Krótka historia Marihuany

pietro18klawisz • 2013-02-21, 16:28
HISTORIA

8000-7000 p.n.e. Pierwsze stworzone przez człowieka tkaniny zrobione są z włókna konopnego. ok. 6500 p.n.e. Chińczycy używają włókna konopi do produkcji lin i powrozów. ok. 4000 p.n.e. Pierwsze ubrania wykonane z konopi w Europie.

Kanaba - sumeryjskie słowo, nazwa konopi, wchodzi na stałe do języków ludów Indii, Europy i Bliskiego Wschodu. Jest to jedno z najstarszych słów w historii rodzaju ludzkiego. ok. 2700 p.n.e. Shen Nung, jeden z ojców chińskiej medycyny opisuje zastosowanie konopi w medycynie. ok. 2000 p.n.e. Jeden z najstarszych indyjskich zapisów o "magicznej roślinie" pojawia się w wersach Athen-Verdy. Konopie indyjskie opisane zostały jako jedna z pięciu świętych roślin. Warto wspomnieć, że konopie indyjskie dają mniej użyteczne włókno, za to produkują więcej substancji psychoaktywnych. Tę odmianę arabscy kupcy dostarczali przez Mezopotamię i Bliski Wschód do Egiptu.

Pierwsze warsztaty przetwarzające włókno konopne - Egipt. ok. 1000 p.n.e. Znaleziska znad Wołgi wskazują, że zamieszkujące te ziemie Scytowie, oprócz wykorzystania włókna, odkryli inne właściwości konopi. Pozostałe po obróbce kwiaty żeńskie palono w ognisku, dookoła którego zbierali się członkowie plemienia i wdychali dym. Do złudzenia przypomina to komisyjne palenie marihuany przez policję :-) ok. 550 p.n.e. Perski prorok Zoroaster pisze Zend-Avestę, święty tekst opisujący ponad 10 000 gatunków roślin leczniczych. Konopie znajdują się na początku listy. ok. 450-400 p.n.e. Herodot opisuje ceremonię pogrzebu scytyjskiego wodza, podczas której zbiorowo palono konopie (najprawdopodobniej odmianę Cannabis ruderalis). Z tego czasu pochodzą odkryte w górach Altaj na Syberii, zamrożone wśród pozostałości po Scytach, nasiona Cannabis ruderalis. Ta odmiana konopi ma prawdopodobnie najsłabsze działanie psychoaktywne. I w. Chińczycy rozpoczynają produkcję papieru z konopi. 800r Islamski prorok Mohamed zezwala na używanie kanabisu i zabrania picia alkoholu. 1430-1431r Joanna d'Arc zostaje oskarżona o czary i używanie roślin narkotycznych (m.in. konopi). 1484r Papież Innocenty VIII ogłasza kanabis używką heretyków i zabrania stosowania go w medycynie. 1563r Królowa Elżbieta I nakłada grzywnę w wysokości 5 funtów na ziemian, którzy posiadają ponad 60 akrów i nie uprawiają konopi. Było to uzasadnione ogromnym zapotrzebowaniem floty na liny i tkaniny. Rok później hiszpański król Filip nakazuje uprawę konopi we wszystkich koloniach hiszpańskich. 1619 Konopie są masowo uprawiane w Ameryce Płn. Zapotrzebowanie brytyskiej floty na liny konopne było tak wielkie, że w Virginii karano grzywną farmerów, którzy ich nie uprawiali. XVIII w. Plantatorami konopi są m.in. T.Jefferson i G.Washington. Z pamiętników Waszyngtona wynika, że osobiście nadzorował on oddzielanie na plantacji roślin różnych płci. Takie działanie (niedopuszczenie do zapylenia) powoduje, że osobniki żeńskie produkują więcej żywicy - surowcu do produkcji haszyszu, a mniej nasion. Tak więc ojciec demokracji był niewątpliwie palaczem kanabisu. 28 czerwca 1776r Pierwsza wersja Deklaracji Niepodległości zostaje napisana na papierze konopnym. Druga wersja, opublikowana 4 lipca, także. Dopiero oficjalna kopia zostaje przepisana na pergamin. 1839r W.B.O'Shaughnessy jako pierwszy europejski lekarz stosuje konopie jako środek przeciwbólowy przy bólach reumatycznych, kolce jelitowej u dzieci i bólach tężcowych. Jean-Jacques Moreau de Tours, francuski psychiatra, uznaje przydatność kanabisu w leczeniu chorób psychicznych. 1844r Theophile Gautier zakłada w Paryżu "Le Club des Haschischius", którego członkowie palili sprowadzany z Algierii haszysz. Do klubu należeli m.in. Hugo Balzac, Gerarde de Nerval, Alexander Dumas ojciec i Charles Baudelaire. 1868r W Egipcie wprowadzono zakaz spożywania kanabisu. Kraj ten będzie potem nakłaniał do delegalizacji marihuany w Lidze Narodów. 1890r Nadworny lekarz królowej Wiktorii, Sir Russell Reynolds, poleca kanabis jako środek na bóle menstruacyjne. Później w pierwszym numerze czasopisma medycznego "The Lancet", pisze on: "Konopie, stosowane w odpowiedni sposób, są jednym z najcenniejszych lekarstw, jakie posiadamy." 1895r Zaniepokojony ogromnym spożyciem konopi w koloniach, angielski parlament powołuje komisję w celu zbadania szkodliwości zjawiska. W wyczerpującym, siedmiotomowym opracowaniu komisja jednoznacznie stwierdza, że palenie kanabisu nie wywołuje negatywnych objawów zdrowotnych i nie uzależnia. Ponadto wymienione zostają pozytywne efekty, zarówno emocjonalne, jak i społeczne. koniec XIX w. pocz. XX w. Rozpowszechnienie bawełny sprawiło, że zmalało zapotrzebowanie amerykańskiej gospodarki na konopie. Mimo to uprawy były nadal powszechne, ze względu na dużą popularność marihuany jako używki. Zyskała ona sobie uznanie głównie wśród biedniejszej ludności. Jest nadal stosowana w medycynie.

1910r Biała mniejszość w Południowej Afryce zakazuje używania kanabisu. W ten sposób próbowano uniemożliwić rdzennej ludności odprawiania rytuałów religijnych. 1917r 18 lat wcześniej Henry Timken, bogaty fabrykant i wynalazca łożyska kulkowego, spotkał się z George Schlichtenem, także wynalazcą. Timken zaproponował finansowanie projektu maszyny (ang. decorticator), która pozwalałaby oddzielić włókno i miąższ roślin. Celem było masowe uzyskiwanie miąższu, aby umożliwić opłacalną produkcję papieru, nie wymagającą wycinania lasów. Teraz projekt jest gotowy. Timken jest zachwycony; uważa że nowy wynalazek może być pozyteczny dla ludzkości (i przede wszystkim dla inwestorów). Zadowolony z sukcesu daje Schlichtenowi do dyspozycji 100 akrów żyznej ziemi na uprawę konopi w celu przetestowania maszyny. Pomimo prymitywnych metod uprawy, Schlichten ocenia że maszyna pozwoli wyprodukować 50 000 ton papieru w cenie 25$ za tonę. 1920r Wprowadzona w USA prohibicja alkoholowa zaowocowała gwałtownym wzrostem zainteresowania marihuaną. lata 20-te Koncern DuPont staje się strategicznym zakładem papierowo-włókienniczym dla rządu USA, gdyż zaspokaja większość potrzeb rynku. Jako producent papieru drzewnego i późniejszy wynalazca Rayonu, pierwszego włókna sztucznego, DuPont jest zaniepokojony badaniami nad tanim (a przez to mało dochodowym) przetwórstwem konopi. 1931r Andrew Mellon, sekretarz skarbu państwa, właściciel banku, z którego usług korzysta DuPont zatwierdza kandydaturę swojego przyszłego zięcia, Harry'ego J. Anslingera na stanowisko szefa nowopowstałego Federalnego Biura d/s Narkotyków. 1932 - 1937r Harry J. Anslinger, rozpoczyna propagandowy atak na marihuanę. Jego wypowiedzi roiły się od plotek i bzdur (m.in. zapewniał kongresmanów, że pod wpływem marihuany będą skłonni zabić własnych braci). Rozpętana przez niego narkotykowa paranoja sprawiła, że rzesze ludzi uwierzyły w zabójczą szkodliwość kanabisu. Na licznych plakatach ostrzegających przed używką i rozprowadzającymi ją handlarzami, marihuana jawi się jako "piekielna roślina" i "zabójczy narkotyk". Anslingerowi wiernie wtóruje William Randolph Hearst, właściciel wielkiego wydawnictwa. W jego gazetach artykuły o tytułach takich, jak "Marihuana zmienia chłopców w potwory w 30 dni" są na porządku dziennym i sąsiadują z rasistowskimi tekstami skierowanymi przeciwko Hiszpanom i Murzynom. Często oba przewodnie tematy tych poczytnych brukowców były mieszane - pojawiały się np. artykuły o "naćpanych marihuaną murzynach", gwałcących białe kobiety i grających "voodoo-satanistyczny" jazz. 1937r Propaganda Anslingera i Hearsta osiąga swój cel - w 46 stanach USA zdelegalizowano marihuanę. Jedyny głos sprzeciwu pochodził od Amerykańskiego Stowarzyszenia Medycznego - dr James Woodward stwierdza że w ten sposób społeczeństwo straci jeden z najbardziej obiecujących leków. Przez nastepne 2 lata, ok. 3 000 lekarzy zostanie ukaranych za stosowanie konopi.

DuPont otrzymuje patent na produkcję tworzyw z ropy naftowej, oraz na bardzo szkodliwą dla środowiska technologię wytwarzania papieru z drewna. Dzięki uniemożliwieniu produkcji papieru z konopi DuPont szybko osiąga ogromne zyski. 1941r Magazyn "Popular Mechanics" publikuje projekt samochodu wykonanego i napędzanego produktami z konopi, autorstwa Henry'ego Forda. Mając nadzieję na uniezależnienie od przemysłu naftowego, Henry Ford hodował nielegalnie konopie przez kilka lat. lata II W.Ś. Japońska inwazja na Filipiny odcina USA od dostaw konopi. Rząd amerykański, jeszcze niedawno nazywający konopie "zabójcami młodzieży", rozprowadza wśród farmerów 400 000 funtów nasion konopi i namawia do ich uprawy.

Rozpoczęte zostają badania nad wykorzystaniem kanabisu jako "serum prawdy". W badaniach uczestniczy Anslinger. Wyniki są negatywne i prace szybko zostają zakończone.

Anslinger każe agentom Biura d/s Narkotyków śledzić muzyków jazzowych i swingowych, co do których był pewien, że palą marihuanę. Pod obserwacją znaleźli się m.in. Thelonius Monk, Louis Armstrong, Count Basie, Cab Calloway, Duke Ellington i Dizzy Gillespie. Plan Anslingera przewidywał natychmiastowe aresztowanie tych ludzi na terenie całych Stanów. Przed dokonaniem tego szaleństwa powstrzymali go przełożeni.

1948r Anslinger zeznaje w Kongresie, że marihuana nastraja ludzi pokojowo i pacyfistycznie i może być wykorzystana przez komunistów do osłabienia ducha walki amerykańskiej młodzieży. Jeszcze 11 lat wcześniej Anslinger głosił (także w Kongresie) że "Marihuana jest jednym z narkotyków, które wywołują najsilniejszą agresję i przemoc." 1961r 60 państw podpisuje "Uniform Drug Convention", przez co zobowiązują się do wyeliminowania z użycia konopi w ciągu 25 lat (do 1986r). 1962r John F. Kennedy wysyła Anslingera na emeryturę po jego próbach ocenzurowania książki "Osoba uzależniona a prawo" autorstwa prof. Alfreda Lindsmitha.

Kilka lat po zabójstwie Kennedy'ego, związani z nim ludzie przyznali że w planach na drugą kadencję znajdował się projekt legalizacji marihuany. 1964r Dr. Raphael Mechoulam z Uniwersytetu w Tel Avivie wyizolował delta-9-tetrahydrokanabinol (THC), główny składnik psychoaktywny kanabisu. lata '70 "Medical World News" ogłasza: "Marihuana (...) jest prawdopodobnie najlepszym środkiem na epilepsję znanym współczesnej medycynie."

Dr. Heath na zlecenie rządu USA przeprowadza badanie mające wykazać, że marihuana uszkadza mózg. Doświadczenie polegało na założeniu rezusowi maski gazowej i podaniu w ciągu 5 minut dawki dymu odpowiadającej ponad 60 jointom. Sekcja wykazała uszkodzenia mózgu, jednak były one spowodowane zatruciem tlenkiem węgla i brakiem tlenu.

W USA złagodzono przepisy dotyczące konopi. W niektórych stanach pozwolono na posiadanie ilości do własnego użytku.

Christiania - dawne koszary w Kopenhadze, opanowane przez hippisowskie komuny, stają się obiektem eksperymentu. Władze pozwalają mieszkańcom dzielnicy na posiadanie marihuany w celach niehandlowych.

W Holandii zalegalizowano posiadanie do 30g marihuany. Pozwolono też na sprzedaż jej w przeznaczonych do tego celu miejscach (coffeshopach). Efektem był wyraźny spadek liczby narkomanów (wśród osiemnastolatków - z 10% do 2%). 1989r. Badania w Akademii Medycznej w St. Louis wykazują, że w ludzkim mózgu znajdują się receptory reagujące na THC. Tak więc dowiedziono, że działanie kanabisu nie polega na niszczeniu komórek nerwowych. Co ciekawe, okazało się że receptory te nie są pobudzane przez żadne inne znane substancje. 1992 - 1994r. W północno-zachodnich landach niemieckich zezwolono na posiadanie znacznych ilości kanabisu (do 30g w Szlezwiku-Holsztynie). Zrezygnowano też ze ścigania osób używających marihuany i haszyszu. 1997 - 1998r W sprzedaży pojawia się Marinol (inna nazwa - Dronabinol), syntetyczne THC rozpuszczone w oleju sezamowym w postaci kapsułek.

Kilkunastu pacjentów w USA wyrokiem sądu otrzymuje zgodę na uprawę konopi indyjskich na własne potrzeby. Wiele osób stosujących Marinol uznało, że nie spełnia on swojej funkcji w takim stopniu, jak marihuana (m.in. wywołuje częste napady lęku; działa z dużym opóźnieniem; musi być połykany pomimo odruchu wymiotnego, któremu ma zapobiegać; wywołuje problemy u uczulonych na olej sezamowy). luty 1998r Brytyjski magazyn "New scientists" publikuje fragment tajnego raportu WHO na temat szkodliwości marihuany. Wybucha skandal; WHO jest zmuszone ujawnić całość raportu. Jak się okazało, trwające 15 lat szczegółowe badania wykazały, że marihuana jest mniej szkodliwa od alkoholu i nikotyny, oraz że "Nawet długotrwałe palenie kanabisu w dużych ilościach, nie wywołuje poważnych lub silnie upośledzających zaburzeń funkcji poznawczych."


Jak słabe to do ch*j :D

glistownik

2013-02-21, 17:37
Ja się ciesze że jest nielegalna. Jeszcze parę lat niech minie nim "społeczeństwo" polskie dojrzeje. Już powoli dojrzewa pod względem alkoholu. Przyjdzie i czas na ogarnięcie przezeń innych używek. W tym momencie jeszcze dużo ludzi by wpadło w fałszywy nałóg z gloryfikacją na ustach. Najpierw świadomość i edukacja później ćpanie :) . A kto się nie zgadza niech popali kilka lat a później wyraża swoje zdanie. Że tak powiem Bless Ya! :)

Ork.Fajny

2013-02-21, 19:55
A przypadkiem poszycia wahadłowców z konopi nie robią jeszcze...?

openyourmind

2013-02-21, 23:42
@glistownik Tuman i jeszcze raz tuman co ci niby daje to ze jest nielegalne ignorancie ?

RockyWood

2013-02-22, 16:03
jak czasem czytam komentarze jarusiów to mnie coś szarpie w ramieniu. Tą całą propagandę dobroczynną możecie sobie w dupę wsadzić. W nadmiarze WSZYSTKO jest szkodliwe. Zielsko UZALEŻNIA i nie ważne co napiszecie - nic tego nie zmieni. Swoje lata spędziłem wśród ludzi "używających" z czego 90% to totalne zjeby nadające się do natychmiastowego odstrzału. Taki klient sobie zajara i ma wszystko w dupie, wszystko go bawi nawet jak mu psa auto walnie to "hahahaa zajebiście pofrunął".

CO TO k***A MA BYĆ??? CO JEST W TYM POZYTYWNEGO?!

Pracowałem z gościem który wyraźnie nadużywał zielska i taki potrafił się nieraz oprzeć o magazyn i stać tak po parę godzin i się śmiać jak do sera - totalnie wypalony mózg! To ma być fajne?
Nikt mi nie wmówi że zielsko jest OK dla kogoś KTO GO NIE POTRZEBUJE. Od niedawna wyraźnie panuje jakaś dziwna moda na jaranie i ogólnie na ĆPANIE tzw. "miękkich" narkotyków. Dzisiaj domówki, imprezki gimbusów bez jarania to jakieś nieporozumienie i niewypał. Prawie na każdym koncercie w plenerze czuć zielsko. Zielsko stało się wyraźnie bardzo dostępne jeśli nawet 15-stolatki chodzą za szkołę w przerwach i jarają aż jebie na kilometr.

Gińcie ĆPUNY! Jeśli nie dajecie rady znosić życia na trzeźwo TO MACIE PROBLEM!

Jarajcie sobie ten syf tonami ale NIE WCISKAJCIE KITU ŻE JEST *ZDROWY* lub "zdrowszy od alkoholu".
Co to k***a w ogóle ma być za porównanie? Zdrowszy nie znaczy że jest ZDROWY. Potem rośnie nam takie społeczeństwo zjaranych totalnych olewaczy mających wyj***ne na wszystko:
- źle się dzieje? mamy problem? zaaajaaaraaaajmy i chuuuuuj jakoś to będzie.

Po prostu super.

openyourmind

2013-02-22, 17:42
@pan up nigdy nie jaral,a jego znajomi jaraja chemiczny susz i dlatego maja dziury w mozgu.Gin ty cpunie walacy alko ktory zalicza sie do "twardych" narkotykow co do uzaleznienia.Jebac ignorantow nie majacych zadnych rozsadnych argumentow .Bless :)

RockyWood

2013-02-23, 02:20
@up
przeczytaj to jeszcze raz o ile będziesz w stanie ze zrozumieniem.

Powtarzam - jeśli ktoś nie daje rady znosić życia na trzeźwo TO MA PROBLEM!

openyourmind

2013-02-23, 16:23
@up nie mam ci juz nic do napisania skoro jakis tam twoj kolega pracownik opieral sie o magazyn i "umieral"przez 3 godz tobie uzywki sie pomylily najwyrazniej,a ty po ciezkim dniu jak pijesz browarki zeby sie rozluznic to co k***a nie radzisz sobie z trzezwym zyciem.Smiech na sali

bloodwar

2013-02-23, 16:24
Każdemu kto pie**oli: "jebie się w głowie tylko od chemicznego suszu, czysta Maryśka nie szkodzi" polecam wyprawę do Holandii, kraju legalnej Marii w której 95% sprzedawanego towaru jest w pełni czysta (można też hodować na własną rękę w ograniczonym zakresie). I co? I jest tyle samo przejaranych zjebów co w kazdym innym kraju, może jak strzelisz sobie raz na tydzień/miesiąc to nic się nie dzieje, ale jeżeli ktoś jara dzień-w-dzień i nie wyobraża sobie rozpoczęcia/zakończenia dnia od blanta - ma naj***ne w głowie.

openyourmind

2013-02-23, 16:54
Spoko tyle ze maryska nie uzaleznia bardziej niz kawa.I nie wiem co okreslasz mianem przejarania.Jak juz dawno zostalo udowodnione ze thc nie niszczy szarych komorek

bloodwar

2013-02-23, 17:02
Pogadaj sobie z kimś kto jara non-stop od kilku lat to zobaczysz co to jest "przejaranie". Choć oczywiście jeżeli sam jestes jaraczem to trudno będzie Ci to zauwazyć, ale na 100% każdy trzeźwo myślący widzi, że z kolesiem jest coś nie tak - wolniej mysli, zero zaskoku, zero kreatywnego myślenia, co rusz jeden temat, cały czas taki "głuchy", bezrozumny śmiech ze wszystkiego

openyourmind

2013-02-23, 17:08
HAHA nie wiem co ty masz za znajomych w takim razie.Ja znam w ch*j osob jarajacych i sam jaram non stop i nic z takich rzeczy nie zauwazylem.Spojrz chociazby na bob marleya on taki byl?!Smiech na sali.W ogole nie wiem jakie stanowisko zajmujesz w tej dyskusji bo zapewne alko pijesz i to jest dla ciebie cos dobrego.Nie myle sie?

bloodwar

2013-02-23, 19:51
Nie piję alkoholu. Marię rzuciłem po 3 latach palenia jak zaczeła mi niszczyć życie. Bob to akurat zły przykład gdyż umarł od powikłań od raka, którego dostał od palenia Marii

openyourmind

2013-02-23, 20:03
@up ch*jowy twoj trolling.Twa wiedza oslepia mnie

bloodwar

2013-02-23, 20:43
I co, skończyły Ci się argumenty to teraz będziemy się wyzywać? Pewnie chciałeś usłyszeć coś, co pasuje do Twojego schematu "NIE, nie paliłem nigdy Marii, TAK, regularnie piję alkohol". Heeeeloooooł! Ziomuś, ja od wielu lat mieszkam w Holandii, każdego dnia na ulicy widzę więcej zmarnowanych Marią Polaczków, wybitych z rytmu życia bezdomnych obszczymurków niż Ty jarałeś w ogóle w życiu blantów a i sam byłem w tym bagnie więc nie próbuj mnie przekonać, że gówno pachnie jak fiołki a narkotyki to niewinne ziele lecznicze. A jeżeli masz jakieś argumenty, to spróbuj je pokazać i mnie przekonać a nie przezywasz się jak j***ny przedszkolak któremu kolega zabrał zabawkę