topic

Najpiękniejsze a zarazem najgroźniejsze węże świata - Cz. II

cerastes • 2013-04-07, 22:31
W pierwszej części przedstawiłem Bitis gabonica, teraz dodaje filmik z karmienia.. Zwróćcie uwagę jak szybko zabija jad tego węża.
Akurat nie była bardzo głodna, bo niejednokrotnie po małym poście potrafi złapać w powietrzu wrzucanego do terrarium szczura.





1. Bitis arietans - zwana również Puff adder, bliska kuzynka B. gabonica.. Nazwa angielska wzięła się od bardzo głośnego syczenia, lepiej jednak określa to "fuczenie". Dzięki temu odstrasza naturalnych intruzów. Na 3 zdjęciu wąż w pozycji obronnej, gotowy do ataku. Agresywne i bardzo jadowite węże !!












2. Bothrops insularis - Żararaka wyspowa

Gatunek endemiczny, spotykany jedynie na niewielkiej (3 km2) wyspie Queimada Grande, położonej 30 km od wybrzeży stanu Sao Paulo w Brazylii. Obecnie na wyspie tej występuje niewielka populacja złożona z ok. 5000 węży. Zdarzają się miejsca gdzie na 1m2 można znaleźć 5 węży. Dzięki konieczności przystosowania się do polowania na ptaki, będzące jedyną zdobyczą na wyspie, żararaka ta musiała wykształcić niezwykle silny i szybko dziłający jad, który zabijałby ofiarę błyskawicznie, nie dając jej żadnych szans na ucieczkę. W jego skład wchodzą koagulany, hemoraginy i cytotoksyny, a także duża ilość związków o działaniu neurotoksycznym i miotoksycznym. W doświadczeniach preprowadzonych na zwierzętach jad Bothrops insularis okazał się blisko 5-krotnie silniejszy od jadu żararaki zwyczajnej (Bothrops jajaraca), przypuszczalnie najbliżej spokrewnionej z opisywanym gatunkiem. Żararakę wyspową uważa się za najbardziej jadowitego węża obu Ameryk.

Z tym wężem wiąże się pewna historia. W XVI wieku, podczas sztormu do brzegów wyspy dobił hiszpański okręt. Żaden marynarz który wszedł na wyspę już nie wrócił na statek. Wyspa ta została zapisana na mapach jako przeklęta i nigdy więcej nie była odwiedzana. Obecnie wyspa jest ścisłym rezerwatem przyrody i wejście na jej teren mają tylko naukowcy :)












3. Dendroaspis polylepis - Mamba czarna

Wąż legenda.. Mega agresor, w konfrontacji bardzo szybki, kąśliwy o bardzo mocnym jadzie. Bez szybkiego podania surowicy pewna śmierć. Toksyna jest tak mocna i wstrzykiwana w bardzo dużej ilości że zabija takie zwierzęta jak żyrafy czy nosorożce. Osiąga 4 metry długości. Potrafi pełzać z uniesioną głową na wysokość 1/3 długości swojego ciała. Dlatego zdarzają się przypadki ugryzień w twarz. Doskonale wspina się na drzewa z których również poluje i obserwuje teren. Kiedyś popularna, obecnie rzadką.













i jej kuzynka Mamba zielona - Dendroaspis viridis












5. Bothriechis schlegelii, żararaka Schlegela

występuje od Ameryki Środkowej do Ekwadoru, posiadający silnie toksyczny jad. Osiąga rozmiar żmii zygzakowatej. Jest wężem nadrzewnym, wyspecjalizowanym w polowaniu na ptaki. Pstra jaskrawość doskonale maskuje tego węża wśród bujnej zieleni i kolorowych kwiatów. Żararaka Schlegela jest jedynym wężem polującym na ptaki w locie. Owinąwszy ogonem gałąź nieruchomo zwisa w powietrzu skręcona w spiralę. Nagły wyrzut głowy przed siebie pozwala jej chwytać blisko przelatujące ptaki.










6. Bothriechis aurifer










7. Bothriechis marchi - niektóre egzemplarze dorastając potrafią się przepięknie wybarwić









8. Crotalus durissus terrificus - grzechotnik straszliwy

i jego polska nazwa oddaje całkowicie typ tego węża !

Agresywny, silny i bardzo szybki wąż o straszliwie mocnym jadzie !!
Grzechotniki są najbardziej rozwiniętymi wężami pod względem ewolucji na ziemi. Grzechotka, detektory podczerwieni (jamki na policzkach), "składane" zęby jadowe czyni je wysoce wyspecjalizowanymi gadami.

Ciekawostka.. Trwają zaawansowane prace nad toksyną tego węża. Wyizolowane poszczególne białka toksyny mają właściwości niszczące komórki rakowe..
Szkoda tylko że Polski rząd nie był zainteresowany przeznaczeniem specjalnego grantu na ten projekt. Za to Szwecja z otwartymi rekami i portfelem powitała badania pod tym kątem.








C.d. dryinus



C. durissus cumanensis





9. Calliophis bivirgatus - malezyjski zdradnicowaty jadusek







10. Xenodermus javanicus - Dragon snake

Bardzo bardzo bardzo rzadki gatunek występujący w Malezji.
Niejadowity wąż ale bardzo nietypowy. Przestraszony udaje trupka :) Jedyny ALBINOTYCZNY egzemplarz znajduje się w prywatnej angielskiej hodowli. Wyceniony został na ok 700 000 zł (na ostatnim foto)













10. Dispholidus typus popularnie zwany Boomslang
jeden z węży najtoksyczniejszym jadzie świata .. Wskaźnik LD50 dla tego gat. może wynieść 0.06 mg/kg (mg jadu / kg tkanki powodujący śmierć).. mega toksyna !! Skubany widzi w 3D



11. Azemiops feae



oraz młody



12. Tropidolaemus wagleri

Bardzo fajny wąż. Silnie jadowity ale nie agresywny i chętnie trzymany w okolicach domów przez ludzi na terenach gdzie występuje. Jest uważany za talizman szczęścia. Jednocześnie też spełnia funkcję sanitarną gdyż tępi na swoim terenie wszystkie gryzonie, które są szkodnikami i wektorami groźnych chorób.

Dorastając przechodzą proces przebarwienia.















13. Imantodes lentiferus - niejadowity ale dodałem bo śmiesznie wygląda :mrgreen:










14. Daboia russelii

Jej jad jest śmiertelnie niebezpieczny dla człowieka. U większości ludzi dawka od 40 do 70 mg jest śmiertelna, co czyni ich jad o wiele bardziej efektywnym. Przeciętnie żmija przy ugryzieniu wstrzykuje około 72 mg jadu, przy niektórych egzemplarzach stwierdzono nawet ilości od 150 do 250 mg na jedno ukąszenie, co odpowiada całej zawartości ich gruczołów jadowych.
W Indiach jest uznawana za świętego węża i otaczana opieką. Zdarzały się przypadki kary śmierci na kłusownikach lub handlarzach dzikich zwierząt.





15. Naja pallida - Czerwona kobra plująca.

jedna z najładniejszych kobr. mój ulubiony zdradnicowaty gatunek.










Bonus..

Phyton regius (niejadowity dusiciel, jeden z mniejszych pytonów) - Odmiana barwna rainbow banana

cena rynkowa 120 000 zł






na dziś wystarczy... za kilka dni kolejna cześć



..

Basco

2013-04-08, 01:40
Kosmiczna cena tego Regiusa. Albinosa, bardzo podobnego można kupić już za 300 zł. Ale nawet gekony lamparcie w niektórych odmianach barwnych potrafią kosztować majątek. Drogie hobby ale i świetna inwestycja.

kokroucz

2013-04-08, 01:46
OgarStaryx2 napisał/a:

Niektóre mega ultra jadowite węże jak np. Boomslang nie są w stanie zabić człowieka pomimo mocnego jadu. Ważna jest moc i ilość jadu, do tego jeszcze długość kolca jadowego i możliwość przebicia ludzkiej skóry. Wiem co mówię siedzę w pająkach :)


Nie wiesz o czym mówisz, skoro jest napisane że D. Typus posiada jeden z bardziej toksycznych jadów wśród węży to Twój argument mocy jadu odpada, poza tym "kolec jadowy" to sobie może posiadać ogończa, węże mają zęby jadowe. To o czym piszesz to zapewne "warunkowa jadowitość". Niektóre węże jadowite uważa sie za "warunkowo jadowite" jako że ich zęby jadowe są np cofnięte ku tyłowi szczęki przez co często ich ukąszanie bywają "suche".

Glorek

2013-04-08, 03:18
Bardzo ciekawe, bardzo proszę o więcej.

Grillowany

2013-04-08, 03:22
Mogę długo patrzeć na zdjęcia (szczególnie te z pierwszej części) bo węże mają ten sk***ysyński "look" w oczach, wk***iony wyraz twarzy i nierzadko ciekawy wygląd (z cz.1 ten wąż z rogami - MISTRZOSTWO!). Mimo wszystko nigdy bym się nie zdecydował na hodowlę - to już trzeba mieć coś w sobie, żeby się na to godzić. Szacunek za te materiały - nie interesuję się tym tak bardzo, ale jak wstawiasz to i z chęcią czytam.

Sadolnamaksa

2013-04-08, 09:30
Nadawałby się tu filmik z niedzielnego obiadu z teściową xf

Nikt

2013-04-08, 10:38
Tematy fajne, ale drogi Autorze-zwracaj większą uwagę na pisownię nazw łacińskich(regius...)-laik nie zwróci na to uwagi, ale osoba siedząca w temacie już tak. Na pewnym polskim forum terrarystycznym taka literówka to już powód do konkretnej zjeby, którą zwykle dostajesz od właściciela zbożówki...
Kolejna sprawa-regulacje prawne dotyczące hodowli jadu w Polsce. Regulowane przez Rozporządzenie Ministra Środowiska o zwierzętach niebezpiecznych, chyba z 3 sierpnia 2011r(ostateczna wersja, było kilka które nie weszły). Wprowadzone 2 kategorie zwierząt jadowitych lub z innych przyczyn niebezpiecznych: kat. I, którą mogą utrzymywać tylko placówki naukowe oraz kategoria II, na którą osoba prywana może uzyskać zezwolenie, po spełnieniu szeregu warunków. O tym rozporządzeniu możnaby napisać kolejny temat(nietrafione i nielogiczne zapisy, niekompletna lista itepe).
Pomijając głupotę ustawodawców, która na tym portalu jest znana: skoro zajmujesz się jadem(lub zajmowałeś, nie wnikam) powinieneś wiedzieć co nieco o łatwości kupna. Wystarczy jechać na pierwszą lepszą czeską giełdę terrarystyczną i już masz. W ostatnim czasie nieco się to zmieniło, sprzedawcy mniej chętne sprzedają silnie jadowite stwory niedoświadczonym ludziom. Ale jeszcze niedawno tak nie było.
Rozporządzenie zostało wprowadzone w celu ograniczenia dostępu i posiadania, zdychająca służba zdrowia nie ma tu kompletnie nic do rzeczy. To, że zostało wprowadzone w fatalny sposób-tego ustawodawca już nie widzi. Akt prawny wprowadzony=problem nie istnieje wg. nich.

Boomslang, którego ktoś wspomniał. Zęby jadowe z tyłu szczęki, jad działa baaaardzo powoli-pierwsze objawy po kilkunastu-24 godzinach od ukąszenia. Suche ukąszenia(bez wprowadzenia jadu) u tego węża zdarzają się często tylko dlatego, że zęby są za daleko by przy "normalnym" ukąszeniu sięgnąć np. ręki. Dodatkowo prymitywny aparat jadowy wymaga "żucia" kąsanego obiektu do wprowadzenia jadu, który ścieka rynienkami a nie wewnętrznym kanalikiem zęba.
Wypadki śmiertelne się zdarzały, jednak boomslangi są dość rzadko trzymane w prywatnych hodowlach(a szkoda, występują w kilku zajebistych formach barwnych)

Ostatnia kwestia, którą chciałem poruszyć. Wypadki śmiertelne przy pracy z wężami jadowitymi, dajmy na to jedynie w Europie. Od razu jestem w stanie podać dwa:
1. 24 III 2011: samica Crotalus durissus terrificus, około metrowej długości ugryzła 46 letniego mężczyznę w rękę. Zdarzenie miało miejsce nie w przydomowej hodowli, a w prywatnym objazdowym ogrodzie zoologiczny, w pełni legalnym, z osprzętem medycznym itepe. Ukąszony miał duże doświadczenie w obsłudze węży.
2. Luke Yeomans(47l) pod koniec czerwca 2011 został ugryziony przez kobrę królewską, ~4m osobnika podczas pokazu. Pomimo podania surowicy-zmarł. Luke był jednym z właścicieli King Cobra Sanctuary, jednym z najlepszych specjalistów od kobr królewskich na świecie.

Co wspólnego mają te dwa przypadki? Długoletnie doświadczenie ukąszonych. Być może rutyna, zbytnia pewność siebie powodowana doświadczeniem. Nie wnikam, fakt faktem rutyna jest zabójcza.

Był jeszcze jeden przypadek w Niemczech: 16 latka upie**oliła Atheris, chyba nawet hispida zaprezentowana nieco wyżej na fajnym tatuażu. Dzieciak przeżył dzięki bardzo sprawnej akcji lekarzy, o czym w PL można pomażyć.
Był szereg innych wypadków, mniejsza z nimi-bo i tak nikogo nie zainteresują. raczej nie na gasnącym portalu czarnego humoru, gdzie rzygać się chce od debilnych obrazków wrzucanych w komentarzach pod każdym tematem.

Autorze-keep going. Nie daj się rutynie.

Nearr

2013-04-08, 13:49
cerastes napisał/a:

W doświadczeniach preprowadzonych na zwierzętach jad Bothrops insularis okazał się blisko 5-krotnie silniejszy od jadu żararaki zwyczajnej (Bothrops jajaraca), przypuszczalnie najbliżej spokrewnionej z opisywanym gatunkiem


No nich*ja piwa nie ma ;D

chainsawgutsfucker

2013-04-08, 14:27
Nikt napisał/a:


Ostatnia kwestia, którą chciałem poruszyć. Wypadki śmiertelne przy pracy z wężami jadowitymi, dajmy na to jedynie w Europie. Od razu jestem w stanie podać dwa:
1. 24 III 2011: samica Crotalus durissus terrificus, około metrowej długości ugryzła 46 letniego mężczyznę w rękę. Zdarzenie miało miejsce nie w przydomowej hodowli, a w prywatnym objazdowym ogrodzie zoologiczny, w pełni legalnym, z osprzętem medycznym itepe. Ukąszony miał duże doświadczenie w obsłudze węży.
2. Luke Yeomans(47l) pod koniec czerwca 2011 został ugryziony przez kobrę królewską, ~4m osobnika podczas pokazu. Pomimo podania surowicy-zmarł. Luke był jednym z właścicieli King Cobra Sanctuary, jednym z najlepszych specjalistów od kobr królewskich na świecie.

Co wspólnego mają te dwa przypadki? Długoletnie doświadczenie ukąszonych. Być może rutyna, zbytnia pewność siebie powodowana doświadczeniem. Nie wnikam, fakt faktem rutyna jest zabójcza.

Był jeszcze jeden przypadek w Niemczech: 16 latka upie**oliła Atheris, chyba nawet hispida zaprezentowana nieco wyżej na fajnym tatuażu. Dzieciak przeżył dzięki bardzo sprawnej akcji lekarzy, o czym w PL można pomażyć.
Był szereg innych wypadków, mniejsza z nimi-bo i tak nikogo nie zainteresują. raczej nie na gasnącym portalu czarnego humoru, gdzie rzygać się chce od debilnych obrazków wrzucanych w komentarzach pod każdym tematem.

Autorze-keep going. Nie daj się rutynie.



W Polsce też kilka lat temu był jakiś wypadek, gdzie jakiś szczyl pakował jadowitego węża do wysyłki, coś poszło nie tak i wąż go dziabnął w brzuch. Na szczęście nie był to gatunek jakoś strasznie jadowity, więc nic poważnego się nie stało... Choć pamiętam, że wywołało poruszenie na forach terrarystycznych czy media aby tego nie rozdmuchają.

A prawo odnośnie hodowli zwierząt niebezpiecznych mnie urzekło... Pamiętam jak przeglądałem listę zakazanych bezkręgowców i trafiały tam gatunki nie bardziej niebezpieczne niż pszczoły, a kilka potencjalnie groźnych dla zdrowia, a nawet życia zostawiono w spokoju. Ustawa napisana przez urzędnika chcącego się wykazać, a nie mającego pojęcia o tym co robi... Do pomocy pewnie wziął jakiegoś inspektora weterynarii, który ptasznika albo skorpiona widział tylko w zoo i kolejny gniot prawny trafił do dziennika ustaw.

cerastes

2013-04-08, 17:22
Odpowiem krótko na najważniejsze aspekty.

Nikt napisał/a:

.
Kolejna sprawa-regulacje prawne dotyczące hodowli jadu w Polsce. Regulowane przez Rozporządzenie Ministra Środowiska o zwierzętach niebezpiecznych, chyba z 3 sierpnia 2011r(ostateczna wersja, było kilka które nie weszły). Wprowadzone 2 kategorie zwierząt jadowitych lub z innych przyczyn niebezpiecznych: kat. I, którą mogą utrzymywać tylko placówki naukowe oraz kategoria II, na którą osoba prywana może uzyskać zezwolenie, po spełnieniu szeregu warunków. O tym rozporządzeniu możnaby napisać kolejny temat(nietrafione i nielogiczne zapisy, niekompletna lista itepe).
Pomijając głupotę ustawodawców, która na tym portalu jest znana: skoro zajmujesz się jadem(lub zajmowałeś, nie wnikam) powinieneś wiedzieć co nieco o łatwości kupna. Wystarczy jechać na pierwszą lepszą czeską giełdę terrarystyczną i już masz. W ostatnim czasie nieco się to zmieniło, sprzedawcy mniej chętne sprzedają silnie jadowite stwory niedoświadczonym ludziom. Ale jeszcze niedawno tak nie było.
Rozporządzenie zostało wprowadzone w celu ograniczenia dostępu i posiadania, zdychająca służba zdrowia nie ma tu kompletnie nic do rzeczy. To, że zostało wprowadzone w fatalny sposób-tego ustawodawca już nie widzi. Akt prawny wprowadzony=problem nie istnieje wg. nich.



Cała ustawa wymaga wielu poprawek. Musi się za nie zabrać ktoś kto ma pojęcie o czym pisze, a nie urzędnik z łapanki. Prawo powinno być jednolite dla strefy Schengen. Każdy hodowca jak i jego wszystkie węże powinny być bezwzględnie zarejestrowane. Co jakiś czas hodowla powinna być sprawdzana pod kontem bezpieczeństwa i na tej podstawie wydawana zgoda na trzymanie/ kontynuacje posiadania takich zwierząt.


Za to rozbawiłeś mnie tym tekstem który pogrubiłem. Gratuluję większego rozeznania w tej sytuacji niż kilku bardzo znanych lekarzy toksykologów w Polsce, który zajmują się tą tematyką. Zawsze uważałem że w społeczeństwie są ukryte talenty.


Nikt napisał/a:


Ostatnia kwestia, którą chciałem poruszyć. Wypadki śmiertelne przy pracy z wężami jadowitymi, dajmy na to jedynie w Europie. Od razu jestem w stanie podać dwa:
1. 24 III 2011: samica Crotalus durissus terrificus, około metrowej długości ugryzła 46 letniego mężczyznę w rękę. Zdarzenie miało miejsce nie w przydomowej hodowli, a w prywatnym objazdowym ogrodzie zoologiczny, w pełni legalnym, z osprzętem medycznym itepe. Ukąszony miał duże doświadczenie w obsłudze węży.



Znam ten przypadek bardzo dobrze. Sporym łukiem minąłeś się tu z faktami.
Śmierć poniósł niemiec Dirk Fruhling, był on tylko menadżerem.. nie miał najmniejszego doświadczenia ani pojęcia o wężach jadowitych. Był on w odwiedzinach u Petera Zurchera, właściciela tej objazdowej wystawy. Z tego co pamiętam z opowiadania znajomego, Zurcher akurat karmił węże gdy siadło ogrzewanie, wyszedł na chwile aby to sprawdzić i Fruhling został sam. Terrarium było otwarte i chciał zobaczyć jak szybko atakuje taki wąż... no i sprawdził na sobie. Wypadek miał miejsce na terenie południowej Austrii.


Nikt napisał/a:


2. Luke Yeomans(47l) pod koniec czerwca 2011 został ugryziony przez kobrę królewską, ~4m osobnika podczas pokazu. Pomimo podania surowicy-zmarł. Luke był jednym z właścicieli King Cobra Sanctuary, jednym z najlepszych specjalistów od kobr królewskich na świecie.



Dane mi było Yeomansa poznać osobiście.. nie zgubiła go rutyna... To co on robił z kobrami, jak się z nimi obchodził, jak łapał węże i ryzykował mogę nazwać tylko skrajną nieodpowiedzialnością. Jego popisy przed odwiedzającymi mogły świadczyć tylko o dużych kompleksach.. Wystarczy popatrzyć na grafikę w google po wklepaniu jego imienia i nazwiska żeby zrozumieć to o czym napisałem... To nie wina węża że to tak się skończyło.


Napisze inaczej, na przestrzeni powiedzmy 5 lat w Europie, nie słyszałem żeby komuś postronnemu i nieświadomemu niebezpieczeństwa jadowity wąż uciekinier zrobił krzywdę. Jeżeli ktoś nieodpowiedzialny, bez wyobraźni pcha paluchy tam gdzie nie trzeba może mu się stać krzywda. Takiej osobie najlepiej zabetonować od razu wszystkie gniazdka w domu..

Nikt

2013-04-08, 22:49
Dobrze prawisz o zabezpieczeniach w hodowli i o konieczności poprawy rozporządzenia. Co do zdychającej służby zdrowia-cóż, dzięki za wyśmianie mnie i ukryte talenty. Wyszkol teraz odpowiednią ilość toksykologów, zaopatrz w surowice(niekoniecznie takie drogie jak pisałeś, a 3-5 letni okres ważności też nie jest specjalnie krótki i rzadki) odpowiednio dużą ilość szpitali. To nierealne, dla może kilku przypadków rocznie(w znacznych porywach). Powtórzę: zdychająca służba zdrowia nie była powodem wprowadzenia rozporządzenia. Ciekaw jestem szerszego opisania tego, co toksykolodzy o tym myślą-bo ja żadnego nie znam. Może być na PW, będę wdzięczny.
Sprawa ukąszenia C.d.t.-opisałem tak, jak mi ją przedstawiono. Powiedziano mi, że facet doskonale wiedział co robi. Dobrze wiedzieć, że nie do końca tak było.
Luke'a nie tylko Ty miałeś okazję poznać. Wiedzę o hodowli, zestawie zachować k.królewskiej miał zajebistą. To co wyrabiał z kobrami to była jego sprawa. Nie lepsze popisówki odstawiają uwielbiani showmani w telewizji. Jak dla mnie zgubiła go rytuna. Działanie na zasadzie setki razy ten numer wychodził, tym razem nie wyszedł. To właśnie wg. mnie jest rutyna, doskonale ją widać na filmach viperkeeper'a. Zostawianie otwartych terrariów z polylepisami jest dokładnie tak niebezpieczne jak wk***ianie 4m królowej rękawicą. 50 razy się cofnie, za 51 zaatakuje.

Napisze inaczej, na przestrzeni powiedzmy 5 lat w Europie, nie słyszałem żeby komuś postronnemu i nieświadomemu niebezpieczeństwa jadowity wąż uciekinier zrobił krzywdę. Jeżeli ktoś nieodpowiedzialny, bez wyobraźni pcha paluchy tam gdzie nie trzeba może mu się stać krzywda. Takiej osobie najlepiej zabetonować od razu wszystkie gniazdka w domu..

Było od razu tak napisać :) Ale musiałeś słyszeć, że jadusy uciekały. Co nie zmienia faktu, że w hodowlach więcej osób zabijają konie.

cerastes

2013-04-09, 04:38
Nikt napisał/a:

Co do zdychającej służby zdrowia-cóż, dzięki za wyśmianie mnie i ukryte talenty. Wyszkol teraz odpowiednią ilość toksykologów, zaopatrz w surowice(niekoniecznie takie drogie jak pisałeś, a 3-5 letni okres ważności też nie jest specjalnie krótki i rzadki) odpowiednio dużą ilość szpitali. To nierealne, dla może kilku przypadków rocznie(w znacznych porywach).



i fenomenalny negator..

Nikt napisał/a:

Powtórzę: zdychająca służba zdrowia nie była powodem wprowadzenia rozporządzenia. Ciekaw jestem szerszego opisania tego, co toksykolodzy o tym myślą-bo ja żadnego nie znam. Może być na PW, będę wdzięczny.



Jeżeli nie chodzi o pieniądze to zapewne o kobietę :mrgreen:

założenie i wyposażenie instytutu naukowego znajdującego się przy akademiach medycznych -przeważnie tam są zlokalizowane- zaczyna się od ok 3 mln euro. Z racji swojej specjalizacji skupia nietypowy i bardzo dobrze wyszkolony personel medyczny.

Jeżeli dalej jesteś sceptycznie nastawiony do tego co piszę to proponuję poszukać informacji z jakimi obecnie problemami i niejednokrotnie długami borykają się polskie szpitale. O progresie i rozwoju w tak niszowym kierunku można pomarzyć.


Odnośnie rutyny. Słowo to określa działanie polegające na powtarzaniu pewnych czynności w sposób wyuczony, opierając się na doświadczeniu. Zwykle czynności wykonywane są szybciej z racji wielokrotnego powielania i bywa że z mniejsza uwagą gdyż wykonywana jest "automatycznie"..
Jeżeli dla Ciebie balansowanie na granicy śmierci, tylko dlatego żeby sprzedać się i swoją firmę mając z tego poklask w mediach jest rutyną.. to stoimy na dwóch różnych biegunach.. Nie obraź się ale fascynowanie się takim zachowaniem i ewentualne dążenie do takiego "ideału doświadczenia" może się dla Ciebie skończyć równie tragicznie. Sugerowałbym przewartościowanie zachowań i postrzegania hodowli takich gadów.
Natura sama eliminuje jednostki infantylne w swoim ryzykownym i nieprzemyślanym zachowaniu.


..

Nikt

2013-04-09, 09:23
W którym miejscu napisałem, że fascynuje mnie zachowanie jakie prezentował Luke? Ja doceniam jego doświadczenie i wiedzę, a nie cyrkowe sztuczki! Nie wpychaj mi do gardła słów, których nie wypowiedziałem.
Ułatwię Ci: powodem utworzenia rozporządzenia była Ustawa z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody, art. 73, która zastąpiła przestarzałą, prawie 13 letnią wersję.
Kwestia stanu placówek medycznych-nie rzucaj się, powrzechnie wiadomo w jakiej kondycji jest służba zdrowia. Nie uważam jednak by właśnie to było przyczyną wprowadzenia rozporządzenia, ponieważ jest wiele ważniejszych kwestii, które mogłyby usprawnić działanie służby zdrowia. Ponadto, ustawodawcy wiele razy pokazywali, że służbę zdrowia na terenie Polski mają głęboko. Gdyby faktycznie zależało im na służbie zdrowia, zajęliby się tym porządnie. Wtedy byłby całkowity lub prawie całkowity zakaz utrzymywania(dozwolone jakieś tam Heterodony, Aheatulle, na pewno bez możliwości zdobycia zezwolenia na węże pokroju C.ruber!), w tym wypadku węży jadowytych w hodowlach-wtedy służba zdrowia nie miałaby z nami żadnego problemu. Przepisy wykonawcze-kolejny dowód na mamtowdupizm.

Rozporządzenie razem z innymi bublowatymi aktami prawnymi wprowadzono na szybko przed wyborami parlamentarnymi-dla statystyki.

cerastes napisał/a:


Natura sama eliminuje jednostki infantylne w swoim ryzykownym i nieprzemyślanym zachowaniu.


..



Taki jesteś pewien, że w wypadku człowieka to działa?

cerastes

2013-04-09, 11:17
powołujesz się na osobę która zginęła z własnej głupoty, to nie jest cecha osoby doświadczonej. Herpetologów od jadowitych węży często porównuje się do saperów, mylą się tylko raz.. żołnierza który pozwalałby sobie na takie kretyńskie ryzyko, degraduje się poprzez wydalenie ze służby, gdyż naraża siebie i innych na śmierć. Liczy się całokształt, zrozum to w końcu.

A teraz konkrety... Byłeś w KCS i widziałeś to od zaplecza, czy tylko tak piszesz żeby sobie popisać? Bo jak na razie przywołujesz teksty z polskich forów terrarystycznych gdzie siedzą dzieciaki, powołujesz się na sprawy których do końca nie znasz mijając się z faktami.. Gdzieś coś przeczytałeś i to tyle.. Ilu osobiście znasz hodowców zagranicą z którymi utrzymujesz kontakt, wymieniasz się spostrzeżeniami? U ilu takich ludzi byłeś?

Powołujesz się na rozporządzenie które będąc fatalne, krytykowane zastąpiło starsze i gorsze.. No brawo, tak działa ustawodawstwo w Polsce. Społeczeństwo się rozwija i trzeba modyfikować prawo żeby służyło wymiernie ludziom. Jeżeli nie rozumiesz tego dalej to pogrzeb sobie na np. niemieckich forach tematycznych i znajdziesz odpowiedz dlaczego za Odrą i w dalszych państwach Eu zach. funkcjonuję takie prawo a nie inne w tym temacie.

Najgorszym pomysłem jest zakaz. Spycha on ludzi w podziemie, rząd nie ma nad tym kontroli.. nawet przeprowadzenie statystyk jest nie możliwe, a na nich są budowane schematy np. jakiej i ile surowicy przechowywać, gdzie rozmieścić oddziały toksy. aby móc szybko reagować..

Jeżeli nie stan zaplecza medycznego w Polsce nie jest właśnie tą blokadą to co jest?

Nikt

2013-04-09, 11:42
Nie bardzo chcesz się dzielić tymi faktami, kontaktami z toksykologami i wiedzą, którą posiadasz. Skoro ja się z faktami mijam to mnie naprostuj. Narazie głównie się rzucasz, a szkoda bo sporo mądrych rzeczy napisałeś. Szkoda, żę środowisko terrarystów, a głównie ludzi zajmujących się jadami jest takie podzielone-ale to się nie zmieni tak długo, jak wszystkie dyskusje będą zamieniały się w pyskówki zamiast w konstruktywną wymianę opini... Ja niestety wiem od zaplecza jak funkcjonuje wprowadzanie polskiego prawa w życie...

Nie, nie byłem osobiście w KCS. Tak utrzymuję kontakty z hodowcami, głównie z Niemiec. Ilu? I tak powiesz że się nie znają. Ja już wszystko napisałem, jak coś jest dalej niejasne-to już trudno.
Mimo wszystko: dzięki za rozmowę, zacznę informacje przesiewać przez jeszcze drobniejsze sito.