topic

Małe nieporozumienie

~Velture • 2019-07-08, 09:54
Taka tam różnica poglądów.


OperatorNieznany

2019-07-08, 10:10
Piękny dźwięk. Czekam na przeróbkę pod utwór Bruno Marsa.

tus05

2019-07-08, 11:12
bebzona nie tykaj

Retsam

2019-07-08, 12:22
Kiedyś dwóch takich jak ten z bródką wyskoczyło też pijanych :D kozaki odrazu jednego ściągnąłęm z buta w głowe i poszedł spać z drugim miałem troszke więcej problemu ale szybko go złożyłem w chińskie osiem odrazu się uciszył trzeci to tak uciekał że tylko sie kurzylo za nim haha, pozderki wariaty :)

Samadhi

2019-07-08, 12:38
Retsam napisał/a:

Kiedyś dwóch takich jak ten z bródką wyskoczyło też pijanych kozaki odrazu jednego ściągnąłęm z buta w głowe i poszedł spać z drugim miałem troszke więcej problemu ale szybko go złożyłem w chińskie osiem odrazu się uciszył trzeci to tak uciekał że tylko sie kurzylo za nim haha, pozderki wariaty



Mnie kiedyś napadło takich pięciu, trzech pijanych i dwóch naćpanych. Do tego mieli maczety, siekiery i klamkę, tych z maczetami i siekierami szybko poskładałem robiąc jednocześnie uniki przed kulami, typek co do mnie strzelał tak wydygał gdy to zobaczył że zaczął mnie błagać żebym go oszczędził, ale gdy do niego podszedłem umarł ze strachu.

bigkaban1

2019-07-08, 12:39
Nie widac o co poszlo ale broadcza na p*zde i o glebe

r061071

2019-07-08, 13:03
konkret po równo się wychlastali

polakwrocek

2019-07-08, 14:05
Ładnie. Zamiast łamać mu nos czy szczękę dał mu szansę zastanowić się dwa razy czy chce kontynuować.

V0jtyma

2019-07-08, 17:40
Pan_Rewolwerowiec napisał/a:

Mnie kiedyś napadło takich pięciu, trzech pijanych i dwóch naćpanych. Do tego mieli maczety, siekiery i klamkę, tych z maczetami i siekierami szybko poskładałem robiąc jednocześnie uniki przed kulami, typek co do mnie strzelał tak wydygał gdy to zobaczył że zaczął mnie błagać żebym go oszczędził, ale gdy do niego podszedłem umarł ze strachu.



A mnie kiedyś napadło chyba dwudziestu, wszyscy pijani i naćpani. Godnie trzymali swój oręż taki jak M4, AK-47 oraz RGP-40 . Tych z AK rozwaliłem bez problemu, nawet sie nie spociłem. Panowie z M4 byli nie ugięci przy wsparciu RGP, ale dzięki mojemu sprytowi szybko przerobiłem broń ich poległych przyjaciół (tj. użytkowników AK) na GSzG-7,62 i ich szybko pozamiatałem. Został jeden jedyny z RGP ale widząc mnie dostał rozległego wylewu oraz zawału na raz. Miałem akurat przy sobie puszke po tuszonce, więc zrobiłem szybciutko skalpel i zacząłem operować. Mózg sie nie nadawał do dalszego działania więc zrobiłem szybciutkio przeszczep. Po niecałych dziesięciu minutach był już cały i zdrowy. Po kolejnych pięciu był już przytomny więc mogłem mu już doj***ć swoim małym palcem u stopy. Na koniec objawił mi się sam Józef Piłsudski powiedział
Cytat:

"Ja też potrafię w mordę bić"

wsiadł na tęczowego Hitlera z twarzą Stalina i odjechał w stronę zachodzącego Putina.

MadDave

2019-07-08, 22:02
Kiedyś idziemy sobie z kolegami Michałem, Przemkiem i Pawłem przez miasto i nagle patrzymy jak w oddali ktoś wywija jakieś niesamowite tricki. Frontflipy, backfilpy, highkicki oraz inne rodzaje kopów, skoków i uników. Myślimy sobie, to pewnie jakiś niesamowity uliczny wojownik podchodzimy bliżej a tutaj się okazuje że to sam @Retsam!
Od razu zlapaliśmy podjarkę ponieważ żaden z nas nie umie się bić. Więc pierwszy Przemek sprzedaje mu lepę na ryj a warto dodać że Przemek w okresie płodowym wchłonął swoich dwóch braci i prawie zabił matkę przy porodzie a lekarzowi zmiażdżył rękę. @Retsam tylko się spojrzał z pogardą i splunął pod Przemka który od razu się rozpłakał. Wiedzieliśmy wtedy że przegiął więc wyciągnęliśmy to co młodzi chłopcy w naszym wieku noszą ze sobą na wypady w miasto na czilowanie przy denaturacie. Czyli nunczaku, halabardę i kawałek kotwicy ukradzionej na wycieczce szkolnej do gdyni. Paweł dojadł swojego loda i zaczął machać tą kotwicą jakby sam diabeł w niego wstąpił - nawet trafił dwa razy ale to nie zrobiło żadnego wrażenia na @Retsamie który go złapał i złamał niczym Bejn batmana w tej pamiętnej scenie u Nolana. Michałek był tak zestresowany tym widokiem że zemdlał na sam widok tej jatki. Dojadłem pomarańczę i próbowałem go odciągnąć do bezpiecznego miejsca w kanałach żeby sobie wstrzyknąć nieco omnadrenu którym się żywimy oraz marihunanen na odwagę(ale ja biorę tylko w czopkach- boję się igieł) Niestety tam już czekał @Retsam. Robiliśmy co mogliśmy ale jego siła była tak potężna że od ciosów pękały nam czaszki i wątroby. Fala uderzeniowa powalała nawet przechodniów.
Potem przyszła taka Malwina i powiedziała @Retsam że już wystarczy, uderzyli w ślinę i odlecieli na latającym dywanie do Arabii. Do jego haremu,
Widzę że nie tylko my byliśmy jego ofiarami tego pamiętnego dnia w szósty piątek listopada o 12 nad ranem.

Samadhi

2019-07-08, 22:43
Ja kiedyś rozj***łem naraz wszystkich mnichów z klasztoru Shaolin, później ich wskrzesiłem i rozj***łem raz jeszcze.

SuchyHarry

2019-07-09, 06:15
Pan_Rewolwerowiec napisał/a:

Mnie kiedyś napadło takich pięciu, trzech pijanych i dwóch naćpanych. Do tego mieli maczety, siekiery i klamkę, tych z maczetami i siekierami szybko poskładałem robiąc jednocześnie uniki przed kulami, typek co do mnie strzelał tak wydygał gdy to zobaczył że zaczął mnie błagać żebym go oszczędził, ale gdy do niego podszedłem umarł ze strachu.



O k***a, już ci miałem nawrzucać w innym temacie, ale chyba jednak się powstrzymam. Nie chcę ryzykować.

Murgen

2019-07-09, 15:34
Pan_Rewolwerowiec napisał/a:

Mnie kiedyś napadło takich pięciu, trzech pijanych i dwóch naćpanych. Do tego mieli maczety, siekiery i klamkę, tych z maczetami i siekierami szybko poskładałem robiąc jednocześnie uniki przed kulami, typek co do mnie strzelał tak wydygał gdy to zobaczył że zaczął mnie błagać żebym go oszczędził, ale gdy do niego podszedłem umarł ze strachu.



Mnie kiedyś zaczepiło 3 kozaków, na szczęście uprawiam sporty walki/
Pierwszego szybko dziabnąłem kombinacją lewy prosty-prawy prosty-lewy podbródkowy i upadł zalewając się krwią z przegryzionego języka.
Drugi był w szoku, że jestem taki szybki i dzięki zaskoczeniu i przewadze wzrostu mogłe łatwo wyskoczyć i kopnąć go z kolana w klatkę piersiową. Upadł kaszląc i ksztusząc się.
Ostatni zrozumiał, że to nie przelewki i próbował uciekać ale kopnąłem go z półobrotu i wywinął koziołka w powietrzu, a kredki z tornistra rozsypały się po całej klasie.
Bycie nauczycielem zastępczym to nie przelewki.

RoBoTRoN

2019-07-10, 13:34
V0jtyma napisał/a:

A mnie kiedyś napadło chyba dwudziestu, wszyscy pijani i naćpani. Godnie trzymali swój oręż taki jak M4, AK-47 oraz RGP-40 . Tych z AK rozwaliłem bez problemu, nawet sie nie spociłem. Panowie z M4 byli nie ugięci przy wsparciu RGP, ale dzięki mojemu sprytowi szybko przerobiłem broń ich poległych przyjaciół (tj. użytkowników AK) na GSzG-7,62 i ich szybko pozamiatałem. Został jeden jedyny z RGP ale widząc mnie dostał rozległego wylewu oraz zawału na raz. Miałem akurat przy sobie puszke po tuszonce, więc zrobiłem szybciutko skalpel i zacząłem operować. Mózg sie nie nadawał do dalszego działania więc zrobiłem szybciutkio przeszczep. Po niecałych dziesięciu minutach był już cały i zdrowy. Po kolejnych pięciu był już przytomny więc mogłem mu już doj***ć swoim małym palcem u stopy. Na koniec objawił mi się sam Józef Piłsudski powiedział

wsiadł na tęczowego Hitlera z twarzą Stalina i odjechał w stronę zachodzącego Putina.



Zmyślasz, amunicja od AK nie pasuje do GSzG-7,62, mimo że to ten sam kaliber... A "nie" z przymiotnikami piszemy łącznie...