topic

htp

2018-05-19, 21:00
To na pewno Chińczycy pochodzenia żydowskiego.

mygyry

2018-05-19, 21:11
Już wiem, gdzie chce jechać na wakacje :amused:

Ve...........ek

2018-05-19, 22:11
Jeśli to kogoś interesuje to łapcie.

http://www.businessinsider.com/what-is-life-like-in-xinjiang-reeducation-camps-china-2018-5?IR=T
Jeśli ktoś ma ochotę poczytać historię gościa to proszę.


Wyjątkowo pie**olę i nie chce mi się wam tłumaczyć tak ogromnego artykułu.

Telegraficzny skrót:

Są tam chińscy muzułmanie a nawet zagraniczni.
Oficjalnie obozy są niezgodne z prawem i trzymane w tajemnicy.
Stosuje się tortury fizyczne i psychiczne.
Głodzi się i poniża ludzi.
Chiny nie chcą tego komentować ale niektórzy mówią, że jest to potrzebne.
Zasadniczo działa to jak Guantanamo gdzie ludzie trafiają bez żadnych sądów.
Osoby które krytykują ludzi i poglądy w które wierzą są nagradzani.
Koszt tej zabawy szacuje się, że wynosi już około 100mln dolarów od 2016r i rośnie (no shit).

Nie ma ani jednej wzmianki o piciu alkoholu i jedzeniu wieprzowiny.
Kogoś poniosła fantazja.

loleklbn

2018-05-19, 22:37
kocham ten kraj chciał bym ja ich zmuszac do jedzenia wieprzowiny

nofar

2018-05-19, 23:05
zaufaj mi jestem obrazkiem z faktopedii

Arathnmor

2018-05-20, 00:52
Velture napisał/a:

Koszt tej zabawy szacuje się, że wynosi już około 100mln dolarów od 2016r i rośnie (no shit).



Po taniości, na zachodzie bez problemu by dorzucili alko i łechtowinkę.

Nołlajf

2018-05-20, 01:25
No ja bym tak tej faktopedii nie wierzył, a po za tym to islam jak i komunizm to jedno gówno.

ParabolaZła

2018-05-20, 10:18
Niestety jeżeli są zmuszani do jedzenia wieprzowiny i picia alkoholu, a nie robią tego z własnej woli, to ponoć
to się nie liczy jako jakieś bluźnierstwo :(

korinogaro

2018-05-20, 11:30
Kto mieczem wojuje ten od miecza ginie. Skoro muzułmanie lubują się w nawracaniu na siłę to nie widzę powodu dla którego ktoś nie miałby ich "odwracać" na siłę ;)

Cara_Al_Sol

2018-05-20, 14:40
Nie planują zrobić takiego parku rozrywki w Polsce? Kupiłbym cegiełkę...
... Albo dwie.

SKINHEAD

2018-05-20, 22:22
Muzułmanie zmuszeni są do picia alkoholu i jedzenia wieprzowiny w chińskich obozach „reedukacyjnych”Maj 19, 2018, 10:552070
42-letni Omir Bekali w rozmowie z brytyjskim dziennikiem „The Independent” opowiada o szczegółach swojego internowania w obozie „reedukacyjnym” w chińskiej prowincji Sinciang.
Region Autonomiczny Sinciang-Ujgur jest wielonarodowościowy. Obecnie większość mieszkańców regionu stanowią wyznające islam ludy tureckie, z których najliczniejsi są Ujgurzy i Kazachowie. W latach 90. XX w. odżyły tu tendencje separatystyczne tym razem połączone z radykalnym islamizmem. Na czele ruchu stanął terrorystyczny Islamski Ruch Zachodniego Turkiestanu spokrewniony z Al-Kaidą, talibami i Islamskim Ruchem Uzbekistanu który rozpoczął serię zamachów przeciwko władzom Sinciangu

Według byłego więźnia obozu internowania muzułmanie zostali zatrzymani celem reedukacji przez chiński rząd i zmuszani do jedzenia wieprzowiny i picia alkoholu.

– Presja psychiczna jest ogromna, gdy trzeba krytykować siebie, potępić swoje myślenie – mówi były więzień.

Omir Bekali, jeden z około podobno miliona aresztowanych i przetrzymywanych osób, powiedział że został aresztowany bez procesu i dostępu do prawnika i zmuszany do zrzeczenia się swoich przekonań, jednocześnie musząc wychwalać partię komunistyczną.

Poproszone przez Associated Press o komentarz na temat obozów ministerstwo sprawiedliwosci odpowiedziało, że „nie słyszało” o tej sytuacji. Zapytany, dlaczego nie-Chińczyk (Bekali jest obywatelem Kazachstanu – przyp. red.) został zatrzymany, urzędnik resortu powiedział, że chiński rząd chroni prawa cudzoziemców w Chinach i że powinni oni także przestrzegać prawa.

W obozie przed posiłkami złożonymi z zup warzywnych i bułeczek więźniowie musieli intonować: „Dziękuję za Partię! Dziękuję Ojczyźnie! Dziękuję prezydentowi Xi! – skarży się Kazach.

Dyscyplina była ściśle egzekwowana, a kara mogła być surowa. Bekali był trzymany w zamkniętym pokoju przez prawie całą dobę z ośmioma innymi internowanymi, którzy dzielili łóżka i toaletę. Kamery montowano w również w toaletach. Kąpiele były rzadkie, podobnie jak mycie rąk i stóp, które Chińczycy porównywali do islamskiej ablucji.

Bekali i inni byli internowani stwierdzili, że najgorsze części indoktrynacji to zmuszanie do powtarzania pewnych fraz i samokrytyki.

– Będziemy przeciwstawiać się ekstremizmowi, będziemy przeciwstawiać się separatyzmowi, będziemy przeciwstawiać się terroryzmowi – powtarzali raz za razem.

Niemal każdego dnia wysłuchiwali odwiedzających obóz wykładowców z lokalnej policji, sądownictwa i innych działów rządu, ostrzegających przed niebezpieczeństwem separatyzmu i ekstremizmu. W czterogodzinnych sesjach instruktorzy wykładali o niebezpieczeństwach islamu i zapoznawali internowanych z quizami, na które musieli odpowiedzieć poprawnie lub – w przypadku niezaliczenia – godzinami stali przy ścianie.

– Czy przestrzegasz chińskiego prawa czy szariatu? – pytali instruktorzy. – Czy rozumiesz, dlaczego religia jest niebezpieczna?

Ujgurska kobieta powiedziała AP, że ​​ona i współwięźniowie byli wielokrotnie zmuszani do przepraszania za noszenie długich ubrań w stylu muzułmańskim, modły, uczenie Koranu dzieci. Na wolności modlitwa w meczecie w każdy dzień inny niż piątek była oznaką ekstremizmu; więc uczestniczyła w piątkowych modlitwach poza wioską. Wersetów koranicznych uczono dzieci na telefonach.

za: independent.co.uk

Wiewór

2018-05-21, 13:14
Zluzujcie poślady. Nie prześladują ich za to, że są muzułmanami tylko za to, że wierzą w wymyślonych przyjaciół. Chiny są ateistyczne i wszyscy, którzy za bardzo obnoszą się z religią tak kończą.