topic

Najlepsze ziółka od 1988.

ksio • 2012-12-15, 16:12
Pora nakarmić przepitych hejterków ;) Wygrywa ten który najmocniej się zepnie.



Później wrzucę więcej tego typu rzeczy. Dużo więcej ;)

sysunia02

2012-12-15, 22:32
@AmnetikDXM wrzucił w komencie zdjecie. Mniejsza z tym kto lubi jarać kto nie ale jako kwiatek wygląda to super :D

Basco

2012-12-15, 22:33
jeden buch z fajki wodnej odmula,
więc zaprzestań papierosy palić

Bóg

2012-12-15, 22:46
Po co te wasze wypociny?

Sates

2012-12-15, 23:01
Nie rozumiem do końca tej bezcelowej walki pomiędzy alkoholem a marihuaną. Wszystko jest dla ludzi, pod warunkiem, że wie się jak z tego korzystać. Mimo mojego dość niewielkiego wieku próbowałem jednego i drugiego i nie zamierzam wyciągać podium i stawać, któryś z tych "produktów" na pierwszym miejscu. Teksty typu "Idź lecz się ćpunie/alkoholiku" są co najmniej bezsensu. Jeżeli nazwalibyśmy każdego w tym kraju, kto od czasu do czasu napiję się czy zapali, to prawdopodobnie wszyscy bylibyśmy alkoholikami i ćpunami... "W tym kraju tylko chorzy nie piją " :) (C. Pazura hejterzy)

To przedstawia się następująco: wielu z Was przed meczykiem czy przed rozpoczęciem "pracy" przy komputerze strzeli sobie piwko. Tak samo na imprezie czy gdzieś w gronie znajomych itd. Tak samo jest z palaczami. Jedni drugim nie przeszkadzają, jeżeli robią to z umiarem. Jak już wcześniej pisałem popalam i popijam sobie od czasu do czasu, ale wk***ia mnie fakt, jak widzę jakąś zachlaną świnię, która się awanturuje i np. drze się na swoją dziewczynę (nie raz spotykana sytuacja pod klubem), ale nie uważam, że alkohol jest zły. Nie chcę tutaj zacząć wywodów, że od maryśki jesteś mniej agresywnym niż po alkoholu itd., ale chcę zwrócić uwagę na parę spraw dot. zioła.

Legalizacja ?

Owszem, czemu by nie. Tylko dlaczego jestem na tak ? Między innymi:

- państwo po nałożeniu akcyzy mogło by na tym zarobić
- kupowalibyśmy pewny towar
- stało by się to legalne
- społeczeństwo przestałoby to traktować jako groźny narkotyk, przez co niedzielni palacze, nie byli by postrzegani jako ćpuny
- funkcja zaspokojenia ciekawości, bo kusi nas w końcu zakazany owoc

Oczywiście można by tutaj jeszcze podopisywać o wiele trafniejszych pozytywów, ale nie w tym rzecz. Bardziej chciałem zwrócić uwagę na warunki legalizacji:

- zakaz hodowania i rozprowadzania marihuany na własną rękę
- wszystkie plantacje/hodowle musiałyby mieć specjalne papiery na prowadzenie takiej działalności
- towar, który trafiałby na półki sklepowe musiałby być przebadany
- sprzedaż w "odpowiednich" do tego celu sklepach/punktach
- spożywanie w miejscach publicznych zakazane (podobne restrykcje jak w przypadku alkoholu, w tym zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych !)
- marihuana dostępna od 18 albo nawet 21 roku życia
- turyści (chyba nie muszę tego tłumaczyć).

Oczywiście mógłbym tak pisać i pisać, ale póki mamy rudego, to to nie przejdzie, a szkoda. Każdy kto palił do tej pory i tak będzie palił. ktoś kogo to nigdy nie ciągnęło - najwyżej spróbuje i powie nie. Jak widać, na wielu rzeczach państwo mogłoby się dorobić to raz. Kolejną sprawą jest to, że każdy wiedziałby co pali. Tutaj jeszcze tylko napomknę o uzależnieniu od marihuany. Marihuana uzależnia psychicznie, w przeciwieństwie do papierosów, które uzależniają fizycznie. Teraz kwestia od palacza do ćpuna - szczerze mówiąc, to nie znam ani jednej osoby, która z marihuany przerzuciłaby się na coś mocniejszego, choć nie mówię, że tak nie jest.

Kolejną sprawą są gimbusy i "marihunaen". Jak pisałem wcześniej - sam nie jestem młody, ale przeraża mnie fakt gimbusiarni, która licytuje się kto więcej wypił, zjarał itd. Jak dla mnie to gimbaza jest błędem w systemie edukacyjnym i powinni ją czym prędzej wysadzić w powietrze. ew. przerobić je na coś bardziej pożytecznego jak choćby domy dziecka, a w ostateczności schroniska dla psów.
Jeszcze bardziej bawią mnie gimbo-dilerzy, którzy po otrzymaniu pierwszego w życiu kieszonkowego dorwali się do seedbanku i zaczęli bawić się tym na własną rękę. Można zapytać: gdzie byli, są rodzice ale z tym to już do Drzyzgi.

Reasumując: Wychodzę z założenia, że alkohol czy zioło nie jest złe pod warunkiem, że nie działamy niekorzystnie na otoczenie (niszczenie mienia, uszczerbek na zdrowiu innej osoby etc.) i dopóki nie przeszkadza to otoczeniu. Podobnie jak z religią, to że jesteś katolikiem czy muzułmaninem nie upoważnia Cię do szerzenie wszem i wobec swoich poglądów, bo nie każdemu je odpowiadają. Legalizacja - tak, jeżeli ktoś trzymałby nad tym pieczę i prowadził to wszystko twarda ręką. Gimby + (narkotyki+alkohol) = stos.

Jeżeli ktoś zaraz zacznie wyjeżdżać z tekstami typu "za długie", to wypi***alać na Google Grafika, bo tam też nie trzeba czytać.

Piorek

2012-12-16, 03:58
Masz racje mordo w 100%, ale co do tego:
Sates napisał/a:

Jeszcze bardziej bawią mnie gimbo-dilerzy, którzy po otrzymaniu pierwszego w życiu kieszonkowego dorwali się do seedbanku i zaczęli bawić się tym na własną rękę. Można zapytać: gdzie byli, są rodzice ale z tym to już do Drzyzgi.


Rodzice nie mają na to wpływu. Dziecko i tak robi wszystko za ich plecami. Póki rodzic nie znajdzie u niego tematu, bletek, szkła, dilpaków itd. i do tego zawsze wraca do domu o zdrowych zmysłach z normalnymi oczami, to nie może nawet mieć wobec niego jakichkolwiek podejrzeń. No bo na jakiej podstawie?


Sates napisał/a:

zakaz hodowania i rozprowadzania marihuany na własną rękę


Zakaz rozprowadzania - tak. Zakaz hodowania - nie. Czemu? Myślę, że większość wie. Nie ma to jak zapalić swój własny stuff, w który wkładałeś tyle serca począwszy od wyklucia pestki do suszenia.

Kaprys

2012-12-16, 08:25
Alkohol jest legalny. Bo każdy na nim zarabia. Papierosy też. Czemu nie marycha? Owszem, paliłem, wiem o co chodzi, ale jeszcze w życiu sam nie kupiłem. Dziwne. A przecież ponoć uzależnia. Ten stan, gdy muzyka brzmi tak zajebiście, gdy śmiejesz się z byle gówna do bólu przepony... A jednak nie kupuję. A po alkoholu kac morderca, wódka na urodziny, pogrzeb, wszędzie pasuje? Dramaty rodzinne bo ochlapus nie wie co po pijaku odpie**ala, potem tego nie pamięta. Ja sam po alko na drugi dzień mało pamiętam, zazwyczaj idę spać, jak mi mówią. A po zielsku zawsze miałem pełną kontrolę, wszystko pamiętałem. Jestem za legalizacją. Jeszcze nigdy nie widziałem zjaranego agresywnego człowieka. Naj***nego - wielokrotnie.

Liwinech

2012-12-16, 10:10
Ale smaka Narobiłeś Tym Filmikiem

tak Przy okazji Marysia nie uzależnia Paliłem prze 6 miesięcy a Później z dnia na dzień przestałem palić i nie czułem żadnych efektów Ubocznych Palenia do Tej Pory nie Palę a To Już Ponad rok


Więc Pozdrowienia dla ONRu i innych Organizacji Hejtujących Marysię nie testując jej ani razu

Amplifa

2012-12-16, 10:24
Po zielsku tez ludziom moze odpie**olic ze zaczna rozpie**alac pol chalupy... No niestety to co jest sprzedawane to jakas kpina. Lepiej zainteresowac sie syntetykami albo ogolnie designer drugsami.

Piorek

2012-12-16, 17:09
Liwinech napisał/a:

Po zielsku tez ludziom moze odpie**olic ze zaczna rozpie**alac pol chalupy... No niestety to co jest sprzedawane to jakas kpina. Lepiej zainteresowac sie syntetykami albo ogolnie designer drugsami.


Zastanów się chłopie co ty w tym momencie propagujesz. Nie tak dawno słyszałem ofiarze Concreta - jednego z tych designer drugsów. Z tym ziołem też jakaś brednia, chyba że mowa o chemii jak 3/4 tego co teraz można kupić.



PS. Jako ciekawostkę dodam, że reklamę sklepu z "legalnymi narkotykami" widziałem na samej górze sadola ;-)

tmx2oo4

2012-12-16, 18:25
prof. nadzw. dr hab.
IWONA LORENC
Jest możliwe palenie marihuany sporadycznie, jednak przez całe życie, nie wpływając negatywnie na swoje zdrowie?
IWONA LORENC: Myślę, że nie. Nie jest to możliwe, ponieważ marihuana powoduje duże szkody w organizmie...
Jakiego typu?
IWONA LORENC: Marihuana działa na centralny układ nerwowy, powoduje zaburzenia w zachowaniu. Rzeczywistość nie jest taka, jaka jest - jest zaburzona.
Tylko na tzw. haju?
IWONA LORENC: Tak, na haju, ale później również po odstawieniu, powodując skutki uboczne.
Po jakim czasie te skutki uboczne się uwidoczniają?
IWONA LORENC: Marihuana ma to do siebie, że długo pozostaje w organizmie - nawet do trzech tygodni. Jeżeli ktoś pali raz w tygodniu, to okres odstawienia się przedłuża, bo marihuana jest wtedy cały czas w organizmie. Taka osoba ma ciągle zmieniony nastrój - jest ciągle na haju, tylko zmniejszonym.

Więcej: link

proponuje poczytajcie sobie, zanim będziecie pisać i płakać o to jak to na Was jadą, nie wiedząc czemu. Macie tam argumenty czemu jest to niezdrowe, czemu jest gorsze od np papierosów, czemu tak intensywnie odbieracie te "negatywne" komentarze o narkotykach.

Amplifa

2012-12-16, 23:03
Piorek napisał/a:


Zastanów się chłopie co ty w tym momencie propagujesz. Nie tak dawno słyszałem ofiarze Concreta - jednego z tych designer drugsów. Z tym ziołem też jakaś brednia, chyba że mowa o chemii jak 3/4 tego co teraz można kupić.



PS. Jako ciekawostkę dodam, że reklamę sklepu z "legalnymi narkotykami" widziałem na samej górze sadola ;-)



Wlasnie o takim zielsku mowie, sam bylem swiadkiem jak moze czlowiekowi odjebac bo bardzo przyjaznej trawie ale z ulicy. Dlatego wszystko powinno byc legalne i badanie itp.Mozesz rozwinac to o tym tworcy dd ?

Piorek

2012-12-17, 13:16
@tmx2oo4, doskonale o tym wiemy, jednak ten "high", który utrzymuje się przez 3 tygodnie jest niewyczuwalny. Wszystko zależy od tego jaką głową dysponujemy, niektórzy po "kuracji ziołowej" mają totalne zaćmy w bani, ciężko im dobrać odpowiednie słowo, ciężko im zbudować jakieś sensowne zdanie po polsku. Drudzy zaś - z tą lepszą głową - nie dają się w to pogrążyć i na drugi dzień po zapaleniu są jak nowo narodzeni, i nawet nie czują, że coś w przeddzień wysmolili.

Amplifa napisał/a:

Mozesz rozwinac to o tym tworcy dd ?


To nie twórca. To właśnie jeden z tych designer drugsów (chyba, że mylę pojęcia), który jest dostępny w każdym ze sklepów z "legalnymi narkotykami" czy "legalnymi dopalaczami" jak kto woli. Np. tak jak reklamowany na sadisticu www.legalweed.pl ;-)

czub1789

2012-12-17, 13:38
k***a na h*j sie spinacie czy wy ludzie nie macie innych problemów od tego ze ktos pije pali czy cpa ?niech sobie robi co chce ale niech nie narzuca swojej woli innemu to ze lubie sie napie**olic nie upowaznie mnie do propagowania na sile komus wodki czy piwa lubie sie najebac i nie dziele sie ta wiedza z polowa internetu k***a jak w tym kraju ma byc normalnie jak jeden drugiemu wilkiem k***a ty jestes ciemnogrodem i moherem bo wierzysz w Boga a ja jestem wielce oswiecony nowoczesny i madrzrejszy od Ciebie bo jestem ateista ty jestes za pis wiec jestes szalencem i moherem ja za po wiec jestem zlodziejem jeden słucha rapu wiec drugi go zwyzywa ze prostak i tępak i ze jego metal i rock jest madrzejszy a rap to gówno tych przykladów mozna wymieniac i wymieniac w h*j jak juz cos robicie i lubicie to robic to róbcie to ale jak ktos tego nie robi to nie wyzywajcie go kazdy jest inny lubi co innego dogadujcie sie wszyscy ze sobą a nie cale zycie spina i podział nie dziwie sie ze Polska jest podzielona na dwie strony czytajac komentarze na roznych stronach zawsze sie znajdzie jakas wojna internautów ateistów z katolikami palacych trawe z pijacymi itp itd Polska to wspaniały kraj tylko naród kurewski bo wiecznie skłócony .Teraz mozecie wyszukiwac literówek błedow ortograficznych skladni w moim komentarzu i wyzywac mnie od tępych analfabetow idiotow i itp itd aby podbudowac swoje ego i poczuc sie lepszymi

exynighter

2012-12-19, 00:46
tmx2oo4 napisał/a:

prof. nadzw. dr hab.
IWONA LORENC
Jest możliwe palenie marihuany sporadycznie, jednak przez całe życie, nie wpływając negatywnie na swoje zdrowie?
IWONA LORENC: Myślę, że nie. Nie jest to możliwe, ponieważ marihuana powoduje duże szkody w organizmie...
Jakiego typu?
IWONA LORENC: Marihuana działa na centralny układ nerwowy, powoduje zaburzenia w zachowaniu. Rzeczywistość nie jest taka, jaka jest - jest zaburzona.
Tylko na tzw. haju?
IWONA LORENC: Tak, na haju, ale później również po odstawieniu, powodując skutki uboczne.
Po jakim czasie te skutki uboczne się uwidoczniają?
IWONA LORENC: Marihuana ma to do siebie, że długo pozostaje w organizmie - nawet do trzech tygodni. Jeżeli ktoś pali raz w tygodniu, to okres odstawienia się przedłuża, bo marihuana jest wtedy cały czas w organizmie. Taka osoba ma ciągle zmieniony nastrój - jest ciągle na haju, tylko zmniejszonym.

Więcej: link

proponuje poczytajcie sobie, zanim będziecie pisać i płakać o to jak to na Was jadą, nie wiedząc czemu. Macie tam argumenty czemu jest to niezdrowe, czemu jest gorsze od np papierosów, czemu tak intensywnie odbieracie te "negatywne" komentarze o narkotykach.


Człowieku, serio?... 3 tygodniowa bombka, mocny sort musi być. Do tego palony chyba ku**a z jeziora a nie z wiadra. Jak pisałem wcześniej, praktycznie w ogóle nie palę i nie jestem wielkim zwolennikiem trawy, ale żeby w taki coś wierzyć to masakra. W św. Mikołaja też wierzysz ?
//edit. Po drugie powiedz mi czy to ta Iwona Lorenc ? http://www.filozofia.uw.edu.pl/pracownicy_old/informator/pracownicy/lorenc_i.htm . Jeśli tak... (pozwól że urwę zdanie)... Chyba że jesteś takim ignorantem że tego nie sprawdziłeś. Jeśli tak to słuchaj Ci powiem ostatnio widziałem wywiad z Józefem Piłsudskim, mówił że wczoraj był na imprezie i widział jak ludzie po wstrzyknięciu sobie marihuaniny zabijali się wzajemnie. Wierzysz prawda?
//edit2. Żeby nie było to w.g mnie gandzia ma też sporo wad, jedną którą bardzo łatwo można zaobserwować to zespół amotywacyjny, widzę to po niektórych, tzw. wyjebka na wszystko. I ma pewnie wiele wiele innych, tak samo jak alkohol, papierosy i wszystkie używki. Ale proszę was ludzie, filtrujcie informacje które wam media wciskają, nie tylko dot. dragów, bo to społeczeństwo jest coraz bardziej ogłupione.

GrzesiekCzH

2012-12-19, 23:43
Jedni nie lubią alko, drudzy maryhy, ale tak na prawdę to i to wymixowane jest zajebiste :D ! Alhokol jest tani, ogólnodostępny i mocniejszy od chwastów. Za to jaranko nie jest takie wcale złe, doputy pedały, (które mają sztywne gardło, a nie potrafią przełknąć wódeczki :wodka: ) nie zechcą legalizacji. Murzyński styl.