niego długo czekać.

T 20:20 | 1.20h
Krzyś zaczął widzieć nie stworzone rzeczy, oraz miał omamy a Damian kapnął się że to zła droga. Wracaliśmy do tej dobrej, a Krzyś obracał się wokół siebie szukając czegoś. Był wtedy bardzo podatny na sugestię, jak powiedziałem: "O k***a, oni nas gonią" od razu biegł, tak samo jak Damian. W sumie ja również, lecz miałem świadomość tego co robię i co mnie "goni".

T 21:00 | 2h
Dotarliśmy do dobrej drogi, zacząłem widzieć białe zjawy, niczym duchy lecz z czarnymi długimi włosami, niektóre we krwi. Byłem zszokowany, nie liczyłem na aż tak hardcorową fazę! Byłem w stanie euforii że moge coś takiego zobaczyć na swoje własne oczy. Zazwyczaj czytałem o takich halucynacjach, słyszałem o nich od niektórych z miasta, oraz ogolądałem filmy. Nigdy nie sądziłem że przeżyje tak wspaniałego "bad?" tripa.

T 21:40 | 2.40h
Przez ten czas zdążyłem zobaczyć kilkanaście takich zjaw, za każdym razem byłem przestraszony oraz jednocześnie zaciekawiony. Bardzo dziwne było to że wszyscy widzieliśmy to samo! Te same ruchy, pozy duchów, mowę ciała. Kierowaliśmy się ku kolejnemu przejściu w którym otaczają nas tylko drzewa i noc, noc tak głęboka że nie widziałem nawet swoich butów. Kierowaliśmy się tam bez pośpiechu, aż nagle spojrzałem w górę... Na drzewie była powieszona jedna z naszych "zjaw". Kobieta o czarnych włosach, w suknii ślubnej lub prześcieradle. Z jej szyi spływała krew, wszyscy widzieliśmy to samo chociaż nikt nic nie mówił. Co do szczegółu, co do milimetra, myślałem wtedy nawet że... Może otworzyliśmy zamknięte drzwi do innego świata w naszych umysłach? Po kilku sekundach przyglądania się, zrobiliśmy najszybsze 60 metrów w naszym życiu. Po wydostaniu się z przejścia kierowaliśmy się na odwrót z lasu, to za dużo, za bardzo nam to psuło psychikę, ten strach kiedy widzisz postać jak z horroru obok Ciebie. Lecz lipa, obok drogi powrotnej były 3 zjawy, z tego jedna schowana za drzewem, gadały pomiędzy sobą. Schowaliśmy się w krzakach obserwując je i się naradzając. Było kilka nie udanych prób przepędzenia ich lub szybkiego przejścia, lecz były straszniejsze i umiały biec w naszą stronę dość szybko. Zacząłem krzyczeć do zjaw że co najwyżej mogą mi opierdo*** kolbę, a ta powieszona dama została porządnie zwyzywana. Koledzy wręcz błagali mnie oto bym przestał, strasznie się bali reakcji zjaw.... chyba słusznie...

T 22:30 | 3.30h
Postanowiliśmy udać się drogą obok damy, koledzy bali się że sznurek będzie rozwalony a jej nie będzie, lub będzie i ich przestraszy & zabije. Postanowiliśmy patrzeć ciąglę w dół, w taki oto sposób nie widzieliśmy zbędnych halunów wokół Siebie.

T 23:10 | 4.10h
Czas leciał bardzo wolno, byliśmy już prawię na miejscu! W samym środku lasu obok ławek z daszkami. Dzieliła nas od niego droga czarna jak smoła, bez latarki się nie obejdzie. Damian zapalił latarkę w telefonie i ujrzeliśmy dużo szlaczków w kolorach tęczy. Były chude i z odstępami od siebie, wyglądały wspaniale. Temu wszystkiemu towarzyszyły ciągle zjawy w białych szatach, od samego początku, widzieliśmy je jak nam się przyglądają, mimo tego szliśmy dalej. W którymś momencie ujrzałem ogromny krzyż, na okolo 10 metrowy cały we mchu, a na nim jakieś talizmany. W ciągu całej dalszej drogi było tych krzyżów więcej.

T 23:30 | 4.30h
Dotarliśmy... Siedząc na ławkach i opierając się na stołach przed nami, było bardzo wiele halucynacji. Biała zjawa opierała się obok stosu z drewnem, patrząc na nas. Machałem jej, a ona mi odpowiadała tym samym. Spojrzałem na las, zobaczyłem w nim ogromny stary budynek bez szyb, pozabijany dechami, a za nim była ogromna wieża z cegieł. Mrugałem kilka razy, skupiałem się, ale ciąglę widziałem ten sam budynek. Byłem kiedyś w tym lesie, doskonale pamiętałem że tam nic takiego nie było. Krzyś wyjął lufkę i zapalił dopalacz, odmówiłem bo czułem się źle.

T 00:05 | 5.05h
Kobieta rodem z horroru w Japonii zaczęła wychodzić z ziemi, ja oraz Krzyś widzieliśmy ją dokładnie, Damian oglądał wtedy inną zjawe. Szedła ona w naszą stronę na 4 odnóżach, czym prędzej zasłoniliśmy oczy ze strachu i po dłuższej chwili znów tam spojrzeliśmy, była nadal. Kiedy w końcu zniknęła zobaczyłem jak z górek w lesie idą dziesiątki białych zjaw, idą w naszą stronę, inne zjawy obok nas przyglądały się im dokładnie, widziały że one idą. Koledzy namawiali mnie bym w końcu wziął DXM, lecz niestety nie dałem rady. Bałem się że to już za dużo na dzisiejszą noc, jakbym to wziął było by fatalnie...

T 01:00 | 6h
Widzieliśmy rodzinę, z tego co pamiętam 3 dziewczynki, jedna matka i taki ojcec z dużym brzuchem. Idą oni wszyscy razem złapani za ręcę. Dziewczynki były tymi z godziny 21:40, tymi które zablokowały nam drogę powrotną, a matką była powieszona kobieta. Ich Ojca widziałem dopiero pierwszy raz. Po czasie zaczęli stopniowo znikać, zapytałem się Krzysia czy widział rodzinę a on odpowiedział że tak. Damian natomiast był w stanie jeszcze wymienić ile było dziewczyn i że był tam facet, co się okazało my widzieliśmy dokładnie taką samą ilość. Kilka chwil później po tym jak oni zniknęli zobaczyliśmy ich Ojca z siekierą w ręcę, patrzył w głąb lasu. Moment później prosto na nas, kierował się ku nam, byłem przerażony, nie wiedziałem czy to halucynacja, czy duch, czy może prawdziwy morderca. Kolega próbował zadzwonić do jego koleżanki, niestaty nie miał zasięgu. Zauważyłem że chwilę po tym jak zapomnieliśmy o tym facecie (nie patrzeliśmy się w jego stronę i zniknął) kolega złapał zasięg i gadał ze swoją koleżanką.

T 01:20 | 6.20h
Wpadliśmy w obłęd, baliśmy się wszystkiego. Dodatkowo odpaliłem muzykę satanistyczną, lecz niestety na słuchawkach bo koledzy się jej bali, potęgowała ona strach conajmniej 100 razy. Mi natomiast lekko pomagała bo wcielałem się w takiego "demona" i czułem że ja jestem potężny, zjawy po tym mi znikały. Po około 5 minutach zdjąłem słuchawki, było nam bardzo zimno, skończyło się żarcie, postanowiliśmy wrócić na osiedle.

T 2:00 | 7h
Przechodząc przez strefę starych zaniedbanych działek widziałem zjawy, lecz już nie kobiet w białych koszulach, a coś typu dużej postaci w garniturze z białą głową, tzw slenderman. 5 minut przed tym byłem jeszcze w pewnej ciemnej części lasu, idąc dróżką spojrzałem w lewo... Była tam kobieta cała w błocie ze straszną twarzą, kucała i gapiła się na mnie. Po zobaczeniu jej natychmiast zacząłem krzyczeć, a koledzy chcieli rzucić się w ucieczkę.

T 3:00 | 8h
Wyszliśmy z lasu i byliśmy obok płatnego parkingu, udaliśmy się przez ulice na osiedle. Mijaliśmy plac zabaw, widziałem że na zjeżdzalni był ślad światła i postanowiłem to zbadać. Podeszłem obok zjeżdzalni a światła nie było, zajrzałem pod nią... Nigdy tego nie zapomnę. Mała naga dziewczynka, może 9 lat, wyglądała jak te z horrorów. Ciała nie miała bladego, a lekko brązowo-gnijące. Patrzyła mi się prosto w oczy, a co gorsze nie znikała. Sparaliżował mnie strach, po tym jak się uśmiechęła zaczałem krzyczeć na całe osiedle z przerażenia. Obok nas z tego co słyszałem od kolegów przejeżdzała Policja, musieliśmy uciekać stąd bo się zatrzymali. Mimo iż mam już trochę lat, przy tej dziewczyncę zacząlem krzyczeć jak 5 letnie dziecko. Uciekliśmy w stronę sklepu kilka ulic dalej.

T 3:20 - 6:00 | 8.20h - 11h
Resztę czasu zamulałem w klatkach & autobusach, mając lekkie haluny. Widziałem lalki, widziałem slendermany, widziałem płomienie ognia, widziałem ludzi bez głów. Czułem się jakbym nie miał energii na nic.

PODSUMOWANIE:
Polecam każdemu stanowczo, lecz przygotuj się na to że zmieni to Twoją psychikę na stałe. Będziesz odbierał świat inaczej niż kiedyś, a najstaszniejszy horror przy tym będzie jak żłobek przy poprawczaku. Będziesz miał czysty horror na żywo, w swoim życiu. Zastanawia mnie dlaczego widzieliśmy to samo, co do koloru włosów, wyrazu twarzy, gestu dłoni, itp. Od tego momentu zacząłem wierzyć w siły nadprzyrodzone, kto wie czy ojciec w tym lesie nie zamordował swoich 3 córek i żony? Kto wie, czy dziewczynka na placu zabaw tam kiedyś nie została zabita? Nie długo jest dzień zmarłych, zamierzam zapalić znicz na tym placu zabaw.

Czas został podany "na oko", nie miałem zbyt dużo baterii by go kontrolować.
Na początku chciałem iść sam... Boje się co wtedy by się ze mną stało....
Jeżeli macie pytania zadawajcie je w komentarzach, postaram się odpowiedzieć.

Pozdrawiam,
Nekromanta. :)
Akki11 • 2016-10-26, 01:48  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (23 piw)
Opie**oliły tę kolbę? :krejzi:

Narcyz

iQ_60 • 2016-10-26, 15:50
115
Narcyz stłukł lustro.


Od tego czasu walił już tylko pamięciówki.

W tym szaleństwie jest metoda

Mua-Swirus • 2016-10-26, 19:19
113
Z cyklu ogłoszenia drobne:
"Nie masz mieszkania ani pieniędzy? Wkurza Cię konieczność chodzenia do pracy? Oferujemy paszporty Afganistanu i naukę języka pasztuńskiego. 50 godzin solarium w cenie kursu"

To kto chętny?



Zajumane z okładki Konana Destylatora, autorstwa Andrzeja Pilipiuka. Nie było bo dzisiaj premiera. :roll:

Feministki i promowanie "byciu szmatą"

wsp233 • 2016-10-26, 10:45
85
Dlaczego mężczyźni traktują kobiety jak przedmioty i feministki promujące szmacenie się. :cumshot:
Kolejny film od Black Pigeon Speaks
Ptoon • 2016-10-26, 19:59  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (74 piw)
"Myśl" lewicową sprowadzić można do jednego zagadnienia. W każdej odmianie, czy to państwo opiekuńcze, multikulti czy feminizm, chodzi przede wszystkim o jedno, a mianowicie o absolutną awersję do odpowiedzialności.

Po to aby ponosić odpowiedzialność za swoje czyny, myśli i słowa, potrzebne są w życiu pewne bodźce i impulsy, które dadzą nam motywacje i wynagrodzą nam ponoszenie odpowiedzialności. Niestety w większości są to bodźce abstrakcyjne. Jesteś patriotą - za obronę ojczyzny dostaniesz moralną satysfakcje wypełnienia swojego obywatelskiego obowiązku. Jesteś chrześcijaninem - za dobre życie dostaniesz poczucie spełnienia i życie wieczne w niebie. Jesteś kapitalistą - za swoją pracę dostaniesz tylko tyle ile ci się należy, ale będziesz miał poczucie, że sam kierujesz swoim życiem, a twoje osiągnięcia są tylko twoją zasługą. Wszystkie te wartości są abstrakcyjne i wiążą się z pewnym rodzajem dumy, z poczuciem własnej godności. W prawie karnym idee odpowiedzialności za swoje czyny tłumaczy się wprost przez poszanowanie godności człowieka i jego wolnej woli, bo człowiek który nie jest zdolny do ponoszenia odpowiedzialności, nie jest w pełni wolną i autonomiczną jednostką.

Nic więc dziwnego, że w dzisiejszym świecie gdzie materializm jest podstawową ideologią ludzi zachodu, abstrakcyjne wartości nie mają wielu zwolenników. Typowy lewak nie wykształca emocjonalnych i intelektualnych mechanizmów myślowych, które pozwoliłyby mu odczuwać te abstrakcyjne wartości, dlatego odpowiedzialność za swoje życie jest dla niego czymś obcym. Stąd państwo opiekuńcze, stąd feministki, które uważają, że mogą robić co chcą i nie zważać na konsekwencje. Stąd wszechobecny egoizm okraszony pięknymi frazesami o równości, ekologii i sprawiedliwości, które to głównie służą podnoszeniu ego podczas rozmowy przy sojowym latte. Stąd postawa roszczeniowa wobec świata.

Kobiety mogą ubierać co chcą i gwałt nigdy nie jest ich winą. Natomiast muszą wiedzieć, że zgodnie z prawami natury, istnieje ryzyko i muszą w danym momencie chcieć brać to ryzyko na własną odpowiedzialność. Tak jak kierowca rajdowy bierze odpowiedzialność za ryzyko wypadku, nie chce tego wypadku, nie chce zginąć w rowie ze złamanym kręgosłupem, ale jednak bierze odpowiedzialność i podejmuje ryzyko, tak kobieta ubierając się jak szmata musi brać odpowiedzialność za ryzyko gwałtu i molestowania. Rolą "społeczeństwa" oczywiście jest to żeby tor wyścigowy i samochód były bezpieczne i bezwypadkowe, a w przypadku kobiet ryzyko gwałtu zminimalizowane przez łapanie przestępców i propagowanie szacunku do kobiet (czemu feministki swoimi marszami szmat właśnie najbardziej szkodzą).