topic

Majątek Kościoła

Sundown • 2019-11-03, 17:03


Z budżetu państwa corocznie przeznacza się ok. 1,2 mld zł na wynagrodzenia dla katechetów, a ok. 0,5 mld zł idzie na działalność edukacyjną Kościoła katolickiego. Fundusz Kościelny pochłania ,,zaledwie'' 150 mln zł. Jest oczywistym, że rezygnacja z finansowania kościoła przez państwo przyniosłaby miliardy oszczędności, jednak czy takie rozwiązanie jest możliwe? Eksperci twierdzą, że obecnie taki ruch jest nierealny. Czy w takim wypadku istnieje możliwość by opodatkować księży podatkiem PIT i podatkiem od tacy?


Więcej

Edit.

Lista grzechów arcybiskupa Głódzia.


edmund

2019-11-07, 09:17
up
dokładnie, masz rację,
mnie też dziwi ten ból dupy ludzi którzy tak naprawdę z kościołem nie mają nic wspólnego, a już napewno na niego nie płacą,
/ czuję że znów jakiś kretyn mi odpisze ,,przecież z podatków,, czego komentować nawet nie chcę/

Wiewór

2019-11-07, 11:55
glesner1910 napisał/a:

Rozbraja mnie zawsze płacz niewierzących, że kościół coś tam ma Dałeś na to złotówkę? Nie?



No k***a tak się składa, że daję codziennie z każdym podatkiem jaki płacę bo kościół dostaje rocznie 21 mld złotych z budżetu państwa.

TB303

2019-11-07, 13:48
edmund napisał/a:

czuję że znów jakiś kretyn mi odpisze ,,przecież z podatków,, czego komentować nawet nie chcę


Co, prawda w oczy kole? Ja zawsze dokładnie analizuję podatki, które płacę i wiem, na co one idą. Na kościół m.in. więc mam konstytucyjne prawo i wolność słowa, by o tym mówić i być oburzony tym faktem. Dopóki kościół nie zostanie opodatkowany, dopóty będą temu przeciwny.

madufo

2019-11-12, 00:38
Na 500+ idzie 20mld
na Kościół 2
Lewacy krzyczą głośno j***ć kościół, ale j***ć socjalizm juz nie krzykna

Dyskus

2019-11-12, 23:37
j***ć każdą formę wiary, dziękuję dobranoc

/thread

figgin

2019-11-13, 01:00
Wiewór napisał/a:

No k***a tak się składa, że daję codziennie z każdym podatkiem jaki płacę bo kościół dostaje rocznie 21 mld złotych z budżetu państwa.



21 mld to spora przesada, ale każdy grosik wydany z państwowej kasy na Kościół obala z automatu tezy dwóch kolegów piszących powyżej cytowanego posta. Już tak to wygląda w tym kraju, że formalnie jestem katolikiem (jestem ochrzczony - prawie każdy jest), być nim, przynajmniej przy obecnej kondycji moralnej Kościoła, ochoty nie mam, apostazji mi się załatwiać nie chce, a nawet jak załatwię, to i tak Kościół będę musiał z własnych podatków opłacać, czy mi się to podoba, czy nie. Poproszę o kolejnego katolika, który będzie miał czelność bredzić mi coś o wolności sumienia i przejrzystości finansów tej dwulicowej instytucji, jaką jest Kościół, to w spokoju wspominanego sumienia skonam sobie ze śmiechu. Jezus by skonał. Obecnie niekoniecznie na krzyżu, ale ze śmiechu to z pewnością.